Cypr - wyspa bardzo długiego lata
13.09.2010
, aktualizacja: 07.09.2010 16:55
Ludzie od wieków marzą o przedłużeniu życia i młodości. Na Cyprze - mitycznej Wyspie Afrodyty jest kilka, a jakże magicznych sposobów, aby odjąć sobie lat. Podobno wystarczy kilkukrotnie okrążyć skałę, przy której z morza wynurzyła się bogini, aby z każdym kółkiem ubyło jednego roku.

Fot. Marek Waśkiel
Nikozja. Tutejsza kuchnia to nie tylko wielodaniowe meze. Na głodnych czekają niewielkie uliczne bary, gdzie szybko można posilić się solidnym kawałkiem mięsa.

Fot. Marek Waśkiel
Nikozja. Uporządkowane deptaki tego podzielonego miasta sąsiadują z fragmentami zaułków, które pozostają niezmienione od setek lat.

Fot. Marek Waśkiel
Limassol. Ciemne plaże w okolicy tego miasta nie zachęcają do wylegiwania się na nich ale ciepła woda Morza Śródziemnego to znakomite miejsce na uprawiane sportów wodnych np. takich jak windsurfing.

Fot. Marek Waśkiel
Limasoll. W oczekiwaniu na zachód słońca oglądany ze stromych falochronów otaczających port.

Fot. Marek Waśkiel
Omodos. Wnętrze cerkwi pod wezwaniem św. Krzyża. Główne miejsce zajmuje ikonostas oddzielający prezbiterium o nawy przeznaczonej dla wiernych.

Fot. Marek Waśkiel
Omodos. W zacienionej wąskiej uliczce prowadzącej od klasztoru, św. Krzyża jedna z gospodyń szydełkuje misterne wzory serwetek.

Fot. Marek Waśkiel
Limasoll. Stary port pełen jest rybackich kutrów, które na długo przed świtem wypływają w morze aby zdążyć na poranne łowiska.

Fot. Marek Waśkiel

Fot. Marek Waśkiel
Kourion. Antyczne Curium było jednym z najstarszych miast na wyspie założonym już w XII w p.n.e. Zniszczyło je wielkie trzęsienie ziemi.

Fot. Marek Waśkiel
Pafos. W tawernach w porcie można zjeść obiad w towarzystwie oswojonych pelikanów, które czasami dość natarczywie upominają się o porcję smakołyków dla siebie.

Fot. Marek Waśkiel
Okolice Pafos. Kilkanaście kilometrów od miasta ciągną się puste i suche doliny. Dostać się tu można samochodem terenowym lub czasami na grzbiecie osiołka
ZOBACZ TAKŻE
- Cypr. Pobyt w Górach Troodos (28-03-11, 06:00)
- Na Cypr z Warszawy za 531PLN (21-02-11, 10:52)
- Neckermann też zadbał o seniorów (10-01-11, 05:00)
- Irlandia, jaką sobie wymarzyłam (16-12-10, 13:58)
- Brazylia. Nie tylko Rio de Janeiro! (15-12-10, 15:49)
- Syria - niczym wielobarwna mozaika (16-11-10, 15:18)
- Polska. Eh! Mazury jak wy cudne (16-11-10, 14:24)
- Kuba. Jaka jest naprawdę? (11-10-10, 14:46)
- Inspiracje: Ruda Śląska temat na bardzo długie spacery (07-07-10, 16:47)
- Po greckich wyspach na skuterze. Lesbos i Chios (11-10-10, 12:20)
- Japonia, trochę inaczej (10-10-10, 13:41)
Nim ziszczą się owe odwieczne życzenia o nieustannej miłości i młodości, na Cyprze nieomal natychmiast możemy spełnić jedno z naszych bardziej prozaicznych pragnień o długim i słonecznym lecie. Tu ciepło jest już w kwietniu, bezchmurne niebo otwiera się nad głową jeszcze w listopadzie a w październiku morze ma temperaturę, której nasz Bałtyk nie osiąga nawet w środku sezonu. Nic, więc dziwnego, że przez cały rok na wyspę sciagają tysiące turystów a korzystne rozwiązania podatkowe sporą grupę nowych mieszkańców - głównie Anglików. Cypr był niegdyś brytyjską kolonią, mają tutaj swoje bazy wojskowe i komu, jak komu ale Anglikom ruch lewostronny na szosach w niczym nie przeszkadza.
Plaże i czerwone wioski
Na piaszczystych plażach w Agia Napa ruch rozpoczyna się już o wschodzie słońca. Wiele osób swój dzień zaczyna bieganiem po nadmorskich ścieżkach, gimnastyką na białym piasku i pływaniem. W zdrowym ciele zdrowy duch! W samej Agia Napa są, co najmniej dwa miejsca warte odwiedzenia: klasztor wenecki z kościołem znajdującym się w jaskini oraz Muzeum Morskie "Thalassa". W Muzeum pośród zbiorów sztuki i okazów przyrody związanych z morzem znajduje się efektowna replika statku "Kyrenia II", który ponad 2 tysiąclecia temu zatonął u brzegów wyspy.
Za plażami Agia Napa rozpoczyna się równinny płaskowyż z monotonnym krajobrazem przecinanym niewielkimi, ale gęsto zabudowanymi wioskami i połaciami uprawnych pól. Od czerwono-rdzawego koloru gleby wioski tego regionu nazywane są "Czerwonymi" - Kokkinochoria. Słyną przede wszystkim z uprawy ziemniaków - kolokasi, zbieranych za sprawą dogodnego klimatu aż do 3 razy w roku: w marcu, sierpniu i październiku. Tylko pozazdrościć! Jednak jak zwykle nie ma róży bez kolców. Na wyspie brakuje słodkiej wody. Nie ma na niej stałych rzek i naturalnych jezior, więc misterna plątanina gumowych węży biegnie wśród pól, ogrodów i domów dostarczając wodę z licznych zbiorników, w których gromadzi się wodę w czasie zimowych opadów. A tych jest jej coraz mniej i dlatego władze Cypryjskie rozważają import wody za pomocą rurociagu, którym popłynęłaby woda z Libanu.
"Miasto duchów" i meze
Jadąc dalej na północ dociera się do Derynii. Stojąc na dachu Centrum Kulturalnego w Derynii patrzyłem przez lornetkę na greckie i tureckie wojskowe posterunki rozdzielające dwie części wyspy cypryjską i turecką. Za nimi zaczyna się część Famagusty zwana przez Cypryjczyków "miastem duchów". Zrujnowane puste domy, szkielety hoteli, do których już od ponad 30 lat nikt nie ma dostępu. Famagusta było do czasu zajęcia części wyspy przez Turków w 1974 r. najważniejszym kurortem i największym miastem portowym wyspy. Przesiedlenia, granice, zasieki i zakazy wstępu - te słowa nam Polakom kojarzą się jak najgorzej. Przyglądam się zbiorom Centrum, patrzę na szarą kreskę przecinającą mapę wyspy na dwie części. Jak smutna i bardzo skomplikowana jest współczesna historia Cypru.
Jednak Cypryjczycy potrafią się cieszyć życiem i patrzą w przyszłość z optymizmem. W zasadzie każda okazja jest dobra, aby zasiąść do wspólnej biesiady, zaśpiewać (prawie wyłącznie ludowe piosenki nawet, jeżeli mają nowoczesną aranżację) i potańczyć. Wieczorem tawerny wypełniają się prawie do ostatniego miejsca. Kolacje zaczynają się tu ok. 21 i trwają około 3 godzin. Na pierwsze spotkanie z kuchnią cypryjską trzeba wybrać tawernę odległą od głównych ośrodków turystycznych np. Costas Ropas w Paralimni. Bez studiowania menu wypowiada się wówczas magiczne słowo "meze" i wkrótce na stole zaczynają się pojawiać niewielkie porcje kolejnych potraw. Może być ich nawet, 20 więc z jedzeniem i piciem nie warto się spieszyć.
Na szlaku commandarii
Z malutkiego rybackiego portu w Limassol wypływał kuter. Podobno wkrótce ma powstać tu wielka marina z miejscami na tysiące jachtów. Na razie jednak jest cicho i kolorowo. Na przybrzeżnych skałach wygrzewają się dziesiątki kotów a wędkarze próbują szczęścia wędkując z molo. Tuż za portem zaczyna się najciekawszy fragment miasta z uroczą kolonialną architekturą i średniowiecznym zamkiem. Limassol rozciągnięte na kilkanaście kilometrów wzdłuż wybrzeża jest znakomitym miejscem wypadowym w Góry Troodos. To tam latem Cypryjczycy uciekają z miasta zmęczeni nadmorskimi upałami i hałasem wypełnionych po brzegi ciemnych plaż Limassol. Ponieważ w wysokich partiach gór śnieg leży, co najmniej kilka tygodni zimą jeździ się tam też na narty. Jednak większość turystycznych wypraw w góry prowadzi ku winnicom i prastarym klasztorom. Jadąc od winnicy do winnicy można smakować kolejnych win i wybierać tylko te, które w pełni odpowiadają naszym gustom. Mnie wręcz urzekło to wytwarzane przez ponad osiemdziesięcioletniego Sokratesa Sokrateu z Omodos. W istocie była to słodka commandaria o ciemno bursztynowym kolorze, ukrywająca się pod nazwą "Traditional Wine". Jednak handlowa nazwa Commandaria została zastrzeżona i można jej używać tylko dla win produkowanych przez cztery duże cypryjskie winiarnie.
Między mitologia i historią
Afrodyta, św. Barnaba i św. Łazarz, Ryszard Lwie Serce i Templariusze Mykeńczycy, Grecy, Turcy i Brytyjczycy od barwnej mityczno - historycznej mozaiki związanej z wyspą aż kręci się w głowie. Chociaż na Cyprze słowa mozaika może kojarzyć się przede wszystkim z podłogami starożytnych domów z Pafos. W latach 60. XX wieku znaleziono tu ruiny kilkunastu willi rzymskich z III wieku z mozaikowymi posadzkami. W domach Dionizosa, Ajona i Tezeusza możemy oglądać wspaniałe sceny wykonane z maleńkich kolorowych kamyczków. W innej części tego starożytnego miasta warto zapuścić się w intrygujący system jaskiń i skalnych grobowców zwanych Grobami Królewskimi. Jest to fascynująca nekropolia z grobami pochodzącymi z okresu od III w. p.n.e do III w. n.e. Z racji swej unikalności zabytki archeologiczne w regionie Pafos zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nie mniej ciekawe jest starożytne Kourion leżące opodal Limassol. Antyczne Curium było jednym z najstarszych miast na wyspie założonym już w XII w p.n.e. Położone na wysokim klifowym brzegu uległo dopiero straszliwemu trzęsieniu ziemi w połowie IV w. n.e. . Dziś odkryte na nowo, malownicze ruiny odwiedza się, aby zobaczyć przede wszystkim pałac biskupi z baptysterium, teatr rzymski, (w którym grywane są współczesne spektakle), dom Eustoliosa z mozaikami w łaźniach.. i efektowną panoramę na jasne, klifowe wybrzeże.
Artykuł pochodzi miesięcznika FotoGeaA.com:
www.fotogea.com
Plaże i czerwone wioski
Na piaszczystych plażach w Agia Napa ruch rozpoczyna się już o wschodzie słońca. Wiele osób swój dzień zaczyna bieganiem po nadmorskich ścieżkach, gimnastyką na białym piasku i pływaniem. W zdrowym ciele zdrowy duch! W samej Agia Napa są, co najmniej dwa miejsca warte odwiedzenia: klasztor wenecki z kościołem znajdującym się w jaskini oraz Muzeum Morskie "Thalassa". W Muzeum pośród zbiorów sztuki i okazów przyrody związanych z morzem znajduje się efektowna replika statku "Kyrenia II", który ponad 2 tysiąclecia temu zatonął u brzegów wyspy.
Za plażami Agia Napa rozpoczyna się równinny płaskowyż z monotonnym krajobrazem przecinanym niewielkimi, ale gęsto zabudowanymi wioskami i połaciami uprawnych pól. Od czerwono-rdzawego koloru gleby wioski tego regionu nazywane są "Czerwonymi" - Kokkinochoria. Słyną przede wszystkim z uprawy ziemniaków - kolokasi, zbieranych za sprawą dogodnego klimatu aż do 3 razy w roku: w marcu, sierpniu i październiku. Tylko pozazdrościć! Jednak jak zwykle nie ma róży bez kolców. Na wyspie brakuje słodkiej wody. Nie ma na niej stałych rzek i naturalnych jezior, więc misterna plątanina gumowych węży biegnie wśród pól, ogrodów i domów dostarczając wodę z licznych zbiorników, w których gromadzi się wodę w czasie zimowych opadów. A tych jest jej coraz mniej i dlatego władze Cypryjskie rozważają import wody za pomocą rurociagu, którym popłynęłaby woda z Libanu.
"Miasto duchów" i meze
Jadąc dalej na północ dociera się do Derynii. Stojąc na dachu Centrum Kulturalnego w Derynii patrzyłem przez lornetkę na greckie i tureckie wojskowe posterunki rozdzielające dwie części wyspy cypryjską i turecką. Za nimi zaczyna się część Famagusty zwana przez Cypryjczyków "miastem duchów". Zrujnowane puste domy, szkielety hoteli, do których już od ponad 30 lat nikt nie ma dostępu. Famagusta było do czasu zajęcia części wyspy przez Turków w 1974 r. najważniejszym kurortem i największym miastem portowym wyspy. Przesiedlenia, granice, zasieki i zakazy wstępu - te słowa nam Polakom kojarzą się jak najgorzej. Przyglądam się zbiorom Centrum, patrzę na szarą kreskę przecinającą mapę wyspy na dwie części. Jak smutna i bardzo skomplikowana jest współczesna historia Cypru.
Jednak Cypryjczycy potrafią się cieszyć życiem i patrzą w przyszłość z optymizmem. W zasadzie każda okazja jest dobra, aby zasiąść do wspólnej biesiady, zaśpiewać (prawie wyłącznie ludowe piosenki nawet, jeżeli mają nowoczesną aranżację) i potańczyć. Wieczorem tawerny wypełniają się prawie do ostatniego miejsca. Kolacje zaczynają się tu ok. 21 i trwają około 3 godzin. Na pierwsze spotkanie z kuchnią cypryjską trzeba wybrać tawernę odległą od głównych ośrodków turystycznych np. Costas Ropas w Paralimni. Bez studiowania menu wypowiada się wówczas magiczne słowo "meze" i wkrótce na stole zaczynają się pojawiać niewielkie porcje kolejnych potraw. Może być ich nawet, 20 więc z jedzeniem i piciem nie warto się spieszyć.
Na szlaku commandarii
Z malutkiego rybackiego portu w Limassol wypływał kuter. Podobno wkrótce ma powstać tu wielka marina z miejscami na tysiące jachtów. Na razie jednak jest cicho i kolorowo. Na przybrzeżnych skałach wygrzewają się dziesiątki kotów a wędkarze próbują szczęścia wędkując z molo. Tuż za portem zaczyna się najciekawszy fragment miasta z uroczą kolonialną architekturą i średniowiecznym zamkiem. Limassol rozciągnięte na kilkanaście kilometrów wzdłuż wybrzeża jest znakomitym miejscem wypadowym w Góry Troodos. To tam latem Cypryjczycy uciekają z miasta zmęczeni nadmorskimi upałami i hałasem wypełnionych po brzegi ciemnych plaż Limassol. Ponieważ w wysokich partiach gór śnieg leży, co najmniej kilka tygodni zimą jeździ się tam też na narty. Jednak większość turystycznych wypraw w góry prowadzi ku winnicom i prastarym klasztorom. Jadąc od winnicy do winnicy można smakować kolejnych win i wybierać tylko te, które w pełni odpowiadają naszym gustom. Mnie wręcz urzekło to wytwarzane przez ponad osiemdziesięcioletniego Sokratesa Sokrateu z Omodos. W istocie była to słodka commandaria o ciemno bursztynowym kolorze, ukrywająca się pod nazwą "Traditional Wine". Jednak handlowa nazwa Commandaria została zastrzeżona i można jej używać tylko dla win produkowanych przez cztery duże cypryjskie winiarnie.
Między mitologia i historią
Afrodyta, św. Barnaba i św. Łazarz, Ryszard Lwie Serce i Templariusze Mykeńczycy, Grecy, Turcy i Brytyjczycy od barwnej mityczno - historycznej mozaiki związanej z wyspą aż kręci się w głowie. Chociaż na Cyprze słowa mozaika może kojarzyć się przede wszystkim z podłogami starożytnych domów z Pafos. W latach 60. XX wieku znaleziono tu ruiny kilkunastu willi rzymskich z III wieku z mozaikowymi posadzkami. W domach Dionizosa, Ajona i Tezeusza możemy oglądać wspaniałe sceny wykonane z maleńkich kolorowych kamyczków. W innej części tego starożytnego miasta warto zapuścić się w intrygujący system jaskiń i skalnych grobowców zwanych Grobami Królewskimi. Jest to fascynująca nekropolia z grobami pochodzącymi z okresu od III w. p.n.e do III w. n.e. Z racji swej unikalności zabytki archeologiczne w regionie Pafos zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nie mniej ciekawe jest starożytne Kourion leżące opodal Limassol. Antyczne Curium było jednym z najstarszych miast na wyspie założonym już w XII w p.n.e. Położone na wysokim klifowym brzegu uległo dopiero straszliwemu trzęsieniu ziemi w połowie IV w. n.e. . Dziś odkryte na nowo, malownicze ruiny odwiedza się, aby zobaczyć przede wszystkim pałac biskupi z baptysterium, teatr rzymski, (w którym grywane są współczesne spektakle), dom Eustoliosa z mozaikami w łaźniach.. i efektowną panoramę na jasne, klifowe wybrzeże.
Artykuł pochodzi miesięcznika FotoGeaA.com:
www.fotogea.com
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl













