Jesień w Szwecji. Promem do Karlskrony
03.09.2010
, aktualizacja: 06.09.2010 15:30
Wczesna jesień do doskonały moment na wycieczkę do malowniczej Szwecji, a zwłaszcza do jednego z najciekawszych szwedzkich miast - Karlskrony. Dzień jest jeszcze długi, a ceny niższe niż w sezonie. Wystarczy jeden weekend, by odetchnąć w otoczeniu pięknego krajobrazu południowej Skandynawii.

Fot. Shutterstock
Prom u wybrzeży Szwecji

Fot. Shutterstock
Tradycyjny drewniany domek i zadbany ogród

Fot. Shutterstock
Karlskrona

Fot. Wiesław Karliński
Pomnik rybaczki na placu Fisktorget

Fot. Aneta Augustyn
Port w Karlskronie

Fot. Aneta Augustyn
Najpopularniejszy kolor szwedzkich domów to czerwień faluńska

Fot. Aneta Augustyn
Szkierowe wybrzeże Bałtyku
ZOBACZ TAKŻE
- Blekinge, kraina jezior i wysp (01-05-07, 00:00)
- Tallinn 2011, czyli białe noce z kulturą (16-01-11, 06:00)
- Karlskrona - Szwecja w pigułce (08-07-11, 15:53)
- Szwecja na rowerze. Z Karlskrony na wyspę Oland (12-09-07, 18:00)
- Szwecja - Zaczarowany świat Astrid Lindgren (29-05-03, 18:14)
Podróż promem z Gdyni do Karlskrony trwa nieco ponad dziesięć godzin. Już sam rejs jest atrakcją. Na promie można skorzystać z licznych rozrywek dla dorosłych i dzieci. Jest tu restauracja, bar, nocny klub z dyskoteką, sklepy wolnocłowe, tarasy z leżakami itp. Czas mija przyjemnie i szybko. Warto płynąć w ciągu dnia, by nie ominąć pięknych widoków, a szczególnie tych, gdy prom zbliża się i wpływa do Karlskrony.
Piękno przyrody
Ponieważ Szwecja kojarzy się z zimnem, pogoda w Karlskronie może niektórych zaskoczyć. Hrabstwo Blekinge, gdzie leży miasto, to najcieplejszy rejon kraju. Jak wynika ze statystyk, nie ma różnicy między klimatem południowych wybrzeży Szwecji, a klimatem północnej Polski. Temperatura we wrześniu będzie tu więc zbliżona do tej nad polskim morzem. Zakochani w tych okolicach turyści twierdzą, że właśnie na terenie Blekinge można odnaleźć prawdziwe oblicze Szwecji. Skaliste wybrzeże, liczne wysepki i głęboko wcinające się w ląd zatoki tworzą krajobraz zupełnie odmienny od dobrze znanego nam krajobrazu polskiego wybrzeża. Mieszkający tu ludzie dbają o otocznie. Kolorowe, małe, drewniane domy idealnie wpasowują się w naturalną przestrzeń. Już po opuszczeniu promu rzuca się w oczy panujący tu ład i porządek. To idealne miejsce dla osób szukających ciszy i kontaktu z przyrodą.
Korona Karola
Karlskrona, czyli "Korona Karola" leży na 33 wyspach, tworzących archipelag. W przeszłości była portem militarnym, broniącym dostępu do Szwecji tak skutecznie, że sama nigdy nie została zdobyta. Przestrzeń miejska w ciekawy sposób została tu połączona z fortyfikacją morską. Wzniesione w siedemnastym i na początkach osiemnastego wieku budynki stoją w nienaruszonym stanie do dziś. Miasto w 1998 roku trafiło na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Morze stanowi nieodłączną jego część, wdziera się w każdy zakątek. Położenie na wyspach i wysepkach nie stanowi jednak problemu. Dzięki bezpłatnym promom, autobusom, licznym mostom i groblom można zwiedzić je całe. Dobrym środkiem lokomocji jest też rower, który można wynająć w biurach informacji turystycznej, na kempingach czy w schroniskach.
Małe, drewniane domki
Miasteczko zaskakuje urodą i spokojem. Zachowało swój unikatowy, barokowy układ urbanistyczny, z szerokimi ulicami, na których dawniej odbywały się parady wojskowe. Podczas spaceru uliczkami noszącymi nazwy statków lub nazwiska dowódców floty, rzucają się w oczy zadbane domy i ogrody. Najbardziej charakterystyczne - drewniane i kolorowe - znajdują się w dzielnicy Björkholmen. Dziś jest to jedno z bardziej eleganckich miejsc, ale 200-300 lat temu mieszkali tu robotnicy portowi. Powiada się, że ich małe domki nie mogły być większe, bo powstawały z kawałków drewna, które wychodzący z pracy robotnicy chowali pod płaszczem. Mieszkający tu dziś Szwedzi nie chowają się przed przybyszami. W pozbawionych firanek oknach wystawiają modele żaglowców, naftowe lampy i inne ulubione bibeloty. Nie przeszkadza im, że turyści fotografują ich domostwa, nawet zapraszają ich czasem do środka. Podobne wrażenie robi sielankowa okolica ogródków działkowych Brändaholm. To ponoć jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Szwecji. Znajdują się tu czerwone domki o jednakowych kształtach, nienaruszone od 1920 roku.
Muzeum, kościół i inne atrakcje
Nieopodal znajduje się stara, zabytkowa stocznia, którą zwiedza się jednak tylko w towarzystwie przewodnika. Najwięcej można się o niej dowiedzieć w Muzeum Marynarki Wojennej (Marinmuseum). Zdaniem niektórych to największa atrakcja Karlskrony i jedno z najchętniej odwiedzanych muzeów w Szwecji. Można w nim spędzić wiele godzin oglądając modele okrętów, kolekcje broni, map, ekspozycje poświęcone codziennemu życiu mieszkańców, pracy stoczniowców, rybaków, bitwom morskim itp. W specjalnym, podwodnym tunelu można także zobaczyć szczątki okrętu liniowego z II poł. XVIII w. Eksponaty opisane są także po polsku.
Zwiedzając miasto nie można pominąć najstarszego budynku - drewnianego kościoła z modelem żaglowca wewnątrz. Amiralitetskyrkan to największa drewniana świątynia w Szwecji. Przed nią stoi rzeźba przedstawiająca najpopularniejszego mieszkańca miasta - Matsa Rosenboma. Mężczyzna najpierw pracował w stoczni, ale po chorobie zaniemógł i aby utrzymać rodzinę musiał żebrać. Rzeźba jest tak naprawdę skarbonką, do której turyści, chcący dać ofiarę na kościół, mogą wrzucać monety.
Dumą mieszkańców miasta jest największy rynek w Skandynawii. Zajmuje dwuhektarowy plac, na którym w każdy weekend odbywa się targ. Znajduje się tu ratusz z 1798 roku, kościół Świętej Trójcy i stara wieża ciśnień w formie średniowiecznego zamku. Nad rynkiem góruje rzeźba Karola XI - króla, który wydał rozkaz budowy portu i miasta i raczył nadać miastu swoje imię. Większą atrakcją jest jednak dla niektórych tradycyjna lodziarnia serwująca najlepsze w Szwecji lody. Kolejka po słodkości stoi przez cały dzień, ale jak twierdzą odwiedzający miasto turyści, warto odczekać swoje. Lody są wyjątkowe. Wafle do nich wyrabiane są na miejscu i do tego na oczach klientów. Lody kupuje się nie na kulki, lecz na smaki - można wziąć maksymalnie trzy. Wydaje się mało, ale porcje są ogromne. Smaki są także nietypowe. Można zjeść lody fiołkowe, albo o smaku bułeczek cynamonowych...
Aby zobaczyć miasto w całej okazałości trzeba dotrzeć na punkt widokowy Bryggareberget, albo na bezludną wyspę Stakholmen. Na wyspę prowadzi pływający most, a na jej skałach stoją ławki, z których podziwia się panoramę Karlskrony po drugiej stronie zatoki. Można też wypłynąć w rejs po całym archipelagu. Statki wycieczkowe odchodzą z dawnego Targu Rybnego. Stoi tam charakterystyczny pomnik ostatniej rybaczki przypominający dawne przeznaczenie tego miejsca.
Śmierdzący śledź
Tradycje kulinarne panujące w Karlskronie, a także w całym regionie Blekinge ukształtowała bliskość morza, dlatego je się tu dużo ryb. Najpopularniejsze są śledzie przyrządzane na wiele sposobów. Są tu znane nam śledzie marynowane, w sosach, w zalewach, ale są też śledzie kiszone, których odór odstrasza nawet najbardziej zdeterminowanych. Śledzie te sprzedawane są w walcowatych wydętych od gazu puszkach i zaleca się, by otwierać je tylko na zewnątrz. W mieście jest sporo obiektów gastronomicznych - od całkiem ekskluzywnych po prostsze, lecz oferujące smaczne jedzenie. Na drzwiach restauracji można znaleźć znaki czapki kucharskiej, będącej symbolem kuchni regionalnej.
Z Karlskrony do...
Atrakcji w mieście jest jeszcze wiele i można pisać o nich dużo. Najlepiej jednak wybrać się do Karlskrony i zobaczyć to wszystko na własne oczy. Karlskrona może być też świetną bazą wypadową do zwiedzania innych pięknych zakątków Szwecji. W mieście znajduje się dworzec kolejowy. Z Karlskrony można dojechać bezpośrednio do Malmö, Ronneby, Karlshamn, Kristianstad, Hässleholm Emmaboda, Alvesta, Boras i Göteborg oraz do Kopenhagi. Z przesiadkami - do wszystkich stacji kolejowych w Szwecji.
Informacje
Ruch pasażerski Gdynia Karlskrona obsługują promy linii Stena Line. Opłata w jedną stronę dla osoby dorosłej bez samochodu - od 150 zł. Student, senior, dziecko 4-14 - od 120 zł. Dziecko 0-3 - rejs darmowy, przewóz roweru - darmowy. Rejs "samochód z pasażerami" w zależności od jego wielkości i taryfy. Najtańsza opcja - od 299 zł, najdroższa od 659.
Piękno przyrody
Ponieważ Szwecja kojarzy się z zimnem, pogoda w Karlskronie może niektórych zaskoczyć. Hrabstwo Blekinge, gdzie leży miasto, to najcieplejszy rejon kraju. Jak wynika ze statystyk, nie ma różnicy między klimatem południowych wybrzeży Szwecji, a klimatem północnej Polski. Temperatura we wrześniu będzie tu więc zbliżona do tej nad polskim morzem. Zakochani w tych okolicach turyści twierdzą, że właśnie na terenie Blekinge można odnaleźć prawdziwe oblicze Szwecji. Skaliste wybrzeże, liczne wysepki i głęboko wcinające się w ląd zatoki tworzą krajobraz zupełnie odmienny od dobrze znanego nam krajobrazu polskiego wybrzeża. Mieszkający tu ludzie dbają o otocznie. Kolorowe, małe, drewniane domy idealnie wpasowują się w naturalną przestrzeń. Już po opuszczeniu promu rzuca się w oczy panujący tu ład i porządek. To idealne miejsce dla osób szukających ciszy i kontaktu z przyrodą.
Korona Karola
Karlskrona, czyli "Korona Karola" leży na 33 wyspach, tworzących archipelag. W przeszłości była portem militarnym, broniącym dostępu do Szwecji tak skutecznie, że sama nigdy nie została zdobyta. Przestrzeń miejska w ciekawy sposób została tu połączona z fortyfikacją morską. Wzniesione w siedemnastym i na początkach osiemnastego wieku budynki stoją w nienaruszonym stanie do dziś. Miasto w 1998 roku trafiło na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Morze stanowi nieodłączną jego część, wdziera się w każdy zakątek. Położenie na wyspach i wysepkach nie stanowi jednak problemu. Dzięki bezpłatnym promom, autobusom, licznym mostom i groblom można zwiedzić je całe. Dobrym środkiem lokomocji jest też rower, który można wynająć w biurach informacji turystycznej, na kempingach czy w schroniskach.
Małe, drewniane domki
Miasteczko zaskakuje urodą i spokojem. Zachowało swój unikatowy, barokowy układ urbanistyczny, z szerokimi ulicami, na których dawniej odbywały się parady wojskowe. Podczas spaceru uliczkami noszącymi nazwy statków lub nazwiska dowódców floty, rzucają się w oczy zadbane domy i ogrody. Najbardziej charakterystyczne - drewniane i kolorowe - znajdują się w dzielnicy Björkholmen. Dziś jest to jedno z bardziej eleganckich miejsc, ale 200-300 lat temu mieszkali tu robotnicy portowi. Powiada się, że ich małe domki nie mogły być większe, bo powstawały z kawałków drewna, które wychodzący z pracy robotnicy chowali pod płaszczem. Mieszkający tu dziś Szwedzi nie chowają się przed przybyszami. W pozbawionych firanek oknach wystawiają modele żaglowców, naftowe lampy i inne ulubione bibeloty. Nie przeszkadza im, że turyści fotografują ich domostwa, nawet zapraszają ich czasem do środka. Podobne wrażenie robi sielankowa okolica ogródków działkowych Brändaholm. To ponoć jedno z najczęściej fotografowanych miejsc w Szwecji. Znajdują się tu czerwone domki o jednakowych kształtach, nienaruszone od 1920 roku.
Muzeum, kościół i inne atrakcje
Nieopodal znajduje się stara, zabytkowa stocznia, którą zwiedza się jednak tylko w towarzystwie przewodnika. Najwięcej można się o niej dowiedzieć w Muzeum Marynarki Wojennej (Marinmuseum). Zdaniem niektórych to największa atrakcja Karlskrony i jedno z najchętniej odwiedzanych muzeów w Szwecji. Można w nim spędzić wiele godzin oglądając modele okrętów, kolekcje broni, map, ekspozycje poświęcone codziennemu życiu mieszkańców, pracy stoczniowców, rybaków, bitwom morskim itp. W specjalnym, podwodnym tunelu można także zobaczyć szczątki okrętu liniowego z II poł. XVIII w. Eksponaty opisane są także po polsku.
Zwiedzając miasto nie można pominąć najstarszego budynku - drewnianego kościoła z modelem żaglowca wewnątrz. Amiralitetskyrkan to największa drewniana świątynia w Szwecji. Przed nią stoi rzeźba przedstawiająca najpopularniejszego mieszkańca miasta - Matsa Rosenboma. Mężczyzna najpierw pracował w stoczni, ale po chorobie zaniemógł i aby utrzymać rodzinę musiał żebrać. Rzeźba jest tak naprawdę skarbonką, do której turyści, chcący dać ofiarę na kościół, mogą wrzucać monety.
Dumą mieszkańców miasta jest największy rynek w Skandynawii. Zajmuje dwuhektarowy plac, na którym w każdy weekend odbywa się targ. Znajduje się tu ratusz z 1798 roku, kościół Świętej Trójcy i stara wieża ciśnień w formie średniowiecznego zamku. Nad rynkiem góruje rzeźba Karola XI - króla, który wydał rozkaz budowy portu i miasta i raczył nadać miastu swoje imię. Większą atrakcją jest jednak dla niektórych tradycyjna lodziarnia serwująca najlepsze w Szwecji lody. Kolejka po słodkości stoi przez cały dzień, ale jak twierdzą odwiedzający miasto turyści, warto odczekać swoje. Lody są wyjątkowe. Wafle do nich wyrabiane są na miejscu i do tego na oczach klientów. Lody kupuje się nie na kulki, lecz na smaki - można wziąć maksymalnie trzy. Wydaje się mało, ale porcje są ogromne. Smaki są także nietypowe. Można zjeść lody fiołkowe, albo o smaku bułeczek cynamonowych...
Aby zobaczyć miasto w całej okazałości trzeba dotrzeć na punkt widokowy Bryggareberget, albo na bezludną wyspę Stakholmen. Na wyspę prowadzi pływający most, a na jej skałach stoją ławki, z których podziwia się panoramę Karlskrony po drugiej stronie zatoki. Można też wypłynąć w rejs po całym archipelagu. Statki wycieczkowe odchodzą z dawnego Targu Rybnego. Stoi tam charakterystyczny pomnik ostatniej rybaczki przypominający dawne przeznaczenie tego miejsca.
Śmierdzący śledź
Tradycje kulinarne panujące w Karlskronie, a także w całym regionie Blekinge ukształtowała bliskość morza, dlatego je się tu dużo ryb. Najpopularniejsze są śledzie przyrządzane na wiele sposobów. Są tu znane nam śledzie marynowane, w sosach, w zalewach, ale są też śledzie kiszone, których odór odstrasza nawet najbardziej zdeterminowanych. Śledzie te sprzedawane są w walcowatych wydętych od gazu puszkach i zaleca się, by otwierać je tylko na zewnątrz. W mieście jest sporo obiektów gastronomicznych - od całkiem ekskluzywnych po prostsze, lecz oferujące smaczne jedzenie. Na drzwiach restauracji można znaleźć znaki czapki kucharskiej, będącej symbolem kuchni regionalnej.
Z Karlskrony do...
Atrakcji w mieście jest jeszcze wiele i można pisać o nich dużo. Najlepiej jednak wybrać się do Karlskrony i zobaczyć to wszystko na własne oczy. Karlskrona może być też świetną bazą wypadową do zwiedzania innych pięknych zakątków Szwecji. W mieście znajduje się dworzec kolejowy. Z Karlskrony można dojechać bezpośrednio do Malmö, Ronneby, Karlshamn, Kristianstad, Hässleholm Emmaboda, Alvesta, Boras i Göteborg oraz do Kopenhagi. Z przesiadkami - do wszystkich stacji kolejowych w Szwecji.
Informacje
Ruch pasażerski Gdynia Karlskrona obsługują promy linii Stena Line. Opłata w jedną stronę dla osoby dorosłej bez samochodu - od 150 zł. Student, senior, dziecko 4-14 - od 120 zł. Dziecko 0-3 - rejs darmowy, przewóz roweru - darmowy. Rejs "samochód z pasażerami" w zależności od jego wielkości i taryfy. Najtańsza opcja - od 299 zł, najdroższa od 659.
-
Jesień w Szwecji. Promem do Karlskrony
knokkelmann1
21.09.10, 13:03
przecież tam nic nie ma....wiocha straszliwa»
-
Re: Jesień w Szwecji. Promem do Karlskrony
fredoo
27.11.10, 20:21
Pracowałem w Karlskronie w ABB praktycznie całe ubiegłe lato. Karlskrona to taki ichniejszy Sopot. Miasteczko bardzo ładna ale ciekawe imprezy są tylko w czasie waakacji. Najuroczyściej »
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl













