W³ochy dla smakoszy. Chiantigiana, czyli Droga Wina
30.08.2010
, aktualizacja: 30.08.2010 10:01
Jedna z najbardziej malowniczych tras samochodowych we W³oszech - antyczna Chiantigiana. Co gospodarstwo, to winnica. Je¶li na bramie widnieje czarny kogucik na ¿ó³tym tle, to spróbujemy tu klasycznego chianti.
ZOBACZ TAK¯E
- W³ochy. Z Wa³ês± w Dolomitach (25-10-10, 06:00)
- W³ochy. Wypady na Egady - Marettimo (13-09-10, 11:40)
- W³ochy. Bolonia - podró¿ kulinarna (12-11-10, 11:48)
- Winnym szlakiem: Kastylia i Leon w dolinie rzeki Duero (15-09-10, 10:51)
- Monachium piwem p³yn±ce (14-09-10, 17:47)
- Korowód z kielichem: winny wrzesieñ na Wêgrzech (01-05-07, 00:00)
- Bratys³awa na winnym szlaku (01-05-07, 00:00)
- Winnym szlakiem w dolinie rzeki Duero (15-09-10, 12:37)
- W³ochy - Trani. Pod ostrog± w³oskiego buta (06-04-09, 06:00)
- S³owacja. Ma³okarpacki Szlak Winny - smakosz w piwnicy (31-08-09, 06:00)
- Czechy. ¦wiêto wina i burczaka (06-09-10, 06:00)
Dziesiêæ kilometrów za Greve in Chianti le¿y miasteczko Panzano. Jedna restauracja, pracownia malarska, dwa sklepiki i bar, który od ostrego wira¿u wzi±³ swoj± nazwê Bar La Curva. Skrêcamy w w±sk± uliczkê, samochód jad±cy z naprzeciwka mija nas na szeroko¶æ lusterka. Potem ostro w dó³ ¿wirow± ¶cie¿k±. Z jednej strony gaje oliwek, z drugiej po horyzont winnice. W dole stary kamienny dom z charakterystyczn± dla regionu wie¿yczk±, amforami przy wej¶ciu i samotnym cyprysem - Toskania jak z "Ukrytych pragnieñ" Bertolucciego.
***
Gospodarstwo agroturystyczne La Marcellina przyjmuje go¶ci z ca³ego ¶wiata, a wita ich zawsze butelk± wina i oliw± w³asnej produkcji. W³a¶ciciel, pan Fabio, kontynuuje rodzinn± tradycjê. - Mój dziadek uwielbia³ s³odkie Vin Santo. To, które produkowa³, mo¿e nie by³o doskona³e, ale mawia³, ¿e jemu takie smakuje najbardziej - wspomina, oprowadzaj±c po winnicy. - Ja wolê Sangiovese, robione wy³±cznie z rubinowych szczepów sangiovese. Dla mnie to esencja Chianti - podkre¶la. I czêstuje kieliszkiem. Jednym i drugim, i trzecim. Zaczyna nam szumieæ w g³owach. Jak siê wkrótce oka¿e, nie po raz ostatni.
Bo w Chianti co drugie gospodarstwo produkuje wino, sprzedaje na miejscu i zaprasza na degustacje. Czarny kogucik na ¿ó³tym tle widniej±cy przy wje¼dzie oznacza, ¿e produkowane jest tu klasyczne chianti, zgodnie z XIX-wieczn± receptur± barona Bettona Ricasoli. Jej sekret polega na dobraniu odpowiednich proporcji ciemnych (rubinowych sangiovese i canaiolo) oraz jasnych (bia³ej malvasia lub trebbiano) szczepów winogron.
S³owem, ka¿dej wycieczce przy¶wieca has³o "drink and drive". - Kontrole policyjne w Chianti s± rzadko¶ci±, bo k³óci³oby siê to z interesem producentów win, którzy utrzymuj± siê miêdzy innymi z degustacji dla turystów - ¿artuje pan Fabio.
Z La Marcelliny, naszej bazy wypadowej, co dzieñ ruszamy odkrywaæ nowe smaki Chianti. Podró¿ujemy jedn± z najbardziej malowniczych tras samochodowych we W³oszech - antyczn± Chiantigian±, czyli Drog± przez Chianti, ³±cz±c± Florencjê ze Sien±. Odchodzi od niej gêsta sieæ lokalnych dróg wij±cych siê miêdzy wzgórzami. Wiêksze miasteczka, jak Greve, Radda, Castellina, Gaiole, dzieli najwy¿ej 15-20 km, wiêc w kilka dni mo¿na poznaæ ca³y region.
Jego nieoficjaln± stolic± jest Greve in Chianti. Tutaj znajduje siê La Calcinaia, letnia posiad³o¶æ rodziny W³oszki Tessy Capponi-Borawskiej znanej z kulinarnych felietonów, a od lat mieszkaj±cej w Warszawie. Z drogi niestety jej nie widaæ - do pa³acu prowadzi d³uga cyprysowa aleja.
Oprócz trójk±tnego placu Giacoma Matteottiego (s³ynny polityk socjalistyczny) Greve nie ma zbyt du¿o do zaoferowania. Tury¶ci snuj± siê po sklepach z pami±tkami, m.in. ze s³ynn± toskañsk± ceramik±, lub przesiaduj± pod pomnikiem XV-wiecznego ¿eglarza Giovanniego da Verrazzano. S³ynny podró¿nik urodzi³ siê w zamku Castello di Verrazzano góruj±cym nad dolin± Greve. W 1524 r. na zlecenie króla Francji Franciszka I wyruszy³ w podró¿ do Ameryki. Dotar³ a¿ do Nowej Fundlandii, po drodze zatrzymuj±c siê w miejscu, gdzie dzi¶ le¿y Nowy Jork (jeden z nowojorskich mostów nazwano Verrazzano Narrows Bridge). Podczas kolejnej ¿eglugi, tym razem na Karaiby, zosta³ pojmany przez Indian Arawaków, zabity i zjedzony. W Greve mo¿na zajrzeæ do ko¶cio³a Santa Croce, w którym znajdziemy p³ótna artystów ze szko³y Fra Angelico.
***
Prawdziwe atrakcje czekaj± nas na wzgórzach otaczaj±cych miasteczko. Vignamaggio to ogromna posiad³o¶æ XIV-wiecznej rodziny Gherardinich, z której pochodzi³a Lisa Gherardini, uwieczniona jako Mona Lisa przez Leonarda da Vinci. By³a ¿on± Francesca di Bartolomeo del Giocondo (st±d obraz czêsto tytu³owany jest te¿ „La Gioconda”). Portret Lisy zamówiony u florenckiego malarza mia³ zawisn±æ w jadalni pa³acu, dlatego jest niewielki. Poniewa¿ Leonardo zwleka³ z ukoñczeniem p³ótna, Giocondo odmówi³ zap³aty. Ura¿ony artysta zabra³ skoñczony obraz do Francji i nigdy nie przekaza³ go zleceniodawcy.
Vignamaggio kupi³ w latach 80. Gianni Nunziante i od tego czasu organizuje degustacje oraz wycieczki po winnicy (tu w³a¶nie po raz pierwszy u¿yto nazwy Chianti). W pa³acu odbywaj± siê wernisa¿e lokalnych artystów, a w 1993 r. krêcono tu film "Wiele ha³asu o nic" Kennetha Branagha z Emm± Thompson, Denzelem Washingtonem, Keanu Reevesem. Wizytê w Vignamaggio trzeba rezerwowaæ z du¿ym wyprzedzeniem (www.vignamaggio.it). Trochê siê zgapili¶my, wiêc próbujemy obejrzeæ j± z zewn±trz. Niestety ze wszystkich stron jest os³oniêta wysokimi ¿ywop³otami i piniami. Przez bramê widaæ tylko alejê wysadzon± wiekowymi cyprysami. Na pocieszenie wstêpujemy do znajduj±cej siê tu¿ obok bottegi, gdzie kupujemy grappê, a na odjezdne czêstujemy siê kieliszkiem Vignamaggio Chianti Classico Riserva Castello di Mona Lisa rocznik 2008.
Jedziemy do Lamole. Droga prowadzi ostro pod górê, a jest tak w±ska, ¿e z trudem mijaj± siê dwa samochody. Pocz±tkowo ci±gnie siê przez las, z czasem miêdzy drzewami po prawej stronie zaczynaj± prze¶witywaæ wzgórza. Tu¿ pod szczytem sosny zastêpuje malowniczy szpaler cyprysów. Mijamy kamienne domki uczepione zbocza tu¿ nad przepa¶ci± i wreszcie otwiera siê szersza perspektywa. Uderza nas zieleñ - miêsista, gêsta, wilgotna. A w Lamole na g³ównym placyku têtni ¿ycie. Starsi panowie jak co rano zebrali siê, by podyskutowaæ o polityce. Jest zamek, XIII-wieczny ko¶ció³ek, bar, sklep, Il Ristoro di Lamole, ponoæ jedna z najlepszych restauracji w Chianti z osza³amiaj±cym widokiem na okolicê. Lamole le¿y mniej wiêcej na tej samej wysoko¶ci co Panzano (ok. 500 m n.p.m.). Do dzi¶ w lasach pozosta³y ¶lady ¶redniowiecznej kamiennej drogi ³±cz±cej obie te miejscowo¶ci z Greve.
***
Nastêpnego dnia wybieramy siê do Radda in Chianti - z Panzano to zaledwie 12 km, ale trzeba wzi±æ poprawkê na krêt± szosê. Raddê za³o¿ono jeszcze w czasach etruskich, ale znaczenia nabra³a dopiero w 1445 r., kiedy zosta³a stolic± Lega del Chianti - pocz±tkowo unii politycznej, z czasem gospodarczej, zrzeszaj±cej producentów wina chianti. Liga wci±¿ istnieje, ma swoj± siedzibê na niedalekiej farmie Vignale. Z kolei w Montevertine mie¶ci siê Muzeum Chianti, po¶wiêcone historii regionu.
Do Raddy, otoczonej wysokim murem, wchodzimy przez kamienn± bramê i w±sk± uliczk± wspinamy siê pod górê. Na uroczym placyku przycupnê³a ma³a kafeteria, dok³adnie naprzeciwko ratusza. Na jego fasadzie widniej± herby renesansowych patrycjuszy zasiadaj±cych w radzie miasta, m.in. wspomnianego barona Ricasoli. O ma³y w³os a przeoczyliby¶my ko¶ció³. W toskañskich miasteczkach trzeba zadzieraæ g³owy, bo czasem prawdziwe skarby wci¶niête s± miêdzy kamienice lub wysoko uczepione zbocza. Gdyby nie schody, które zwróci³y nasz± uwagê i pokierowa³y wzrok ku górze, nie zauwa¿yliby¶my skromnego portalu ¶wi±tyni San Nicolo.
Wracaj±c z Raddy, zbaczamy do wsi Volpaia, gdzie umówili¶my siê na zwiedzanie winnicy. Miejscowo¶æ, za³o¿ona w XI w., wziê³a nazwê od rodziny Volpaia - w herbie mia³a wilka (volpe) opartego o ska³y. By³ to ród znanych konstruktorów zegarów, kompasów i urz±dzeñ astronomicznych - niektóre z tych przedmiotów przechowuje Muzeum Historii Nauki we Florencji, w Greenwich i Adler Planetarium w Chicago. Z rodzin± przyja¼ni³ siê Leonardo da Vinci.
Dzi¶ Volpaia to dziesiêæ domów na krzy¿, w wiêkszo¶ci przerobionych na pomieszczenia gospodarcze i piwnice. Przylega do nich 400 ha winnic, a wszystko od lat 60. nale¿y do rodu Stiantich. Obecna w³a¶cicielka Giovanna w 1972 r. dosta³a winnicê w prezencie ¶lubnym od swojego ojca. To takie miasteczko-firma. W rodzinnym przedsiêbiorstwie produkuj±cym chianti i oliwê zatrudnieni s± wszyscy mieszkañcy miasteczka (kilkadziesi±t osób), tak¿e nasza przewodniczka.
Popularny dziennikarz Vito Casetti w swoim przewodniku po Toskanii ("Moja Toskania", 2009) nazwa³ Volpaiê najbardziej malowniczym miasteczkiem w regionie.
W±skie uliczki, urocze zakamarki, ³uki, bramy, wie¿yczki... i a¿ trzy ko¶cio³y. Dwa przerobiono na sk³ad wina, w jednym odprawiane s± msze, ale i w jego fundamentach znajduje siê piwnica z beczkami. Proboszcz udostêpni³ j± rodzinie Stiantich w zamian za odnowienie ¶wi±tyni. Obok restauracja, w której czêsto odbywaj± siê przyjêcia weselne. - Pañstwo Stianti zawsze powtarzaj±, ¿e mamy tu wszystko, czego cz³owiek potrzebuje do ¿ycia: wino, jedzenie i Boga - ¶mieje siê przewodniczka.
Nasza grupa liczy 12 osób, atmosfera robi siê serdeczna, niewymuszona. Nie mo¿emy napatrzyæ siê na dzikie ró¿e, które bujnie oplataj± czê¶æ budynków - to pasja mê¿a Giovanny Carla Mascheroniego, który od lat troskliwie siê nimi opiekuje. W³a¶ciciele chêtnie zapraszaj± do swojego domu (trzeba wcze¶niej zarezerwowaæ wizytê, www.volpaia.it). Ograniczamy siê do zwiedzania fattori - granitowych krêgów, tzw. frantoi do wyciskania oliwy, olbrzymich kadzi, w których fermentuje wino, i piwnic, gdzie jest przechowywane w dêbowych beczkach z drewna pochodz±cego z Piemontu i Francji (jedna 700 euro). Chianti Classico powinno le¿akowaæ 18 miesiêcy, u Stiantich le¿akuje dwa lata. Mo¿e dlatego Chianti Classico di Volpaia nale¿y do najbardziej cenionych chianti na ¶wiecie, obok Castelgiocondo rodziny Frescobaldich, Pian delle Vigne Antinorich, Felsiny czy Ricasolich. Po wycieczce próbujemy kolejno trzech roczników, przegryzaj±c chrupi±cym (niesolonym!) toskañskim chlebem ze ¶wie¿± oliw±, aromatycznym winegretem, pikantn± past± pomidorow± i pecorino. Niebo w gêbie!
***
Z Raddy ruszamy na po³udnie. Wstêpujemy do ¶redniowiecznej Castelliny z surow± Roc±, czyli fortec±. W 1478 r. miasto przebudowa³ najs³ynniejszy renesansowy architekt Giuliano da Sangallo. Zadanie wzmocnienia fortyfikacji zleci³ mu w³adca Florencji Wawrzyniec Wspania³y, zaniepokojony ci±g³ymi napa¶ciami na miasto. Powsta³y wtedy potê¿ne mury o nieregularnym zarysie i dwie bramy, pó³nocna i po³udniowa (nie zachowa³y siê). Ale historia Castelliny siêga czasów staro¿ytnej Etrurii. Tu¿ za miastem, na niewielkim wzgórzu Kalwaria znajduje siê ogromny etruski grobowiec o ¶rednicy 53 cm. Mie¶ci³ cztery groby u³o¿one w kszta³cie równoramiennego krzy¿a, którego ramiona wskazywa³y kierunki ¶wiata. Próbujemy zajrzeæ do ¶rodka, ale jest nieo¶wietlony i trochê zaniedbany.
Jeszcze kilkana¶cie kilometrów i na horyzoncie widzimy kolejne miasteczko - Gaiole. Przep³ywa przez nie potok Masselone, który swym biegiem z pó³nocy na po³udnie wyznacza Dolinê Chianti. Okolica to raj dla mi³o¶ników ¶redniowiecznych zamków. Wzgórza otwieraj± siê w tym miejscu na sieneñski p³askowy¿. Od wieków przebiega³a têdy granica wp³ywów miêdzy Florencj± i Sien±, dlatego wszystkie posiad³o¶ci by³y silnie ufortyfikowane. Wiele z nich zachowa³o siê do dzi¶: Meleto, Barbischio, S. Giusto in Salcio, S. Polo in Rosso.
Kierujemy siê najpierw do zamku Brolio w San Marcelino, nale¿±cego do rodziny Ricasoli, której korzenie siêgaj± VI w. - zamek zakupi³a w 1141 r. Ród Ricasoli s³yn±³ z uprawy winoro¶li, ale to Bettino Ricasoli (1809-80), premier w rz±dzie nowo zjednoczonych W³och i pasjonat wina przeszed³ do historii. W 1872 r., po latach eksperymentów, stworzy³ udoskonalon± formu³ê dla wina chianti. Zafascynowany nowymi technologiami, zaadaptowa³ je w regionie, wybudowa³ sieæ dróg i kolej, edukowa³ rolników i dzier¿awców winnic. Zadba³ te¿ o marketing, wprowadzaj±c chianti na rynki ¶wiatowe. Dzi¶ zamkiem opiekuje siê Francesco Ricasoli, trzydziesty drugi baron Brolio, który skrzêtnie archiwizuje rodzinne dokumenty. Zamek i przylegaj±c± doñ XIII-wieczn± kaplicê ze ¶redniowiecznymi freskami mo¿na zwiedzaæ (www.ricasoli.it, bilet 6 euro). Prowadzi do nich d³uga, krêta, wij±ca siê pod górê aleja wysadzona cyprysami. Przy potê¿nych murach obronnych i tarasowych ogrodach w stylu francuskim Vignamaggio wygl±da jak ubogi krewny. W kasach mo¿na kupiæ pami±tki, wino i oliwê, a bardziej wymagaj±cy kierowani s± do bottegi u stóp zamku. Oczywi¶cie jedziemy - z wycieczki przywozimy Vin Santo di Brolio.
***
To jeszcze nie koniec, a ju¿ siê zastanawiamy, jak wrócimy do Polski z tuzinami butelek. Niedaleko Montegrossi, drugiego zamku rodziny Ricasolich, le¿y Vertine. Zbaczamy z g³ównej szosy i ¿wirow± ¶cie¿k± w¶ród winnic (ok. 3 km) docieramy do ¶redniowiecznych murów. Dokumenty wymieniaj±ce Vertine pochodz± sprzed 1000 roku. Do niewysokiej wie¿y przytuli³o siê kilka domków. Wszystkie zadbane z obowi±zkowymi pelargoniami w oknach. Bramy obro¶niête ró¿ami, pod drzwiami wyleguj± siê koty. Tu¿ za bram± urocza kafeteria. Przez moment jeste¶my zupe³nie sami - cisza, s³ychaæ tylko cykady. Kiedy wracamy ¿wirow± ¶cie¿k±, zaraz przed skrzy¿owaniem z g³ówn± szos± widzimy wygrzewaj±cego siê na s³oñcu wê¿a. „Dobrze mu” - my¶limy i te¿ zaczyna nam siê marzyæ sjesta. Chyba czas otworzyæ wino...
Warto wiedzieæ
Przyk³adowe ceny wina: Vin Santo di Brolio - rocznik 2008, 26 euro, Castello di Volpaia Chianti Classico Riserva DOCG - rocznik 2009, 23 euro Azienda Agricola "La Marcellina", info@lamarcellina.it
***
Gospodarstwo agroturystyczne La Marcellina przyjmuje go¶ci z ca³ego ¶wiata, a wita ich zawsze butelk± wina i oliw± w³asnej produkcji. W³a¶ciciel, pan Fabio, kontynuuje rodzinn± tradycjê. - Mój dziadek uwielbia³ s³odkie Vin Santo. To, które produkowa³, mo¿e nie by³o doskona³e, ale mawia³, ¿e jemu takie smakuje najbardziej - wspomina, oprowadzaj±c po winnicy. - Ja wolê Sangiovese, robione wy³±cznie z rubinowych szczepów sangiovese. Dla mnie to esencja Chianti - podkre¶la. I czêstuje kieliszkiem. Jednym i drugim, i trzecim. Zaczyna nam szumieæ w g³owach. Jak siê wkrótce oka¿e, nie po raz ostatni.
Bo w Chianti co drugie gospodarstwo produkuje wino, sprzedaje na miejscu i zaprasza na degustacje. Czarny kogucik na ¿ó³tym tle widniej±cy przy wje¼dzie oznacza, ¿e produkowane jest tu klasyczne chianti, zgodnie z XIX-wieczn± receptur± barona Bettona Ricasoli. Jej sekret polega na dobraniu odpowiednich proporcji ciemnych (rubinowych sangiovese i canaiolo) oraz jasnych (bia³ej malvasia lub trebbiano) szczepów winogron.
S³owem, ka¿dej wycieczce przy¶wieca has³o "drink and drive". - Kontrole policyjne w Chianti s± rzadko¶ci±, bo k³óci³oby siê to z interesem producentów win, którzy utrzymuj± siê miêdzy innymi z degustacji dla turystów - ¿artuje pan Fabio.
Z La Marcelliny, naszej bazy wypadowej, co dzieñ ruszamy odkrywaæ nowe smaki Chianti. Podró¿ujemy jedn± z najbardziej malowniczych tras samochodowych we W³oszech - antyczn± Chiantigian±, czyli Drog± przez Chianti, ³±cz±c± Florencjê ze Sien±. Odchodzi od niej gêsta sieæ lokalnych dróg wij±cych siê miêdzy wzgórzami. Wiêksze miasteczka, jak Greve, Radda, Castellina, Gaiole, dzieli najwy¿ej 15-20 km, wiêc w kilka dni mo¿na poznaæ ca³y region.
Jego nieoficjaln± stolic± jest Greve in Chianti. Tutaj znajduje siê La Calcinaia, letnia posiad³o¶æ rodziny W³oszki Tessy Capponi-Borawskiej znanej z kulinarnych felietonów, a od lat mieszkaj±cej w Warszawie. Z drogi niestety jej nie widaæ - do pa³acu prowadzi d³uga cyprysowa aleja.
Oprócz trójk±tnego placu Giacoma Matteottiego (s³ynny polityk socjalistyczny) Greve nie ma zbyt du¿o do zaoferowania. Tury¶ci snuj± siê po sklepach z pami±tkami, m.in. ze s³ynn± toskañsk± ceramik±, lub przesiaduj± pod pomnikiem XV-wiecznego ¿eglarza Giovanniego da Verrazzano. S³ynny podró¿nik urodzi³ siê w zamku Castello di Verrazzano góruj±cym nad dolin± Greve. W 1524 r. na zlecenie króla Francji Franciszka I wyruszy³ w podró¿ do Ameryki. Dotar³ a¿ do Nowej Fundlandii, po drodze zatrzymuj±c siê w miejscu, gdzie dzi¶ le¿y Nowy Jork (jeden z nowojorskich mostów nazwano Verrazzano Narrows Bridge). Podczas kolejnej ¿eglugi, tym razem na Karaiby, zosta³ pojmany przez Indian Arawaków, zabity i zjedzony. W Greve mo¿na zajrzeæ do ko¶cio³a Santa Croce, w którym znajdziemy p³ótna artystów ze szko³y Fra Angelico.
***
Prawdziwe atrakcje czekaj± nas na wzgórzach otaczaj±cych miasteczko. Vignamaggio to ogromna posiad³o¶æ XIV-wiecznej rodziny Gherardinich, z której pochodzi³a Lisa Gherardini, uwieczniona jako Mona Lisa przez Leonarda da Vinci. By³a ¿on± Francesca di Bartolomeo del Giocondo (st±d obraz czêsto tytu³owany jest te¿ „La Gioconda”). Portret Lisy zamówiony u florenckiego malarza mia³ zawisn±æ w jadalni pa³acu, dlatego jest niewielki. Poniewa¿ Leonardo zwleka³ z ukoñczeniem p³ótna, Giocondo odmówi³ zap³aty. Ura¿ony artysta zabra³ skoñczony obraz do Francji i nigdy nie przekaza³ go zleceniodawcy.
Vignamaggio kupi³ w latach 80. Gianni Nunziante i od tego czasu organizuje degustacje oraz wycieczki po winnicy (tu w³a¶nie po raz pierwszy u¿yto nazwy Chianti). W pa³acu odbywaj± siê wernisa¿e lokalnych artystów, a w 1993 r. krêcono tu film "Wiele ha³asu o nic" Kennetha Branagha z Emm± Thompson, Denzelem Washingtonem, Keanu Reevesem. Wizytê w Vignamaggio trzeba rezerwowaæ z du¿ym wyprzedzeniem (www.vignamaggio.it). Trochê siê zgapili¶my, wiêc próbujemy obejrzeæ j± z zewn±trz. Niestety ze wszystkich stron jest os³oniêta wysokimi ¿ywop³otami i piniami. Przez bramê widaæ tylko alejê wysadzon± wiekowymi cyprysami. Na pocieszenie wstêpujemy do znajduj±cej siê tu¿ obok bottegi, gdzie kupujemy grappê, a na odjezdne czêstujemy siê kieliszkiem Vignamaggio Chianti Classico Riserva Castello di Mona Lisa rocznik 2008.
Jedziemy do Lamole. Droga prowadzi ostro pod górê, a jest tak w±ska, ¿e z trudem mijaj± siê dwa samochody. Pocz±tkowo ci±gnie siê przez las, z czasem miêdzy drzewami po prawej stronie zaczynaj± prze¶witywaæ wzgórza. Tu¿ pod szczytem sosny zastêpuje malowniczy szpaler cyprysów. Mijamy kamienne domki uczepione zbocza tu¿ nad przepa¶ci± i wreszcie otwiera siê szersza perspektywa. Uderza nas zieleñ - miêsista, gêsta, wilgotna. A w Lamole na g³ównym placyku têtni ¿ycie. Starsi panowie jak co rano zebrali siê, by podyskutowaæ o polityce. Jest zamek, XIII-wieczny ko¶ció³ek, bar, sklep, Il Ristoro di Lamole, ponoæ jedna z najlepszych restauracji w Chianti z osza³amiaj±cym widokiem na okolicê. Lamole le¿y mniej wiêcej na tej samej wysoko¶ci co Panzano (ok. 500 m n.p.m.). Do dzi¶ w lasach pozosta³y ¶lady ¶redniowiecznej kamiennej drogi ³±cz±cej obie te miejscowo¶ci z Greve.
***
Nastêpnego dnia wybieramy siê do Radda in Chianti - z Panzano to zaledwie 12 km, ale trzeba wzi±æ poprawkê na krêt± szosê. Raddê za³o¿ono jeszcze w czasach etruskich, ale znaczenia nabra³a dopiero w 1445 r., kiedy zosta³a stolic± Lega del Chianti - pocz±tkowo unii politycznej, z czasem gospodarczej, zrzeszaj±cej producentów wina chianti. Liga wci±¿ istnieje, ma swoj± siedzibê na niedalekiej farmie Vignale. Z kolei w Montevertine mie¶ci siê Muzeum Chianti, po¶wiêcone historii regionu.
Do Raddy, otoczonej wysokim murem, wchodzimy przez kamienn± bramê i w±sk± uliczk± wspinamy siê pod górê. Na uroczym placyku przycupnê³a ma³a kafeteria, dok³adnie naprzeciwko ratusza. Na jego fasadzie widniej± herby renesansowych patrycjuszy zasiadaj±cych w radzie miasta, m.in. wspomnianego barona Ricasoli. O ma³y w³os a przeoczyliby¶my ko¶ció³. W toskañskich miasteczkach trzeba zadzieraæ g³owy, bo czasem prawdziwe skarby wci¶niête s± miêdzy kamienice lub wysoko uczepione zbocza. Gdyby nie schody, które zwróci³y nasz± uwagê i pokierowa³y wzrok ku górze, nie zauwa¿yliby¶my skromnego portalu ¶wi±tyni San Nicolo.
Wracaj±c z Raddy, zbaczamy do wsi Volpaia, gdzie umówili¶my siê na zwiedzanie winnicy. Miejscowo¶æ, za³o¿ona w XI w., wziê³a nazwê od rodziny Volpaia - w herbie mia³a wilka (volpe) opartego o ska³y. By³ to ród znanych konstruktorów zegarów, kompasów i urz±dzeñ astronomicznych - niektóre z tych przedmiotów przechowuje Muzeum Historii Nauki we Florencji, w Greenwich i Adler Planetarium w Chicago. Z rodzin± przyja¼ni³ siê Leonardo da Vinci.
Dzi¶ Volpaia to dziesiêæ domów na krzy¿, w wiêkszo¶ci przerobionych na pomieszczenia gospodarcze i piwnice. Przylega do nich 400 ha winnic, a wszystko od lat 60. nale¿y do rodu Stiantich. Obecna w³a¶cicielka Giovanna w 1972 r. dosta³a winnicê w prezencie ¶lubnym od swojego ojca. To takie miasteczko-firma. W rodzinnym przedsiêbiorstwie produkuj±cym chianti i oliwê zatrudnieni s± wszyscy mieszkañcy miasteczka (kilkadziesi±t osób), tak¿e nasza przewodniczka.
Popularny dziennikarz Vito Casetti w swoim przewodniku po Toskanii ("Moja Toskania", 2009) nazwa³ Volpaiê najbardziej malowniczym miasteczkiem w regionie.
W±skie uliczki, urocze zakamarki, ³uki, bramy, wie¿yczki... i a¿ trzy ko¶cio³y. Dwa przerobiono na sk³ad wina, w jednym odprawiane s± msze, ale i w jego fundamentach znajduje siê piwnica z beczkami. Proboszcz udostêpni³ j± rodzinie Stiantich w zamian za odnowienie ¶wi±tyni. Obok restauracja, w której czêsto odbywaj± siê przyjêcia weselne. - Pañstwo Stianti zawsze powtarzaj±, ¿e mamy tu wszystko, czego cz³owiek potrzebuje do ¿ycia: wino, jedzenie i Boga - ¶mieje siê przewodniczka.
Nasza grupa liczy 12 osób, atmosfera robi siê serdeczna, niewymuszona. Nie mo¿emy napatrzyæ siê na dzikie ró¿e, które bujnie oplataj± czê¶æ budynków - to pasja mê¿a Giovanny Carla Mascheroniego, który od lat troskliwie siê nimi opiekuje. W³a¶ciciele chêtnie zapraszaj± do swojego domu (trzeba wcze¶niej zarezerwowaæ wizytê, www.volpaia.it). Ograniczamy siê do zwiedzania fattori - granitowych krêgów, tzw. frantoi do wyciskania oliwy, olbrzymich kadzi, w których fermentuje wino, i piwnic, gdzie jest przechowywane w dêbowych beczkach z drewna pochodz±cego z Piemontu i Francji (jedna 700 euro). Chianti Classico powinno le¿akowaæ 18 miesiêcy, u Stiantich le¿akuje dwa lata. Mo¿e dlatego Chianti Classico di Volpaia nale¿y do najbardziej cenionych chianti na ¶wiecie, obok Castelgiocondo rodziny Frescobaldich, Pian delle Vigne Antinorich, Felsiny czy Ricasolich. Po wycieczce próbujemy kolejno trzech roczników, przegryzaj±c chrupi±cym (niesolonym!) toskañskim chlebem ze ¶wie¿± oliw±, aromatycznym winegretem, pikantn± past± pomidorow± i pecorino. Niebo w gêbie!
***
Z Raddy ruszamy na po³udnie. Wstêpujemy do ¶redniowiecznej Castelliny z surow± Roc±, czyli fortec±. W 1478 r. miasto przebudowa³ najs³ynniejszy renesansowy architekt Giuliano da Sangallo. Zadanie wzmocnienia fortyfikacji zleci³ mu w³adca Florencji Wawrzyniec Wspania³y, zaniepokojony ci±g³ymi napa¶ciami na miasto. Powsta³y wtedy potê¿ne mury o nieregularnym zarysie i dwie bramy, pó³nocna i po³udniowa (nie zachowa³y siê). Ale historia Castelliny siêga czasów staro¿ytnej Etrurii. Tu¿ za miastem, na niewielkim wzgórzu Kalwaria znajduje siê ogromny etruski grobowiec o ¶rednicy 53 cm. Mie¶ci³ cztery groby u³o¿one w kszta³cie równoramiennego krzy¿a, którego ramiona wskazywa³y kierunki ¶wiata. Próbujemy zajrzeæ do ¶rodka, ale jest nieo¶wietlony i trochê zaniedbany.
Jeszcze kilkana¶cie kilometrów i na horyzoncie widzimy kolejne miasteczko - Gaiole. Przep³ywa przez nie potok Masselone, który swym biegiem z pó³nocy na po³udnie wyznacza Dolinê Chianti. Okolica to raj dla mi³o¶ników ¶redniowiecznych zamków. Wzgórza otwieraj± siê w tym miejscu na sieneñski p³askowy¿. Od wieków przebiega³a têdy granica wp³ywów miêdzy Florencj± i Sien±, dlatego wszystkie posiad³o¶ci by³y silnie ufortyfikowane. Wiele z nich zachowa³o siê do dzi¶: Meleto, Barbischio, S. Giusto in Salcio, S. Polo in Rosso.
Kierujemy siê najpierw do zamku Brolio w San Marcelino, nale¿±cego do rodziny Ricasoli, której korzenie siêgaj± VI w. - zamek zakupi³a w 1141 r. Ród Ricasoli s³yn±³ z uprawy winoro¶li, ale to Bettino Ricasoli (1809-80), premier w rz±dzie nowo zjednoczonych W³och i pasjonat wina przeszed³ do historii. W 1872 r., po latach eksperymentów, stworzy³ udoskonalon± formu³ê dla wina chianti. Zafascynowany nowymi technologiami, zaadaptowa³ je w regionie, wybudowa³ sieæ dróg i kolej, edukowa³ rolników i dzier¿awców winnic. Zadba³ te¿ o marketing, wprowadzaj±c chianti na rynki ¶wiatowe. Dzi¶ zamkiem opiekuje siê Francesco Ricasoli, trzydziesty drugi baron Brolio, który skrzêtnie archiwizuje rodzinne dokumenty. Zamek i przylegaj±c± doñ XIII-wieczn± kaplicê ze ¶redniowiecznymi freskami mo¿na zwiedzaæ (www.ricasoli.it, bilet 6 euro). Prowadzi do nich d³uga, krêta, wij±ca siê pod górê aleja wysadzona cyprysami. Przy potê¿nych murach obronnych i tarasowych ogrodach w stylu francuskim Vignamaggio wygl±da jak ubogi krewny. W kasach mo¿na kupiæ pami±tki, wino i oliwê, a bardziej wymagaj±cy kierowani s± do bottegi u stóp zamku. Oczywi¶cie jedziemy - z wycieczki przywozimy Vin Santo di Brolio.
***
To jeszcze nie koniec, a ju¿ siê zastanawiamy, jak wrócimy do Polski z tuzinami butelek. Niedaleko Montegrossi, drugiego zamku rodziny Ricasolich, le¿y Vertine. Zbaczamy z g³ównej szosy i ¿wirow± ¶cie¿k± w¶ród winnic (ok. 3 km) docieramy do ¶redniowiecznych murów. Dokumenty wymieniaj±ce Vertine pochodz± sprzed 1000 roku. Do niewysokiej wie¿y przytuli³o siê kilka domków. Wszystkie zadbane z obowi±zkowymi pelargoniami w oknach. Bramy obro¶niête ró¿ami, pod drzwiami wyleguj± siê koty. Tu¿ za bram± urocza kafeteria. Przez moment jeste¶my zupe³nie sami - cisza, s³ychaæ tylko cykady. Kiedy wracamy ¿wirow± ¶cie¿k±, zaraz przed skrzy¿owaniem z g³ówn± szos± widzimy wygrzewaj±cego siê na s³oñcu wê¿a. „Dobrze mu” - my¶limy i te¿ zaczyna nam siê marzyæ sjesta. Chyba czas otworzyæ wino...
Warto wiedzieæ
Przyk³adowe ceny wina: Vin Santo di Brolio - rocznik 2008, 26 euro, Castello di Volpaia Chianti Classico Riserva DOCG - rocznik 2009, 23 euro Azienda Agricola "La Marcellina", info@lamarcellina.it
- hotele
- loty
- noclegi
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
- Oferty Meteor
Podró¿e.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podró¿uj z nami co tydzieñ.
Przyk³adowy newsletter














