Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Czarnobyl nową atrakcją turystyczną

  • Pin It
ak/PAP
24.08.2010 , aktualizacja: 25.08.2010 08:59
A A A Drukuj
Czarnobyl, opuszczona elektrownia Fot. shutterstock Czarnobyl, opuszczona elektrownia
Turyści są coraz bardziej wymagający. Nudzą ich słoneczne wyspy i zabytkowe miasta. Szukają czegoś nowego, ekscytującego. Czegoś, co wiąże się z niezapomnianymi przeżyciami i dużą dawką adrenaliny. Biura podróży wychodzą im naprzeciw - oferują wycieczki do byłej elektrowni atomowej w Czarnobylu.
Prypeć, opuszczone wesołe miasteczko
Fot. shutterstock
Prypeć, opuszczone wesołe miasteczko
Prypeć, opuszczony szpital
Fot. shutterstock
Prypeć, opuszczony szpital
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
Co myślisz o wycieczkach do Czarnobyla?

Moim zdaniem to niepotrzebne ryzyko i nie skorzystam.
Nie dziwi mnie ten trend, miejsca opuszczone są coraz bardziej popularne.
Pojechał/-abym chętnie tam, gdyby tylko była taka możliwość.
Totalna głupota! Ciekawe, co będzie następne?!

Już od kilku lat można na własne oczy obejrzeć zamkniętą strefę wokół obiektu. Zainteresowanie radioaktywną, zdawałoby się wycieczką, jest jednak coraz większe. Obecność w miejscu największej katastrofy ekologicznej XX wieku, która spowodowała niewyobrażalne tragedie w promieniu tysięcy kilometrów, robi podobno duże wrażenie.

Podobno bezpiecznie

Biura podróży przekonują, że promieniowanie w rejonie wybuchu reaktora nie jest już szkodliwe. "Pomimo całej grozy, jakiej można doświadczyć podczas takiej wyprawy, nie ma się czym, tak naprawdę, martwić. Świadczy o tym fakt, że wyjazdy do Czarnobyla organizowane są już kilka lat, a na Ukrainie powstają biura specjalizujące się w organizowaniu takich ekstremalnych wypraw" - czytamy na stronie jednego z biur oferujących czterodniowy wyjazd do Czarnobyla w cenie 650 zł. Eksperci są podobnego zdania: "Do Czarnobyla warto pojechać. Na miejscu można zobaczyć, jak bardzo przesadzone były pogłoski o strasznych skutkach nieszczęścia w elektrowni. Uczestników wycieczki zaskoczy bujna przyroda, która świetnie się ma w zamkniętej strefie. Ta bujność jest naturalna. Żadnych dwugłowych zajęcy nie zobaczymy. Jeśli wycieczkowicz wyposaży się w miernik promieniowania, uzyska odczyt zbliżony do wyników pomiaru na pl. Defilad w Warszawie lub na Rynku Głównym w Krakowie" - zapewnia Marek Pawłowski z Instytutu Problemów Jądrowych.

Atrakcje opuszczonego miasta

Grupę zwiedzających do środka elektrowni prowadzi przewodnik. Można podejść bezpośrednio do przykrytego sarkofagiem, zniszczonego reaktora nr 4. Wycieczka zwiedza ponadto ruiny małych opuszczonych wiosek, a także wysiedlone po katastrofie miasto Prypeć, położone około 4 km od elektrowni. Turyści oglądają m.in. straszące pustkami bloki, opuszczony kościół, szkołę, wesołe miasteczko, komisariat policji, szpital, teatr. W budynkach znaleźć można jeszcze rzeczy pozostawione w pośpiechu przez byłych mieszkańców. Po pełnej wrażeń wycieczce można zjeść posiłek w dawnej pracowniczej stołówce, gdzie, jak zapewniają organizatorzy, obiady nie są przygotowywane na bazie produktów ze strefy. Przewodnicy w "zonie" mają do dyspozycji sprzęt do pomiarów promieniowania, a zwiedzający mogą wypożyczyć ubrania ochronne. Takie właśnie wycieczki, które jeszcze niedawno zaliczane były do turystyki ekstremalnej, cieszą się dziś niesłychanym powodzeniem. Wolne miejsca kończą się kilka miesięcy przed wyjazdem. Osoby, które odwiedziły opuszczony teren Czarnobyla twierdzą, że to miejsce jedyne w swoim rodzaju, a wysiedlone miasto Prypeć ma wyjątkowy, tajemniczy klimat. Jednak czy warto ryzykować?

26 kwietnia 1986 r., w elektrowni atomowej w Czarnobylu na Ukrainie (która wówczas wchodziła w skład Związku Radzieckiego) eksplodował jeden z bloków energetycznych. Uwolniony przy wybuchu materiał radioaktywny doprowadził do skażenia znacznej części wschodniej, środkowej i północnej Europy. Mimo to, po 24 latach kwitnie tu turystyczny biznes, a władze Ukrainy i Białorusi planują ponowne zasiedlenie terenów wokół elektrowni.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta