Czarnobyl nową atrakcją turystyczną
24.08.2010
, aktualizacja: 25.08.2010 08:59
Turyści są coraz bardziej wymagający. Nudzą ich słoneczne wyspy i zabytkowe miasta. Szukają czegoś nowego, ekscytującego. Czegoś, co wiąże się z niezapomnianymi przeżyciami i dużą dawką adrenaliny. Biura podróży wychodzą im naprzeciw - oferują wycieczki do byłej elektrowni atomowej w Czarnobylu.
ZOBACZ TAKŻE
- Adrenalina w Parku Linowym (30-09-08, 17:20)
- Czarnobyl. "Strefę należy otworzyć" (14-12-10, 10:57)
- Gruzja - królestwo z kamienia (27-09-10, 06:00)
SONDAŻ
Już od kilku lat można na własne oczy obejrzeć zamkniętą strefę wokół obiektu. Zainteresowanie radioaktywną, zdawałoby się wycieczką, jest jednak coraz większe. Obecność w miejscu największej katastrofy ekologicznej XX wieku, która spowodowała niewyobrażalne tragedie w promieniu tysięcy kilometrów, robi podobno duże wrażenie.
Podobno bezpiecznie
Biura podróży przekonują, że promieniowanie w rejonie wybuchu reaktora nie jest już szkodliwe. "Pomimo całej grozy, jakiej można doświadczyć podczas takiej wyprawy, nie ma się czym, tak naprawdę, martwić. Świadczy o tym fakt, że wyjazdy do Czarnobyla organizowane są już kilka lat, a na Ukrainie powstają biura specjalizujące się w organizowaniu takich ekstremalnych wypraw" - czytamy na stronie jednego z biur oferujących czterodniowy wyjazd do Czarnobyla w cenie 650 zł. Eksperci są podobnego zdania: "Do Czarnobyla warto pojechać. Na miejscu można zobaczyć, jak bardzo przesadzone były pogłoski o strasznych skutkach nieszczęścia w elektrowni. Uczestników wycieczki zaskoczy bujna przyroda, która świetnie się ma w zamkniętej strefie. Ta bujność jest naturalna. Żadnych dwugłowych zajęcy nie zobaczymy. Jeśli wycieczkowicz wyposaży się w miernik promieniowania, uzyska odczyt zbliżony do wyników pomiaru na pl. Defilad w Warszawie lub na Rynku Głównym w Krakowie" - zapewnia Marek Pawłowski z Instytutu Problemów Jądrowych.
Atrakcje opuszczonego miasta
Grupę zwiedzających do środka elektrowni prowadzi przewodnik. Można podejść bezpośrednio do przykrytego sarkofagiem, zniszczonego reaktora nr 4. Wycieczka zwiedza ponadto ruiny małych opuszczonych wiosek, a także wysiedlone po katastrofie miasto Prypeć, położone około 4 km od elektrowni. Turyści oglądają m.in. straszące pustkami bloki, opuszczony kościół, szkołę, wesołe miasteczko, komisariat policji, szpital, teatr. W budynkach znaleźć można jeszcze rzeczy pozostawione w pośpiechu przez byłych mieszkańców. Po pełnej wrażeń wycieczce można zjeść posiłek w dawnej pracowniczej stołówce, gdzie, jak zapewniają organizatorzy, obiady nie są przygotowywane na bazie produktów ze strefy. Przewodnicy w "zonie" mają do dyspozycji sprzęt do pomiarów promieniowania, a zwiedzający mogą wypożyczyć ubrania ochronne. Takie właśnie wycieczki, które jeszcze niedawno zaliczane były do turystyki ekstremalnej, cieszą się dziś niesłychanym powodzeniem. Wolne miejsca kończą się kilka miesięcy przed wyjazdem. Osoby, które odwiedziły opuszczony teren Czarnobyla twierdzą, że to miejsce jedyne w swoim rodzaju, a wysiedlone miasto Prypeć ma wyjątkowy, tajemniczy klimat. Jednak czy warto ryzykować?
26 kwietnia 1986 r., w elektrowni atomowej w Czarnobylu na Ukrainie (która wówczas wchodziła w skład Związku Radzieckiego) eksplodował jeden z bloków energetycznych. Uwolniony przy wybuchu materiał radioaktywny doprowadził do skażenia znacznej części wschodniej, środkowej i północnej Europy. Mimo to, po 24 latach kwitnie tu turystyczny biznes, a władze Ukrainy i Białorusi planują ponowne zasiedlenie terenów wokół elektrowni.
Podobno bezpiecznie
Biura podróży przekonują, że promieniowanie w rejonie wybuchu reaktora nie jest już szkodliwe. "Pomimo całej grozy, jakiej można doświadczyć podczas takiej wyprawy, nie ma się czym, tak naprawdę, martwić. Świadczy o tym fakt, że wyjazdy do Czarnobyla organizowane są już kilka lat, a na Ukrainie powstają biura specjalizujące się w organizowaniu takich ekstremalnych wypraw" - czytamy na stronie jednego z biur oferujących czterodniowy wyjazd do Czarnobyla w cenie 650 zł. Eksperci są podobnego zdania: "Do Czarnobyla warto pojechać. Na miejscu można zobaczyć, jak bardzo przesadzone były pogłoski o strasznych skutkach nieszczęścia w elektrowni. Uczestników wycieczki zaskoczy bujna przyroda, która świetnie się ma w zamkniętej strefie. Ta bujność jest naturalna. Żadnych dwugłowych zajęcy nie zobaczymy. Jeśli wycieczkowicz wyposaży się w miernik promieniowania, uzyska odczyt zbliżony do wyników pomiaru na pl. Defilad w Warszawie lub na Rynku Głównym w Krakowie" - zapewnia Marek Pawłowski z Instytutu Problemów Jądrowych.
Atrakcje opuszczonego miasta
Grupę zwiedzających do środka elektrowni prowadzi przewodnik. Można podejść bezpośrednio do przykrytego sarkofagiem, zniszczonego reaktora nr 4. Wycieczka zwiedza ponadto ruiny małych opuszczonych wiosek, a także wysiedlone po katastrofie miasto Prypeć, położone około 4 km od elektrowni. Turyści oglądają m.in. straszące pustkami bloki, opuszczony kościół, szkołę, wesołe miasteczko, komisariat policji, szpital, teatr. W budynkach znaleźć można jeszcze rzeczy pozostawione w pośpiechu przez byłych mieszkańców. Po pełnej wrażeń wycieczce można zjeść posiłek w dawnej pracowniczej stołówce, gdzie, jak zapewniają organizatorzy, obiady nie są przygotowywane na bazie produktów ze strefy. Przewodnicy w "zonie" mają do dyspozycji sprzęt do pomiarów promieniowania, a zwiedzający mogą wypożyczyć ubrania ochronne. Takie właśnie wycieczki, które jeszcze niedawno zaliczane były do turystyki ekstremalnej, cieszą się dziś niesłychanym powodzeniem. Wolne miejsca kończą się kilka miesięcy przed wyjazdem. Osoby, które odwiedziły opuszczony teren Czarnobyla twierdzą, że to miejsce jedyne w swoim rodzaju, a wysiedlone miasto Prypeć ma wyjątkowy, tajemniczy klimat. Jednak czy warto ryzykować?
26 kwietnia 1986 r., w elektrowni atomowej w Czarnobylu na Ukrainie (która wówczas wchodziła w skład Związku Radzieckiego) eksplodował jeden z bloków energetycznych. Uwolniony przy wybuchu materiał radioaktywny doprowadził do skażenia znacznej części wschodniej, środkowej i północnej Europy. Mimo to, po 24 latach kwitnie tu turystyczny biznes, a władze Ukrainy i Białorusi planują ponowne zasiedlenie terenów wokół elektrowni.
-
Czarnobyl nową atrakcją turystyczną
kolumb24.only
25.08.10, 15:36
Gdzie tu nauka???. 500lat polrozpad cezu radioaktywnego. Nic z tego nie rozumiem. To znaczy , ze "strachy na lachy"?.»
-
Re: Czarnobyl nową atrakcją turystyczną
ainatravel
25.05.11, 15:31
Jeśli kogoś interesuje wersja "wygodna" zorganizowana przez biuro, polecam wycieczkę Czarnobyl Zona i Kijów : »
-
Re: Czarnobyl nową atrakcją turystyczną
adriantudorache
28.07.11, 13:45
Decat sa mergi acolo mai bine comanda mancare online»
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl















