Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Trasy rowerowe cz. 5. Najsłynniejsza góra Jury

Klub Podróży FOCUS
12.08.2010 , aktualizacja: 12.08.2010 13:20
A A A Drukuj
Trasa rowerowa - Jurajskie pejzaże

Trasa rowerowa - Jurajskie pejzaże

Któż z nas nie pamięta szkolnych wycieczek Szlakiem Orlich Gniazd? My proponujemy rowerową wyprawę, w czasie której dotrzemy do dwóch słynnych warownych "bliźniaków" w Mirowie i Bobolicach, do zamku w Morsku, a także do najpotężniejszego kompleksu skał na Jurze - Góry Zborów.

Trasa 5. Jura na rowerze Przebieg: Trasa: Mrzygłód - Myszków - Jaworznik - Mirów - Bobolice - Zdów - Podlesice - Morsko - Włodowice - Mrzygłód. Przybliżona długość: 47 km. Wariant dziecięcy: 23 km Trudność i charakter: trasa wiedzie rejonami lekko pofałdowanymi, z kilkoma niewielkimi podjazdami, zróżnicowaną nawierzchnią - zarówno asfaltową, gruntową, jak i szutrową; łatwa technicznie, choć nieco wymagająca objeżdżenia. poziom 2-3. Mapa: dla samodzielnego pokonania trasy proponujemy mapy wydawnictwa Compass z Krakowa "Jura Krakowsko - Częstochowska" w skali 1:50.



Szlak Orlich Gniazd - ta niezwykle urokliwa trasa biegnąca wpierw doliną Prądnika, a następnie zataczająca pętle pomiędzy pofałdowanymi krajobrazami Jury, stanowi jeden z najważniejszych elementów wycieczkowego szkolnego kanonu. Ojców, Pieskowa Skała i Rabsztyn to nazwy, dzięki którym w dziecięcej wyobraźni obrazy skał, murów i baszt nabierają określonego kształtu i budzą trwałe odczucie o czymś tajemniczym. Są jak ilustracja do czytanych przez rodziców legend o rycerzach i ratowanych przez nie księżniczkach. W sumie na odcinku między Krakowem a Częstochową znajduje się kilkanaście miejsc, w których możemy odnaleźć lepiej bądź gorzej zachowane ślady dawnych zamków, warowni i strażnic.

Początek naszej trasy

to piękna sceneria okolic Myszkowa, a dokładnie włączonego do niego w roku 1983 dawnego miasteczka Mrzygłód, gdzie na urokliwym ryneczku i w sąsiedztwie sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Różańcowej można poczuć klimat coraz bardziej odchodzących w przeszłość małomiasteczkowych pejzaży. Naszą wyprawę najlepiej rozpocząć z parkingu przy sanktuarium, do którego jedzie się z ryneczku w lewo. Stamtąd udajemy się w kierunku płynącej przez dawne miasteczko Warty. Jedziemy zatem od sanktuarium przez ryneczek prosto (drogą na Zawiercie). Na tym etapie - aż do stacji kolejowej Myszków-Światowid jedziemy zgodnie z oznakowaniami niebieskiego szlaku rowerowego. Za szkołą docieramy do głównej drogi, skręcamy w prawo i dalej zgodnie z nią jedziemy przez przysiółek Gruchla. Przez kilka kilometrów prowadzi nas prosto główna droga. Wokół rozciągają się bardzo malownicze krajobrazy doliny Warty: rozległe pola przeplatane są zagajnikami. Po dotarciu do miejsca, w którym nasza droga wpierw łagodnie skręci w lewo, a po następnym kilometrze w prawo, niebieski szlak odbije w boczną drogę w prawo (!) - na tym odcinku musimy uważać, gdyż trasa szlaku kilkakrotnie zmienia kierunek jazdy. Mijamy stację kolejową Myszków-Światowid i docieramy do miejsca, w którym nasza trasa żegna się z oznakowaniami szlaku niebieskiego i podąża dalej za znakami szlaku czarnego.

Po włączeniu się w nowe oznakowania oba szlaki skręcają po kilkuset metrach w lewo, po czym niebieski podąża dalej prosto, a czarny po kilkunastu metrach w prawo. Wjeżdżamy na najmniej zaludniony obszar na naszej dzisiejszej trasie, wiodący głównie przez lasy. Mijamy ostatnie osiedle Myszkowa Bory Dolne, a następnie droga skręca w lewo i przez ponad 1,5 km wiedzie wzdłuż linii kolejowej. Następnie przejeżdżamy pod torami kolejowymi i po około kilometrze docieramy na wysokości pierwszych domów (!) do odbijającej w lewo drogi. Skręcamy w nią, odbijając z czarnego szlaku rowerowego jadącego dalej w kierunku Góry Włodowskiej. Ten odcinek jest szczególnie trudny, trasa wiodąca przez las nie jest w żaden sposób znakowana, a na dłuższym odcinku nie ma żadnych zabudowań i domów. Trzeba pamiętać: na dwóch pierwszych rozjazdach trzymamy się prawej strony (!). Skręcamy zatem dwukrotnie w prawe rozgałęzienia (pierwszy raz 250-300 m za przejazdem kolejowym, drugi raz po niecałym kilometrze), aż docieramy do drogi poprzecznej. Skręcamy na niej w lewo i po chwili w prawo, jadąc drogą pomiędzy stawami. Po kilku minutach docieramy do Jaworznik.

Przecinamy drogę nr 792 i jesteśmy w centralnym punkcie wsi, tuż obok szkoły. Stamtąd skręcamy w prawo i jedziemy w kierunku północno-wschodnim, zmierzając do tzw. Mirowskiego Gościńca. To bardzo stara droga łącząca zamek w Mirowie z Żarkami - służyła przez wiele stuleci okolicznym chłopom do podróżowania na żarkowski jarmark. Jest to droga terenowa - lekko pofałdowana i łatwa technicznie, jednak z racji nawierzchni (gdzieniegdzie piaszczysta, a gdzieniegdzie ziemno -kamienista) może stanowić pewne utrudnienie. Jej atutem jest jednak piękny widok, gdyż biegnie niewielkim grzbietem: można podziwiać niezwykle urokliwą panoramę okolicy, pełną pól i stojących pośród nich ostańców. Po dotarciu do tzw. Mirowskiego Gościńca skręcamy w prawo i wpierw przez pola, a następnie końcowym odcinkiem przez las, docieramy do Mirowa, gdzie znajdują się ruiny jednego z najsłynniejszych zamków na Jurze*.

Po obejrzeniu ruin zamku w Mirowie

podążamy dalej wzdłuż czerwonych oznakowań szlaku pieszego do zamku w Bobolicach. Po drodze miniemy Jaskinię Suchą oraz Mirowskie Skały, m.in. Skrzypce, Szafę i Klawiaturę. Chwila spędzona na wspaniale zrekonstruowanej bobolickiej warowni pozwoli nam zobaczyć kontrasty Jury i fakt zachodzących w Polsce pozytywnych zmian (odbudowa za prywatne pieniądze niemal kupki kamieni do stanu pięknej warowni). Dalej - po wyjechaniu z zamku na drogę - podążymy przez Zdów i Młyny zgodnie z oznakowaniami czerwonego szlaku rowerowego. Jedziemy zatem w kierunku na Gorzelnik, jednak nie podążamy za drogą na pierwszym łagodnym zakręcie w lewo, ale jedziemy prosto. Docieramy do Zdowa, po czym na głównym skrzyżowaniu skręcamy wpierw w lewo, a chwilę później w prawo (w przysiółku Górki). Wciąż jadąc czerwonym szlakiem, docieramy do linii kolejowej, a po jej przekroczeniu (przejazd pod torami), skręcamy w prawo, jadąc przez około 3 km wzdłuż torów. Należy bacznie obserwować przebieg szlaku, gdyż w pewnym momencie skręca on z drogi w lewo, wjeżdżając w jeden z najbardziej niezwykłych kompleksów skalnych na Jurze - Górę Zborów. W miejscu, gdzie czerwony szlak rowerowy łączy się z czerwonym pieszym, należy udać się za tym drugim na szczyt, aby doświadczyć niezwykłego jurajskiego widoku sięgającego w każdą stronę po horyzont.**

Następnie powracamy czerwonym szlakiem pieszym do czerwonego rowerowego i udajemy się w dalszą drogę. Przekraczamy drogę nr 792 i przez Podlesice

jedziemy do zamku w Morsku.

Z Morska należy dalej jechać za znakami czerwonego szlaku - aż do torów kolejowych w Mrzygłodzie, gdzie zmieniając szlak na niebieski, docieramy na ryneczek i plac obok sanktuarium Matki Bożej Różańcowej. Docierając do Morska, należy na głównym trójramiennym skrzyżowaniu skręcić w prawo, kierując się do Włodowic. Trasa na tym odcinku jest niezwykle ciekawa, gdyż z jednej strony wiedzie granicą lasu, z drugiej strony natomiast mamy szerokie otwarte widoki. Po drodze do Mrzygłodu odwiedzimy jeszcze Włodowice, w których odnaleźć można ruiny pałacu z drugiej połowy XVII w., a także ciekawy kościół pw. św. Bartłomieja wybudowany w latach 1701-03. Z racji faktu, iż Włodowice były niegdyś miastem, zachował się tutaj małomiasteczkowy klimat. Jest też oczywiście niewielki ryneczek. Mijamy go zatem, wyjeżdżając z niego w jego lewym dolnym rogu i dalej za szlakiem czerwonym jedziemy drogą na Rudniki i Zawiercie. Wyjeżdżając jednak z miejscowości, docieramy do punktu, gdzie droga główna wykonuje dwie serpentyny, a w prawo odbija niewielka droga. Skręcamy w nią za szlakiem i dalej jedziemy wśród rozłożystego krajobrazu pól. Asfalt dociera do zakładu przemysłowego, a szlak dalej wiedzie drogą gruntową w lewo. Czeka nas niemal 5 km jazdy przez las. Ważne jest zatem, aby dotrzeć w to miejsce na tyle wcześnie, by było dość jasno. Jazda lasem na drodze o nawierzchni gruntowej nie jest szybka. Trzeba liczyć, iż może trwać nawet ponad pół godziny. Jeśli dotrze się do tego miejsca nieco później (bo w końcu na całej trasie było bardzo dużo absorbujących czasowo atrakcji), należy główną drogą za serpentynami (nie odbijać za szlakiem w prawo) pokonać mostek na Parkoszowickim Potoku i na lekkim podjeździe pod górę dotrzeć do pierwszego odbicia w prawo. Tam skręcić i przez Kopaniny dotrzeć do Mrzygłodu. Ważne, by nie docierać do drogi głównej nr 791, ale za torami skręcić w drugą drogę w prawo, a potem lekko z ukosa w lewo. W ten sposób dotrzemy niemal do samego ryneczku w Mrzygłodzie bez konieczności jazdy głównymi drogami.

Wariant dziecięcy

Jeśli ktoś chciałby się wybrać na przejażdżkę rowerową z dziećmi w opisywanym przez nas rejonie i zakosztować najciekawszych atrakcji na naszej trasie, warto zacząć wycieczkę z samego Mirowa. Stamtąd trasą opisaną powyżej należy przejechać aż do Młynów i dalej zielonym szlakiem rowerowym do parkingu przy drodze nr 792 pod Górą Zborów. Dalej czarnym szlakiem rowerowym do Góry Włodowskiej i przez Kotowice powrócić do Mirowa

Koncepcja trasy, tekst i mapa: Klub Podróży FOCUS, www.focus-podroze.pl. Osoby zainteresowane otrzymywaniem informacji o naszych wyjazdach w ramach projektu "Weekend na rowerowo" zapraszamy do odwiedzenia naszej strony i wpisania się na listę poprzez wysłanie zgłoszenia - formularza z zakładki "kontakt".

Zobacz także
  • Wycieczki
  • Loty
Bestsellery