Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Czarnogóra. W Starym Barze o zachodzie słońca

  • Pin It
Tekst i zdjęcia: Marcin Wierzbicki
05.08.2010 , aktualizacja: 05.08.2010 15:34
A A A Drukuj
Czarnogóra. Ulcinj Stare miasto - twierdza położona na wysokiej skarpie - mieni się kolorowo w promieniach zachodzącego słońca. Fot. Marcin Wierzbicki Czarnogóra. Ulcinj Stare miasto - twierdza położona na wysokiej skarpie - mieni się kolorowo w promieniach zachodzącego słońca.
Stary Bar to miejsce zupełnie niezwykłe - mimo, że odwiedziłem wszystkie stare miasta wybrzeża Czarnogóry, od Herceg Novi aż do Ulcinja, taka właśnie myśl przychodzi mi do głowy już od pierwszej uliczki.
Czarnogóra. BUDVA - zaułki starego miasta pełne są sklepików i niewielkich restauracyjek.
Fot. Marcin Wierzbicki
Czarnogóra. BUDVA - zaułki starego miasta pełne są sklepików i niewielkich restauracyjek.
Czarnogóra o zachodzie słońca
Fot. Marcin Wierzbicki
Czarnogóra o zachodzie słońca
Czarnogóra, Perast. Z tego średniowiecznego miasteczka kursują statki wycieczkowe po Boce Kotorskiej.
Fot. Marcin Wierzbicki
Czarnogóra, Perast. Z tego średniowiecznego miasteczka kursują statki wycieczkowe po Boce Kotorskiej.
Czarnogóra. Kanał Milena koło Ulcinja. Sklecone z desek konstrukcje do połowu ryb - kalimery - tworzą unikalny klimat tego miejsca.
Fot. Marcin Wierzbicki
Czarnogóra. Kanał Milena koło Ulcinja. Sklecone z desek konstrukcje do połowu ryb - kalimery - tworzą unikalny klimat tego miejsca.
ZOBACZ TAKŻE
GALERIA ZDJĘĆ
Robię zdjęcia, zaciekawiony zaglądam w zakamarki wąskich, krętych zaułków. Niska zabudowa, senna, ale przyjemna atmosfera. Idąc wijącą się pod górę brukowaną uliczką zaglądam bez trudu do wnętrza niewielkich domków. Dwie izby i sień, dwa okna wychodzące na ławeczki i stoliki przy głównej drodze prowadzącej do najstarszej części miasta. Trójka dzieciaków czeka przed domkiem na kolację, którą za chwilę wyniesie ich mama. Spokój późnego popołudnia, delikatny gwar rozmów

i brzęczenie cykad. Aż się chce usiąść na dłużej przy którejś z knajpek i porozmawiać.

Powstrzymuje mnie przed tym pojawiający się dość nagle zaśpiew z głośników minaretu zlokalizowanego tuż pod murami obronnymi starego miasta. Kiedy wieczorem muezin wzywa do modlitwy to najwyższy czas na robienie zdjęć. Światło właśnie zaczyna być najlepsze.

Mozaika kultur

Miejsce na pograniczu kultur - to wprawdzie można powiedzieć o całych Bałkanach, tu jednak daje się to wyraźnie zobaczyć i odczuć. Pogranicze ma też swój współczesny namacalny wymiar. Niegdyś wenecki Stari Bar zasiedlają obecnie głównie Albańczycy migrujący tu z samej Albanii i z Kosowa. Wystarczy by pokonali Jezioro Szkoderskie, przez którego środek przebiega granica z Albanią a potem przeszli przez masyw Rumija.

Malownicze ruiny

Spacerujemy po ruinach Antibarium, nazwanego tak przez rzymskich założycieli w kontrze do miasta Bari znajdującego się po drugiej, włoskiej stronie Adriatyku. Dziesiątki całkiem zrujnowanych ale też dobrze zachowanych budowli robi wrażenie i daje pewne pojęcie, jak mogło tu być za czasów świetności tego miejsca. Kościoły, świetnie zachowana wieża zegarowa, pałace - architektura zachodu, a drugiej strony pozostałości świadectw tureckiego panowania, choćby takie jak akwedukt i łaźnie tureckie. Miasto w ruinę obróciło najpierw oblężenie podczas wojny rosyjsko-tureckiej w XIX wieku, a dzieła zniszczenia dopełniło trzęsienie ziemi w 1979 roku. Paradoksalnie jednak to dzięki ruinie i wyludnieniu można tu dziś odnaleźć tak autentyczny i niepowtarzalny klimat. Zachód słońca robi teraz z masywem Rumija coś zachwycającego. Zapiera dech w piersiach kiedy z każdą minutą paleta barw zdaje się zmieniać, żyć własnym kolorowym życiem na zboczach o wyraziście pofałdowanych warstwach skalnych. Na całym terenie starego, rozległego miasta i twierdzy oprócz nas jest zaledwie kilka osób. Uczta. Dla oczu - ruiny na tle mieniących się różami gór, dla uszu - cykady i muezin, dla ciała - chłód i ulga po całodziennym upale.

Wybrać miejsce

Ze starych ruin murów widać zamglony zachodem słońca Adriatyk i nowy Bar - główny port Czarnogóry, a jeszcze całkiem niedawno główny kanał serbskiej kontrabandy na masową skalę. Zarys wzgórz i starych drzew oliwnych, z których część uważana jest za najstarsze na świecie, bo żyją już ponad 2000 lat, nadaje krajobrazowi ten rodzaj spokoju i ciepła, który wręcz zmusza do zatrzymania się i wyciszenia. Światło się skończyło, czas pomyśleć o jakimś kulinarnym postoju.

Jest już zupełnie ciemno. Siadamy w jednej z małych restauracyjek. Na stole pojawiają się lampiony. Mnóstwo życzliwości - może wyliczonej na tłumniejszy powrót turystów, a może szczerej? Artykuł pochodzi miesięcznika FotoGea.com



Zobacz też:

Zdjęcia i relacje z Czarnogóry

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Czarnogóra. W Starym Barze o zachodzie słońca nuova 17.03.11, 11:07

    Warto wybrać się nie tylko na Stari grad, ale do nowej części miasta na targowisko. Fakt, stara część miasta zachwyca. Zalecana jest założenie wygodnych butów, bo spacerując w deszczowy »

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku