Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Santorini Andrzeja Sikorowskiego, lidera zespołu Pod Budą

Not. Aneta Nawrot
26.07.2010 , aktualizacja: 26.07.2010 13:07
A A A Drukuj
Miejscowość Oia na Santorini Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta Miejscowość Oia na Santorini
Serce zostało na... Santorini. Tam poczułem, jakbym był poza wszelkimi problemami. Patrząc na słońce unoszące się nad skałami, czułem się zawieszony między niebem a wodą
Santorini
Fot. Anna Biała / Agencja Gazeta
Santorini
Miejscowość Oia na Santorini
Fot. Michael Virtanen / AP
Miejscowość Oia na Santorini

Fot. Rafał Mielnik / AG
Miałem wrażenie, że znajduję się w szczęśliwym miejscu, wolnym od wyborów, od polityki i innych problemów tego świata. No i do tego jeszcze pyszne jedzenie i trunki.

Bywam często...

w Grecji, która jest moją drugą ojczyzną - stamtąd pochodzi moja żona. Pierwszy raz byłem tam w 1978 r. i od tej pory odwiedzam co roku. W pierwszych latach odbierałem Grecję jako krainę bardzo egzotyczną, jako miejsce, gdzie zwiedza się zabytki i pije wino w romantycznych knajpkach. Chciałem tam wracać, tęskniłem za ciepłym morzem i wspaniałą kuchnią. Teraz, kiedy znam biegle język, zwyczaje, problemy, którymi żyją Grecy, inaczej postrzegam ten kraj. Czuję, że jestem jego częścią. Już mnie nie denerwują greckie zwyczaje, np. siedzę sam na dużej, pustej plaży, nagle przysiada się wielka rodzina i zaczyna wypytywać: ile mam dzieci, co robię, w co wierzę...

Nie wróciłbym nigdy...

Nigdy nie mów nigdy - staram się trzymać tej zasady. Nie czuję potrzeby powrotu do Chicago, gdzie oprócz fajnych klubów bluesowych nie było nic interesującego.

Najlepsze wakacje spędziłem...

w Lubniu, małej wiosce w górach. Miałem jeden podkoszulek, jedne krótkie spodenki i czułem się wolny, niczym nieskrępowany. Rano dostawałem do zjedzenia pajdę chleba. Łapałem ryby, zbierałem grzyby, biegałem z chłopakami. To było piękne. Pewnie i dlatego, że miałem wtedy 14 lat, żadnych problemów i dopiero poznawałem życie.

Niebo w gębie poczułem...

we Włoszech, w małej miejscowości niedaleko Rzymu. Zamówiłem tam spaghetti z truflami. Czegoś tak pysznego nie jadłem nigdy wcześniej ani nigdy później.

Na wyprawy zawsze zabieram...

mały aparat fotograficzny i... żonę. W takiej właśnie kolejności. Poza tym jeszcze jakąś lekturę opisującą miejsca, w których aktualnie jestem. Lubię wiedzieć, co trzeba zobaczyć, poznać historię.

W Polsce lubię...

Całe życie spędzam w podróżach po Polsce. Taki zawód. Widziałem więc mnóstwo wspaniałych miejsc. W ogóle uważam, że nasz kraj jest jednym z piękniejszych. Nawet na Śląsku, który wiele osób uważa za brudny, znajdują się perełki, np. wspaniałe rynki. A najpiękniejszym według mnie miejscem jest cały pas Beskidów. Tam jest po prostu uroczo.

Wkrótce będę w drodze do...

W listopadzie planuję podróż do Afryki, m.in. do Zambii. Więcej szczegółów nie podam. Staram się nie mówić, że coś zrobię na pewno. Nie chcę zapeszyć.

Wymarzony cel podróży...

Antarktyda. To takie miejsce, do którego nie dociera jeszcze wielu ludzi. Wyjazd tamże chciałbym połączyć z podróżą po Ameryce Południowej. Gdyby mi się to udało, miałbym zaliczone wszystkie kontynenty na Ziemi. Co prawda nie zależy mi znów aż tak bardzo na takiej kolekcji, ale jakby się udało...

Andrzej Sikorowski, krakus od urodzenia, czyli od 10 października 1949 r., absolwent filologii polskiej UJ, lider zespołu Pod Budą i autor jego największych przebojów. Piosenki pisze od ponad 40 lat, także dla innych wykonawców, m.in. dla Maryli Rodowicz, Krystyny Prońko, Ireny Santor, Zbigniewa Wodeckiego, Danuty Rinn. Od 2003 r. występuje z córką Mają Sikorowską, w 2005 r. wydali wspólny album "Kraków - Saloniki", w tym roku "Sprawę rodzinną"

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • noclegi
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL
  • Oferty Meteor

Podróże.gazeta.pl na Facebooku