List z Anglii. Na dnie Diabelskiej Misy
19.07.2010
, aktualizacja: 16.07.2010 12:11
Najlepiej przyjechać tu na przełomie sierpnia i września, w porze kwitnienia wrzosów
ZOBACZ TAKŻE
- Spacery po Londynie. Mayfair - dyskretny urok arystokracji (11-01-10, 06:00)
- Londyńskie targowiska próżności (01-05-07, 00:00)
- Południowa Anglia. Od Tunbridge Wells do Salisbury - w cieniu katedr, w zapachu magnolii (01-05-07, 00:00)
Duchy nieszczęśliwych kochanków Cathy i Heathcliff'a z "Wichrowych wzgórz", Jane Eyre błąkająca się po bezkresnych polach porośniętych wrzosami... Ponure powieści sióstr Brönte mogą zniechęcić do wycieczki na angielskie wrzosowiska (moors), zwłaszcza gdy pada i wieje. My jednak mamy szczęście. Słońce, które od czasu do czasu wygląda zza niegroźnych chmur, sprawia, że są piękne i malownicze. Już z daleka widać rozległą równinę w niesamowitym, intensywnie fioletowym kolorze.
Stajemy na parkingu przy granicy Parku Narodowego Wrzosowiska Północnego Yorku (North York Moors National Park, wstęp wolny, www.northyorkmoors.org.uk). Założony w 1952 r., zajmuje 1436 km kw., odwiedzimy więc tylko jego część położoną w pobliżu Hole of Horcum.
Obejrzawszy tablice informacyjne, wkraczamy na ścieżkę wiodącą przez rozległe wrzosowisko. Dookoła rozpościera się fioletowe morze, wrzosy falują, bo wieje silny wiatr ze wschodu, od Morza Północnego. Na wrzosowiskach rosną tylko niskie fioletowe krzaczki i trochę paproci. Idziemy tak daleko w głąb wrzosowiska, że nie widać już drogi ani samochodów na parkingu. Łatwo się tu zgubić, nie ma drogowskazów, żadnych punktów odniesienia. Ci, którzy musieli pokonywać wrzosowiska nocą lub podczas mgły, łatwo tracili orientację, a wyobraźnia podpowiadała im przerażające historie lub sprawiała, że widzieli duchy zmarłych.
Wracając, postanawiamy obejrzeć Hole of Horcum, zwane też Devil's Punchbowl (Diabelska Misa). Jest to ogromny krater o średnicy ok. 1,6 km i głębokości ok. 180 m. Według legendy gigant Wade podczas burzliwej kłótni z żoną podniósł garść ziemi i rzucił nią w małżonkę. Bryła ziemi ominęła gigantkę i wylądowała w miejscu, gdzie obecnie znajduje się wzgórze Blakey Topping. Nieco inną wersję powstania krateru przedstawiają geolodzy. Według nich Hole of Horcum powstało na skutek erozyjnej działalności wody.
Zbocza Diabelskiej Misy porastają wrzosy i paprocie, miejscami las. W dole rośnie intensywnie zielona trawa, pasą się owce, widać mały kamienny domek. Widok jest bardziej idylliczny niż diabelski. Zbocze jest miejscami bardzo strome, ścieżki błądzą i giną we wrzosach. Z góry Hole of Horcum wydaje się znacznie mniejsze, niż jest w rzeczywistości. Dotarłszy do dna Diabelskiej Misy, przechodzimy przez płytki strumień (na szczęście jest tam stara, wąska kładka) i przez łąkę z pasącymi się na niej owcami, baran groźnie zerka w naszą stronę. Kamienny domek widoczny z góry jest niezamieszkany, nie ma drzwi i okien.
Rozglądamy się, szukając ścieżki w górę. Początkowo pnie się ona łagodnie po zboczu Hole of Horcum, jednak wkrótce staje się bardzo stroma. Gdy docieramy na szczyt, nie mamy siły iść dalej. Siadamy więc i patrzymy na bezkresne wrzosowisko.
Dojazd. Z Leeds lub Yorku: autobusem 840 w kierunku Whitby, należy wysiąść na przystanku Hole of Horcum; samochodem drogą A64 do Malton, z Malton A169 w kierunku Whitby
Stajemy na parkingu przy granicy Parku Narodowego Wrzosowiska Północnego Yorku (North York Moors National Park, wstęp wolny, www.northyorkmoors.org.uk). Założony w 1952 r., zajmuje 1436 km kw., odwiedzimy więc tylko jego część położoną w pobliżu Hole of Horcum.
Obejrzawszy tablice informacyjne, wkraczamy na ścieżkę wiodącą przez rozległe wrzosowisko. Dookoła rozpościera się fioletowe morze, wrzosy falują, bo wieje silny wiatr ze wschodu, od Morza Północnego. Na wrzosowiskach rosną tylko niskie fioletowe krzaczki i trochę paproci. Idziemy tak daleko w głąb wrzosowiska, że nie widać już drogi ani samochodów na parkingu. Łatwo się tu zgubić, nie ma drogowskazów, żadnych punktów odniesienia. Ci, którzy musieli pokonywać wrzosowiska nocą lub podczas mgły, łatwo tracili orientację, a wyobraźnia podpowiadała im przerażające historie lub sprawiała, że widzieli duchy zmarłych.
Wracając, postanawiamy obejrzeć Hole of Horcum, zwane też Devil's Punchbowl (Diabelska Misa). Jest to ogromny krater o średnicy ok. 1,6 km i głębokości ok. 180 m. Według legendy gigant Wade podczas burzliwej kłótni z żoną podniósł garść ziemi i rzucił nią w małżonkę. Bryła ziemi ominęła gigantkę i wylądowała w miejscu, gdzie obecnie znajduje się wzgórze Blakey Topping. Nieco inną wersję powstania krateru przedstawiają geolodzy. Według nich Hole of Horcum powstało na skutek erozyjnej działalności wody.
Zbocza Diabelskiej Misy porastają wrzosy i paprocie, miejscami las. W dole rośnie intensywnie zielona trawa, pasą się owce, widać mały kamienny domek. Widok jest bardziej idylliczny niż diabelski. Zbocze jest miejscami bardzo strome, ścieżki błądzą i giną we wrzosach. Z góry Hole of Horcum wydaje się znacznie mniejsze, niż jest w rzeczywistości. Dotarłszy do dna Diabelskiej Misy, przechodzimy przez płytki strumień (na szczęście jest tam stara, wąska kładka) i przez łąkę z pasącymi się na niej owcami, baran groźnie zerka w naszą stronę. Kamienny domek widoczny z góry jest niezamieszkany, nie ma drzwi i okien.
Rozglądamy się, szukając ścieżki w górę. Początkowo pnie się ona łagodnie po zboczu Hole of Horcum, jednak wkrótce staje się bardzo stroma. Gdy docieramy na szczyt, nie mamy siły iść dalej. Siadamy więc i patrzymy na bezkresne wrzosowisko.
Dojazd. Z Leeds lub Yorku: autobusem 840 w kierunku Whitby, należy wysiąść na przystanku Hole of Horcum; samochodem drogą A64 do Malton, z Malton A169 w kierunku Whitby
-
List z Anglii. Na dnie Diabelskiej Misy
listekklonu
11.08.10, 07:25
Szkoda, że nie ma więcej zdjęć :)»
-
Re: List z Anglii. Na dnie Diabelskiej Misy
onionka
11.08.10, 11:40
'all creature great and small' to kwintesencja zycia na moorachJames Herriot spedzil tam ponad 50 lat opisujac swoje wrazenia, odczucia i praktyke dnia codziennego.Yorkshire to jedna z »
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl













