Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

List z Sierpca. Kościół wynajmę...

  • Pin It
Zenon Kraska
19.07.2010 , aktualizacja: 16.07.2010 12:09
A A A Drukuj
Mazowiecki wiatrak zwany koźlakiem Fot. Zenon Kraska Mazowiecki wiatrak zwany koźlakiem
Spacerując po mieście, rozmyślam o jego przeszłości i zawiłych losach
Dawna kaplica myśliwych przeniesiona do skansenu z Drążdżewa
Fot. Zenon Kraska
Dawna kaplica myśliwych przeniesiona do skansenu z Drążdżewa
Odległy od Warszawy o 125 km Sierpc słynął w XVI w. z produkcji pierwszorzędnej jakości sukna. W XVII w. wyspecjalizował się w handlu zbożem, a w XX w. - wymyślił skansen. Piwosze upomną się zapewne o prymat dla Kasztelańskiego. Nie przeceniajmy jednak wpływu złocistego trunku na dzieje miasta. Choć odnotowany przez kronikarza fakt, że w 1478 r. na dworze księcia Janusza II wypito cztery razy po 18 beczek piwa sierpeckiego, robi wrażenie.

***

Do skansenu (drugi co do wielkości w Polsce po sanockim) wjeżdżamy od strony ul. Narutowicza. W pewnym momencie ulica zamienia się w polną drogę. Zapewne pozostawiono ją taką z rozmysłem, aby dawkować rustykalny nastrój. Sceneria filmowa: zagrody, karczma, kuźnia, polanki, pagórki, wąwozy, wiatrak, rzeczka, młyn wodny. Nieprzypadkowo kręcono tu niektóre sceny "Pana Tadeusza" i "Ogniem i mieczem". Jesteśmy w dawnej wsi, prawdziwej i nieprawdziwej. Prawdziwej, bo taka była, a nieprawdziwej, bo urządzonej zgodnie z regułami wymyślonymi przed ponad stu laty przez prof. Artura Immanuela Hazeliusa (1833-1901), Szweda, badacza folkloru i twórcę pierwszego skansenu (1891), istniejącego do dzisiaj na wyspie Djurgarten w Sztokholmie.

Skansen w Sierpcu pulsuje życiem, zwłaszcza w okresie wiejskich prac sezonowych. W 1987 r. przyjął nazwę Muzeum Wsi Mazowieckiej, chociaż zaczął powstawać w latach 1977-78, kiedy sprowadzono pierwsze siedem obiektów. Obecnie skansen ma 64 ha. Dzięki dotacjom unijnym w 2008 r. przybyło dziesięć obiektów, łącznie z XVIII-wiecznym kościółkiem.

W skansenie jest i zagroda z Izdebna koło Grodziska Mazowieckiego, i olejarnia spod Kiernozi, i wiatrak spod Sierpca. Wokół zagród sady, ogródki kwiatowe, warzywniki. Na pastwisku pasą się owce.

Wnętrza chałup odtworzono z całym pietyzmem - meble, sprzęty, dekoracje. Pokój paradny zamożnego kmiecia z Dzierżążni imponuje urodą. Warto też zobaczyć ekspozycje związane z tradycyjnymi pracami domowymi - wyrobem masła, wypiekiem chleba czy miodobraniem. Pokazy wiejskich zajęć odbywają się w niedziele i święta. Przygrywa kapela, występują ludowe zespoły. Imprezy plenerowe mają swój stały, naturalny kalendarz: żniwa - pierwsza niedziela sierpnia, wykopki - pierwsza niedziela września.

Wejście na teren skansenu - 10 zł, ulgowy 7, oddzielne bilety (3 i 2 zł) do kolekcji ok. 1000 rzeźb twórców ludowych z regionu oraz do powozowni z bryczkami i wolantami (3 i 2 zł); wynajęcie bryczki (jazda w promieniu 15 km od Sierpca) - 500 zł, kościoła - 1200 zł, luksusowy apartament - 300; można zjeść w karczmie Pohulanka

www.mwmskansen.pl

***

Czas wracać do miasta. Jego początki sięgają X w., a pierwszy kościół (jak się przypuszcza) stanął na miejscu świątyni pogańskiej w 1003 r. Drugi wzniesiono w latach 1483-88 w intencji, "aby na wieki ustało powietrze morowe", jak zapisano w parafialnej kronice.

Zaglądam do kościoła Wniebowzięcia NMP. Intryguje mnie obraz Matki Bożej Śnieżnej. Wikary ks. Stanisław uprzejmie wyjaśnia, że nazwa związana jest ze snem papieża Liberiusza i rzymskiego patrycjusza Giovanniego. W 352 r. ukazała się im Matka Boska, nakazując budowę kościoła w miejscu, które wkrótce wskaże. I oto w nocy z 4 na 5 sierpnia Eskwilin (jedno z 7 rzymskich wzgórz) pokrył się śniegiem. Na pamiątkę śnieżnego cudu co roku 5 sierpnia na głowy wiernych w rzymskiej Bazylice Santa Maria Maggiore spada "śnieg" z kwiatowych płatków, a kopia obrazu Matki Boskiej Śnieżnej jest najczęściej spotykanym wizerunkiem Marii na świecie.

W dawnym sierpeckim ratuszu (obecnie sale wystawowe i biblioteka) przy placu Kardynała Wyszyńskiego dowiaduję się o niezwykłym dziele renesansowego uczonego i poety Wojciecha z Sierpca (Sierpskiego) pt. "Exhortati de causis malorum praesentis saeculi et eorundaem remedis" ("O powodach nieszczęść bieżącego wieku i ich naprawie"). Nie zachował się żaden egzemplarz, nawet w Bibliotece Jagiellońskiej, chociaż książka została wydana w Krakowie w 1592 r. Ale czy z XVI-wiecznych recept można byłoby czerpać jakieś nauki na teraz?

***

Spacerując po Sierpcu, rozmyślam o przeszłości miasta i jego zawiłych losach zsyłanych przez nie zawsze życzliwe niebo, zawsze wrogich sąsiadów i na ogół dobrych królów. Kazimierz Wielki wzniósł tu zamek, ale zniszczyli go Szwedzi. Niejeden raz "czarna śmierć" dziesiątkowała mieszkańców, mimo że ich ziomek profesor Feliks Lazarowicz z Akademii Krakowskiej wydał w 1564 r. ostrzegawczą księgę "O morowej zarazie przestroga i nauka". Parokrotnie pożary trawiły dom po domu, nie oszczędzając ratusza, a nawet kościołów. Władysław IV podczas pobytu w mieście (1633 r.) obiecał, że jeśli zwycięży w wyprawie moskiewskiej, to ufunduje ornat dla kościoła. I słowa dotrzymał. W dwa lata później umyślni posłańcy dostarczyli okazały ornat proboszczowi kościoła NMP.

Stoję u wylotu ul. Żwirki i Wigury na ul. 11 Listopada. To tutaj była ul. Żydowska i Targ Rybny, naprzeciwko którego stała piękna synagoga - w stylu klasycystycznym, z dwuwieżową, mauretańską fasadą i oknami ozdobionymi barwnymi witrażami. Spłonęła w nocy z 29 na 30 września 1939 r. Hitlerowcy wybrali ten moment szczególnie perfidnie - wzniecili pożar w czasie radosnego święta Szałasów (Sukkot) upamiętniającego wyjście Żydów z egipskiej niewoli.

Dramatyczne wydarzenia związane z płonącą synagogą utrwalił w poruszającej wizji męczeństwa za wiarę pisarz Elie Wiesel, laureat Pokojowej Nagrody Nobla (1986). Tekst ukazał się w "New York Timesie" 17 stycznia 1988 r. Młody Mosze usiłuje wynieść z trawionej ogniem synagogi zwój świętej Tory. Widząc wycelowane w siebie karabiny hitlerowców, zawraca do świątyni i ginie w płomieniach, przyciskając do piersi Torę.

Po włączeniu powiatu sierpeckiego do Rzeszy 8 listopada Niemcy rozpoczęli wysiedlanie Żydów do obozów zagłady. Pomnik ku czci pomordowanych stoi na kirkucie przy ul. Jagiełły, zdewastowanym przez okupantów. Symboliczna rekonsekracja kirkutu nastąpiła 1 września 1999 r. z inicjatywy rabina Eliakina Schlesingera z Londynu, prawnuka sierpeckiego cadyka. W zeszłym roku odsłonięto tablicę z napisem po hebrajsku i po polsku: "Pamięci naszych żydowskich współmieszkańców w 70. rocznicę ich zagłady z rąk niemieckich nazistów - mieszkańcy Sierpca, 8 listopada 2009 r.".

Pierwsi Żydzi osiedlili się w Sierpcu w XVIII w. Warto odnotować, że pod koniec tego wieku jedynym zarejestrowanym w cechu lekarzem w mieście był Żyd. Przed wybuchem II wojny światowej Żydzi stanowili 42,6 proc. mieszkańców Sierpca. Po wojnie nieliczni ocaleni powrócili do swego miasta. W 1948 r. opuściło je ostatnie osiem rodzin. Zamknęły się wspólne dzieje Polaków i Żydów w Sierpcu. Została jedynie pamięć zapisana na nagrobkach, tablicach i w ulatujących wspomnieniach.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku