Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Rowerem wzdłuż Kanału Augustowskiego. Od śluzy do śluzy

  • Pin It
Zofia Piłasiewicz
04.05.2010 , aktualizacja: 28.05.2010 12:25
A A A Drukuj
Stare drzewa, szum wody w śluzach, cisza i magia tego miejsca sprawiają, że nie chce się stąd wyjeżdżać
Śluza Perkuć
Fot. Zofia Piłasiewicz
Śluza Perkuć
W chłodny jesienny dzień wybraliśmy się nad Kanał Augustowski. Latem pokonywaliśmy go kajakiem, teraz jego wschodnią część przejedziemy na rowerach.

Kanał jest pięknym przykładem wtopienia budowli technicznych i architektury w przyrodę - czasem sprawia wrażenie, że jest jej częścią. Drewniane elementy śluz (wierzeje, zastawki, dyszle, wrota) i domki strażników współgrają z dorodnymi drzewami Puszczy Augustowskiej. Smukłe sosny, olbrzymie świerki, wiekowe drzewa pomniki przyrody (klony, lipy, dęby), wspaniałe okazy dzikiej gruszy, jabłoni czy jałowca, rezerwaty w sąsiedztwie i otulinie kanału sprawiają, że odpoczywa się tu od zgiełku zagonionego świata.

***

Kanał, wybudowany w latach 20. i 30. XIX w. na zlecenie cara Aleksandra I miał być lekarstwem na niedogodności wojny celnej polsko- i rosyjsko-pruskiej, kiedy horrendalne stawki tranzytowe wprowadzone przez Prusy, praktycznie odcięły dla handlu polskiego dostęp do Bałtyku. Kanał miał wiązać Narew z Niemnem i dalej Kanałem Windawskim przez rzekę Dubisę i Windawę do portu bałtyckiego Windawa.

Na wododział Wisły i Niemna skierowano dwie niezależne ekipy badawcze: rosyjską z Petersburga i polską, wysłaną przez Wielkiego Księcia Konstantego. Polską ekipą dowodził Ignacy Prądzyński (1792-1850), podpułkownik Korpusu Inżynierów, który tak pisał w swoich "Pamiętnikach": "Ja się zrazu wzbraniałem, ponieważ istotnie nie miałem się za dostatecznie usposobionego w części technicznej; przecież nalegania mojego zwierzchnika przemogły mój upór. (...) Wyjechałem więc w Augustowskie, zabrawszy ze sobą brykę książek, z których dopiero po drodze uczyłem się zakładania kanałów, prostowania rzek".

Projekt Prądzyńskiego okazał się lepszy od rosyjskiego. Zaczęto wznosić śluzy, wykonywać przekopy, łącząc jeziora i rzeki bez stosowania kanałów bocznych. Dość szybko jednak kanał stracił swoją rangę. Zadecydowało o tym m.in. wycofanie się Prus z wojny celnej i rozwinięcie linii kolejowej Warszawa - Petersburg. Kanał stał się lokalną trasą ożywiającą tereny zaniedbanej północno-wschodniej Kongresówki i ziem litewsko-białoruskich. Służył głównie do spławiania drewna, co miało dobre i złe strony. Ominęły go większe modernizacje, dzięki czemu zachował się w stanie bliskim pierwotnemu. Na 14 śluz znajdujących się w granicach Polski - 9 ma oryginalną, XIX-wieczną konstrukcję.

***

Wycieczkę zaczynamy z obejścia Karczmy Starożyn - pogoda w sam raz na rowery. Po pierwszych stu metrach kanału, zwanego na tym odcinku kanałem Paniewo, wjeżdżamy na największą po polskiej stronie śluzę Paniewo (60,9 km kanału), wybudowaną przez por. Michała Horaina. Wita nas szumem wody i kolorowych liści okazałych dębów. Dwie komory o ponad 10-metrowych ścianach opuszczają przepływające przez nie jednostki na 6,29 m w dół, lub wynoszą do góry na 3,30 m.

W czerwcu 1944 r. śluzę wysadzili partyzanci AK i radzieccy. Przez wiele powojennych lat bezskutecznie próbowano przywrócić jej sprawne funkcjonowanie (była czterokrotnie remontowana). Udało się to dopiero w latach 1970-80. Odtworzono kamienno-ceramiczny wystrój komór i drewniane wrota poruszane 9-metrowymi dyszlami i siłą ludzkich mięśni, zainstalowano najnowsze urządzenia kontrolno-pomiarowe oraz drenaż wody gruntowej sprawiającej przez tyle lat wiele kłopotów. Stojąc na drewnianym mostku nad śluzą, mamy widok na obie komory i leżące za śluzą Jezioro Krzywe. Po prawej stronie dworek operatora śluzy, wybudowany w 1978 r., ale według pierwotnych wzorów.

Jedziemy prawym brzegiem - zielonym szlakiem - wzdłuż niewielkiego, pięknego Jeziora Krzywego (1,3 km długości), za którym kanał wykorzystuje koryto rzeczki Perkuć. Powstał tu rezerwat o tej samej nazwie - sosny, świerki, omszałe pnie, torfowiska, wykroty i rojsty. Po prawej prześwitują ciemne bagniska, w których przegląda się pióropusznik strusi, po lewej - świetlista toń Krzywego.

W cieniu rozłożystych drzew dojeżdżamy do mostku nad rozlanym ciekiem łączącym jezioro Kruglak z Krzywym. Wielbicielom serialu "Czarne chmury" okolice te znane są z ekranu telewizyjnego - zauroczeni nimi filmowcy wykorzystali je jako tło dramatycznych przygód pułkownika Dowgirda.

***

Jeszcze niewielki odcinek nad kanałem, a potem piękny, głównie klonowy park ze śluzą Perkuć zbudowaną przez por. Juliana Piędzickiego. Najpiękniejsza ze śluz pozwala pokonać różnicę poziomów 2,91 m. W parku stoi drewniana strażnicówka - dom operatora śluzy z 1921 r. Wspinamy się na pagórek między Kruglakiem a leżącym po lewej stronie jeziorem Mikaszewo, które Melchior Wańkowicz uważał za najpiękniejsze w Polsce - to ostatnie jezioro na trasie Kanału Augustowskiego.

Jedziemy wysokim, lesistym brzegiem, spoglądając na iskrzącą w słońcu toń jeziora. Mijamy piaszczystą bindugę, która latem tętni życiem namiotowego miasteczka, teraz widzimy tylko ślady jeleni i piękne, wielkie pióro bielika. Żegnamy jezioro Mikaszewo i jedziemy w kierunku szosy Płaska - Mikaszówka, by po jej przekroczeniu i przejechaniu ok. 1 km znaleźć się w najpiękniejszym puszczańskim rezerwacie - Starożyn (298 ha) z zachowanym kawałem puszczy wokół rzeczki Maleszówki. Tak przed wiekami wyglądała Puszcza Augustowska: potężne dęby, klony, brzozy, jesiony, świerki i wyniosłe sosny, dęby i graby. Jedziemy, zachwyceni majestatem przyrody, kilkakrotnie przenosząc rowery przez zwalone drzewa. Jesienny las pokrywa się wilgotną mżawką, która sprawia, że po kolejnych 7 km tęsknimy za przyjazną i ciepłą karczmą. Wyjeżdżamy z lasu na szosę Płaska - Mikaszewo naprzeciw zjazdu na śluzę Paniewo i kończymy pętlę w karczmie na zasłużonym bigosie.

***

Kolejny dzień zaczynamy w puszczańskiej miejscowości Rygol. Samochód zostawiamy pod sklepem, a sami cofamy się nieco na drogę Rygol - Mikaszówka, by z punktu widokowego na leśnej skarpie popatrzeć na panoramę trzech dróg wodnych.

W Rygolu znajduje się siedmiozastawkowy jaz odprowadzający nadmiar wód Czarnej Hańczy do rzeki Szlamicy i niewielka elektrownia wodna. Patrzymy przez chwilę na spiętrzoną wodę, potem naciskamy na pedały i dojeżdżamy do jednokomorowej śluzy Tartak (74,4 km kanału), wybudowanej przez Jakuba Szeffera w latach 1837-38 jako uzupełnienie systemu kanałowego zaplanowanego przez Prądzyńskiego. Obok śluzy stoi domek operatora w stylu dworkowym przykryty czterospadowym dachem. Z niewielkiego wzniesienia nad kanałem roztacza się rozległy widok na zarastające starorzecza Czarnej Hańczy i staw przed śluzą.

Od śluzy Tartak jedziemy ok. 3 km szlakiem turystycznym na prawym brzegu kanału, który zgrabnie wykorzystuje na tym odcinku koryto Czarnej Hańczy. Na prawym, wysokim brzegu znajduje się punkt widokowy, do którego łatwo trafić z leśnego duktu równoleglego do kanału. Nieco dalej, na dawnych bindugach, pola biwakowe, a za nimi śluza Kudrynka (77,4 km kanału), wybudowana przez poruczników Edwarda Tadeusza Bielińskiego i Michała Horaina. To 14., ostatnia śluza Kanału Augustowskiego w całości leżąca na terenie RP. Odremontowana, czeka na zakończenie odbudowy jazu, która ma się zakończyć do listopada 2010 r. Wzdłuż zrekonstruowanego i pogłębionego kanału biegnie żwirowa droga (dawna holownicza), z której chętnie korzystają wędkarze i rowerzyści. Warto pamiętać, że od 80. do 83,40 km kanał biegnie granicą między Polską a Republiką Białorusi. Mijamy malownicze rozlewiska, by na koniec znaleźć się w pobliżu śluzy Kurzyniec (81,75 km kanału), również odremontowanej, podobnie jak trzy śluzy leżące na terenie Białorusi. Teraz, kiedy odremontowana jest graniczna śluza Kurzyniec i trzy śluzy na terenie Białorusi, Kanał Augustowski znowu łączy Wisłę z Niemnem. Kajakarze mogą korzystać z całej drogi wodnej, rowerzyści muszą poczekać na lepsze czasy.

Mijamy posterunek straży granicznej, spoglądamy na śluzę z wysokiej skarpy po polskiej stronie, a potem wracamy leśną drogą do szosy Rygałówka - Mikaszówka i do Rygoli. Zmęczeni, ale zachwyceni okolicami kanału, postanawiamy przyjechać tu znowu, w innej porze roku.

Kanał w liczbach

•  103,60 km długości

•  44,85 km sztucznych przekopów

•  37,45 km uregulowanych koryt rzecznych

•  21,3 km jezior

•  18 śluz murowanych, w tym 14 w granicach Polski

•  54,04 m - różnica poziomów

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Polecam okolice Augustowa needmoney 15.06.10, 14:31

    Polecam okolice Augustowa jest naprawdę pięknie i znacznie mniej wielkomiejskiej hołoty niż w znanych miejscowościach turystycznych ;-) »

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku