Góry Żytawskie. Weekend u sąsiadów

Gwiżdżąc, dzwoniąc i dymiąc ciuchcia wolno pnie się pod górę
Góry Żytawskie (Zittauer Gebirge), jedyne pasmo Sudetów w Niemczech, zajmują południowo-wschodni skraj Górnych Łużyc, tuż przy granicy z Polską i Republiką Czeską. Choć ich rozpiętość nie przekracza kilkunastu kilometrów i zajmują zaledwie 50 km kw., należą do najatrakcyjniejszych fragmentów Sudetów. O ich wyjątkowości decyduje zarówno piękno krajobrazu, jak i zabytki architektury.

***

Wycieczkę zaczynam w 30-tysięcznej Żytawie (Zittau) nad Nysą Łużycką, w południowo-wschodnim narożniku Niemiec. Na pięknie odrestaurowanym starym mieście warto zobaczyć ratusz w stylu włoskiego renesansu - dzieło Karla Friedricha Schinkla, Dom Solny z 1511 r. i Muzeum Kościoła Świętego Krzyża ze słynną wielką zasłoną wielkopostną z 1472 r.

Z Oybinem i Jonsdorfem, najpopularniejszymi kurortami turystycznymi w Górach Żytawskich, Żytawę łączy kolejka wąskotorowa, jedna z dwóch, jakie zachowały się w Sudetach, otwarta w 1890 r. Z powodu dzwonu na lokomotywie, który do dziś zapowiada zbliżanie się pociągu, przylgnęła do niej nazwa Kolejka Dzwoneczkowa (Bimmelbahn). Popularność połączenia była tak duża, że w 1913 r. wybudowano drugi tor pomiędzy Żytawą a Oybinem.

Latem kursuje kilka razy dziennie, pokonując kilkanaście kilometrów w 45 min (rozkład jazdy: www.soeg-zittau.de ). Składy ciągnie parowa lokomotywka lub zabytkowy wagon silnikowy. Dymiąca ciuchcia pełną turystów wolno pnie się pod górę, gwiżdżąc i dzwoniąc. W niecałą godzinę docieram do Oybina, najchętniej odwiedzanej miejscowości w całym paśmie. Leży w kotlinowatym obniżeniu w sercu Gór Żytawskich, otoczona stromymi, skalistymi wzgórzami. Jest wśród nich góra Oybin (514 m) o niemal pionowych ścianach z ruinami zamku i klasztoru na szczycie. W Oybinie zachowały się piękne piętrowe domy o konstrukcji przysłupowej i szkieletowej - symbol Górnych Łużyc (zobaczymy je w prawie każdej wsi regionu).

Idąc do zamczyska, mijam drewniany kościółek górski (Bergkirche) z 1734 r. na pochyłej skale - wejście znajduje się w najwyższym punkcie budynku, a ławki amfiteatralnie opadają w dół ku ołtarzowi. Fragment jednej ze ścian to skały Oybinu, we wnętrzu malowidła i rzeźby miejscowych artystów.

Wstęp na górę jest płatny (4 euro, dzieci 2), w sezonie letnim pod samą bramę dojeżdża kolejka. Zamek obronny stanął na szczycie wzgórza w latach 1311-16 na miejscu strażnicy granicznej, w drugiej połowie XIV w. dobudowano kościół i klasztor. W 1577 r. budowlę strawił pożar, a ostatecznego zniszczenia dokonał obryw skalny w 1681 r. Zarośnięte ruiny Oybinu, odkryte w epoce romantyzmu, były natchnieniem dla artystów, m.in. dla malarza Caspara Davida Friedricha. Później zainteresowali się nim historycy i na górze powstało muzeum.

Imponująco wygląda pozbawiony dachu kościół ze strzelistymi, gotyckimi oknami (w sezonie koncerty muzyki poważnej). Obok cmentarz z renesansowymi nagrobkami, a po północnej stronie góry stylowa restauracja.

Ciekawostką jest camera obscura w domku na szczycie z rodzajem peryskopu na dachu, który za pomocą ciągu luster rzutuje widoki okolicy na umieszczony we wnętrzu ekran. Niestety, tego dnia była nieczynna, więc Góry Żytawskie i Oybin podziwiam ze ścieżki okrążającej wierzchowinę góry.

Wracam do Oybinu i czerwonym szlakiem wędruję na wzgórze Töpfer. Jest tu kilka fantazyjnie ukształtowanych skałek, a z punktów widokowych na krawędzi i z wierzchołka najwyższej rozpościera się wspaniała panorama Żytawy.

Od południowego zachodu nad Oybinem góruje wzgórze Hochwald (Hvozd, 749 m) - docieram tam żółtym, a potem niebieskim szlakiem prowadzącym granicą czesko-niemiecką. Mijam skałę Ostry Kamień (Scharfenstein), świetny punkt widokowy oraz początek jednej z dwóch ferrat w Górach Żytawskich z wejściem na północnym stoku grzbietu Brandhöhe. Ma 96 m długości i prowadzi efektowną Alpejską Granią (Alpiner Grat) na kulminację Mnisza Ambona (Mönchskanzel) ze znaną formą skalną Gołąb (Taube).

Pierwsza, drewniana wieża widokowa powstała na południowym wierzchołku (749 m) w 1879 r. Wcześniej, w 1853 r., zbudowano tu pierwszą gospodę. W 1891 r. postanowiono zastąpić starą wieżę nową, kamienną, ale na południowym szczycie były już wtedy gospody czeska i niemiecka, więc wybrano dla niej miejsce na północnym skraju. Z wieży podziwiam panoramę Gór Łużyckich, Ješt'dskiego Grzbietu i Średniogórza Czeskiego. W głębi, na zachodzie majaczą szczyty Gór Izerskich i Karkonoszy. Zaglądam też na południowy wierzchołek Hochwaldu, gdzie działa niemiecka restauracja, na miejscu czeskiej (spłonęła w 1946 r.) jest taras widokowy.

Z góry schodzę czerwonym szlakiem do czeskiego Krompachu, który wybrałem na nocleg. Mijam trzy wspaniałe cisy, pomniki przyrody - najstarszy ma ok. 500 lat i 425 cm w obwodzie.

***

Nazajutrz idę z Krompachu na północ zielonym szlakiem przez dawne turystyczne przejście graniczne do Jonsdorfu, który słynie z otaczających go skał. Ich największe zgrupowanie, chronione w rezerwacie przyrody, nazwano Jonsdorfskim Skalnym Miastem (Jonsdorfer Felsenstadt). Prowadzą tędy dwie ścieżki dydaktyczne oznaczone (jak u nas) zielonymi paskami po przekątnej na białym kwadracie. Szczególną osobliwością są Małe i Duże Organy (Grosse Orgel i Kleine Orgel) powstałe przy zetknięciu skały z gorącą lawą wulkaniczną. Atrakcją są też stare kamieniołomy wyjątkowo twardego piaskowca, z którego od 1560 r. wyrabiano m.in. koła młyńskie i żarna, a także portale, które do dzisiaj zdobią wiele budynków w Górach Żytawskich.

W północnej części skalnego miasta oglądam przepiękne Skały Mniszek (Nonnenfelsen). Tu też jest ferrata (350 m) zwana Ścieżką Mniszek (Nonnensteig). Mimo łatwego początku trasa jest dość trudna i wymaga sprzętu asekuracyjnego. Przy skałach znajduje się popularna restauracja Bergbaude Nonnenfelsen.

Po zwiedzeniu skalnych miast udaję się niebieskim szlakiem na zachód, aby zdobyć najwyższy szczyt całego pasma - górę Lausche (Luž, 793 m). Trasa wiedzie wygodną drogą przez świerkowy las, w miarę oddalania się od Jonsdorfu spotykam coraz mniej turystów. Na wierzchołek prowadzi wspinający się zakosami krótki szlak zielony, który łączy się na szczycie z czeskim czerwonym.

Mieszkańcy niemieckiej strony nazywali wzniesienie Górą Południową (Mittagsberg), bowiem słońce widziane z położonego u jej podnóża Waltersdorfu znajduje się nad wierzchołkiem dokładnie w południe. Już w 1823 r. powstała na szczycie skromna drewniana gospoda, do której 10 lat później właściciel dobudował wieżyczkę widokową. W 1882 r. ukończono nowe, większe schronisko - stanęło dokładnie na granicy państwowej rozdzielone na część niemiecką i austriacką. Pośrodku budynku wyrastała z dachu 10-metrowa wieża widokowa. Turyści mogli przebywać w dowolnej części budynku, w restauracji i na wieży płacili obiema walutami. Musieli jedynie uważać, aby pocztówki wrzucać do właściwej skrzynki pocztowej...

Chata spłonęła w niejasnych okolicznościach w 1946 r. i do dzisiaj jej nie odbudowano. Zachowały się jedynie resztki piwnic, na których urządzono punkt widokowy. Przy ładnej pogodzie wspaniale jest stąd widać Czesko-Saską Szwajcarię i Rudawy (Krušné hory).

Z "dachu" Gór Łużyckich w niecałą godzinę schodzę do Waltersdorfu, gdzie znowu oglądam pięknie odrestaurowane domy przysłupowe. Do Żytawy odjeżdżam autobusem, podziwiając stopniowo się oddalające, pięknie oświetlone wieczornym słońcem smukłe wierzchołki Gór Żytawskich.

*Michał Woźniak - dr geografii, autor ok. 300 publikacji naukowych i popularnonaukowych głównie o Sudetach

Warto wiedzieć

•  Szlaki. Góry Żytawskie, jedno z najlepiej zagospodarowanych pasm sudeckich, pocięte są gęstą siecią znakowanych szlaków pieszych. W niemieckiej części Sudetów trasy turystyczne oznaczone są prawie wyłącznie drogowskazami przy ważniejszych skrzyżowaniach, znaki na drzewach są sporadyczne - konieczna dokładna i aktualna mapa.

•  Komunikacja. Samochodem - najlepiej przekroczyć granicę w Zgorzelcu lub Jędrzychowicach i odbić na południe drogą nr 99 do Żytawy (Zittau), stąd do Oybina, Jonsdorfu i in. miejscowości prowadzą wygodne szosy. Warto kupić całodniowy bilet Euro-Nysa (20 zł, grupowy 75 zł), ważny na prawie wszystkie środki komunikacji publicznej (w tym kolejkę wąskotorową) na sporym obszarze polsko-czesko-niemieckiego pogranicza, szczegóły: www.zvon.de.

•  Noclegi w Krompach: Lužická bouda, Horni Svitlá 81 - 200-300 koron/os., luzickabouda@seznam.cz

Penzion Na Vyhlidce, Valy 88 - 200 koron/os., info@pensionnavyhlidce.cz , http://pensionnavyhlidce.cz

Penzion Svitlá, Dolni Svitlá 49 - ok. 300 koron/os., penzion.svetla@seznam.cz , www.penzion.svetla.regin.cz

W sieci

www.oybin.com/pl

www.zittauer-gebirge.de

www.luzicke-hory.info/pl/gory-u-yckie.html