Małopolska. Otwarty Szlak Architektury Drewnianej
20.04.2010
, aktualizacja: 16.04.2010 15:09
Nie znamy nazwisk ludowych cieśli, którzy przed wiekami wznieśli w Małopolsce cerkwie, kościoły i dwory. Ale ich dzieła tak piękne, że zasługują na miano artystów
Czy nie zdarzyło wam się, że bardzo chcieliście obejrzeć jakiś ciekawy kościół czy dwór, ale - niestety - był zamknięty na głucho? Na południu Polski taka sytuacja nie powinna już zdarzać się często. Przed dwoma laty ruszył bowiem projekt Otwarty Szlak Architektury Drewnianej realizowany przez województwo małopolskie. Obejmuje 56 cennych obiektów, które każdy zwiedzi bez trudu (wyznaczono dni i godziny otwarcia, dyżurnych z kluczami, pojawiły się tablice informacyjne). Są wśród nich m.in. cztery drewniane kościoły wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO: w Binarowej, Dębnie Podhalańskim, Lipnicy Murowanej i Sękowej.
W sumie małopolski odcinek Szlaku Architektury Drewnianej liczy 1,5 tys. km, stoi przy nim 248 świątyń, kaplic, dworów, zagród, spichlerzy. Do zwiedzenia kilku pięknych budowli zaprosiła dziennikarzy Małopolska Organizacja Turystyczna
***
Objazd zaczęliśmy w Binarowej koło Biecza. Tutejszy kościół św. Michała Archanioła z ok. 1500 r. nieprzypadkowo w 2003 r. trafił na listę UNESCO - zdobią go efektowne polichromie z XVII w. W prezbiterium 21 scen Męki Pańskiej, zaś w nawie - "Sąd Ostateczny", "Nauki Dobrego Umierania" oraz cykl "Rozdroża życia ludzkiego". Ze ścian spozierają na nas diabły, niektóre z psimi mordami. W ołtarzu rzeźbiony archanioł Michał depcze odrażającego czarnego diabła. Na jednym z malowideł kościotrup w koronie wymachuje groźnie kosą, na innym uwiesił się na szyi mężczyzny załatwiającego przy stole jakieś interesy. Na balustradzie wiodących na ambonę schodów namalowano zaś sen Jakuba, w którym zobaczył anioły wspinające się po drabinie do Boga Ojca.
Drewniany strop pokrywają kolorowe pasy z fantazyjnymi motywami geometrycznymi i roślinnymi, równie stare jak sama budowla. To tzw. malowidła patronowe - by ułatwić sobie pracę ludowi artyści używali skórzanych bądź papierowych szablonów zwanych patronami.
Przed dwoma laty usunięto szpecący świątynię blaszany dach i zastąpiono ciemnym dębowym gontem. A konserwatorom sztuki, którzy nie opuszczają jej od wielu miesięcy, udało się przywrócić blask kilku malowidłom.
Zwiedzanie: od 1 maja do 30 września piątki i niedziele, godz. 12-16, soboty 10-14, tel. na plebanię: 13 44 76 396
***
Kierujemy się teraz na południe, do kościoła św. Filipa i Jakuba Apostołów w Sękowej koło Gorlic. Od innych drewnianych świątyń Małopolski odróżnia go wysoki, niezwykle stromy dach. Kryje on też obiegające ją podcienia - wyłożona gontem płaszczyzna schodzi niemal do ziemi i niczym gigantyczny namiot zasłania prawie całą budowlę.
Wzniesiony w 1522 r. z modrzewiowych bierwion kościół jest tak oryginalny, że swego czasu rysowali go znani artyści: Józef Mehoffer, Władysław Tetmajer, Teodor Axentowicz, Stanisław Wyspiański. Jego obszerne podcienia miały chronić podmurówkę przed wilgocią. Tu również chronili się wierni z odległych wiosek, którzy - by zdążyć na niedzielną mszę - przyjeżdżali już w sobotę. Stąd nazwa podcieni - soboty.
Podczas I wojny światowej kwaterujący we wsi austriaccy żołnierze urządzili tu skład opału i drewna do budowy umocnień polowych. Poczynili znaczne szkody. Na szczęście przez dziesiątki lat budowlę pieczołowicie restaurowano, z doskonałym skutkiem.
We wnętrzu dominuje ciepły brąz niemalowanych modrzewiowych belek. W XVII-wiecznym ołtarzu obraz z postaciami świętych Mikołaja, Antoniego i Bernardyna z XVII w. Poniżej równie stara płaskorzeźba ukazująca zaśnięcie Marii Panny. Ludowy artysta przedstawił Marię kilka razy większą od otaczających ją apostołów. Na belce tęczowej drewniany krucyfiks z ekspresyjną rzeźbą Chrystusa, po którego ciele spływają strugi krwi. Zaś po prawej stronie nawy kamienna chrzcielnica z 1522 r.
Zwiedzanie: w sezonie turystycznym piątki i niedziele, godz. 12-16, soboty 10-14. W ciągu całego roku można poprosić o klucz w Domu Pomocy Społecznej tuż obok
***
Beskid Niski, który przemierzamy, to dawna kraina Łemków - w 1947 r. prawie wszystkich przesiedlono na tzw. ziemie odzyskane (dziś spośród ok. 60 tys. żyjących w Polsce mieszka ich tu tylko 3,5 tys.).
W Łosiu, nieopodal Gorlic, stoi drewniana cerkiew greckokatolicka Narodzenia Marii Panny z 1810 r. Podobnie jak inne łemkowskie świątynie ma trójdzielny układ - z podziałem na babiniec (pomieszczenie, gdzie modliły się kobiety), nawę główną i prezbiterium. A każdą część wieńczy cebulasty hełm. Początkowo cerkiew była dużo węższa, nawy boczne dobudowano w latach 20. XX w. i od tej pory ma zarys krzyża greckiego. Jej ściany wyłożono gontem, tylko wieżę kryje blacha.
W środku barokowe ołtarze boczne (starsze od samej budowli, przywieziono je z innych miejscowości) i neobarokowy ikonostas z początku XIX w. z pięknymi wrotami z metalu giętego w roślinne motywy. Wszystkie trzy wrota, ikony i krzyże zdobią białe ręczniki wyszywane w geometryczne wzory. Tak jak w innych cerkwiach Łemkowszczyzny stoją tu ławki, co świadczy o wpływach greckiego prawosławia (nie ma ich tam, gdzie przeważa tradycja rosyjska).
Na strychu od lat żyje kolonia 130 podkowców małych - nietoperze mieszkają tu przez parę miesięcy, na zimowy sen szukają innego schronienia. Ponieważ to gatunek zagrożony, w 2006 r. tak zaadaptowano strych, by zabytkowi nie szkodziły ich odchody.
Zwiedzanie: w sezonie piątki i niedziele, godz. 12-16, soboty 10-14, tel. do parafii: 18 35 34 304
W sumie małopolski odcinek Szlaku Architektury Drewnianej liczy 1,5 tys. km, stoi przy nim 248 świątyń, kaplic, dworów, zagród, spichlerzy. Do zwiedzenia kilku pięknych budowli zaprosiła dziennikarzy Małopolska Organizacja Turystyczna
***
Objazd zaczęliśmy w Binarowej koło Biecza. Tutejszy kościół św. Michała Archanioła z ok. 1500 r. nieprzypadkowo w 2003 r. trafił na listę UNESCO - zdobią go efektowne polichromie z XVII w. W prezbiterium 21 scen Męki Pańskiej, zaś w nawie - "Sąd Ostateczny", "Nauki Dobrego Umierania" oraz cykl "Rozdroża życia ludzkiego". Ze ścian spozierają na nas diabły, niektóre z psimi mordami. W ołtarzu rzeźbiony archanioł Michał depcze odrażającego czarnego diabła. Na jednym z malowideł kościotrup w koronie wymachuje groźnie kosą, na innym uwiesił się na szyi mężczyzny załatwiającego przy stole jakieś interesy. Na balustradzie wiodących na ambonę schodów namalowano zaś sen Jakuba, w którym zobaczył anioły wspinające się po drabinie do Boga Ojca.
Drewniany strop pokrywają kolorowe pasy z fantazyjnymi motywami geometrycznymi i roślinnymi, równie stare jak sama budowla. To tzw. malowidła patronowe - by ułatwić sobie pracę ludowi artyści używali skórzanych bądź papierowych szablonów zwanych patronami.
Przed dwoma laty usunięto szpecący świątynię blaszany dach i zastąpiono ciemnym dębowym gontem. A konserwatorom sztuki, którzy nie opuszczają jej od wielu miesięcy, udało się przywrócić blask kilku malowidłom.
Zwiedzanie: od 1 maja do 30 września piątki i niedziele, godz. 12-16, soboty 10-14, tel. na plebanię: 13 44 76 396
***
Kierujemy się teraz na południe, do kościoła św. Filipa i Jakuba Apostołów w Sękowej koło Gorlic. Od innych drewnianych świątyń Małopolski odróżnia go wysoki, niezwykle stromy dach. Kryje on też obiegające ją podcienia - wyłożona gontem płaszczyzna schodzi niemal do ziemi i niczym gigantyczny namiot zasłania prawie całą budowlę.
Wzniesiony w 1522 r. z modrzewiowych bierwion kościół jest tak oryginalny, że swego czasu rysowali go znani artyści: Józef Mehoffer, Władysław Tetmajer, Teodor Axentowicz, Stanisław Wyspiański. Jego obszerne podcienia miały chronić podmurówkę przed wilgocią. Tu również chronili się wierni z odległych wiosek, którzy - by zdążyć na niedzielną mszę - przyjeżdżali już w sobotę. Stąd nazwa podcieni - soboty.
Podczas I wojny światowej kwaterujący we wsi austriaccy żołnierze urządzili tu skład opału i drewna do budowy umocnień polowych. Poczynili znaczne szkody. Na szczęście przez dziesiątki lat budowlę pieczołowicie restaurowano, z doskonałym skutkiem.
We wnętrzu dominuje ciepły brąz niemalowanych modrzewiowych belek. W XVII-wiecznym ołtarzu obraz z postaciami świętych Mikołaja, Antoniego i Bernardyna z XVII w. Poniżej równie stara płaskorzeźba ukazująca zaśnięcie Marii Panny. Ludowy artysta przedstawił Marię kilka razy większą od otaczających ją apostołów. Na belce tęczowej drewniany krucyfiks z ekspresyjną rzeźbą Chrystusa, po którego ciele spływają strugi krwi. Zaś po prawej stronie nawy kamienna chrzcielnica z 1522 r.
Zwiedzanie: w sezonie turystycznym piątki i niedziele, godz. 12-16, soboty 10-14. W ciągu całego roku można poprosić o klucz w Domu Pomocy Społecznej tuż obok
***
Beskid Niski, który przemierzamy, to dawna kraina Łemków - w 1947 r. prawie wszystkich przesiedlono na tzw. ziemie odzyskane (dziś spośród ok. 60 tys. żyjących w Polsce mieszka ich tu tylko 3,5 tys.).
W Łosiu, nieopodal Gorlic, stoi drewniana cerkiew greckokatolicka Narodzenia Marii Panny z 1810 r. Podobnie jak inne łemkowskie świątynie ma trójdzielny układ - z podziałem na babiniec (pomieszczenie, gdzie modliły się kobiety), nawę główną i prezbiterium. A każdą część wieńczy cebulasty hełm. Początkowo cerkiew była dużo węższa, nawy boczne dobudowano w latach 20. XX w. i od tej pory ma zarys krzyża greckiego. Jej ściany wyłożono gontem, tylko wieżę kryje blacha.
W środku barokowe ołtarze boczne (starsze od samej budowli, przywieziono je z innych miejscowości) i neobarokowy ikonostas z początku XIX w. z pięknymi wrotami z metalu giętego w roślinne motywy. Wszystkie trzy wrota, ikony i krzyże zdobią białe ręczniki wyszywane w geometryczne wzory. Tak jak w innych cerkwiach Łemkowszczyzny stoją tu ławki, co świadczy o wpływach greckiego prawosławia (nie ma ich tam, gdzie przeważa tradycja rosyjska).
Na strychu od lat żyje kolonia 130 podkowców małych - nietoperze mieszkają tu przez parę miesięcy, na zimowy sen szukają innego schronienia. Ponieważ to gatunek zagrożony, w 2006 r. tak zaadaptowano strych, by zabytkowi nie szkodziły ich odchody.
Zwiedzanie: w sezonie piątki i niedziele, godz. 12-16, soboty 10-14, tel. do parafii: 18 35 34 304
1
2
następne »
-
Małopolska. Otwarty Szlak Architektury Drewnianej
jasio.4
13.05.10, 09:21
Gdy trafi do takiego obiektu przeciwnik "czarnych", to podpali w ramach misjicywilizacyjnej. Niestety!»
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl















