Tomas Venclova, poeta
29.03.2010
, aktualizacja: 26.03.2010 13:15
Serce zosta³o w... g³ównie we W³oszech i w Dalmacji, która jest jakby przed³u¿eniem W³och
ZOBACZ TAK¯E
- Podró¿e po W³oszech - Wenecja Euganejska. Arqua Petrarca (14-12-09, 17:52)
- Miejsca, które trzeba zobaczyæ we W³oszech (22-04-08, 11:00)
- List z W³och. Terracina, dar Zeusa (21-01-08, 06:00)
- List z W³och. Noc w jaskini (24-12-07, 06:00)
- W³ochy na li¶cie UNESCO. Val d'Orcia - u stóp Monte Amiata (12-11-07, 06:00)
- W³oskie wakacje. Wokó³ Lago di Garda (29-06-09, 06:00)
- Dalmacja (08-07-00, 00:00)
- W³ochy - Trani. Pod ostrog± w³oskiego buta (06-04-09, 06:00)
- Dalmacja: wyspy Mljet i Koreula (01-05-07, 00:00)
Nie bêdê mówi³ o Rzymie, Florencji czy Dubrowniku - miastach, które zna ka¿dy. Oczywi¶cie nale¿y je zobaczyæ, ale mnie bardziej ciekawi± miejscowo¶ci mniejsze i mniej odwiedzane przez turystyczne autobusy czy statki. Ot, choæby Vicenza z renesansowymi budowlami projektu Andrei Palladia (gdzie rano pi³em kawê na g³ównym placu tu¿ po przylocie z USA i gdzie z ogromn± rado¶ci± u¶wiadomi³em sobie, ¿e znów jestem w Europie!), czy Palestrina z niesamowitymi stopniami staro¿ytnej ¶wi±tyni Fortuny i s³ynn± mozaik± w Muzeum Archeologicznym przedstawiaj±c± wezbranie Nilu. Albo chorwacki Zadar nad Adriatykiem z najpiêkniejszym zachodem s³oñca, jaki widzia³em w ¿yciu. No i czarnogórski Kotor, gdzie ostatnio spêdzam letnie miesi±ce. Nie wymieniam tu Wilna (które w moich oczach przewy¿sza wszystkie te miejsca) ani Petersburga, bo to moje okolice rodzinne...
Niezapomniany dzieñ...
By³o ich co najmniej kilkana¶cie, a w dodatku czasami trzeba mówiæ o d³u¿szym ci±gu niezapomnianych dni. Tak by³o w Albanii, któr± objechali¶my ca³± z tamtejszymi przyjació³mi. W Grecji wspania³y by³ dzieñ na wyspie Patmos (przystanek autobusowy przy jaskini ¶w. Jana Ewangelisty nazywa siê "Apokalipsis"!) oraz w klasztorach Meteora. W Chorwacji - nad Jeziorami Plitwickimi. Wspomnê tak¿e egzotyczne okolice, np. wodospady Iguacu w po³udniowoamerykañskiej d¿ungli (o kilka nieb lepsze - i wiêksze - od Niagary), safari w Parku Narodowym Krügera w RPA czy Ayers Rock i Olgas - gigantyczne nagie ska³y o dziwnych kszta³tach w ¶rodku australijskiej pustyni (krajobraz jak z Marsa!).
Najlepsze wakacje spêdzi³em...
w 1995 r., kiedy kupili¶my tzw. Eurailpass - niedrogi bilet kolejowy sprzedawany tylko obywatelom amerykañskim, z którym przez miesi±c (a nawet d³u¿ej) mo¿na je¼dziæ pierwsz± klas± po ca³ej Europie Zachodniej. Zwiedzili¶my wtedy niemal wszystko - od Hiszpanii po pó³nocn± Finlandiê, od norweskich fiordów po greckie pó³wyspy. I to nie spiesz±c siê wcale, przebywaj±c po kilka dni w wybranym miejscu.
W Polsce lubiê...
oczywi¶cie Kraków, gdzie mam mieszkanie, ale tak¿e Sejny. Jest to miasteczko o zaciêciu trochê miêdzynarodowym, bo le¿y obok Litwy. Du¿o tam znacz±cych dla Litwina zabytków. Jest Dom Litewski i kuchnia litewska, a na ulicy mo¿na us³yszeæ litewski jêzyk. Sejny to w ogóle sympatyczna miejscowo¶æ z ciekawym o¶rodkiem Pogranicze, gdzie mam serdecznych przyjació³. W dodatku tu¿ obok s± wspania³e Wigry - jezioro i klasztor.
Podró¿ujê z...
¿on± Tani±. Lubi podró¿e tak samo jak ja! Zreszt± zaznajomili¶my siê, kiedy pokazywa³em jej Wilno (mia³a wtedy dziewiêtna¶cie lat). Wieczorami przegl±dali¶my albumy po¶wiêcone Wenecji i Florencji, nie maj±c najmniejszej nadziei, ¿e kiedykolwiek zobaczymy te miasta, i to razem. Mamy wspólne przyzwyczajenia podró¿nicze, co bardzo u³atwia wyjazdy. Niestety Tania unika krajów egzotycznych, wiêc do nich zwykle jadê sam.
Mój ulubiony hotel...
To malutki hotelik w Stambule, którego nazwy niestety nie pamiêtam, tu¿ obok pa³acu su³tañskiego, sk±d do s³ynnej ¶wi±tyni Hagia Sophia (dzi¶ muzeum) mieli¶my dos³ownie sto metrów ¶cie¿k± pod górê. Rano budzi³o nas zawodzenie muezina, ale do tego przyzwyczaili¶my siê od razu. W hoteliku by³y kwiaty, skrzypi±ca drabina na piêtro i druga na taras oraz wiele innych przyjemno¶ci. Z dwoma braæmi-w³a¶cicielami pili¶my kawê, rozmawiaj±c o miejskich i ¶wiatowych nowinach.
Inne pamiêtne miejsce to Yak Hotel w Lhasie. Chciano mnie zaprowadziæ do Holiday Inn, ale uda³o siê trafiæ do tej tradycyjnej izby tybetañskiej (10 dolarów za dobê). Co prawda trzeba by³o chrz±kaæ przed wej¶ciem do ³azienki, bo mog³a tam akurat przebywaæ jaka¶ niewiasta, a g³ównym elementem dekoracyjnym by³a swastyka, ale - dziêki Bogu - nie hitlerowska, bo "zawiniêta" w drug± stronê (uznawana w Tybecie za znak szczê¶cia). A w ogrodzie mo¿na by³o spotkaæ bardzo dziwne postacie - hipisów z ci±gotkami buddyjskimi i globtroterów.
Niebo w gêbie poczu³em w...
ró¿nych miejscach. Uwielbiam kuchniê chiñsk±, tajsk± i wietnamsk± (ale nie japoñsk±!). Josif Brodski mawia³, ¿e w porównaniu z kuchni± europejsk± to jakby muzyka dwunastotonowa wobec muzyki tradycyjnej. W Chinach skosztowa³em miêsa wê¿a - co prawda po g³êbszym kieliszku wódki - które okaza³o siê wcale smaczne. Ale jednej potrawy egzotycznej za nic nie chcia³em spo¿yæ: by³o to w buszu australijskim, gdzie podano nam ¿yw± g±sienicê w sosie z ¿ywych, wij±cych siê czerwonych robaczków (ci, którzy jej spróbowali, wyrazili zachwyt).
Naprawdê wspania³a jest kuchnia Gruzji. Najlepszy w moim ¿yciu by³ szasz³yk z przystawkami we wsi Gurd¿aani w regionie Kachetia. Zakrapiali¶my te dania 25-letnim koniakiem i strumieniami bia³ego wina, ale z tak± zagrych± czuli¶my siê tylko lekko podochoceni...
Na wyprawê zawsze zabieram...
paszport, dziennik, którego kartki wype³niam codziennie, ksi±¿kê adresow± i trochê pieniêdzy (nie za du¿o, bo wszêdzie s± bankomaty). Tania zabiera aparat fotograficzny (ja fotografowaæ nie lubiê).
Nigdy wiêcej nie powrócê do...
Indii. Spêdzi³em w tym kraju trzydzie¶ci piêæ dni, widzia³em bardzo du¿o i oczywi¶cie tego nie ¿a³ujê, ale... Mimo i¿ s± tam wspania³e zabytki, pa³ace nie z tego ¶wiata i mili ludzie, ogólnie bardzo tanio, niestety wszystko jest niewiarygodnie za¶miecone, króluje kicz i to w najgorszym gatunku, do tego kurz i upa³ (nawet w lutym-marcu, kiedy tam by³em; wizyty latem s± stanowczo odradzane). Wszêdzie du¿o potwornej biedy, chocia¿ to siê podobno poprawia. A Kalkutê uwa¿am za najokropniejsze miasto na ¶wiecie. Absolutnie nie wierzê hinduskim guru i duchowym nauczycielom - najczê¶ciej s± to ludzie podejrzanego autoramentu.
Wkrótce bêdê w drodze...
na Maltê. To jeden z dwóch krajów europejskich, w których dot±d nie by³em (drugi to Cypr; no, nie licz±c Kosowa).
Wymarzony cel podró¿y:
Grenlandia.
Tomas Venclova, litewski poeta, eseista, publicysta, badacz i t³umacz literatury piêknej, laureat m.in. tytu³u Cz³owiek Pogranicza (2001), doktoratów honoris causa UMCS, UJ, UMK. Od 1977 r. przebywa w USA - wyk³ada literaturê rosyjsk±, polsk± i jêzyk litewski na Yale University. Nak³adem Zeszytów Literackich ukaza³y siê: tom jego wierszy "Rozmowa w zimie", "Niezniszczalny rytm. Eseje o literaturze" (wspólnie z wyd. Pogranicze) oraz osobisty przewodnik "Opisaæ Wilno". 29 marca o godz. 19 Klub "Go¶cie Gazety" (Warszawa, ul. Czerska 8/10) zaprasza na prezentacjê najnowszej jego ksi±¿ki "Z dzienników podró¿y". Venclova prowadzi dziennik od ponad czterdziestu lat - po raz pierwszy jego czê¶æ ukazuje siê po polsku w formie ksi±¿kowej w wyborze i opracowaniu autora. Spotkanie z nim poprowadzi Adam Michnik
Niezapomniany dzieñ...
By³o ich co najmniej kilkana¶cie, a w dodatku czasami trzeba mówiæ o d³u¿szym ci±gu niezapomnianych dni. Tak by³o w Albanii, któr± objechali¶my ca³± z tamtejszymi przyjació³mi. W Grecji wspania³y by³ dzieñ na wyspie Patmos (przystanek autobusowy przy jaskini ¶w. Jana Ewangelisty nazywa siê "Apokalipsis"!) oraz w klasztorach Meteora. W Chorwacji - nad Jeziorami Plitwickimi. Wspomnê tak¿e egzotyczne okolice, np. wodospady Iguacu w po³udniowoamerykañskiej d¿ungli (o kilka nieb lepsze - i wiêksze - od Niagary), safari w Parku Narodowym Krügera w RPA czy Ayers Rock i Olgas - gigantyczne nagie ska³y o dziwnych kszta³tach w ¶rodku australijskiej pustyni (krajobraz jak z Marsa!).
Najlepsze wakacje spêdzi³em...
w 1995 r., kiedy kupili¶my tzw. Eurailpass - niedrogi bilet kolejowy sprzedawany tylko obywatelom amerykañskim, z którym przez miesi±c (a nawet d³u¿ej) mo¿na je¼dziæ pierwsz± klas± po ca³ej Europie Zachodniej. Zwiedzili¶my wtedy niemal wszystko - od Hiszpanii po pó³nocn± Finlandiê, od norweskich fiordów po greckie pó³wyspy. I to nie spiesz±c siê wcale, przebywaj±c po kilka dni w wybranym miejscu.
W Polsce lubiê...
oczywi¶cie Kraków, gdzie mam mieszkanie, ale tak¿e Sejny. Jest to miasteczko o zaciêciu trochê miêdzynarodowym, bo le¿y obok Litwy. Du¿o tam znacz±cych dla Litwina zabytków. Jest Dom Litewski i kuchnia litewska, a na ulicy mo¿na us³yszeæ litewski jêzyk. Sejny to w ogóle sympatyczna miejscowo¶æ z ciekawym o¶rodkiem Pogranicze, gdzie mam serdecznych przyjació³. W dodatku tu¿ obok s± wspania³e Wigry - jezioro i klasztor.
Podró¿ujê z...
¿on± Tani±. Lubi podró¿e tak samo jak ja! Zreszt± zaznajomili¶my siê, kiedy pokazywa³em jej Wilno (mia³a wtedy dziewiêtna¶cie lat). Wieczorami przegl±dali¶my albumy po¶wiêcone Wenecji i Florencji, nie maj±c najmniejszej nadziei, ¿e kiedykolwiek zobaczymy te miasta, i to razem. Mamy wspólne przyzwyczajenia podró¿nicze, co bardzo u³atwia wyjazdy. Niestety Tania unika krajów egzotycznych, wiêc do nich zwykle jadê sam.
Mój ulubiony hotel...
To malutki hotelik w Stambule, którego nazwy niestety nie pamiêtam, tu¿ obok pa³acu su³tañskiego, sk±d do s³ynnej ¶wi±tyni Hagia Sophia (dzi¶ muzeum) mieli¶my dos³ownie sto metrów ¶cie¿k± pod górê. Rano budzi³o nas zawodzenie muezina, ale do tego przyzwyczaili¶my siê od razu. W hoteliku by³y kwiaty, skrzypi±ca drabina na piêtro i druga na taras oraz wiele innych przyjemno¶ci. Z dwoma braæmi-w³a¶cicielami pili¶my kawê, rozmawiaj±c o miejskich i ¶wiatowych nowinach.
Inne pamiêtne miejsce to Yak Hotel w Lhasie. Chciano mnie zaprowadziæ do Holiday Inn, ale uda³o siê trafiæ do tej tradycyjnej izby tybetañskiej (10 dolarów za dobê). Co prawda trzeba by³o chrz±kaæ przed wej¶ciem do ³azienki, bo mog³a tam akurat przebywaæ jaka¶ niewiasta, a g³ównym elementem dekoracyjnym by³a swastyka, ale - dziêki Bogu - nie hitlerowska, bo "zawiniêta" w drug± stronê (uznawana w Tybecie za znak szczê¶cia). A w ogrodzie mo¿na by³o spotkaæ bardzo dziwne postacie - hipisów z ci±gotkami buddyjskimi i globtroterów.
Niebo w gêbie poczu³em w...
ró¿nych miejscach. Uwielbiam kuchniê chiñsk±, tajsk± i wietnamsk± (ale nie japoñsk±!). Josif Brodski mawia³, ¿e w porównaniu z kuchni± europejsk± to jakby muzyka dwunastotonowa wobec muzyki tradycyjnej. W Chinach skosztowa³em miêsa wê¿a - co prawda po g³êbszym kieliszku wódki - które okaza³o siê wcale smaczne. Ale jednej potrawy egzotycznej za nic nie chcia³em spo¿yæ: by³o to w buszu australijskim, gdzie podano nam ¿yw± g±sienicê w sosie z ¿ywych, wij±cych siê czerwonych robaczków (ci, którzy jej spróbowali, wyrazili zachwyt).
Naprawdê wspania³a jest kuchnia Gruzji. Najlepszy w moim ¿yciu by³ szasz³yk z przystawkami we wsi Gurd¿aani w regionie Kachetia. Zakrapiali¶my te dania 25-letnim koniakiem i strumieniami bia³ego wina, ale z tak± zagrych± czuli¶my siê tylko lekko podochoceni...
Na wyprawê zawsze zabieram...
paszport, dziennik, którego kartki wype³niam codziennie, ksi±¿kê adresow± i trochê pieniêdzy (nie za du¿o, bo wszêdzie s± bankomaty). Tania zabiera aparat fotograficzny (ja fotografowaæ nie lubiê).
Nigdy wiêcej nie powrócê do...
Indii. Spêdzi³em w tym kraju trzydzie¶ci piêæ dni, widzia³em bardzo du¿o i oczywi¶cie tego nie ¿a³ujê, ale... Mimo i¿ s± tam wspania³e zabytki, pa³ace nie z tego ¶wiata i mili ludzie, ogólnie bardzo tanio, niestety wszystko jest niewiarygodnie za¶miecone, króluje kicz i to w najgorszym gatunku, do tego kurz i upa³ (nawet w lutym-marcu, kiedy tam by³em; wizyty latem s± stanowczo odradzane). Wszêdzie du¿o potwornej biedy, chocia¿ to siê podobno poprawia. A Kalkutê uwa¿am za najokropniejsze miasto na ¶wiecie. Absolutnie nie wierzê hinduskim guru i duchowym nauczycielom - najczê¶ciej s± to ludzie podejrzanego autoramentu.
Wkrótce bêdê w drodze...
na Maltê. To jeden z dwóch krajów europejskich, w których dot±d nie by³em (drugi to Cypr; no, nie licz±c Kosowa).
Wymarzony cel podró¿y:
Grenlandia.
Tomas Venclova, litewski poeta, eseista, publicysta, badacz i t³umacz literatury piêknej, laureat m.in. tytu³u Cz³owiek Pogranicza (2001), doktoratów honoris causa UMCS, UJ, UMK. Od 1977 r. przebywa w USA - wyk³ada literaturê rosyjsk±, polsk± i jêzyk litewski na Yale University. Nak³adem Zeszytów Literackich ukaza³y siê: tom jego wierszy "Rozmowa w zimie", "Niezniszczalny rytm. Eseje o literaturze" (wspólnie z wyd. Pogranicze) oraz osobisty przewodnik "Opisaæ Wilno". 29 marca o godz. 19 Klub "Go¶cie Gazety" (Warszawa, ul. Czerska 8/10) zaprasza na prezentacjê najnowszej jego ksi±¿ki "Z dzienników podró¿y". Venclova prowadzi dziennik od ponad czterdziestu lat - po raz pierwszy jego czê¶æ ukazuje siê po polsku w formie ksi±¿kowej w wyborze i opracowaniu autora. Spotkanie z nim poprowadzi Adam Michnik
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podró¿e.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podró¿uj z nami co tydzieñ.
Przyk³adowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcj±
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl
















