Szlak Cysterski w Polsce. Bardo
08.03.2010
, aktualizacja: 08.03.2010 11:52
Miasteczko u stóp Gór Bardzkich usadowiło się przy przełomie Nysy Kłodzkiej, nad którą w średniowieczu przewieszono piękny kamienny most. Już dawno urzekło mnie swoim czarem. Tym razem zatrzymałem się tu na dłużej.
ZOBACZ TAKŻE
- Na cysterskim szlaku. Wąchock - praca, modlitwa i... śmiech (28-09-09, 06:00)
- Jemielnica - ora et labora. Na cysterskim szlaku. (30-03-09, 06:00)
- Szlak cysterski w Polsce. Bierzwnik - kaptury, tonsury, jednorożec i lis (14-07-08, 06:00)
- Opactwa cysterskie na Pomorzu , Wyrwa, Andrzej, Marek (28-08-06, 06:00)
- Nysa i Otmuchów: kraina zabytków i jezior (01-08-06, 06:31)
- Trasa: Nysa - Kamienna Góra - Sławonice - Burgrabice - Nysa (05-12-00, 16:29)
***
Zacząłem od znalezienia noclegu. Wybór padł na usytuowany vis-a-vis niezwykłej, ogromnej bazyliki Zajazd pod Złotym Lwem (www.zajazdbardo.com ). Lokalizacja, nazwa i śniadanie w cenie pobytu były wystarczającym wabikiem, by zostawić tu swój plecak. A i standard nie odbiegał od oczekiwań.
Uzbrojony w aparat wyruszyłem na podbój grodu założonego w X wieku, leżącego w strategicznym miejscu na odnodze Szlaku Bursztynowego z Czech do Polski, którego kasztelanami byli wyłącznie rycerze polscy. Teren ten w 1299 r. kupili cystersi, jedna z najstarszych formacji zakonnych, która wyłoniła się pod koniec XI w. z zakonu benedyktynów. Ich mottem było "Ora et labora" (módl się i pracuj). Przykładna realizacja sentencji przyczyniła się do wzbogacenia się zakonników. W XV w. na gotyckich gruzach dwóch odległych od siebie jedynie o 1,5 m, a rywalizujących kościołów czeskiego i niemieckiego wznieśli świątynię Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Przebudowana w XII i XVIII w., jest jedną z najpiękniejszych bazylik barokowych na Dolnym Śląsku.
Pierwsze kroki skierowałem więc właśnie tam. Oprócz Cudownej Figurki Matki Bożej Bardzkiej (najstarsza drewniana romańska rzeźba na Dolnym Śląsku), uwagę przykuwają barokowe dzieła - bogato rzeźbiona ambona i piękne organy z 1759 r. Niezwykły jest obraz w ołtarzu głównym, przedstawiający scenę Nawiedzenia NMP, autorstwa największego malarza śląskiego baroku Michała Willmanna (1630-1706), zwanego "śląskim Rembrandtem". Bez zwykłego tu gwaru pielgrzymów czy turystów świątynia robi niezwykłe wrażenie.
W 1712 r. ukończono stojący obok kościoła barokowy klasztor, gdzie warto odwiedzić Muzeum Sztuki Sakralnej założone przez przybyłych tu w 1900 r. ojców redemptorystów, którzy przejęli opiekę nad sanktuarium i udostępnili pokoje klasztoru pielgrzymom. Zbiór dzieł sztuki podzielono na cztery działy: historia Barda, malarstwo, rzeźba i rzemiosło artystyczne. Na parterze klasztoru znajduje się bogato zdobiona Kaplica Wotywna, a w podziemiach współczesna ruchoma szopka.
***
Wędrując Główną (i niemal jedyną) ulicą Barda, zapragnąłem coś przekąsić. Niestety, po czasach kwitnącego ruchu pielgrzymkowego (na początku XVIII w. przybywało do Barda rocznie ok. 200 tys. pielgrzymów) nie zachowało się wiele z licznych wówczas karczm czy zajazdów. Dumną nazwą kusił mnie Zajazd pod Złotym Gryfem przy Głównej (oczywiście), który okazał się pizzerią, oraz pizzeria Verona przy placu Kasztelańskim. Co mi pozostało - wybrałem pizzę.
Potem wspiąłem się na Górę Różańcową (380 m), na której z inicjatywy redemptorystów w 1903 r. powstało 13 kaplic różańcowych. Stoją wzdłuż obsadzonej lipami i klonami półtorakilometrowej alei. Niemal wszystkie mają formę modnego wówczas historyzmu nawiązującego do romanizmu, gotyku i baroku. Obok lasu stoi wieńcząca krąg kaplic biała grupa rzeźb przedstawiająca ukrzyżowanie Jezusa. Widać stąd, przebłyskującą między drzewami, rozległą panoramę Kotliny Kłodzkiej. Ostatnią, 14 kaplicę - Ukoronowania Najświętszej Marii Panny -wybudowano w 1990 r. trochę jakby na doczepkę. Stylem odstaje od spójnej koncepcji drogi różańcowej z przełomu wieków.
Wracam na kamienny most nad Nysą. Krzyżują się tu piesze szlaki turystyczne wiodące przez tajemnicze, magiczne miejsca: leśne uroczyska, siedliska rzadkich roślin i zwierząt, punkty widokowe, miejsca kultu, dawne fortyfikacje. Historia miasta była niezwykle burzliwa, przetoczyło się tu wiele wojen i bitew, stąd i miejsc, które je upamiętniają, jest co niemiara. Krzyżują się więc tu również szlaki historyczne, jak wytyczony w 1993 r. z inicjatywy Fundacji Kultury Szlak Cysterski czy Szlak Napoleoński.
Wystarczy zrobić kilka kroków poza Bardo, by natknąć się na pozostałości fortyfikacji czy umocnień. Znajdziemy tu m.in. tzw. Szwedzkie Szańce - dwa grodziska z X-XIII w., czy ruiny starego zamku, XIII-wiecznej strażnicy, po której na zboczach Kalwarii (Góry Bardzkiej) pozostały resztki wieży, mury obwodowe i sucha fosa.
Ale czas wracać, rozgrzać się grzańcem pod Złotym Lwem. Jutro czeka mnie wędrówka w Góry Bardzkie, a po pokonaniu Srebrnej Przełęczy - w Góry Sowie.
W sieci
www.bardo.pl
www.bardo.info.pl
Zacząłem od znalezienia noclegu. Wybór padł na usytuowany vis-a-vis niezwykłej, ogromnej bazyliki Zajazd pod Złotym Lwem (www.zajazdbardo.com ). Lokalizacja, nazwa i śniadanie w cenie pobytu były wystarczającym wabikiem, by zostawić tu swój plecak. A i standard nie odbiegał od oczekiwań.
Uzbrojony w aparat wyruszyłem na podbój grodu założonego w X wieku, leżącego w strategicznym miejscu na odnodze Szlaku Bursztynowego z Czech do Polski, którego kasztelanami byli wyłącznie rycerze polscy. Teren ten w 1299 r. kupili cystersi, jedna z najstarszych formacji zakonnych, która wyłoniła się pod koniec XI w. z zakonu benedyktynów. Ich mottem było "Ora et labora" (módl się i pracuj). Przykładna realizacja sentencji przyczyniła się do wzbogacenia się zakonników. W XV w. na gotyckich gruzach dwóch odległych od siebie jedynie o 1,5 m, a rywalizujących kościołów czeskiego i niemieckiego wznieśli świątynię Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Przebudowana w XII i XVIII w., jest jedną z najpiękniejszych bazylik barokowych na Dolnym Śląsku.
Pierwsze kroki skierowałem więc właśnie tam. Oprócz Cudownej Figurki Matki Bożej Bardzkiej (najstarsza drewniana romańska rzeźba na Dolnym Śląsku), uwagę przykuwają barokowe dzieła - bogato rzeźbiona ambona i piękne organy z 1759 r. Niezwykły jest obraz w ołtarzu głównym, przedstawiający scenę Nawiedzenia NMP, autorstwa największego malarza śląskiego baroku Michała Willmanna (1630-1706), zwanego "śląskim Rembrandtem". Bez zwykłego tu gwaru pielgrzymów czy turystów świątynia robi niezwykłe wrażenie.
W 1712 r. ukończono stojący obok kościoła barokowy klasztor, gdzie warto odwiedzić Muzeum Sztuki Sakralnej założone przez przybyłych tu w 1900 r. ojców redemptorystów, którzy przejęli opiekę nad sanktuarium i udostępnili pokoje klasztoru pielgrzymom. Zbiór dzieł sztuki podzielono na cztery działy: historia Barda, malarstwo, rzeźba i rzemiosło artystyczne. Na parterze klasztoru znajduje się bogato zdobiona Kaplica Wotywna, a w podziemiach współczesna ruchoma szopka.
***
Wędrując Główną (i niemal jedyną) ulicą Barda, zapragnąłem coś przekąsić. Niestety, po czasach kwitnącego ruchu pielgrzymkowego (na początku XVIII w. przybywało do Barda rocznie ok. 200 tys. pielgrzymów) nie zachowało się wiele z licznych wówczas karczm czy zajazdów. Dumną nazwą kusił mnie Zajazd pod Złotym Gryfem przy Głównej (oczywiście), który okazał się pizzerią, oraz pizzeria Verona przy placu Kasztelańskim. Co mi pozostało - wybrałem pizzę.
Potem wspiąłem się na Górę Różańcową (380 m), na której z inicjatywy redemptorystów w 1903 r. powstało 13 kaplic różańcowych. Stoją wzdłuż obsadzonej lipami i klonami półtorakilometrowej alei. Niemal wszystkie mają formę modnego wówczas historyzmu nawiązującego do romanizmu, gotyku i baroku. Obok lasu stoi wieńcząca krąg kaplic biała grupa rzeźb przedstawiająca ukrzyżowanie Jezusa. Widać stąd, przebłyskującą między drzewami, rozległą panoramę Kotliny Kłodzkiej. Ostatnią, 14 kaplicę - Ukoronowania Najświętszej Marii Panny -wybudowano w 1990 r. trochę jakby na doczepkę. Stylem odstaje od spójnej koncepcji drogi różańcowej z przełomu wieków.
Wracam na kamienny most nad Nysą. Krzyżują się tu piesze szlaki turystyczne wiodące przez tajemnicze, magiczne miejsca: leśne uroczyska, siedliska rzadkich roślin i zwierząt, punkty widokowe, miejsca kultu, dawne fortyfikacje. Historia miasta była niezwykle burzliwa, przetoczyło się tu wiele wojen i bitew, stąd i miejsc, które je upamiętniają, jest co niemiara. Krzyżują się więc tu również szlaki historyczne, jak wytyczony w 1993 r. z inicjatywy Fundacji Kultury Szlak Cysterski czy Szlak Napoleoński.
Wystarczy zrobić kilka kroków poza Bardo, by natknąć się na pozostałości fortyfikacji czy umocnień. Znajdziemy tu m.in. tzw. Szwedzkie Szańce - dwa grodziska z X-XIII w., czy ruiny starego zamku, XIII-wiecznej strażnicy, po której na zboczach Kalwarii (Góry Bardzkiej) pozostały resztki wieży, mury obwodowe i sucha fosa.
Ale czas wracać, rozgrzać się grzańcem pod Złotym Lwem. Jutro czeka mnie wędrówka w Góry Bardzkie, a po pokonaniu Srebrnej Przełęczy - w Góry Sowie.
W sieci
www.bardo.pl
www.bardo.info.pl
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl
















