Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Władysław Amielańczyk, lekarz

Not. W.A.
08.03.2010 , aktualizacja: 05.03.2010 12:39
A A A Drukuj
Serce zostało w... podróżuję od 14 lat, w pośpiechu, żeby zdążyć zobaczyć, usłyszeć, poznać, poczuć...
ZOBACZ TAKŻE
Odwiedziłem ponad 70 krajów - na krótko, bo wzywają inne ciekawe miejsca, cuda naszej Ziemi. Tam gdzie byłem, zostawiłem cząstkę serca i duszy. W serdecznej pamięci zachowuję ludzi, wsie, miasta, egzotyczne krajobrazy, zwierzęta i rośliny...

Chętnie wracam myślą do...

Peru, andyjskiej krainy pogodnych, prostych ludzi, którym nieobce są - niestety - terroryzm i bieda. Niezwykłe Machu Picchu; Cusco - inkaska stolica trwająca mimo trzęsień ziemi, zbudowana z idealnie dopasowanych bloków skalnych; tajemnicze rysunki na płaskowyżu Nazca oglądane z rozklekotanego samolotu; jezioro Titicaca leżące ponad 3800 m n.p.m., z trzcinowymi wysepkami Indian Uru; kanion Colca i kondory nad nim, które jakoby utrzymują w równowadze dobro i zło. Nad kanionem rozegrała się też tragedia polskich turystów. Byłem wtedy uczestnikiem jednej z dwóch polskich wycieczek - mieliśmy podobny program, gościliśmy w tych samych hotelach. Dwa dni po nas wybrali się podziwiać kondory nad kanionem, w drodze powrotnej zginęli - busik z kilkunastoma osobami runął w przepaść...

Niezapomniana była też wyprawa busem wzdłuż Centralnej Kolei Transandyjskiej zaprojektowanej przez Ernesta Malinowskiego. Kiepska droga, ale widoki wspaniałe! Wiodła zapierającymi dech serpentynami poprowadzonymi nad przepaściami, aż do najwyżej położonej stacji na przełęczy Ticlio (4818 m), gdzie stoi pomnik słynnego polskiego inżyniera, projektanta i budowniczego do niedawna najwyższej na świecie kolei (rekord pobiła linia poprowadzona z Chin do tybetańskiej Lhasy). Pojechaliśmy tam w piątkę, był wśród nas syn twórcy owego pomnika, słynnego rzeźbiarza Gustawa Zemły.

Niezwykłe przygody przeżyłem w...

Afryce. Po zwiedzeniu pięknej RPA (powiedziałbym, ekskluzywnej części Afryki) udaliśmy się do Zimbabwe, by podziwiać z lądu, wody i powietrza (helikopter) wspaniały wodospad Wiktorii na rzece Zambezi. Choć trudno mi się było poruszać z powodu głębokiej rany palucha (świeżo nałożone szwy), wziąłem też udział w całodniowym spływie pontonem po dzikiej Zambezi, pełnej porywających - dosłownie i w przenośni - przełomów. Pędzące zwały wody z hukiem spadały w dół rzucając pontonami o skały. Nagle uspokajały się, by po chwili powtórzyć to samo z jeszcze większą zaciekłością. Mnie rzeka dopadła na ósmym przełomie - zostałem katapultowany i wylądowałem w rwącej wodzie... U mety trzeba było jeszcze wspiąć się po kilkusetmetrowym zboczu (na szczęście na górze czekało zimne piwo).

W Kenii wybrałem się na niejedno safari, w drodze do Nairobi przekroczyłem równik. Na przedmieściu kenijskiej stolicy odwiedziłem dom Karen Blixen, autorki "Pożegnania z Afryką".

W Tanzanii wziąłem udział w wyprawie na Kilimandżaro. Wędrowałem w chmurach i nad chmurami - było to piękne, wręcz boskie. Spośród dziesięciu uczestników trekkingu na szczyt Uhuru Peak (5895 m n.p.m.) weszliśmy we czwórkę. Było to 30 października 2008 r. o godz. 23.20. Powrotna wędrówka też nie była łatwa, trwała aż pięć dni. Wypoczynek na bajecznej "wyspie przypraw" - Zanzibarze - wydał mi się więc zasłużony, zwłaszcza gdy dowiedziałem się, że jestem najstarszym Polakiem, zdobywcą słynnej góry.

Niezapomniane wrażenia wywiozłem z...

wyprawy do Nepalu, Butanu i Tybetu. Często wracam myślą do właśnie do Tybetu: dramat zniewolonego narodu dziejący się na naszych oczach; Lhasa, duchowa stolica kraju przebudowywana na modłę chińską (jedynie górujący nad nią okazały pałac Potala, stara rezydencja dalajlamów, broni się przed zagładą); nieliczne już klasztory zagubione w górach mają towarzystwo chińskich posterunków... Tybetańczycy, wyznawcy lamaizmu, wykluczają przemoc, mimo to coraz częściej przeciwstawiają się najeźdźcy, wybuchają zamieszki krwawo tłumione przez Chińczyków...

Choć sytuacja w Tybecie jest dramatyczna, jego krajobrazy, smaki, kolory, a przede wszystkim ludzie i ich zwyczaje - choć tak bardzo odmienne od naszych - stają się od razu bliskie. Wędrowaliśmy do klasztorów położonych na wysokości ponad 4 tys. m, podziwiając stada pasących się jaków. To od nich zależy egzystencja Tybetańczyków: dostarczają mleka, mięsa, wełny, skór na ubrania i namioty, są też siłą pociągową, a ich wysuszone odchody służą jako opał. Niestety, tamtejsza herbata - posolony wywar z herbaty zmieszany z masłem lub łojem jaka - była trudna do przełknięcia .

Niebo w gębie poczułem...

Nie jestem smakoszem, jem, żeby żyć. Zwracam uwagę na otoczenie, atmosferę, sposób podania i spożywania dań. Bardzo urozmaicona i zróżnicowana regionalnie jest kuchnia chińska. Różne mięsa, rozmaitość i obfitość warzyw i egzotycznych dań serwowanych przez miłą obsługę w tradycyjnych strojach sprawiało, że czułem się jak w niebie. Oczywiście jadłem pałeczkami (po paru dniach przychodzi to z łatwością), a zielona herbata nalewana w akrobatyczny wręcz sposób z imbryczka o dzióbku ponadmetrowej długości smakowała znakomicie.

W Polsce droga memu sercu jest...

Gdynia, miasto w którym spędziłem dzieciństwo, oraz Puszcza Solska i Roztoczański Park Narodowy (na ich granicy zbudowałem sobie domek na jesień życia).

Mój ulubiony hotel...

Najwspanialsze, niezapomniane noclegi trafiły mi się ostatnio w Kenii i Tanzanii: namioty rozstawialiśmy zwykle już po ciemku, w niesamowitej scenerii dżungli czy sawanny, skąd dobiegały odgłosy dzikich zwierząt, o poranku zaś budził nas koncert egzotycznych ptaków. Myliśmy się w strumieniu, a i kolacje ze wspólnego kociołka były niezrównane.

Podróżuję z...

biurami podróży, które mają urozmaicony program, bez zbędnej straty czasu na odpoczynek. Zawsze zabieram kamerę i aparat fotograficzny.

Marzę o tym, by...

zwiedzić jeszcze Turcję wschodnią, wejść na górę Ararat, a przy okazji zajrzeć do Armenii.

Płk dr med. Władysław Amielańczyk, neurolog i psychiatra, ma 72 lata. Był ordynatorem w szpitalach wojskowych w Elblągu i Lublinie, po przejściu na emeryturę prowadzi prywatną praktykę lekarską

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • noclegi
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL
  • Oferty Meteor

Podróże.gazeta.pl na Facebooku