Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Polskie uzdrowiska. Zdrój nad Iwonką

  • Pin It
Wiesław Karliński
08.02.2010 , aktualizacja: 05.02.2010 12:53
A A A Drukuj
Wieża Bazarowa Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta Wieża Bazarowa
"Książę wód jodowych" ma ok. 2,5 tys. mieszkańców, ale o każdej porze roku jest tu dwa albo trzy razy więcej ludzi
Pijalnia wód zdrojowych
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Pijalnia wód zdrojowych
Iwonicz Zdrój, pijalnia wód
Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Iwonicz Zdrój, pijalnia wód
Na stromej skarpie przy deptaku grupka ludzi szuka czegoś pod drzewem. Co jakiś czas ktoś schyla się i podnosi intensywnie żółty, trójkątny listek. W Iwoniczu-Zdroju rośnie tylko jeden miłorząb, więc ziemia wydeptana wokół jego pnia lśni niczym klepisko. Co mają zrobić goście odwiedzający miasteczko zimą? Po pierwszym solidnym przymrozku jeden z mieszkańców wczesnym rankiem zbiera do worka wszystkie serduszka szczęścia. Suszy je, a potem uszczęśliwia napotkanych w okolicy bezlistnego drzewa kuracjuszy i turystów. Robi to, jak mówi, ze zwykłej ludzkiej życzliwości, ale chętnie przyjmie parę złotych na "herbatkę po góralsku".

***

Drzewa to jeden ze skarbów kotliny, w której leży Iwonicz-Zdrój. Wiekowe jodły, wysokie świerki, modrzewie, buki i dęby grubym kożuchem otulają brzegi potoku Iwonka, zbocza Gloriety, Góry Winiarskiej i pozostałych wzniesień. Puszcza Podkarpacka od dawna dostarczała drewna na budowę wałów obronnych, palisad i przepraw przez rzeki. Z drewna robiono narzędzia, sprzęty domowe, broń, instrumenty muzyczne i ozdoby, cembrowano nim studnie oraz pierwsze na świecie szyby naftowe. Już w średniowieczu powstały tu pierwsze drewniane świątynie. W Iwoniczu-Wsi do dziś stoi kościół z początku XIV w., najdłuższy w Polsce drewniany obiekt sakralny. Jest w nim barokowy ołtarz i organy słynne także poza granicami naszego kraju (co roku w lecie odbywa się tu międzynarodowy festiwal muzyki organowej). Z drewnianych bali postawiono farny kościół św. Iwona, patrona parafii. Świątynia trzyma się dobrze, więc zostawiono ją dla przyszłych pokoleń, choć tuż obok wyrósł nowoczesny kościół.

"W kilka rzędów domki schludne, wszystkie z drzewa szalowane..." - pisał w 1845 r. o Iwoniczu-Zdroju Jakub Zakrzewski w "Listkach jesiennych z podróży". Od tamtych czasów prawie cała starówka pozostała niezmieniona, podobnie jak wiele willi, domów gościnnych i zdrojowych, restauracji czy urzędów. Kameralną atmosferę uzdrowiska tworzą pastelowe barwy drewnianej wieży willi Bazar, skromne ornamenty pałacu Załuskich, kilka odcieni zieleni na deskowaniach sanatorium Pod Jodłą.

Iwonicz-Zdrój ma ok. 2.5 tys. mieszkańców, ale o każdej porze roku jest tu dwa albo trzy razy więcej ludzi. "Książę wód jodowych", jak nazwano uzdrowisko 430 lat temu, nigdy nie tracił swojej renomy, a obecnie przeżywa kolejny rozkwit.

Nazwy Iwonicz i Iwonicz-Zdrój łączą się prawdopodobnie z kultem św. Iwona. Już w 1464 r. stanął tam pierwszy drewniany kościół pod wezwaniem tego świętego. Gdy pod koniec XVIII w. miejscowości te znalazły się w dobrach rodu Załuskich, nowi właściciele ufundowali kaplicę św. Iwona, a potem kościół św. Iwona i Matki Bożej Uzdrowienia Chorych. Dopiero w 1952 r. dzięki badaniom archiwalnym ostatecznie ustalono, że patronem iwonickich świątyń jest św. Iwon Hélory z Kermatin w Bretanii, XIII-wieczny święty, który pomagał ubogim, prowadził sierociniec i przytułek dla ubogich.

***

Spod miłorzębu idę w górę potoku Iwonka zielono-białym szlakiem, którego częścią jest aleja Wincentego Pola. Jest wczesne popołudnie, słońce tylko chwilami przedziera się przez bujne listowie. Trudno dostrzec zabudowania nieczynnej już, słynnej niegdyś warzelni soli iwonickiej. Obecnie sól warzy się w niedalekiej Lubatówce (można tam dojść lub dojechać leśną dróżką, którą właśnie przecinam), gdzie zobaczymy proces warzenia i kupimy sól za połowę ceny detalicznej. Przystaję na mostku obejmującym brzegi strumienia przed kamiennym pomnikiem Karola hrabiego Załuskiego (ur. 1794 w Warszawie, zm. 1845 w Iwoniczu), fundatora zakładu zdrojowego.

Aleja przechodzi w ścieżkę pnącą się stromo w górę. Mijam głębokie jary, skarpy pełne wystających potężnych korzeni, głazy porośnięte mchem i stare drzewa - jeden z buków ma 160 lat, a jodły są jeszcze starsze. Obserwuję parę zwinnych kowalików szukających pożywienia, słyszę sójkę i dzięcioła. Na polance po prawej stronie ścieżki za metalowym ogrodzeniem widać obetonowaną studnię - to Bełkotka, popularny niegdyś zdrój, skąd czerpano leczniczą wodę.

Iwonicz-Zdrój jest sławny ze swoich wód leczniczych, m.in. Elin 7, Iwonicz II, Klimkówka 27, które pomagają głównie na stany zapalne żołądka, Zofia 6 - leczy choroby zwyrodnieniowe kręgosłupa i stawów, Lubatówka 12 i 14 używane są m.in. do wyrobu kosmetyków.

O dobroczynnym działaniu tutejszych wód pisał już w 1578 r. Wojciech Oczko, nadworny lekarz Stefana Batorego. Obecnie zamulona Bełkotka jest już tylko symbolem początków uzdrowiska. Od czasu do czasu na powierzchni mętnej wody pojawiają się bulgoczące bańki (stąd nazwa źródła) - resztki gazu ziemnego towarzyszące bogatym niegdyś złożom ropy naftowej. Nad zdrojem płaskorzeźba W. Kandefera przedstawiająca Wincentego Pola, który wielokrotnie gościł w Iwoniczu, poniżej wyryty fragment jego "Pieśni o ziemi naszej". Bywali tu także inni ludzie nauki i pióra, słynni lekarze, artyści, dygnitarze i biznesmeni. Spacerując po Iwoniczu-Zdroju, co krok trafiamy na ślady pobytu kompozytora Michała Kleofasa Ogińskiego, lekarza i polityka Józefa Dietla, romantycznego piewcy polskości Władysława Bełzy. Gościło tu także wielu galicyjskich przedsiębiorców oraz przedstawicieli szlacheckich rodów Załuskich czy Potockich.

***

Tuż przed wierzchołkiem Góry Winiarskiej (528 m) ścieżka rozwidla się. Czerwono-białe znaki prowadzą na Górę Przedziwną i do punktów widokowych na Górę Cergową oraz część Pogórza Jasielskiego. Znaki zielono-białe wiodą do warzelni soli w Lubatówce. Wybieram niespełna kilometrowy fragment pierwszego szlaku. Prowadzi półkoliście dookoła wzniesienia, kierując się w stronę kompleksu byłych sanatoriów branżowych, Góry Borowinowej, dzielnicy willi i pensjonatów. Mijam szpaler miesięcznicy trwałej zwanej srebrnymi liśćmi, kilka ptasich budek i przystaję u podnóża rozległej polany. Jest tu orczykowy wyciąg narciarski, kilka niewielkich skoczni, parę tras saneczkowych i szlaków biegowych - jedyne w okolicy centrum sportów zimowych. W pobliżu są też nowoczesne i zadbane obiekty dla siatkarzy, koszykarzy, biatlonistów i tenisistów, kilka forsownych tras dla uprawiających downhill, ścieżki rowerowe. Niedawno w ramach akcji Orlik 2012 oddano do użytku ładnie położone boisko futbolowe.

Po przerwie na obiad w barze Na Górce (pyszny pstrąg!) oglądam elewację Zofijówki, drewnianego pensjonatu postawionego w czasach Amelii i Karola Załuskich. Zachowały się wykusze, gzymsy, portale, lukarny i ryzality, ale wymagają konserwacji i przywrócenia oryginalnych barw.

Nieco niżej stoi Stary Pałac, przez ponad 150 lat letni pałac Załuskich, potem większość pomieszczeń zamieniono na mieszkania. Palladiański układ budowli, czterokolumnowy portyk połączony arkadami i głęboka loggia tylnej fasady świadczą o kunszcie XIX-wiecznych architektów i budowniczych. Tuż obok Belweder, kolejna letnia rezydencja założycieli uzdrowiska, a nieco dalej stuletni Biały Orzeł - drewniany budynek pełen balkonów w stylu modnej niegdyś secesji szwajcarskiej. Zanim zejdę do centrum, oglądam jeszcze Stare Łazienki, pierwsze murowane uzdrowisko w Iwoniczu - długi, piętrowy gmach z trzema ryzalitami i trzema wejściami. Mieści się tuż przy deptaku, od południa przylega do placu Karola i Józefa, a od północy do placu Dietla - serca kurortu.

***

Centralny punkt Iwonicza nazwano imieniem J. Dietla (1804-78), lekarza internisty, rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego, posła na galicyjski Sejm Krajowy. Sporządził pierwszą klasyfikację polskich wód leczniczych, spopularyzował jako uzdrowiska Krynicę, Iwonicz, Szczawnicę, Rabkę i Żegiestów. Jego popiersie stoi w środku zadrzewionego skweru. Obok szumi XIX-wieczna fontanna, a na pobliskich skałkach widać muszlę koncertową. Tuż obok znajdują się dwa kościoły, kino, restauracja, palarnia kawy, kilka kawiarenek, pijalnia wód zdrojowych i Centrum Informacji Turystycznej. Stąd zaczynają się i tu się kończą wszystkie szlaki piesze oraz ścieżki rowerowe.

Z placem sąsiaduje iwonicki "Bazar". Wieża Bazarowa, jeden z architektonicznych symboli miasta, wyremontowana niedawno za 670 tys. zł, cieszy swym oryginalnym wyglądem. Zachowano żółty i brązowy kolor ścian, nierówne elementy deskowań i wymyślny dach. Konserwator zabytków zadbał także, by wiedeńskiej produkcji zegar wybijał godziny i kwadranse. Iwonicki organista Maciej Bardowski skomponował hejnał inspirowany znaną i popularną melodią ludową. Pierwsze wykonanie odbyło się 18 lipca tego roku punktualnie o godz. 12, odtąd grany jest codziennie na tarasie służącym niegdyś tzw. wartnikowi.

***

Trzypiętrowe sanatorium Piast stoi na południowym zboczu Góry Winiarskiej. Z jego okien widać deptak, muszlę koncertową i duży fragment parku Zdrojowego. Oferuje turnusy rehabilitacyjne, sanatoryjne i wypoczynkowe. Leczy się tu m.in. schorzenia narządu ruchu, układu oddechowego, reumatyzm, cukrzycę. Kuracjusze ze skierowaniami NFZ podczas 21-dniowego pobytu korzystają z ponad 50 zabiegów (są też wycieczki piesze i autokarowe). Sanatoryjne pokoje wyposażone są w telefony i telewizory. Do dyspozycji gości biblioteka, salka telewizyjna, bilard, stół do tenisa, sala rehabilitacyjno-rekreacyjna, kawiarnia, grill ogrodowy, darmowy dostęp do komputera (ul. Kulczyńskiego 5, 38-440 Iwonicz-Zdrój, tel. 013 435 07 11, http://piast.home.pl).

Siedząc w restauracji Galicja, przy placku po węgiersku, rozmawiam z kuracjuszami. Halina i Grażyna, ekonomistki z Lewina Brzeskiego, codziennie używają preparatów zawierających leczniczą sól iwonicką. Efekty kąpieli, masaży, inhalacji i peelingu widzą już po kilku zabiegach. Marek, cieśla spod Pajęczna, drugi tydzień kuruje kręgosłup i zwiedza miejsca kultu religijnego. O św. Iwonie wie już prawie wszystko, w Miejscu Piastowym zwiedził zespół klasztorny michalitów i Sanktuarium św. Michała Archanioła. Teraz zbiera chętnych na pielgrzymkę do pustelni św. Jana z Dukli na zboczach Cergowej. Woda ze źródełka zwanego złotą studzienką, bijącego obok eremu, pomaga wszystkim, którzy dojdą tam piechotą.

Zarówno w Iwoniczu-Zdroju, jak i w okolicy zobaczymy wiele miejsc świadczących o bogatej historii tej części Beskidu Niskiego. W Iwoniczu-Wsi - grobowiec rodziny Załuskich (4 km od centrum Zdroju w stronę Krosna), w Bóbrce - pamiątki po Ignacym Łukasiewiczu w skansenie Muzeum Przemysłu Naftowego (16 km drogą na Lubatówkę i Równe), w Żarnowcu - Muzeum Marii Konopnickiej (5 km z Bóbrki w kierunku Jedlicz), we wsi Bałucianka - drewnianą cerkiew i cmentarz łemkowski. Łemkowskie legendy poznamy na żółto-białym szlaku (5 km od Iwonicza), a w Dukli - działalność bernardynów (20 km przez Miejsce Piastowe w kierunku Barwinka).

W sieci

www.iwonicz-zdroj.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta