Pocztówka z Tanzanii. Masz męża?
01.02.2010
, aktualizacja: 05.02.2010 17:40
- Masz męża? - słyszę. Unoszę oczy ku górze - mieszkam tu i pracuję w przychodni już ponad rok, wszyscy mnie znają, wiedzą, że męża nie mam. Ale to pytanie należy już do rytuału, więc zrezygnowana godzę się wziąć udział w przedstawieniu. - A chciałabyś mieć? No ba, oczywiście. Marzeniem każdej kobiety powinno być posiadanie męża, inna odpowiedź wzbudziłaby kontrowersje, a ja, pełniąc w wiosce funkcję publiczną, powinnam unikać czarnego PR-u. - A męża z Afryki? Zawsze mnie jednak kusiło, żeby sprawdzić, jaki inny przebieg mogłaby mieć ta rozmowa. Ryzykuję.
ZOBACZ TAKŻE
- Z kartek Afrykańskiego Dziennika: Kilimadżaro (24-08-10, 15:14)
- Miasta Afryki - Mombasa. Hakuna matata! (18-01-10, 10:00)
- Moje afrykańskie przygody. Mozambik - przekraczając Zambezi (14-12-09, 12:57)
"Mzungu!" - wykrzykuje kolejne dziecko. Od drzwi mojego domu do przystanku, na którym zatrzymują się zapchane do ostatniego atomu daladala (minibusy), jest ok. 700 m, ale słowo "mzungu" słyszę już po raz czterdziesty szósty. Zależnie od intencji mówiącego znaczy po prostu "biały" albo "przeklęty kolonizator". Docieram jakoś do przystanku, omijając rozłożone przy drodze piramidy bananów i pomidorów, towar eksportowy Kiabakari.
***
"Kiabakari" znaczy "wioska kobiet". Od świtu koczują przy drodze, usiłując sprzedać to, co z trudem wyhodowały w przydomowych ogródkach. Dźwigają na swych barkach nie tylko dzieci, ale i całą gospodarkę Tanzanii, w której osiem na dziesięć osób zajmuje się rolnictwem, choć jedynie 4 proc. powierzchni kraju nadaje się pod uprawy.
Właśnie uciekł mi autobus, następny będzie za kilka minut.
Wokół mnie zaczyna narastać kółko zainteresowanych twarzy.
- Masz męża? - słyszę.
Unoszę oczy ku górze - mieszkam tu i pracuję w przychodni już ponad rok, wszyscy mnie znają, wiedzą, że męża nie mam. Ale to pytanie należy już do rytuału, więc zrezygnowana godzę się wziąć udział w przedstawieniu.
- A chciałabyś mieć?
No ba, oczywiście. Marzeniem każdej kobiety powinno być posiadanie męża, inna odpowiedź wzbudziłaby kontrowersje, a ja, pełniąc w wiosce funkcję publiczną, powinnam unikać czarnego PR-u.
- A męża z Afryki?
Zawsze mnie jednak kusiło, żeby sprawdzić, jaki inny przebieg mogłaby mieć ta rozmowa. Ryzykuję.
- Męża z Afryki bym nie chciała.
Powszechny szmer dezaprobaty.
- Dlaczego nie?
- Bo Afrykanie biją swoje żony.
- A biali nie biją swoich żon?
- Nie - kłamię.
Chwila ciszy i nagle kobiecy głos ze środka tłumu:
- A jeśli zasłużą?
1
2
następne »
-
Pocztówka z Tanzanii. Masz męża?
princealbert
05.02.10, 10:50
Kogo obchodzą katastrofy ekologiczne, jeśli jest okazja zrobienia sobie zdjęcia z 80-kilową rybą?A jak sie mieli zachowac ci wedkarze w takiej sytuacji? Ja sam widzialem Darwin's nightmare, »
- hotele
- loty
- noclegi
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
- Oferty Meteor
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletter














