Pocztówka z Hiszpanii. Wystarczy powiedzieć "Rioja"
01.02.2010
, aktualizacja: 05.02.2010 17:31
Nie ma lepszej lub gorszej pory na odwiedzenie hiszpańskiej prowincji La Roja. Jej największy skarb można poznawać i w czasie jesiennego winobrania, i w chłodną deszczową zimę, a także w wiosennym i letnim słońcu. Pora dnia też nie ma znaczenia. Wino jest tu wszechobecne.
Pije się je codziennie, lecz z umiarem, do posiłków i między posiłkami, w weekendy i w inne dni wolne od pracy oraz w święta, których w Hiszpanii nie brakuje. Od prowincji La Rioja pochodzi nazwa wina Rioja (wymawiaj riocha). Słowo to zrobiło międzynarodową karierę, stając się synonimem wyśmienitego wina.
***
Zamawiając posiłek w restauracji, wystarczy powiedzieć "Rioja", a kelner bez zbędnych pytań przyniesie butelkę wina, odpowiedniego do zamówionej potrawy. Rioja może być biała, czerwona i różowa. Najpopularniejsza jest czerwona, wytrawna, pasująca do dań mięsnych, dziczyzny, serów. Warto zerknąć na etykietkę - im skromniejsza w kolorach i grafice, tym wino będzie lepsze. Zawsze jest na niej nazwa bodegi (winnicy), rocznik, rodzaj wina, zawartość alkoholu. Najważniejsza informacja dotyczy klas jakości: Joven oznacza wino młode, Crianza - leżakujące co najmniej rok w dębowej beczce, Reserva i Gran Reserva - leżakujące długo, Gran Reserva nawet kilkadziesiąt lat.
Mieszkańcy regionu La Rioja to prawdziwi smakosze i koneserzy wina. Wieczorne biesiady w restauracjach składają się nierzadko nawet z kilku tapas (przystawek) i dwóch dań głównych: ryby i mięsa. Podczas ostatniej podróży po tej prowincji zostałem zaproszony z grupą przyjaciół na poczęstunek. Na wstępie gospodarz wieczoru uraczył nas popularnym powiedzeniem: "Kuchnia to królowa, a wino jest królem". Na stół trafił aperitif - biała 12-procentowa Rioja Finca Alicia ze szczepu Malvasia, półsłodka z naturalnymi cukrami, do tego fois gras - pasztet z gęsich wątróbek w kształcie korka do wina. Następnie na stół zawędrowała butelka czerwonego Lornion z 2005 r. Towarzyszyło jej carpaccio z koziołka w towarzystwie koziego sera z oliwą, roszponką i szczypiorkiem. Listę przekąsek dopełniły prawdziwki w sosie szafranowym. Następnie podano rybę mero z rzeki Ebro, z ziołami z nutą czosnku. Pasowała do niej Rioja z 2004 r. Reserva Allende Graciano. Hiszpańscy towarzysze wieczerzy, początkowo nieśmiało, potem coraz głośniej komentowali: "Delicioso!", "Exelente!", "Superior!". My reagowaliśmy podobnie: "Wspaniałe!", "Niezwykłe!". Kolejna butelka była prawdziwą perełką. Na etykiecie zdołałem rozszyfrować Gran Reserva Prado Enea Muga 1995, 13,5 proc. Danie główne - pieczeń z prosiaka, a na deser sorbet z ciastkiem z kandyzowanymi jabłkami posypanymi płatkami róży w cukrze. Do tego też znalazło się odpowiednie wino - półwytrawny Moscatel Riberas de Marco Fabio (wyborny!). Uczta odbyła się w podstołecznej wiosce, która ma zaledwie 27 stałych mieszkańców. Na tutejszej prowincji wiosek z podobnymi restauracjami są setki.
***
La Rioja leży na północy Półwyspu Iberyjskiego, na lewym brzegu rzeki Ebro, a nazwę zawdzięcza jej dopływowi rio Oja. Cechą charakterystyczną krajobrazu są pagórkowate wzgórza pokryte winnicami. Uprawom winorośli sprzyja łagodny klimat kotliny Ebro i odpowiednia gleba. Wino produkowano tu już w czasach starożytnych. Rzymianie rozwinęli produkcję na wielką skalę, dopiero Maurowie częściowo ograniczyli uprawy. O jakość trunku zatroszczyli się średniowieczni mnisi. Kultura związana z winem widoczna jest na każdym kroku, np. w malowidłach ściennych klasztoru Yuso w San Millán de la Cogolla, w nowoczesnych wnętrzach restauracji, ale zwłaszcza na Ruta del vino (szlak winny), który prowadzi po zakątkach regionu, od winnicy do winnicy, od bodegi do bodegi. Ponad 500 winiarni oferuje, oprócz win z własnych piwniczek, noclegi i wyżywienie.
Idealnym miejscem na wypady w głąb prowincji jest Logrono. O tym, że jest stolicą regionu winiarzy, przypomina m.in. doroczne święto San Mateo pod koniec września. Podczas fiesty zwykle senne miasto zmienia się nie do poznania. Zwyczajem hiszpańskim już w piątkowy wieczór mieszkańcy umawiają się na spotkania przy winie i tapas. Największy ruch jest wokół ulicy Portales, przy której stoi katedra Santa Maria de la Redonda. Winna fiesta odbywa się na skwerze El Espal?n, gdzie sok z winogron wyciska się w wielkich kadziach w sposób tradycyjny, czyli gołymi stopami.
Warto wybrać się na wycieczkę do bodegi Dinastia Vivanco (blisko godzina samochodem z Logrono) ze szkołą i kursami somelierskimi. W tutejszym Museo de la Cultura del Vino zgromadzono jedną z największych na świecie kolekcji przedmiotów, urządzeń i dzieł sztuki poświęconych winiarstwu. Obok wielkich antycznych amfor są średniowieczne prasy do wyciskania soku z winogron i współczesna kolekcja korkociągów, licząca ok. 3 tys. sztuk. Obok obrazów Picassa i Mir? wisi np. płótno nieznanego malarza hiszpańskiego z XVII w. przedstawiające Chrystusa z krzyżem na plecach wyciskającego stopami sok z winogron. Bodega Vivanco należy do rodziny Vivanco od 1915 r. (www.dinastiavivanco.es ).
Bodega Vina Tondonia w pobliżu miasta Haro od 130 lat produkuje znakomite wina Tondonia. W wykutych w skale korytarzach kryją się prawdziwe skarby - butelki z winem liczące nawet kilkadziesiąt lat, które sprzedaje się na aukcjach i dostarcza na specjalne zamówienia (www.lopezdeheredia.com ).
To okazy kolekcjonerskie. Znajdą miejsce w piwniczce jakiegoś milionera. Nigdy nie zostaną otwarte, a ja nigdy nie poznam ich smaku...
***
Zamawiając posiłek w restauracji, wystarczy powiedzieć "Rioja", a kelner bez zbędnych pytań przyniesie butelkę wina, odpowiedniego do zamówionej potrawy. Rioja może być biała, czerwona i różowa. Najpopularniejsza jest czerwona, wytrawna, pasująca do dań mięsnych, dziczyzny, serów. Warto zerknąć na etykietkę - im skromniejsza w kolorach i grafice, tym wino będzie lepsze. Zawsze jest na niej nazwa bodegi (winnicy), rocznik, rodzaj wina, zawartość alkoholu. Najważniejsza informacja dotyczy klas jakości: Joven oznacza wino młode, Crianza - leżakujące co najmniej rok w dębowej beczce, Reserva i Gran Reserva - leżakujące długo, Gran Reserva nawet kilkadziesiąt lat.
Mieszkańcy regionu La Rioja to prawdziwi smakosze i koneserzy wina. Wieczorne biesiady w restauracjach składają się nierzadko nawet z kilku tapas (przystawek) i dwóch dań głównych: ryby i mięsa. Podczas ostatniej podróży po tej prowincji zostałem zaproszony z grupą przyjaciół na poczęstunek. Na wstępie gospodarz wieczoru uraczył nas popularnym powiedzeniem: "Kuchnia to królowa, a wino jest królem". Na stół trafił aperitif - biała 12-procentowa Rioja Finca Alicia ze szczepu Malvasia, półsłodka z naturalnymi cukrami, do tego fois gras - pasztet z gęsich wątróbek w kształcie korka do wina. Następnie na stół zawędrowała butelka czerwonego Lornion z 2005 r. Towarzyszyło jej carpaccio z koziołka w towarzystwie koziego sera z oliwą, roszponką i szczypiorkiem. Listę przekąsek dopełniły prawdziwki w sosie szafranowym. Następnie podano rybę mero z rzeki Ebro, z ziołami z nutą czosnku. Pasowała do niej Rioja z 2004 r. Reserva Allende Graciano. Hiszpańscy towarzysze wieczerzy, początkowo nieśmiało, potem coraz głośniej komentowali: "Delicioso!", "Exelente!", "Superior!". My reagowaliśmy podobnie: "Wspaniałe!", "Niezwykłe!". Kolejna butelka była prawdziwą perełką. Na etykiecie zdołałem rozszyfrować Gran Reserva Prado Enea Muga 1995, 13,5 proc. Danie główne - pieczeń z prosiaka, a na deser sorbet z ciastkiem z kandyzowanymi jabłkami posypanymi płatkami róży w cukrze. Do tego też znalazło się odpowiednie wino - półwytrawny Moscatel Riberas de Marco Fabio (wyborny!). Uczta odbyła się w podstołecznej wiosce, która ma zaledwie 27 stałych mieszkańców. Na tutejszej prowincji wiosek z podobnymi restauracjami są setki.
***
La Rioja leży na północy Półwyspu Iberyjskiego, na lewym brzegu rzeki Ebro, a nazwę zawdzięcza jej dopływowi rio Oja. Cechą charakterystyczną krajobrazu są pagórkowate wzgórza pokryte winnicami. Uprawom winorośli sprzyja łagodny klimat kotliny Ebro i odpowiednia gleba. Wino produkowano tu już w czasach starożytnych. Rzymianie rozwinęli produkcję na wielką skalę, dopiero Maurowie częściowo ograniczyli uprawy. O jakość trunku zatroszczyli się średniowieczni mnisi. Kultura związana z winem widoczna jest na każdym kroku, np. w malowidłach ściennych klasztoru Yuso w San Millán de la Cogolla, w nowoczesnych wnętrzach restauracji, ale zwłaszcza na Ruta del vino (szlak winny), który prowadzi po zakątkach regionu, od winnicy do winnicy, od bodegi do bodegi. Ponad 500 winiarni oferuje, oprócz win z własnych piwniczek, noclegi i wyżywienie.
Idealnym miejscem na wypady w głąb prowincji jest Logrono. O tym, że jest stolicą regionu winiarzy, przypomina m.in. doroczne święto San Mateo pod koniec września. Podczas fiesty zwykle senne miasto zmienia się nie do poznania. Zwyczajem hiszpańskim już w piątkowy wieczór mieszkańcy umawiają się na spotkania przy winie i tapas. Największy ruch jest wokół ulicy Portales, przy której stoi katedra Santa Maria de la Redonda. Winna fiesta odbywa się na skwerze El Espal?n, gdzie sok z winogron wyciska się w wielkich kadziach w sposób tradycyjny, czyli gołymi stopami.
Warto wybrać się na wycieczkę do bodegi Dinastia Vivanco (blisko godzina samochodem z Logrono) ze szkołą i kursami somelierskimi. W tutejszym Museo de la Cultura del Vino zgromadzono jedną z największych na świecie kolekcji przedmiotów, urządzeń i dzieł sztuki poświęconych winiarstwu. Obok wielkich antycznych amfor są średniowieczne prasy do wyciskania soku z winogron i współczesna kolekcja korkociągów, licząca ok. 3 tys. sztuk. Obok obrazów Picassa i Mir? wisi np. płótno nieznanego malarza hiszpańskiego z XVII w. przedstawiające Chrystusa z krzyżem na plecach wyciskającego stopami sok z winogron. Bodega Vivanco należy do rodziny Vivanco od 1915 r. (www.dinastiavivanco.es ).
Bodega Vina Tondonia w pobliżu miasta Haro od 130 lat produkuje znakomite wina Tondonia. W wykutych w skale korytarzach kryją się prawdziwe skarby - butelki z winem liczące nawet kilkadziesiąt lat, które sprzedaje się na aukcjach i dostarcza na specjalne zamówienia (www.lopezdeheredia.com ).
To okazy kolekcjonerskie. Znajdą miejsce w piwniczce jakiegoś milionera. Nigdy nie zostaną otwarte, a ja nigdy nie poznam ich smaku...
Kolumber.pl - tu są Twoje podróże!
>-
Rioja jest passe...
pronovia
02.02.10, 10:29
teraz na topie jest Ribera del Duero.»
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl








więcej zdjęć









