Ma³gorzata Preuss-Z³omska i Marcin Z³omski*, fotograficy i podró¿nicy
21.12.2009
, aktualizacja: 18.12.2009 12:52
Serce zosta³o w... Marcin: ...mazowieckiej wsi £ady. Choæ zwiedzili¶my 70 krajów na sze¶ciu kontynentach, nie wyobra¿amy sobie, ¿e mogliby¶my mieszkaæ gdzie¶ indziej

Fot. Ma³gorzata Preuss-Z³omska, Marcin Z³omski
Laguna na atolu Fakarawa, Polinezja Francuska

Fot. Ma³gorzata Preuss-Z³omska, Marcin Z³omski
Dziewczynka z wioski Navala na Fid¿i

Fot. Ma³gorzata Preuss-Z³omska, Marcin Z³omski
Wschód s³oñca, Cerro Torre, Argentyna

Fot. Ma³gorzata Preuss-Z³omska, Marcin Z³omski
ZOBACZ TAK¯E
W wielu miejscach czujemy siê dobrze, ale zawsze têsknimy do nadwi¶lañskich ³±k, p³acz±cych wierzb i bocianów. Chêtnie wracamy do naszego stuletniego domu krytego strzech±. Nigdzie ptaki nie ¶piewaj± tak jak tutaj. To nasze miejsce na ziemi.
Najlepsze wakacje...
Ma³gorzata: trwa³y 313 dni. Rok temu pojechali¶my w podró¿ dooko³a ¶wiata. Przemierzyli¶my 100 tys. km i odwiedzili¶my 20 krajów. Ruszyli¶my z Meksyku, przez pó³ roku zwiedzali¶my Amerykê Po³udniow±, dotarli¶my do Ziemi Ognistej, potem na Wyspê Wielkanocn±, Samoa, Tonga i do Polinezji Francuskiej. Na koniec spêdzili¶my dwa miesi±ce w Nowej Zelandii. Nie musieli¶my siê spieszyæ, bo w ka¿dej chwili mo¿na by³o prze³o¿yæ rezerwacjê naszego biletu dooko³a ¶wiata. Do Polski wrócili¶my miesi±c pó¼niej, ni¿ planowali¶my. Tylko rodzice mieli ¿al, ¿e nie zd±¿yli¶my na Wielkanoc.
Marcin: Podczas tej podró¿y najwiêksze wra¿enie zrobi³a na nas Patagonia. Jechali¶my samochodem s³ynn± szutrow± drog± nr 40, która ci±gnie siê wzd³u¿ pasma Andów. Mija³y nas najwy¿ej trzy samochody dziennie. Dooko³a pustka, niezmierzone przestrzenie, na horyzoncie góry i rozrzucone co kilkaset kilometrów estancje - wielkie posiad³o¶ci ziemskie. I nieustaj±cy wiatr, tak silny, ¿e otwieraj±c drzwiczki samochodu, trzeba je mocno trzymaæ, by ich nie wyrwa³. W Chile w³a¶ciciele estancji, w której zatrzymali¶my siê na noc, zaprosili nas na rodeo z udzia³em prawdziwych gauchos - pasterzy byd³a w tradycyjnych strojach.
Niebo w gêbie poczu³em...
Marcin: w Kambod¿y, jedz±c grillowan± ¿mijê - wprost rozp³ywa³a siê w ustach. Ale najbardziej niesamowit± przygodê kulinarn± prze¿y³em w Indonezji. D³ugo siê do tego przymierza³em, ale w koñcu odwa¿y³em siê zje¶æ pêkat±, bia³± larwê. Okaza³a siê wspania³a - mia³a smak kokosowy, wydobyto j± bowiem z orzecha kokosowego. Ma³gosia stwierdzi³a, ¿e ju¿ nigdy wiêcej mnie nie poca³uje, ale... nie dotrzyma³a s³owa.
Niezapomniany ¶rodek transportu...
Ma³gorzata: barka towarowa, któr± p³ynêli¶my z Panamy do Kolumbii. Do Caracas mo¿na siê przedostaæ tylko tak, b±d¼ samolotem, przez puszczê prowadzi bowiem niebezpieczny szlak przemytników narkotykowych. Podró¿owali¶my z kolumbijskimi robotnikami pracuj±cymi w Panamie, którzy wracali do domu. Gdy o godz. 19 dotarli¶my do Kolumbii, okaza³o siê, ¿e jest za pó¼no, by wp³yn±æ do portu. Noc spêdzili¶my wiêc na morzu - na dachu barki roz³o¿yli¶my karimaty i spali¶my pod gwiazdami.
Niezapomniane chwile...
Ma³gorzata: spêdzili¶my na Fid¿i, w wiosce Navala. Najpierw przedstawiono nas szefowi osady. Musieli¶my wrêczyæ mu w podarunku woreczek ze zmielonymi korzeniami ro¶liny kava (nie myliæ ze znan± nam kaw±). Zrobiono z nich wywar w kolorze brudnej skarpety. Smakowa³ niewiele lepiej, ale nale¿a³o skosztowaæ, bo tego wymaga³ rytua³. Potem mieli¶my ju¿ woln± rêkê i do woli mogli¶my zwiedzaæ okolicê i robiæ zdjêcia. Otoczy³y mnie dzieci i kaza³y ¶piewaæ polskie piosenki, a nawet nasz hymn, k±pali¶my siê razem w rzece, wyg³upiali¶my. Wieczorem jedna z rodzin zaprosi³a nas na kolacjê. D³ugo rozmawiali¶my (po angielsku, bo Fid¿i by³a angielsk± koloni±), a potem zostali¶my u nich na noc.
Najciekawsza pami±tka z wakacji...
Marcin: dwumetrowe, drewniane rze¼by wa¿±ce po kilkadziesi±t kilogramów. Przedstawiaj± autentycznego króla i królow± pewnej wioski na Timorze - osobi¶cie u¶cisnêli¶my d³onie w³adców.
Nigdy wiêcej nie wrócimy do...
Marcin: Nowej Zelandii, choæ wydawa³oby siê, ¿e to bardzo atrakcyjne miejsce. I rzeczywi¶cie przyroda - fiordy, góry, wulkany - jest wspania³a. Jednak dla nas to kraj nazbyt przewidywalny, naje¿ony przepisami i nakazami, np. na szlaki górskie trzeba siê zapisywaæ przez internet, z rocznym wyprzedzeniem. Ludzie s± serdeczni, ale ma³o spontaniczni. Ich grzeczno¶æ jest wyuczona, pozdrawiaj±, bo tak wypada. Nie ma takiej swobody jak w Azji i Ameryce Po³udniowej. Wszystko jest ³adne, cukierkowe jak z obrazka, ale bez charakteru. O wiele lepiej czuli¶my siê na Fid¿i, gdzie ulice têtni± ¿yciem, osza³amiaj± d¼wiêkami, barwami, zapachami, a ludzie zagaduj±, bo naprawdê czuj± tak± potrzebê.
Naszym marzeniem jest...
Ma³gorzata: podró¿ na Antarktydê, bo fascynuj± nas niezmierzone, ci±gn±ce siê po horyzont przestrzenie.
Ma³gorzata Preuss-Z³omska i Marcin Z³omski prowadz± wyprawy Klubu Podró¿y Horyzonty i stronê internetow± www.5stronaswiata.pl
Najlepsze wakacje...
Ma³gorzata: trwa³y 313 dni. Rok temu pojechali¶my w podró¿ dooko³a ¶wiata. Przemierzyli¶my 100 tys. km i odwiedzili¶my 20 krajów. Ruszyli¶my z Meksyku, przez pó³ roku zwiedzali¶my Amerykê Po³udniow±, dotarli¶my do Ziemi Ognistej, potem na Wyspê Wielkanocn±, Samoa, Tonga i do Polinezji Francuskiej. Na koniec spêdzili¶my dwa miesi±ce w Nowej Zelandii. Nie musieli¶my siê spieszyæ, bo w ka¿dej chwili mo¿na by³o prze³o¿yæ rezerwacjê naszego biletu dooko³a ¶wiata. Do Polski wrócili¶my miesi±c pó¼niej, ni¿ planowali¶my. Tylko rodzice mieli ¿al, ¿e nie zd±¿yli¶my na Wielkanoc.
Marcin: Podczas tej podró¿y najwiêksze wra¿enie zrobi³a na nas Patagonia. Jechali¶my samochodem s³ynn± szutrow± drog± nr 40, która ci±gnie siê wzd³u¿ pasma Andów. Mija³y nas najwy¿ej trzy samochody dziennie. Dooko³a pustka, niezmierzone przestrzenie, na horyzoncie góry i rozrzucone co kilkaset kilometrów estancje - wielkie posiad³o¶ci ziemskie. I nieustaj±cy wiatr, tak silny, ¿e otwieraj±c drzwiczki samochodu, trzeba je mocno trzymaæ, by ich nie wyrwa³. W Chile w³a¶ciciele estancji, w której zatrzymali¶my siê na noc, zaprosili nas na rodeo z udzia³em prawdziwych gauchos - pasterzy byd³a w tradycyjnych strojach.
Niebo w gêbie poczu³em...
Marcin: w Kambod¿y, jedz±c grillowan± ¿mijê - wprost rozp³ywa³a siê w ustach. Ale najbardziej niesamowit± przygodê kulinarn± prze¿y³em w Indonezji. D³ugo siê do tego przymierza³em, ale w koñcu odwa¿y³em siê zje¶æ pêkat±, bia³± larwê. Okaza³a siê wspania³a - mia³a smak kokosowy, wydobyto j± bowiem z orzecha kokosowego. Ma³gosia stwierdzi³a, ¿e ju¿ nigdy wiêcej mnie nie poca³uje, ale... nie dotrzyma³a s³owa.
Niezapomniany ¶rodek transportu...
Ma³gorzata: barka towarowa, któr± p³ynêli¶my z Panamy do Kolumbii. Do Caracas mo¿na siê przedostaæ tylko tak, b±d¼ samolotem, przez puszczê prowadzi bowiem niebezpieczny szlak przemytników narkotykowych. Podró¿owali¶my z kolumbijskimi robotnikami pracuj±cymi w Panamie, którzy wracali do domu. Gdy o godz. 19 dotarli¶my do Kolumbii, okaza³o siê, ¿e jest za pó¼no, by wp³yn±æ do portu. Noc spêdzili¶my wiêc na morzu - na dachu barki roz³o¿yli¶my karimaty i spali¶my pod gwiazdami.
Niezapomniane chwile...
Ma³gorzata: spêdzili¶my na Fid¿i, w wiosce Navala. Najpierw przedstawiono nas szefowi osady. Musieli¶my wrêczyæ mu w podarunku woreczek ze zmielonymi korzeniami ro¶liny kava (nie myliæ ze znan± nam kaw±). Zrobiono z nich wywar w kolorze brudnej skarpety. Smakowa³ niewiele lepiej, ale nale¿a³o skosztowaæ, bo tego wymaga³ rytua³. Potem mieli¶my ju¿ woln± rêkê i do woli mogli¶my zwiedzaæ okolicê i robiæ zdjêcia. Otoczy³y mnie dzieci i kaza³y ¶piewaæ polskie piosenki, a nawet nasz hymn, k±pali¶my siê razem w rzece, wyg³upiali¶my. Wieczorem jedna z rodzin zaprosi³a nas na kolacjê. D³ugo rozmawiali¶my (po angielsku, bo Fid¿i by³a angielsk± koloni±), a potem zostali¶my u nich na noc.
Najciekawsza pami±tka z wakacji...
Marcin: dwumetrowe, drewniane rze¼by wa¿±ce po kilkadziesi±t kilogramów. Przedstawiaj± autentycznego króla i królow± pewnej wioski na Timorze - osobi¶cie u¶cisnêli¶my d³onie w³adców.
Nigdy wiêcej nie wrócimy do...
Marcin: Nowej Zelandii, choæ wydawa³oby siê, ¿e to bardzo atrakcyjne miejsce. I rzeczywi¶cie przyroda - fiordy, góry, wulkany - jest wspania³a. Jednak dla nas to kraj nazbyt przewidywalny, naje¿ony przepisami i nakazami, np. na szlaki górskie trzeba siê zapisywaæ przez internet, z rocznym wyprzedzeniem. Ludzie s± serdeczni, ale ma³o spontaniczni. Ich grzeczno¶æ jest wyuczona, pozdrawiaj±, bo tak wypada. Nie ma takiej swobody jak w Azji i Ameryce Po³udniowej. Wszystko jest ³adne, cukierkowe jak z obrazka, ale bez charakteru. O wiele lepiej czuli¶my siê na Fid¿i, gdzie ulice têtni± ¿yciem, osza³amiaj± d¼wiêkami, barwami, zapachami, a ludzie zagaduj±, bo naprawdê czuj± tak± potrzebê.
Naszym marzeniem jest...
Ma³gorzata: podró¿ na Antarktydê, bo fascynuj± nas niezmierzone, ci±gn±ce siê po horyzont przestrzenie.
Ma³gorzata Preuss-Z³omska i Marcin Z³omski prowadz± wyprawy Klubu Podró¿y Horyzonty i stronê internetow± www.5stronaswiata.pl
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podró¿e.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podró¿uj z nami co tydzieñ.
Przyk³adowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcj±
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl














