Pocztówka z czeskiej Igławy. Od srebra do sukna
14.12.2009
, aktualizacja: 14.12.2009 13:04
Zabytki górniczej Jihlavy mogą przyprawić o zawrót głowy
ZOBACZ TAKŻE
- Czechy: Nietypowa wystawa...knedli (27-09-10, 12:02)
- TOP 10 - Urokliwe czeskie miasta. Czechy to nie tylko Praga (14-07-10, 14:28)
- Weekend za czeską miedzą. Majówka z maikiem (26-04-10, 06:00)
- Albrechtice - Czechy (10-10-07, 00:00)
- Czechy: w labiryncie Skalnego Miasta (01-05-07, 00:00)
- Czechy Zachodnie. Leczniczy trójkąt - łaźnie i wary (01-05-07, 00:00)
- Pociągiem na Czechy. Z zamku na zamek (03-08-09, 06:00)
Kto wie, czy kiedykolwiek trafiłabym do czeskiej Jihlavy (po polsku Igława), gdyby nie Festiwal Filmów Dokumentalnych, który odbywa się tu na przełomie października i listopada. W końcu października wyruszamy więc z Warszawy nudną katowicką szosą w kierunku Cieszyna (tu krótka przerwa na obiad). Po czeskiej stronie mijamy Ołomuniec, Brno, i dalej jedziemy autostradą w kierunku Pragi. Przed Humpolcem odbijamy na południe - po paru kilometrach widać już wieże kościołów górujące nad Igławą.
***
Średniowieczne mury, renesansowe kamieniczki, barokowe kościoły - zabytki tego królewskiego miasta górniczego założonego w XIII w. na pograniczu Czech i Moraw mogą przyprawić o zawrót głowy. Z Jihlavą związany był Gustaw Mahler, światowej sławy kompozytor symfonii i pieśni oraz wybitny dyrygent. Wtedy nazywała się Iglau i była częścią Monarchii Austro-Węgierskiej, a na wielkim placu pokrytym kocimi łbami kupcy rozstawiali stragany z kolorowym suknem. Początkowo miasto zawdzięczało rozwój bogatym złożom rud srebra. Kiedy się wyczerpały - przerzuciło się na sukiennictwo.
Cieszymy się, że organizatorzy festiwalu ulokowali nas w zabytkowym pensjonacie tuż obok kamiennego kościoła św. Jakuba poświęconego w 1257 r., z doklejoną później do jego monumentalnej sylwetki barokową kaplicą Matki Boskiej Bolesnej. Z wieży północnej wzniesionej na początku XIV w. wypatrywano kiedyś wroga, dziś służy za punkt widokowy. Z wieży południowej co kwadrans odmierza czas drugi co do wielkości dzwon na Morawach (2 m wysokości, ponad 7 ton wagi). Dzwoni pięknie, ale czy pozwoli nam spać? Ale śpimy jak susły. Może to sprawka wina Frankovka, które sączymy co wieczór, zajadając puszyste knedliki?
Wnętrze kościoła św. Jakuba to prawdziwy skarbiec. Jest tu m.in. pieta z drugiej połowy XIV w., późnogotycka rzeźba św. Jakuba oraz renesansowa chrzcielnica wykonana przez mistrza złotniczego z Norymbergi. Ściany zdobią freski i obrazy głównie z okresu baroku.
Na starówce - kapitalny melanż gotyku, renesansu i baroku - wszechobecny jest piaskowiec. Wzrok przyciągają wykute z niego figury, fontanny, portale i inne architektoniczne detale.
Miasto okalają pozostałości średniowiecznych murów obronnych z XIII-wieczną Bramą Matki Boskiej, jedyną z pięciu, która przetrwała, łączącą gotyk z renesansem. Do bramy prowadzi urocza uliczka Matki Boskiej (odchodzi od placu Masaryka), na której odkrywamy cukiernię z prawdziwego zdarzenia: aromatyczna kawa, pyszne ciasta i marcepanowe smakołyki. Dajemy się namówić na tort szwarcwaldzki, i nie żałujemy...
Na tej samej ulicy stoi kościół franciszkanów pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Boskiej. Niech nas nie zmyli barokowa fasada - w środku kryje się trzynawowa bazylika z połowy XIII w. wzorowana na kościołach cysterskich, z gotyckimi rzeźbami i freskiem "Najazd na Igławę" z XV w.
***
Od placu Masaryka biegnie ulica Znojemska, na której pod nr. 4 w 1860 r. zamieszkali Bernhard i Maria Mahlerowie z kilkumiesięcznym Gustawem (mieli dwanaścioro dzieci, z których sześcioro zmarło w niemowlęctwie). Gustaw urodził się w 1860 r. we wsi Kalište niedaleko Igławy (zmarł w 1911 r. w Wiedniu). W miasteczku chodził do szkoły, a w 1875 r. wyjechał na studia w wiedeńskim konserwatorium. W tutejszym teatrze miejskim w latach 70. XIX w. miał pierwszy publiczny koncert. W rodzinnym domu kompozytora znajduje się obecnie muzeum, na parterze Kawiarnia Mahlera; na cmentarzu żydowskim pochowani są jego rodzice.
Na środku placu Masaryka okolonego kamienicami stoi barokowy słup morowy z piaskowca zwieńczony figurą Matki Boskiej Niepokalanej, wzniesiony w 1690 r. w podzięce za uratowanie mieszkańców przed zarazą. Są tu też dwie fontanny (pierwotnie średniowieczne drewniane studnie), pod koniec XVIII w. przyozdobione okazałymi figurami Posejdona i jego żony Amfitryty. Przy placu znajduje się też budynek ratusza i kościół św. Ignacego Loyoli należący pierwotnie do zakonu jezuitów - typowy przykład wczesnego baroku. Powstał w latach 1683-89, jego chlubą są freski na suficie z 1717 r. oraz gotycka pieta z ok. 1400 r. Od północy do kościoła przylega budynek dawnego kolegium jezuickiego (1699-1713).
Idąc dalej na północ ulicą Krizovą, dochodzimy do kościoła dominikanów Podwyższenia Krzyża Świętego, który - choć datowany na 1274 rok - strawiony został w XVI w. przez pożar i odnowiony już w duchu renesansu. W 1781 r. budynek przekazano wojsku, które urządziło tu kantynę i magazyn. Tym celom służył aż do 1947 r. Obecnie to świątynia Czechosłowackiego Kościoła Husyckiego. Obok mieści się bar, do którego często zaglądamy na pyszne piwo Jezek z miejscowego browaru, którego znakiem firmowym jest jeż.
Pod Starym Miastem ciągnie się labirynt podziemnych korytarzy o długości 25 km - drugi co do wielkości w Czechach. Historycy spierają się co do jego pochodzenia: jedni wskazują na górniczą przeszłość miasta, inni na militarny charakter podziemi, jeszcze inni uważają, że spełniały funkcje magazynu.
Kiedy wyjeżdżamy z Igławy, dach kościoła św. Jakuba przyprószony jest śniegiem.
Szkoda, że mieliśmy tak mało czasu na zwiedzanie. Przede wszystkim oglądaliśmy jednak filmy, m.in.: "Kapitalizm, historia miłosna" Michaela Moore'a (premiera w tej części Europy) czy ostatnie dzieło Michaela Winterbottoma "Doktryna szoku" na podstawie książki Naomi Klein. Były też akcenty polskie - "Poste restante" Marcela Łozińskiego czy "Królik po berlińsku" Bartka Konopki, który dostał nagrodę branżową Silver Eye na targach filmowych East Silver towarzyszących festiwalowi.
Silver Eye dostał też Marcin Janos Krawczyk za "Sześć tygodni" - film zdobył już Nagrodę dla Najlepszego Krótkometrażowego Filmu Dokumentalnego w Amsterdamie, a 13 grudnia ma by pokazany w programie pierwszym TVP.
***
Średniowieczne mury, renesansowe kamieniczki, barokowe kościoły - zabytki tego królewskiego miasta górniczego założonego w XIII w. na pograniczu Czech i Moraw mogą przyprawić o zawrót głowy. Z Jihlavą związany był Gustaw Mahler, światowej sławy kompozytor symfonii i pieśni oraz wybitny dyrygent. Wtedy nazywała się Iglau i była częścią Monarchii Austro-Węgierskiej, a na wielkim placu pokrytym kocimi łbami kupcy rozstawiali stragany z kolorowym suknem. Początkowo miasto zawdzięczało rozwój bogatym złożom rud srebra. Kiedy się wyczerpały - przerzuciło się na sukiennictwo.
Cieszymy się, że organizatorzy festiwalu ulokowali nas w zabytkowym pensjonacie tuż obok kamiennego kościoła św. Jakuba poświęconego w 1257 r., z doklejoną później do jego monumentalnej sylwetki barokową kaplicą Matki Boskiej Bolesnej. Z wieży północnej wzniesionej na początku XIV w. wypatrywano kiedyś wroga, dziś służy za punkt widokowy. Z wieży południowej co kwadrans odmierza czas drugi co do wielkości dzwon na Morawach (2 m wysokości, ponad 7 ton wagi). Dzwoni pięknie, ale czy pozwoli nam spać? Ale śpimy jak susły. Może to sprawka wina Frankovka, które sączymy co wieczór, zajadając puszyste knedliki?
Wnętrze kościoła św. Jakuba to prawdziwy skarbiec. Jest tu m.in. pieta z drugiej połowy XIV w., późnogotycka rzeźba św. Jakuba oraz renesansowa chrzcielnica wykonana przez mistrza złotniczego z Norymbergi. Ściany zdobią freski i obrazy głównie z okresu baroku.
Na starówce - kapitalny melanż gotyku, renesansu i baroku - wszechobecny jest piaskowiec. Wzrok przyciągają wykute z niego figury, fontanny, portale i inne architektoniczne detale.
Miasto okalają pozostałości średniowiecznych murów obronnych z XIII-wieczną Bramą Matki Boskiej, jedyną z pięciu, która przetrwała, łączącą gotyk z renesansem. Do bramy prowadzi urocza uliczka Matki Boskiej (odchodzi od placu Masaryka), na której odkrywamy cukiernię z prawdziwego zdarzenia: aromatyczna kawa, pyszne ciasta i marcepanowe smakołyki. Dajemy się namówić na tort szwarcwaldzki, i nie żałujemy...
Na tej samej ulicy stoi kościół franciszkanów pod wezwaniem Wniebowzięcia Matki Boskiej. Niech nas nie zmyli barokowa fasada - w środku kryje się trzynawowa bazylika z połowy XIII w. wzorowana na kościołach cysterskich, z gotyckimi rzeźbami i freskiem "Najazd na Igławę" z XV w.
***
Od placu Masaryka biegnie ulica Znojemska, na której pod nr. 4 w 1860 r. zamieszkali Bernhard i Maria Mahlerowie z kilkumiesięcznym Gustawem (mieli dwanaścioro dzieci, z których sześcioro zmarło w niemowlęctwie). Gustaw urodził się w 1860 r. we wsi Kalište niedaleko Igławy (zmarł w 1911 r. w Wiedniu). W miasteczku chodził do szkoły, a w 1875 r. wyjechał na studia w wiedeńskim konserwatorium. W tutejszym teatrze miejskim w latach 70. XIX w. miał pierwszy publiczny koncert. W rodzinnym domu kompozytora znajduje się obecnie muzeum, na parterze Kawiarnia Mahlera; na cmentarzu żydowskim pochowani są jego rodzice.
Na środku placu Masaryka okolonego kamienicami stoi barokowy słup morowy z piaskowca zwieńczony figurą Matki Boskiej Niepokalanej, wzniesiony w 1690 r. w podzięce za uratowanie mieszkańców przed zarazą. Są tu też dwie fontanny (pierwotnie średniowieczne drewniane studnie), pod koniec XVIII w. przyozdobione okazałymi figurami Posejdona i jego żony Amfitryty. Przy placu znajduje się też budynek ratusza i kościół św. Ignacego Loyoli należący pierwotnie do zakonu jezuitów - typowy przykład wczesnego baroku. Powstał w latach 1683-89, jego chlubą są freski na suficie z 1717 r. oraz gotycka pieta z ok. 1400 r. Od północy do kościoła przylega budynek dawnego kolegium jezuickiego (1699-1713).
Idąc dalej na północ ulicą Krizovą, dochodzimy do kościoła dominikanów Podwyższenia Krzyża Świętego, który - choć datowany na 1274 rok - strawiony został w XVI w. przez pożar i odnowiony już w duchu renesansu. W 1781 r. budynek przekazano wojsku, które urządziło tu kantynę i magazyn. Tym celom służył aż do 1947 r. Obecnie to świątynia Czechosłowackiego Kościoła Husyckiego. Obok mieści się bar, do którego często zaglądamy na pyszne piwo Jezek z miejscowego browaru, którego znakiem firmowym jest jeż.
Pod Starym Miastem ciągnie się labirynt podziemnych korytarzy o długości 25 km - drugi co do wielkości w Czechach. Historycy spierają się co do jego pochodzenia: jedni wskazują na górniczą przeszłość miasta, inni na militarny charakter podziemi, jeszcze inni uważają, że spełniały funkcje magazynu.
Kiedy wyjeżdżamy z Igławy, dach kościoła św. Jakuba przyprószony jest śniegiem.
Szkoda, że mieliśmy tak mało czasu na zwiedzanie. Przede wszystkim oglądaliśmy jednak filmy, m.in.: "Kapitalizm, historia miłosna" Michaela Moore'a (premiera w tej części Europy) czy ostatnie dzieło Michaela Winterbottoma "Doktryna szoku" na podstawie książki Naomi Klein. Były też akcenty polskie - "Poste restante" Marcela Łozińskiego czy "Królik po berlińsku" Bartka Konopki, który dostał nagrodę branżową Silver Eye na targach filmowych East Silver towarzyszących festiwalowi.
Silver Eye dostał też Marcin Janos Krawczyk za "Sześć tygodni" - film zdobył już Nagrodę dla Najlepszego Krótkometrażowego Filmu Dokumentalnego w Amsterdamie, a 13 grudnia ma by pokazany w programie pierwszym TVP.
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl

















