Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Słynne rezydencje. Rogalin

  • Pin It
Andrzej Niziołek
28.09.2009 , aktualizacja: 25.09.2009 14:30
A A A Drukuj
Salonik Amorków, za drzwiami zbrojownia Fot. Roman Ulatowski, archiwum Muzeum Narodowego w Poznaniu Salonik Amorków, za drzwiami zbrojownia
Po 23 latach remontu otwiera podwoje jedna z najwspanialszych rezydencji w Polsce
Klatka schodowa na pierwszym piętrze
Fot. Andrzej Niziołek
Klatka schodowa na pierwszym piętrze
Pałac od strony ogrodu francuskiego
Fot. Andrzej Niziołek
Pałac od strony ogrodu francuskiego
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Do Rogalina dociera się przez las, więc pałac - otoczony dodatkowo parkami i szpalerami drzew - cały wprost nurza się w zielni. To jedna z najwspanialszych i najpiękniej położonych rezydencji arystokratycznych w Polsce. W 1986 r. zamknięto ją z powodu remontu, na który potem zabrakło pieniędzy. Po 23 latach znów otwiera podwoje. W ten weekend zaprasza na "Piknik z Historią", a od 1 października - na regularne zwiedzanie od wtorku do niedzieli.

***

Kaplica pałacowa, a zarazem mauzoleum rodu Raczyńskich, znajduje się na osi pałacu i parku. Droga stąd wiedzie prosto do pałacowej bramy. Ocieniona drzewami, służy dziś jako parking. Zatrzymuję się tu właśnie, więc od kaplicy zaczynam oglądanie. W jej podziemiach spoczywają pokolenia Raczyńskich - jednej z najświetniejszych rodzin Wielkopolski. Ich dzieje to historia zasług dla Polski pod zaborami i w XX w.

Materialnie potęgę rodu stworzył w połowie XVIII w. Kazimierz Raczyński, starosta generalny wielkopolski i marszałek koronny. W 1768 r. kupił Rogalin i zbudował rezydencję. Jej piękne położenie i rozmach miały odpowiadać pozycji i politycznym ambicjom właściciela. Zbudowany w stylu barokowo-klasycystycznym pałac przebudował w XIX w. jego wnuk Edward Raczyński, najwybitniejszy z rodu. To on ufundował w Poznaniu Bibliotekę Raczyńskich (pierwsza w kraju biblioteka publiczna), wydawał dzieła historyczne i źródłowe poświęcone przeszłości Polski. Był też współautorem koncepcji budowy Złotej Kaplicy w katedrze poznańskiej, w której umieszczono szczątki Mieszka I i Bolesława Chrobrego.

Jego syn Roger był współtwórcą działającego do dziś Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu i uczestnikiem Wiosny Ludów w Wielkopolsce, zaś wnuk Edward Aleksander zasłynął jako mecenas artystów i kolekcjoner. Jego starszy syn Roger Adam, dyplomata i polityk, odegrał historyczną rolę we wrześniu 1939 r. Nakłonił internowanego w Rumunii prezydenta Ignacego Mościckiego do przekazania władzy w inne ręce, a tym samym zachowania ciągłości państwa polskiego podczas wojny w postaci rządu londyńskiego.

Młodszy z kolei, Edward Bernard Raczyński, prezydent RP na uchodźstwie i ostatni męski potomek rodu, w swoje setne urodziny w 1991 r. powołał Fundację im. Raczyńskich (przy Muzeum Narodowym w Poznaniu). Przekazał jej na własność zbiory rogalińskie i prawa do rezydencji.

Wszyscy spoczywają w rodowej kaplicy-mauzoleum. Postawił ją w 1820 r. pierwszy z Edwardów. On jedyny tu nie leży - jego grób znajdziemy przy kościele w Zaniemyślu (w 1845 r. w domu na wyspie Jeziora Zaniemyskiego popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę z armatki; spodziewał się od rodaków wdzięczności za wysiłek włożony w stworzenie Złotej Kaplicy, a spotkały go oskarżenia, bo wyrył swoje nazwisko na posągu władców).

Kaplica Raczyńskich to dziś kościół parafialny św. Marcelina. Jako kościół nie za duża, ale jako mauzoleum była monumentalna. Zbudowano ją na wzór rzymskiej świątyni z Nimes z I w. p.n.e., na usypanym z ziemi pagórze. Kaplica o sześciu kolumnach portyku i klasycystycznym wnętrzu jest smukła, wyrasta ponad otoczenie. Co ciekawe, żeliwne elementy, m.in. bazy i kapitele kolumn oraz posągi lwów przy schodach, odlewał w Rogalinie hrabia Edward. Samo mauzoleum - jak to było modne w romantyzmie - jest romańsko-gotyckie.

***

Pałac oddziela od bramy wielki trawnik, wzdłuż którego prowadzą na dziedziniec dwie aleje kasztanowców. Za nimi, po bokach, widać parterowe budynki stajni i ujeżdżalni po jednej stronie, a powozowni po drugiej (tu zobaczymy ok. 20 pojazdów sprzed I wojny światowej; niestety, żaden nie należał do Raczyńskich).

Pałac - wraz z usytuowanymi prostopadle do głównego korpusu oficynami i łączącymi budynki półkolistymi galeriami - wygląda, nomen omen, jak wielki rogal! Zaprojektował go nieznany twórca z kręgu saskich architektów działających w Warszawie w latach 60. XVIII w. Fasada jest dość skromna, ale regularna, pocięta pilastrami i dwoma rzędami wysokich okien. Na szczycie pięknego mansardowego dachu posąg rzymskiego tarczownika z inicjałami KR na tarczy (od Kazimierza Raczyńskiego, pierwszego właściciela Rogalina).

Po wnętrzach oprowadza mnie Joanna Nowak, kierowniczka pałacu (zarazem jedna z przewodniczek, tylko z nimi można go teraz zwiedzać). Ale w środku jest pusto - wszystko zniknęło w trakcie i po II wojnie światowej. Na szczęście same budynki i otoczenie pozostały nienaruszone, Niemcy urządzili tu szkołę Hitlerjugend. Jednak wyposażenie rozkradziono bądź zniszczono (hitlerowcy usunęli m.in. niepotrzebną im bibliotekę, a jej piękne neobarokowe meble spalili).

Raczyńscy, spodziewając się wojny, jeszcze w 1939 r. najcenniejsze przedmioty wywieźli do Poznania i Warszawy. Sporo się uratowało, w tym prawie cała kolekcja malarstwa (w latach 90. wróciła z Muzeum Narodowego w Warszawie).

Kiedy po wojnie Rogalin stał się oddziałem Muzeum Narodowego w Poznaniu, ani wnętrza, ani wyposażenie nie oddawały jego przedwojennego wyglądu. Długo brakowało pieniędzy na remont, zdobyto je dopiero dwa lata temu.

***

Na parterze znajdowała się część mieszkalna, na piętrze - reprezentacyjna. Przechodzimy z pokoju do pokoju - wszędzie tylko białe ściany i odtworzone boazerie. Zakończono rekonstrukcję sztukaterii, kominków, paradnych schodów wiodących na piętro, położono na nowo parkiety. Na fotografiach wnętrza sprzed wojny i z czasów największego zniszczenia obiektu, tj. po 1986 r.

Ale Joanna Nowak tak opowiada, że widzę kolory i wzór tkanin pokrywających niegdyś ściany pokoi: Błękitnego, Zielonego, Owalnego czy Saloniku Amorków. Wiem, kto w nich mieszkał i jak były urządzone...

Sercem pałacu była Zbrojownia na pierwszym piętrze, urządzona w pierwszej połowie XIX w. przez Edwarda Raczyńskiego na miejscu Sali Balowej. Barokowe wnętrze zastąpiły wtedy neogotyckie dekoracje o romantycznym charakterze. W oknach były witraże, na ścianach i pod nimi oręż, zbroje, siodła. Nie brakowało starych mebli i dywanów. W czasie zaborów była miejscem chwały polskiego oręża (oglądali ją liczni goście, była niczym izba muzealna przypominająca o chlubnej przeszłości Polski).

Raczyńscy już w XIX w. orientowali się w dużej wartości historycznej pałacu. Przeprowadzając remonty, nie zmieniali zanadto ani wnętrz, ani wyposażenia (oryginalne elementy są w poznańskim Muzeum Narodowym). Na podstawie zdjęć mają zostać odtworzone m.in. tkaniny pokrywające ściany pokoi i wielka biblioteka (starania o pieniądze trwają).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta