Dominika Zaręba*, podróżniczka, propagatorka ekoturystyki

28.09.2009 15:00
Jezioro Atitlan

Jezioro Atitlan (Fot. Dominika Zaręba)

Serce zostało w... Gwatemali nad jeziorem Atitlan. Trzy majestatyczne wulkany - Atitlán, Tolimán i San Pedro - strzegą wielkiego jak morze jeziora Majów
Atitlán to nazwa magiczna i dla mieszkańców, i dla przybyszów. Miejsce jakby prosto z opowieści-snów, poematów spisanych przez latynoamerykańskich powieściopisarzy. Niebo, wulkany i ręcznie tkane stroje Indian odbijają się w tafli błękitnego, przejrzystego jeziora...

Ameryka Środkowa i Ziemia Majów były celem mojej pierwszej egzotycznej podróży, jeszcze w czasach studenckich. Z pewnością taka podróż na zawsze zostaje głęboko w nas. Staje się świadkiem naszej przemiany w podróżników, początkiem pasji, zapału i zachwytu z którym - niczym Herodot z książki Ryszarda Kapuścińskiego - ruszamy na poznawanie świata!

W moim przypadku tak właśnie było z Gwatemalą, miejscem mocy i inspiracji. Zafascynowała mnie różnorodność zachowanej w stanie naturalnym przyrody i dziedzictwo kulturowe, a także możliwość podróżowania w sposób przyjazny dla środowiska. Poznałam ekoturystyczną trasę La Ruta Maya łączącą skarby przyrody i kultury. Od niej zaczęła się moja przygoda i zainteresowanie ekoturystyką.

Niezapomnianą podróż...

do Gwatemali odbyłam niedawno ze swoją małą córeczką Jagodą. Obie chodziłyśmy w kolorowych strojach Indianek Tzutujil. Mieszkając w małej wiosce na brzegu jeziora Atitlan, odkrywałyśmy magiczny świat Majów.

Inne ulubione zakątki świata to...

Mongolia, o której wraz z Tomkiem Ostrowskim napisałam przewodnik "Mongolia. Nie tylko step" - był to początek wydawnictwa Bezdroża (1999 r.). Białoruś, zwłaszcza drewniane wioski wśród lasów i jezior. Rumunia, szczególnie zimowa Bukowina z malowanymi klasztorami i tajemnicza Transylwania z zamkami chłopskimi i miastem perełką - Sighisoarą. Chętnie jeżdżę także na Morawy Południowe - do krainy wina i świetnych szlaków rowerowych greenways zwanych Moravské vinarské stezky. Ostatnią fascynacją jest Costa de la Luz w Andaluzji, z pustymi dzikimi plażami i szlakiem białych miasteczek, takich jak Vejer de la Frontera.

W Polsce lubię...

Karpaty, a najbardziej Babią Górę z okolicznymi przysiółkami, jak Krzonka i Przysłop, festiwal poezji i sztuki "Bieszczadzkie anioły", artystycznego ducha Lanckorony, niesamowitą industrialną i pełną sprzeczności Nową Hutę w Krakowie, a także ulicę Bracką, Mały Rynek i Planty zimą. W każdym zakątku Polski można znaleźć coś niezwykłego - tradycyjne centrum produkcji drewnianych zabawek w Stryszawie, ekologiczną szkołę w Zawoi Przysłopiu, Dom Poezji - malutkie muzeum Haliny Poświatowskiej w Częstochowie, owiane legendami miasteczko Srebrna Góra na Dolnym Śląsku...

Najciekawsze muzeum...

Zamek w Pubol w maleńkiej katalońskiej wiosce, który Salvador Dali zakupił dla swojej muzy Gali i wszystko w nim dla niej zaprojektował - meble, łazienkę, talerze, ogród. Nobel Peace Center w Oslo - interaktywne Muzeum Pokojowej Nagrody Nobla. W Polsce bardzo lubię Muzeum Zapałek w Częstochowie, skansen górniczy Królowa Luiza w Zabrzu i Muzeum Narodowe w Krakowie.

Najlepszy festiwal świata...

to serbski festiwal trębaczy w Guey, który co roku odbywa się w pierwszej połowie sierpnia. To miejsce żywiołowej, bałkańskiej energii, niekończących się jam sessions. Zespoły trębaczy, z których większość jest samoukami, grają ze słuchu, często bez nut, popisują się przed publicznością spontaniczną grą i porywają do tańca.

Najbardziej klimatyczne bary i kawiarnie...

to Café-Concierto Teatro Pereyra w starej części miasta Ibiza, czynne 20 godzin na dobę. Każdej nocy odbywają się tu koncerty muzyków z różnych zakątków świata grających blues, jazz, rock, funky i muzykę latynoamerykańską. Malutki Bar Pastis - jeden z kultowych barów Barcelony i jej nieco dekadenckiej dzielnicy El Raval - dla wszystkich, którzy lubią odkrywać artystyczną duszę miasta. A w Polsce na pierwszym miejscu jest kawiarnia-galeria Pensjonat w Lanckoronie, prowadzona przez Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne "Na Bursztynowym Szlaku".

Najbardziej niesamowite przygody...

można przeżyć, zabierając w podróż dzieci - i to od najmłodszych lat! Mają one w sobie naturalną otwartość na świat i ludzi. Dzięki nim można dostrzec mnóstwo szczegółów. Dzieci zadają tysiące niewiarygodnych pytań, a swoją spontanicznością potrafią zaczarować każdego. Lubią spać w namiocie, liczyć gwiazdy i szukać skarbów.

Najlepsze smaki...

Chile relleno poblano con queso - niezapomniana ostra papryka nadziewana serem z comedoru w Meksyku. Pimientos de padrón - zielone papryczki smażone na oliwie z oliwek z dodatkiem grubej soli, prawdziwy przysmak z hiszpańskiej Galicii, który można zamówić w knajpkach niemal całej Hiszpanii jako klasyczne tapas. A najlepsze wino zawsze z Moraw Południowych, zwłaszcza czerwony szczep Modrý Portugal, biała Pálava albo Vetlinske zelené, przy którym chce się zaśpiewać morawską piosenkę: "Vinecko bilé, jsi od mej milej; budu ta pit, co budu žit; vinecko bilé!".

Najbardziej lubię...

W miastach - odwiedzać kawiarnie i rozmawiać z ich stałymi bywalcami. Na łonie przyrody - fotografować kwiaty, detale i cały mikrokosmos łąk, pól, lasów.

Podróżuję...

pociągiem po Europie Środkowo-Wschodniej, rowerem po zielonych szlakach, kajakiem Szlakiem Odry, pieszo przez rumuńskie Karpaty, gdzie pasterze zawsze poczęstują serem albo mamałygą.

Wymarzony cel podróży...

Przynajmniej rok spędzony gdzieś w Ameryce Łacińskiej.

*Z zamiłowania podróżniczka, publicystka i fotografka, współzałożycielka wydawnictwa Bezdroża. Zawodowo zajmuje się turystyką przyjazną dla środowiska, jest autorką pierwszej w Polsce książki o tej tematyce - "Ekoturystyka" (PWN, Warszawa 2009). Twórczyni programu "Zielone szlaki - Greenways" w Fundacji Partnerstwo dla Środowiska

Skomentuj:
Dominika Zaręba*, podróżniczka, propagatorka ekoturystyki
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei