Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Białowieża i okolice. Na Żebrach Żubra

  • Pin It
Robert Stefanicki
17.11.2009 , aktualizacja: 18.11.2009 12:17
A A A Drukuj
Ule w skansenie w Budach Fot. Robert Stefanicki Ule w skansenie w Budach
Oto trzy powody, dla których warto wybrać się do Białowieży na rowerze
Cerkiew w Białowieży
Fot. Robert Stefanicki
Cerkiew w Białowieży
Ciuchcia we wsi Topiło
Fot. Robert Stefanicki
Ciuchcia we wsi Topiło
Żubry w rezerwacie pokazowym
Fot. Robert Stefanicki
Żubry w rezerwacie pokazowym
Dawny dworek myśliwski w białowieskim parku pałacowym
Fot. Robert Stefanicki
Dawny dworek myśliwski w białowieskim parku pałacowym
SERWISY
Pierwszy to wygoda: liczne dobrze ubite drogi, na ogół znakomicie oznaczone, oraz duży wybór noclegów w Białowieży i okolicach. Drugi to natura: Białowieski Park Narodowy chroni ostatni w Europie las pierwotny, w którym nigdy nie prowadzono gospodarki leśnej; to jedno z najcenniejszych przyrodniczo miejsc na świecie. Trzeci powód: oczywiście żubry. Około 430 polskich bizonów żyje tu na wolności, teoretycznie można się na nie natknąć w każdej chwili...

Dzień 1. (56 km). Żubr skryty

Na nocleg wybraliśmy położone na wschodnim krańcu Białowieży gospodarstwo agroturystyczne Szpak (35 zł/osoba), jedno z wielu w okolicy. Mają tu miejsce na ognisko (i dużo narąbanego drewna), saunę (w zimie jak znalazł) oraz podobno WiFi (ale nie działa).

Wyruszamy przez Pogorzelce do Szlaku Dębów Królewskich (6 km). Na małej przestrzeni rosną tu 24 dęby, najstarsze mają po 400-450 lat. Legenda głosi, że niektóre zasadził Zygmunt Stary. Każdy z tych pomników przyrody otrzymał nazwę po królu lub księciu oraz metryczkę z informacją o wieku i rozmiarach. Niestety, niektóre już uschły, a zaatakowanego przez grzyby Augusta III Sasa powalił wiatr. Przejście pętli wokół dębów zajmuje 15 minut.

Jedziemy teraz na północ, skręcając wzdłuż starych torów w prawo, do szlaku biegnącego granicą parku narodowego. Do południowej części parku (Obręb Ochronny Orłówka) można wejść tylko z przewodnikiem, ale w części północnej (Obręb Hwożna) są szlaki. Niedawno znajomi gdzieś w tej okolicy spotkali żubra. Co rusz zjeżdżamy więc z głównej drogi w boczne, licząc na łut szczęścia i widok króla puszczy pasącego się na polanie. Nagle z głębi lasu słychać trzask łamanych gałęzi - zbyt głośny, aby jego sprawcą był ptak, pies czy człowiek. Po chwili gromada zwierząt przebiega przez drogę - niestety, to tylko dziki...

Ponieważ po paru kilometrach szlak zanika w gęstwinie, wracamy na Narewkowską Drogę. Jest szeroka, wygodna, ale ma jeden minus: co jakiś czas przejeżdża nią samochód, wzbijając tumany kurzu.

Przystanek przy kurhanie. Gdyby nie tablica informacyjna, pewnie nie dostrzeglibyśmy zwyczajnego pagórka o średnicy może 4 metrów, porośniętego kilkudziesięcioletnimi drzewami. Takie wczesnośredniowieczne (X-XII w.) cmentarzyska są rozsiane po całej Puszczy, znaleziono ich już 550. To ślady różnych plemion i kultur, są też pozostałe po nich groby. Czasem to płaskie ziemne kopce, czasem nieco wyższe wzniesienia kryte kamieniami. W Rezerwacie Szczekotowo (między Hajnówką i Narewką) znajduje się aż 130 kurhanów.

Po 15 km pedałowania - Narewka. To nazwa wsi i przepływającej przez nią rzeki (liczy 65 km, można spłynąć kajakiem, przy moście widzimy ich sporo czekających na przenoskę). Najciekawszym zabytkiem jest murowana cerkiew Mikołaja Cudotwórcy z drugiej połowy XIX w., świeżo odremontowana, o białych murach i zielonych kopułach. Wzdłuż ogrodzenia pierścień mogił, najstarsze liczą sto lat. Część z nich to pamiątka po "bieżeństwie" - exodusie z czasów I wojny, kiedy to prawosławna ludność tych okolic uciekała przed nadciągającym wojskiem niemieckim w głąb Imperium Rosyjskiego. Przed wojną 80 proc. mieszkańców Narewki stanowili Żydzi. Dziś jedynym śladem po nich jest mogiła 500 ofiar zamordowanych przez nazistów w 1941 r.

Przejeżdżamy przez wieś Gruszki - na ogrodzeniach dyndają plastikowe torebki i puszki zapewne mające odstraszać bydło i dzikie zwierzęta. Mijamy nadleśnictwo Browsk z ogródkiem botanicznym i drewnianym totemem Lasowida, bożka z miejscowych legend.

I znowu las. Po obu stronach asfaltowej dróżki poszycie ginie pod wodą pokrytą grubą warstwą intensywnie zielonej rzęsy. Na podtopionych drzewach widać ślady bobrzych zębów.

Mijając grądy, olsy i łęgi, wjeżdżamy na teren parku narodowego. Kierujemy się w stronę polany zwanej Składnicą Szypulową, która dawniej służyła jako skład drewna transportowanego potem kolejką do zakładów przetwórczych. To zarazem szlak turystyczny Tropem Żubra. Jak czytamy w ulotce: "Powstał z myślą o wszystkich, którzy pragną stanąć oko w oko z żubrem". Czyli o nas! Łączy trzy miejsca zimowego dokarmiania żubrów: Kosy Most, Czoło i Babią Górę.

Skręcamy w prawo, na Kosy Most. Można tu spotkać bobry, które nie budują tam, lecz mieszkają w norach na wysokim brzegu Narewki, a także wydry, norki i tchórze. Ścieżka przed mostem wiedzie do ostoi żubra - na rozległej łące stoją paśniki z sianem (takie same jak dla saren, tyle że wielkie jak dom). Wstęp tutaj wzbroniony, zwierzęta można obserwować z wiaty na końcu ścieżki. Ale próżne nadzieje - w lecie żubry mają jedzenia pod dostatkiem w lesie. Miejscowi mówią, że czasem zjawiają się tu o świcie, ale najlepiej zaczajać się na nie od listopada. Poza tym teraz żubry mają młode i widząc człowieka, mogą się zdenerwować.

Za mostem skręcamy w lewo, na czarny szlak ku wieży obserwacyjnej. Jest wysoka na kilka pięter, mamy z niej widok na podmokłą łąkę i paśnik na skraju lasu.

Jedziemy dalej czarnym szlakiem wzdłuż Narewki. Nosi on nazwę Carska Tropina, gdyż na potrzeby carskich polowań poprowadzono tędy groblę i drogę. Teren jest grząski, na szczęście są drewniane kładki. Ale błoto to drobiazg w porównaniu z komarami - nie można się zatrzymać nawet na chwilę, aby nie zostać doszczętnie pokąsanym (nie boją się żadnych chemikaliów).

Granicznym Trybem wracamy do Narewkowskiej Drogi i nią do Białowieży. Uwaga! Znalezienie czarnego szlaku od przeciwnej strony jest trudne, brak oznaczeń. Żeby wjechać w Graniczny Tryb, trzeba skręcić z Narewkowskiej w prawo, w drogę z zakazem wjazdu oznaczoną tablicą: "Lasy Naturalne Puszczy Białowieskiej".

Dzień 2. (22 km) Żubr leniwy

Dziś zwiedzamy najbliższe okolice. Białowieża ma skomplikowaną historię. Pierwsze informacje z roku 1409 mówią o istnieniu dworu królewskiego - ale stał on w uroczysku Stara Białowieża, tam gdzie Dęby Królewskie. Na obecne miejsce przeniesiono dwór dwieście lat później. W 1812 r. spaliły go wojska francuskie, a pod koniec XIX w. wybudowano tu rezydencję myśliwską carów Rosji. Dopiero wówczas przydworski folwark zaczął się przekształcać w wioskę. Dziś Białowieża liczy ok. 3 tys. mieszkańców, trzykrotnie mniej niż przed wojną.

Carska rezydencja spłonęła podczas II wojny, pałac zburzono w latach 60. Jak wyglądał, można zobaczyć na zdjęciach w parku Pałacowym. Na jego miejscu ma swą siedzibę dyrekcja Parku Narodowego i Muzeum Przyrodniczo-Leśne z bogatymi zbiorami z dziedziny zoologii, botaniki oraz na temat historycznego użytkowania puszczy. Ekspozycję stałą można zwiedzać tylko w grupie z przewodnikiem (bilet 12 i 8 zł), wystawy czasowe tego nie wymagają (6 i 3 zł).

Po parku pałacowym przyjemnie się spaceruje. Jego twórcą był Walerian Kronenberg (1859-1934), ten sam, który zaprojektował m.in. ogrody warszawskich Wyścigów Konnych i przy Agrykoli. Najstarszy zachowany budynek to dawny dworek myśliwski w stylu rosyjsko-szwajcarskim z 1845 r., drewniany, z dachem z gontu. Świadectwem starszych dziejów jest kępa ponad 250-letnich dębów na wzgórzu przed wejściem do muzeum - posadzono je, aby dawały cień oficynie myśliwskiej króla Augusta III.

Białowieża ma interesujący kościół św. Teresy z 1935 r. Od frontu wznosi się biała wieża (nawiązanie do nazwy miejscowości) z blankami, za sprawą których świątynia przypomina jakąś portugalską twierdzę. Jeszcze ciekawiej jest w środku - wnętrze zaprojektowano w stylu puszczańskim, z porożami jeleni oraz gałęziami i korzeniami oplatającymi ołtarz i konfesjonały.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Białowieża i okolice. Na Żebrach Żubra 10.ewelina 14.09.09, 14:31

    rzeczywiście to fajne miejsca do zwiedzania, ale roweremzostawić samochód w Narewce, Białowieży, Hajnówce i dalej na dwóch kołachPowiem szczerze, że dziwię się , ze nie zamknięto dla ruchu »

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta