Pociągiem na Czechy. Z zamku na zamek
03.08.2009
, aktualizacja: 30.07.2009 17:28
Młode pary mogą tu urządzać huczne wesela
ZOBACZ TAKŻE
- Czechy na liście UNESCO. Ołomuniec i Kromieryż (26-09-11, 06:00)
- Rowerowy tydzień na Morawach (18-10-10, 06:00)
- Czechy: Nietypowa wystawa...knedli (27-09-10, 12:02)
- Czeski Krumlow. Róża na krzywej łące (31-05-10, 06:00)
- Weekend za czeską miedzą. Majówka z maikiem (26-04-10, 06:00)
- Pocztówka z czeskiej Igławy. Od srebra do sukna (14-12-09, 16:03)
- Praga - bambini di Žižkov. Miasta marzeń. (29-03-09, 06:00)
- Ćmielów - farfury, farfurki i palazzo in fortezza (16-02-09, 06:00)
- Hradec Králové - wpadnij do sąsiadów (26-01-09, 06:00)
- Weekend z dziećmi: zoo w Opolu i bajkowy zamek w Mosznej (17-08-11, 17:59)
- Bawaria. Łabędzi zamek w Neuschwanstein (10-10-10, 11:07)
- Polska na weekend. Opanuj Gniew podczas wielkiego turnieju! (22-06-11, 16:15)
SERWISY
Nasz wypad za granicę zaczęliśmy od Kłodzka, gdzie na stacji kolejowej zwabiła mnie informacja, że za 55 zł mogę nabyć weekendowy bilet (z turystyczną płytą CD) na cały przyległy do granicy rejon Czech, pełen ciekawych miejsc. Można z nim podróżować wagonami drugiej klasy pociągów osobowych i przyspieszonych po 62 trasach Kolei Czeskich. Ważny od piątku godz. 18 do poniedziałku godz. 6, do kupienia wyłącznie w kasie biletowej. Miłośników dwóch kółek kolej kusi biletem ze zryczałtowaną opłatą na wielokrotny (10 zł) lub jednorazowy (4,50 zł) przewóz roweru.
Na dworcu byliśmy w piątkowy poranek i do godz. 18 było jeszcze kilka godzin, więc wybraliśmy opcję tradycyjną. Wsiedliśmy w pociąg do Międzylesia, tam na stacji granicznej kupiliśmy przejściówkę dla pociągów osobowych i pospiesznych (2 zł) i przesiedliśmy się do czeskiego pociągu, gdzie konduktor sprzedał nam bilet za złotówki (choć można płacić tylko w euro lub koronach).
***
Wysiadamy na stacji Letohrad. Vis-a-vis tylko bar piwny, do rynku mamy stąd kilkanaście minut na piechotę.
Pytani o nocleg miejscowi polecają pensjonat w rynku lub hotel na zamku. Pierwsze kroki kierujemy więc na zamek, i tu zostajemy (dwójka 800 koron, śniadanie 100 od osoby, http://hotelnazamku.webpark.cz). Zaletą pokoju jest widok na piękny dziedziniec i przeciwległe skrzydło, atrakcją samą w sobie - śniadanie w rozświetlonej porannym słońcem oranżerii.
Zamek to właściwie wczesnobarokowy pałac z XVII w. zbudowany na murach dawnej warowni. Mieści muzeum, hotel, restaurację, prywatne gimnazjum, szkołę muzyczną i bibliotekę. Jego historia rozpoczęła się w 1554 r., gdy właściciel dóbr ziemskich Zdenek Zampach z Potstejna zaczął tu wznosić drewnianą twierdzę. W 1681 r. wyrósł zaś dwupiętrowy budynek z wieżą, a niebawem także kaplica w stylu barokowym - obecny kościół św. Wacława. Wyróżnia ją wyjątkowy, stiukowy wystrój wnętrza. Cenne stiuki zobaczymy także na parterze i na drugim piętrze wschodniego skrzydła zamku. W latach 1901-03 zmieniono styl elewacji na pseudoklasycystyczny, a w latach 90. przeprowadzono zasadniczą rekonstrukcję całości (www.info.letohrad.eu). Do zamku przylega park przyrodniczo-krajobrazowy z empirową fontanną, sztuczną grotą, punktem widokowym i altaną.
Na kolację wybieramy się do restauracji Novy Dvur w kamiennym budynku dawnej posiadłości folwarcznej pełnym przedmiotów obrazujących życie i pracę w tym rejonie. Jest tu też prywatne muzeum rzemiosła odtwarzające na trzech piętrach 40 pracowni rzemieślniczych. Dobry posiłek z widokiem na zamek wieńczy szklanica piwa rzezanego (29 koron), mieszanka ciemnego i jasnego, dość niezwykła, ale smaczna.
***
Nazajutrz szturmujemy ośrodek informacji turystycznej w zabytkowej kamienicy tuż przy bramie zamku. Zaopatrzeni w foldery w języku polskim oraz mapę miasta i okolic pierwsze kroki kierujemy do barokowego kościoła św. Wacława. Jego szeroka, monumentalna fasada w stylu włoskim otwiera się wprost na rynek. Urzeka nas bogato zdobione wnętrze - dzieło włoskiego mistrza Giovanniego Maderny.
Na środku rynku okolonego wiekowymi kamienicami z podcieniami wznosi się 15-metrowa barokowa maryjna kolumna Zarazy z pozłacaną figurą Matki Boskiej na szczycie. Wystawiona została jako wotum za to, że zaraza w roku 1721 ominęła miasto.
Wracamy w stronę zamku, by pospacerować po wznoszącym się ku górze parku. Mijając stary cmentarz, docieramy do kolejnego barokowego obiektu - pięciobocznej kaplicy św. Nepomucena otoczonej krużgankiem z pięcioma kaplicami z sygnaturkami. W środku pięciokątny ołtarz z legendą o świętym.
Pora wracać na dworzec kolejowy. Oczekiwanie na pociąg do Potstejna (21 km stąd) umila nam niezła kawa w barze.
W Potstejnie drepczemy po malutkim centrum, spoglądając ku szczytowi góry królującej nad miasteczkiem. Na jej czubku rysują się ruiny zamku Potstejn z końca XIII w. (www.potstejn.com). Do historii, a także do literatury, przeszedł hrabia Harbuval de Chamaré, który przez 20 lat usilnie (i bezskutecznie) poszukiwał tu skarbu. Jego historia zainspirowała Aloisa Jiráska, czeskiego pisarza i dramaturga, autora powieści historycznych, do napisania książki „Stare podania czeskie”.
My poszukujemy noclegu - też bez skutku. Hotelik nad knajpką nie przypada nam do gustu (knedliki jak najbardziej), w hotelu Praha brak miejsc, kierują nas do sąsiedniej wioski Vamberk. Po półgodzinnym marszu docieramy do pensjonatu nad gospodą (wytargowaliśmy 600 koron za dwójkę ze śniadaniem; dopiero nazajutrz odkryjemy Penzion Pod Hradem w Potstejnie, www.ubytovani-potstejn.cz).
Zostawiamy rzeczy w obszernym pokoju i wracamy do Potstejna, by zdobyć zamek. Wspinaczka nie jest tak uciążliwa, jak wydawało się z dołu - po kilkunastu minutach stoimy pod bramą (zwiedzanie tylko z przewodnikiem, do godz. 17).
Zamek zbudował Puta z Potstejna przed 1287 r. jako potężną gotycką twierdzę, jedną z najbardziej niedostępnych w całym regionie Podorlicka. Nic dziwnego, że syn Puty Mikołaj, rycerz rozbójnik, znalazł w nim bezpieczne schronienie. Okres największej świetności przeżywał zamek w XVI w. Potem zaczął podupadać, a dzieła zniszczenia dokonał wspomniany hrabia, poszukiwacz skarbu rycerza rozbójnika.
Dziś możemy tu zobaczyć spore fragmenty murów obronnych, kaplicę, baszty i dobrze zachowaną bramę główną, która mieści sklep z pamiątkami i kiosk z przekąskami. W jednej z wież urządzono wystawę o historii zamku, a młode pary mogą tu urządzać huczne wesela.
U podnóża góry, w centrum miasteczka mieści się wart zwiedzenia pałac. Prawdopodobnie w drugiej połowie XV w. właściciele zastawionych dóbr w zamian za opustoszałą twierdzę na szczycie wznieśli pański dwór obronny przebudowany później w stylu renesansowym, w jakim podziwiać możemy go i dziś, zwiedzając z przewodnikiem.
W sieci
www.kolej.one.pl/~halski/cestovani_vlakem.html - poradnik dla podróżujących po Czechach
www.vlak.cz - rozkład jazdy pociągów, autobusów i komunikacji miejskiej w Czechach
Na dworcu byliśmy w piątkowy poranek i do godz. 18 było jeszcze kilka godzin, więc wybraliśmy opcję tradycyjną. Wsiedliśmy w pociąg do Międzylesia, tam na stacji granicznej kupiliśmy przejściówkę dla pociągów osobowych i pospiesznych (2 zł) i przesiedliśmy się do czeskiego pociągu, gdzie konduktor sprzedał nam bilet za złotówki (choć można płacić tylko w euro lub koronach).
***
Wysiadamy na stacji Letohrad. Vis-a-vis tylko bar piwny, do rynku mamy stąd kilkanaście minut na piechotę.
Pytani o nocleg miejscowi polecają pensjonat w rynku lub hotel na zamku. Pierwsze kroki kierujemy więc na zamek, i tu zostajemy (dwójka 800 koron, śniadanie 100 od osoby, http://hotelnazamku.webpark.cz). Zaletą pokoju jest widok na piękny dziedziniec i przeciwległe skrzydło, atrakcją samą w sobie - śniadanie w rozświetlonej porannym słońcem oranżerii.
Zamek to właściwie wczesnobarokowy pałac z XVII w. zbudowany na murach dawnej warowni. Mieści muzeum, hotel, restaurację, prywatne gimnazjum, szkołę muzyczną i bibliotekę. Jego historia rozpoczęła się w 1554 r., gdy właściciel dóbr ziemskich Zdenek Zampach z Potstejna zaczął tu wznosić drewnianą twierdzę. W 1681 r. wyrósł zaś dwupiętrowy budynek z wieżą, a niebawem także kaplica w stylu barokowym - obecny kościół św. Wacława. Wyróżnia ją wyjątkowy, stiukowy wystrój wnętrza. Cenne stiuki zobaczymy także na parterze i na drugim piętrze wschodniego skrzydła zamku. W latach 1901-03 zmieniono styl elewacji na pseudoklasycystyczny, a w latach 90. przeprowadzono zasadniczą rekonstrukcję całości (www.info.letohrad.eu). Do zamku przylega park przyrodniczo-krajobrazowy z empirową fontanną, sztuczną grotą, punktem widokowym i altaną.
Na kolację wybieramy się do restauracji Novy Dvur w kamiennym budynku dawnej posiadłości folwarcznej pełnym przedmiotów obrazujących życie i pracę w tym rejonie. Jest tu też prywatne muzeum rzemiosła odtwarzające na trzech piętrach 40 pracowni rzemieślniczych. Dobry posiłek z widokiem na zamek wieńczy szklanica piwa rzezanego (29 koron), mieszanka ciemnego i jasnego, dość niezwykła, ale smaczna.
***
Nazajutrz szturmujemy ośrodek informacji turystycznej w zabytkowej kamienicy tuż przy bramie zamku. Zaopatrzeni w foldery w języku polskim oraz mapę miasta i okolic pierwsze kroki kierujemy do barokowego kościoła św. Wacława. Jego szeroka, monumentalna fasada w stylu włoskim otwiera się wprost na rynek. Urzeka nas bogato zdobione wnętrze - dzieło włoskiego mistrza Giovanniego Maderny.
Na środku rynku okolonego wiekowymi kamienicami z podcieniami wznosi się 15-metrowa barokowa maryjna kolumna Zarazy z pozłacaną figurą Matki Boskiej na szczycie. Wystawiona została jako wotum za to, że zaraza w roku 1721 ominęła miasto.
Wracamy w stronę zamku, by pospacerować po wznoszącym się ku górze parku. Mijając stary cmentarz, docieramy do kolejnego barokowego obiektu - pięciobocznej kaplicy św. Nepomucena otoczonej krużgankiem z pięcioma kaplicami z sygnaturkami. W środku pięciokątny ołtarz z legendą o świętym.
Pora wracać na dworzec kolejowy. Oczekiwanie na pociąg do Potstejna (21 km stąd) umila nam niezła kawa w barze.
W Potstejnie drepczemy po malutkim centrum, spoglądając ku szczytowi góry królującej nad miasteczkiem. Na jej czubku rysują się ruiny zamku Potstejn z końca XIII w. (www.potstejn.com). Do historii, a także do literatury, przeszedł hrabia Harbuval de Chamaré, który przez 20 lat usilnie (i bezskutecznie) poszukiwał tu skarbu. Jego historia zainspirowała Aloisa Jiráska, czeskiego pisarza i dramaturga, autora powieści historycznych, do napisania książki „Stare podania czeskie”.
My poszukujemy noclegu - też bez skutku. Hotelik nad knajpką nie przypada nam do gustu (knedliki jak najbardziej), w hotelu Praha brak miejsc, kierują nas do sąsiedniej wioski Vamberk. Po półgodzinnym marszu docieramy do pensjonatu nad gospodą (wytargowaliśmy 600 koron za dwójkę ze śniadaniem; dopiero nazajutrz odkryjemy Penzion Pod Hradem w Potstejnie, www.ubytovani-potstejn.cz).
Zostawiamy rzeczy w obszernym pokoju i wracamy do Potstejna, by zdobyć zamek. Wspinaczka nie jest tak uciążliwa, jak wydawało się z dołu - po kilkunastu minutach stoimy pod bramą (zwiedzanie tylko z przewodnikiem, do godz. 17).
Zamek zbudował Puta z Potstejna przed 1287 r. jako potężną gotycką twierdzę, jedną z najbardziej niedostępnych w całym regionie Podorlicka. Nic dziwnego, że syn Puty Mikołaj, rycerz rozbójnik, znalazł w nim bezpieczne schronienie. Okres największej świetności przeżywał zamek w XVI w. Potem zaczął podupadać, a dzieła zniszczenia dokonał wspomniany hrabia, poszukiwacz skarbu rycerza rozbójnika.
Dziś możemy tu zobaczyć spore fragmenty murów obronnych, kaplicę, baszty i dobrze zachowaną bramę główną, która mieści sklep z pamiątkami i kiosk z przekąskami. W jednej z wież urządzono wystawę o historii zamku, a młode pary mogą tu urządzać huczne wesela.
U podnóża góry, w centrum miasteczka mieści się wart zwiedzenia pałac. Prawdopodobnie w drugiej połowie XV w. właściciele zastawionych dóbr w zamian za opustoszałą twierdzę na szczycie wznieśli pański dwór obronny przebudowany później w stylu renesansowym, w jakim podziwiać możemy go i dziś, zwiedzając z przewodnikiem.
W sieci
www.kolej.one.pl/~halski/cestovani_vlakem.html - poradnik dla podróżujących po Czechach
www.vlak.cz - rozkład jazdy pociągów, autobusów i komunikacji miejskiej w Czechach
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl















