Puszcza Notecka. Z Bąblinka nad Wełnę

Na leśnych szlakach spotkamy wilki i żmije, w Jaraczu zwiedzimy Muzeum Młynarstwa, a nad Wełną odpoczniemy
Z Poznania wyruszamy wczesnym rankiem, by przed południem dotrzeć do Bąblinka, maleńkiej osady na skraju Puszczy Noteckiej. Złocą się pola rzepaku, kwitną drzewa owocowe, nabierają kolorów rozkwitające krzewy bzu. Przejeżdżając przez Oborniki (powiatowe miasteczko ok. 30 km na północ od Poznania), stajemy w centrum, na brukowanym rynku, pustym o tej porze w świąteczny dzień. Spacerujemy po starym mieście, które zachowało charakterystyczny średniowieczny układ - z każdego narożnika rynku wychodzą po dwie ulice. Z dawnej zabudowy zostało kilka zabytkowych kamienic. W północno-zachodniej pierzei znajduje się najstarszy zabytek Obornik - kościół Najświętszej Marii Panny Wniebowziętej z przełomu XV i XVI w., później kilkakrotnie przebudowywany. We wnętrzu podziwiamy późnobarokowy ołtarz z połowy XVIII w. Nieopodal kościoła pomnik Jana Pawła II otoczony granitowymi głazami z cytatami z papieskich homilii. Nieco dalej góruje nad okolicą strzelista wieża kościoła św. Józefa.

***

Z Obornik jedziemy w kierunku Obrzycka, by po kilku kilometrach skręcić w prawo. Jesteśmy u celu - przed góralską bacówką przeniesioną z Podhala. To gospodarstwo agroturystyczne Domek góralski, w którym zamierzamy spędzić majowy weekend (nocleg 35 zł, z wyżywieniem 90, www.bacowka.prv.pl). Bacówka leży na końcu wsi, na skraju Puszczy Noteckiej. Wokół cisza, spokój, zapach bzów i czeremchy. Wspaniała pogoda zachęca do wycieczki - ściągamy więc rowery z dachu samochodu.

Naszym pierwszym celem jest Stacja Doświadczalna Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu położona w Stobnicy, kilka kilometrów od Bąblinka (zwiedzanie należy wcześniej uzgodnić, tel. 061 291 36 39). Jedziemy niezbyt ruchliwą szosą przez Kiszewo i Kiszewko, potem skręcamy w prawo, w oznakowany drogowskazem leśny dukt.

Stacja powstała w 1974 r. na terenie rezerwatu przyrodniczego nad strumieniem Kończak, słynie z hodowli wilków. Obecnie w specjalnych wolierach żyje dziewięć tych wspaniałych drapieżników, z czego pięć przyszło na świat w Stacji (istnieją plany utworzenia Wilczego Parku). Przewodniczka interesująco opowiada o wilkach i ich zwyczajach. Jest ich opiekunką, niektórymi zajmowała się niemal od ich urodzenia.

Na terenie Stacji żyje także mnóstwo ptactwa: pawie, gęsi gęgawy i kubańskie, kaczki krzyżówki. Raz po raz słychać ich donośne krzyki. Szczególnie hałaśliwe są pawie dumnie obnoszące swe barwne ogony.

Po zwiedzeniu Stacji pedałujemy kilkaset metrów, by obejrzeć koniki polskie żyjące w stanie półdzikim na ogrodzonym kawałku lasu. Nieopodal poprowadzono ok. 7-kilometrową ścieżkę dydaktyczną Dolina Kończaka z 11 tablicami informacyjnymi o mieszkańcach lasu: bobrach, wydrach, piżmakach, zimorodkach i zaskrońcach. Można też spotkać bielika i rybołowa, niekiedy łosia i wilka.

Teraz kolej na rezerwat Bagno Chlebowo utworzony w 1959 r., obejmujący niewielki fragment torfowiska Chlebowo. Według mapy prowadzi tam szlak rowerowy, ale trasa jest słabo oznakowana, trochę kluczymy więc po leśnych ścieżkach. Nie martwi nas to - wiosenny las jest przepiękny. Wkrótce docieramy do bagnistych, podmokłych terenów pełnych rzadkich roślin, jak np. rosiczka, i owadów, jak ważka zalotka. Trzeba uważnie patrzeć pod nogi - mnóstwo tu żmij zygzakowatych.

Na obszarach, gdzie niegdyś wydobywano torf, powstały stawy rybne. Wyglądają pięknie w popołudniowym słońcu, poprzecinane groblami. Pora jednak wracać leśnymi drogami do Bąblinka.

***

Nazajutrz zwiedzamy Muzeum Młynarstwa w Jaraczu, nad zalewem rzeki Wełny. Ruszamy w kierunku przeciwnym do wczorajszego. Szosą dojeżdżamy do Bąblina, mijamy znajdujący się tu klasztor Misjonarzy Świętej Rodziny i skręcamy w boczną drogę do Nowołoskońca. W tej miejscowości robimy krótki postój na lody przy wiejskim sklepiku i ruszamy w kierunku Dąbrówki Leśnej. Po chwili asfalt się kończy, dalej jedziemy gruntową drogą przez las. Dają nam się we znaki tutejsze piaski, koła rowerów grzęzną, jazda momentami jest dość trudna. W Dąbrówce Leśnej przecinamy szosę wiodącą z Obornik do Czarnkowa i zmierzamy dalej wygodną, oznakowaną trasą rowerową w kierunku Jaracza. Szlak prowadzi lasem, otacza nas soczysta zieleń. Dojeżdżamy do rzeki Wełny - na jej wysokim brzegu robimy przerwę. Piękny stąd widok na wodę przedzierającą się meandrami przez las.

Dalej szlak odchodzi nieco od rzeki i znowu jedziemy wśród drzew - to Lasy Rożnowickie, miejsce tragicznych wydarzeń z II wojny światowej. Na obszarze ok. 3 ha znajdują się zbiorowe mogiły co najmniej 12 tys. osób zamordowanych przez hitlerowców w latach 1939-43. Teren jest bardzo zadbany, stoi polowy ołtarz i pamiątkowy głaz ku czci ofiar.

Opuściwszy las przejeżdżamy przez mostek nad rzeczką Flintą uchodzącą do Wełny. W jednym z obejść dostojnie spacerujące strusie.

Wkrótce docieramy do osady Jaracz-Młyn, gdzie znajduje się Muzeum Młynarstwa (www.muzeum-szreniawa.pl) położone nad Wełną. Składa się z młyna wodnego, budynku dawnej stajni i domu młynarza. Pierwsze wzmianki o młynie pochodzą już z XV w., w obecnym budynku mieścił się od 2 połowy XIX w. do zakończenia II wojny. Ekspozycję umieszczono na parterze i dwóch piętrach. Od 1989 r., gdy zakończono kapitalny remont, można tu poznać tajniki przemiału zboża na mąkę. Wiesław Konwiński, kierownik muzeum, przybliża nam przebieg tego skomplikowanego procesu, opowiadając o eksponatach i ich roli.

W dawnej stajni po drugiej stronie ulicy oglądamy wystawę poświęconą tradycyjnemu przetwórstwu zbożowemu. Dla zwiedzających, którzy chcieliby spróbować sił w sztuce mielenia zboża, przygotowano stanowisko interaktywne z replikami żaren.

Trzeci obiekt muzealny to dom młynarza, którego część przeznaczono na wystawę obrazującą warunki rozwoju młynarstwa w Polsce. Są tu i modele wiatraków z całego kraju w skali 1:40. Ozdobą pomieszczeń są piękne, bogato dekorowane piece kaflowe. W pozostałej części budynku mieści się hotel - dobra przystań dla uczestników spływów kajakowych Wełną. Obok domu młynarza stoi Dom Chleba, gdzie urządza się interaktywne pokazy dla szkół. Ich uczestnicy mogą zemleć zboże na mąkę lub rozetrzeć na kaszę. Planowana jest dalsza rozbudowa muzeum - wkrótce nad okolicą będzie górował zabytkowy wiatrak.

***

Z Jaracza niedaleko już do wsi Wełna, w której można zobaczyć drewniany kościół z XVIII w. Niestety, akurat jest zamknięty, oglądamy go tylko z zewnątrz.

Z Wełny ruszamy w drogę powrotną przez Rezerwat Wełna obejmujący trzyipółkilometrowy odcinek między mostami w Wełnie i Jaraczu-Młynie. Rzeka o bystrym nurcie płynie malowniczymi zakrętami. Występują tu unikatowe krasnorosty - czerwone glony żyjące także w Bałtyku.

Przez rozświetlony słońcem las zmierzamy w kierunku Dąbrówki Leśnej, kierując się początkowo na osadę Piłka. W jej pobliżu mijamy Zalew Piłka z kąpieliskiem. Choć słońce grzeje, jest jednak za wcześnie na kąpiel. Za Dąbrówką jedziemy znaną już nam drogą na Nowołoskoniec, grzęznąc w głębokim piachu. Za to od Nowołoskońca mkniemy po asfalcie do naszej bacówki w Bąblinku. Późnym popołudniem jesteśmy na miejscu - przejechaliśmy prawie 50 km. Obiad, jedzony na tarasie z widokiem na zieloną ścianę lasu, smakuje wybornie.