Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Pamiątka z wakacji. Zestaw do mate

  • Pin It
Monika Galicka
01.06.2009 , aktualizacja: 29.05.2009 13:04
A A A Drukuj
Każdy, kto był w Argentynie, wie, że jej mieszkańcy są uzależnieni od mate. I to nie kawę, lecz właśnie mate piją rano - bo nic lepiej nie "budzi". Towarzyszy im też w pracy - bo "poprawia wydolność fizyczną organizmu i koncentrację". Piją ją podczas spotkań towarzyskich - bo "jest cool i odchudza" - oraz przed snem - bo "odmładza i regeneruje organizm"
ZOBACZ TAKŻE
Mate to wysuszone, zmielone liście ostrokrzewu paragwajskiego. Rdzenni mieszkańcy Ameryki Południowej żuli je, by uśmierzyć uczucie głodu i rozjaśnić umysł. Jezuici, którzy w XVII w. przybyli na tereny zamieszkane przez Indian Guarani, odkryli na własnej skórze, że ta używka naprawdę działa. Wpadli na pomysł, by liście ostrokrzewu zalać gorącą (lecz nie wrzącą) wodą. Tak powstał pobudzający napój.

Słowo yerba pochodzi od łacińskiego herba, czyli "zioło". Drugi człon nazwy, mate, wywodzi się od mati, co w języku keczua oznacza tykwę, w której parzyło się liście. Dziś produkcja yerba mate to wielki biznes. Pije się ją nie tylko w Argentynie, ale także w Brazylii, Paragwaju, Urugwaju oraz w krajach Bliskiego Wschodu (Syria, Liban).

Napój przygotowuje się w naczyniu zwanym matero. Może być ono wykonane z tykwy, drewna, rogów, a nawet kopyt zwierząt! Naczynia te są bajecznie kolorowe i wyglądają jak dzieła sztuki.

Mój zestaw do mate kupiłam w jednym ze specjalistycznych sklepików w Buenos Aires przy ulicy Rorrientes - białe drewno algarrobo (łac. Prosopis alba) okuto metalem i ozdobiono skórą. Cena - 5,50 pesos, czyli około 6,60 zł - nie wydawała się wygórowana. Do kompletu kupiłam ozdobną bombillę (12 pesos) - metalową rurkę, przez którą siorbie się mate. Na jej końcu znajduje się filtr, dzięki któremu drobinki listków nie dostają się do ust.

- Mate jest dobra na wszystko! - zapewniał właściciel sklepu. - Koniecznie pokaż przyjaciołom, jak się ją pije!

Odkąd wróciłam do Polski, nie rozstaję się z moim matero. I żadne spotkanie z przyjaciółmi nie może się odbyć bez rytualnego picia yerba mate.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku