Zawichost i okolice. W kasztelańskim grodzie
01.06.2009
, aktualizacja: 14.10.2010 16:16
Najpierw drewniany, potem murowany zamek na wiślanej wyspie strzegł przeprawy przez rzekę i szlaku handlowego z Krakowa na Ruś i Litwę
Prognoza pogody na sobotę zachęcała do odpoczynku na łonie natury. A więc sprzęt wędkarski do bagażnika, i w drogę! Wybór padł na Wisłę i Zawichost (42 km od Ostrowca Świętokrzyskiego), gdzie "zawsze biorą ryby", jak mawiają wędkarze. Kiedy po godzinie zjechałem ul. Asnyka w Zawichoście do przeprawy promowej, zrozumiałem, że dziś nici z wędkowania. Wisła zalała dojazd do promu, wysoki poziom wody uniemożliwiał znalezienie dogodnego miejsca do połowu.
***
Wróciłem więc do centrum z postanowieniem obejrzenia miasta. Zacząłem od Małego Rynku, przez który przebiega ruchliwa droga nr 777 Maruszów - Sandomierz. Stoi tu zajazd przebudowany w XIX w. z resztkami sieni przejazdowej, odrestaurowana studnia i pomnik upamiętniający 800. rocznicę bitwy z 1205 r., w której Leszek Biały i Konrad Mazowiecki pokonali wojska księcia halickiego Romana Mścisławowicza. Wielkość i sławę tej bitwy przewyższyła dopiero wiktoria grunwaldzka Władysława Jagiełły.
Kilka kroków dalej znajduje się jeden z trzech średniowiecznych zabytków Zawichostu - wczesnogotycki kościół św. Jana Chrzciciela z XIII w. Z daleka widać surową ceglaną bryłę, do której przylega fragment wschodniego, najstarszego skrzydła klasztoru, obok nowo zbudowane budynki Zgromadzenia Sióstr Św. Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego (jadwiżanki wawelskie). Przed wejściem stoją kamienne figury świętych Antoniego i Franciszka. Po prawej murowana dzwonnica z granitową tablicą upamiętniającą miejsce pochówku Dymitra z Goraja, wysokiego urzędnika króla Kazimierza Wielkiego, marszałka Królestwa Polskiego za panowania Władysława Jagiełły i opiekuna królowej Jadwigi.
Przez uchyloną bramę wszedłem do klasztornego ogrodu, który dochodzi do skraju skarpy - wspaniały stąd widok na szeroko rozlaną Wisłę. Aby zwiedzić kościół, trzeba poprosić o pomoc zakonnice, mnie oprowadzała młoda siostra Karolina. Do środka wchodzi się przez odrestaurowany refektarz. Mrok rozprasza światło wpadające przez wąskie wysokie okna z witrażami. Kościół jest orientowany, jednonawowy, z prezbiterium przykrytym sklepieniem wspartym na trzech przęsłach. Do nawy przylegają dwie kaplice z XVII i XVIII w. Skromny wystrój całości utrzymany jest w stylu gotyckim i harmonizuje z surowymi ścianami. W nich dwie płyty nagrobne: Zofii Słupeckiej z ok. 1630 r. i rodziny Opockich z ok. 1670 r. oraz epitafia. Siostra Karolina prowadzi mnie także do krypty. Są tu trzy kolebkowo sklepione komory grobowe, w których chowano zmarłe mniszki i dobroczyńców klasztoru.
Z ogrodu ścieżką wśród drzew morelowych przeszedłem pod kościół parafialny Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (stąd także piękny widok na rzekę). Świątynia, wzmiankowana w 1148 r. była wielokrotnie niszczona, przebudowywana i odnawiana. Ostateczny kształt uzyskała w XIX w., a ostatnia odbudowa miała miejsce po zniszczeniach wojennych w 1944 r. Nad wejściem kamienna rzeźba Matki Bożej z Dzieciątkiem. W czasie remontu w podziemiach odkryto apsydę zamykającą prezbiterium, pozostałość po romańskiej trójnawowej bazylice.
Aleją wysadzaną tujami i kasztanowcami, przy której stoi stylowa plebania z 1925 r., wróciłem na Mały Rynek. Stąd ul. św. Leonarda, mijając stary cmentarz, dotarłem nad Wisłę, do ul. Plażowej. Chciałem zobaczyć wodowskaz z 1924 r. W kamiennej wieżyczce wymurowanej przez miejscowych rzemieślników znajdowała się aparatura pomiarowa. Dzięki niej przez wiele lat w samo południe można było usłyszeć w radio o "stanie wody na Wiśle w Zawichoście". Obecnie wodowskaz jest nieczynny, a odczytów dokonuje się z łat pomiarowych wbitych w rzekę.
***
Zawichost, wzmiankowany ok. 1148 r., był ważnym grodem kasztelańskim. Drewniany zamek na wiślanej wyspie strzegł przeprawy przez rzekę i szlaku handlowego z Krakowa na Ruś i Litwę. W połowie XIV w. Kazimierz Wielki wybudował tu zamek murowany. Zniszczony podczas potopu szwedzkiego, 20 lat później został rozebrany, a resztki zalała wielka powódź w 1813 r. Była to czworoboczna, czterowieżowa niewielka warownia otoczona drewnianymi izbicami. Dziś po wyspie nie ma śladu, ale kiedy "Wisła była mała", jak mówią starsi mieszkańcy, można było zobaczyć pozostałości zamku.
W połowie XIII w. Zawichost otrzymał przywilej lokacyjny, a Bolesław Wstydliwy zbudował tu dla swojej siostry Salomei pierwszy na ziemiach polskich klasztor klarysek. Miasto szybko się rozwijało i bogaciło na handlu, warzeniu piwa i cle od towarów spławianych Wisłą. Potop szwedzki, najazd Rakoczego, rozbiory spowodowały upadek Zawichostu. W 1888 r. na prawie 40 lat stracił prawa miejskie. W okresie międzywojennym odzyskał znaczenie i dobrą kondycję gospodarczą, którą ponownie stracił podczas okupacji. Eksterminacja Żydów, wielkie zniszczenia w czasie walk w 1944 i 1945 r. spowodowały, że z 4 tys. mieszkańców zostało 554, obecnie jest ich ok. 2 tys.
***
Wyjeżdżam z Zawichostu w kierunku Maruszowa. Po ok. 2 km na niewielkim wzniesieniu po prawej widać trzeci z zachowanych kościołów - Świętej Trójcy. Wybudowany z ciosów kamiennych w XIII w. w osadzie obronnej Trójca (obecnie w granicach miasta) był siedzibą archidiakonatu. Przebudowano go w stylu barokowym, rokokowe wnętrza to dzieło lwowskiego rzeźbiarza Macieja Polejowskiego. Kościół zachował pierwotną jednonawową formę z prezbiterium. Obchodząc go dookoła, można dostrzec odsłonięte fragmenty średniowiecznych kamiennych murów i portal (zamurowany) w ścianie północnej.
W 1997 r. między kościołami św. Jana Chrzciciela i Wniebowzięcia NMP odkryto pozostałości kaplicy. Jest to fragment apsydy kościoła św. Maurycego, wzniesionego w XI w. Była to budowla kwadratowa, orientowana z czterema apsydami - prawie całkowicie zniszczona na skutek obsunięcia się skarpy do rzeki.
W drodze powrotnej zwiedziłem pałac w Czyżowie Szlacheckim, niewielkiej miejscowości przy drodze nr 755 Zawichost - Ożarów. Stojąca na wzniesieniu (według legendy usypali je jeńcy tatarscy) okazała budowla ma historię sięgającą XV w. Najpierw stał tu warowny zamek Michała Ligęzy herbu Półkozic z Czyżowa. W XVI w. przeszedł w ręce Hieronima Zaklika herbu Topór z Międzygórza. Po zniszczeniach podczas potopu szwedzkiego, w latach 1740-50 na jego miejscu powstał barokowy pałac zbudowany przez Aleksandra Zaklikę Czyżowskiego, kasztelana bracławskiego i połanieckiego. Wzorowany na puławskim pałacu Lubomirskich, wyróżniał się bogatą dekoracją frontonu autorstwa rzeźbiarza Tomasza Huttera. Zachowana w większości do dziś, przedstawia bohaterskie rodowe tradycje i nawiązuje do losów Polski. Na początku XIX w. rozbudowany przez Prendowskich, a następnie przebudowany gruntownie na początku XX w. i w okresie międzywojennym przez Józefa Targowskiego. Znany polityk i dyplomata II Rzeczypospolitej przekształcił go w reprezentacyjną siedzibę. Gościli tu prezydenci Stanisław Wojciechowski i Ignacy Mościcki, pisarze Władysław Reymont, Witold Gombrowicz, Ludwik Hieronim Morstin, malarze Władysław Skoczylas, Leon Wyczółkowski i Karol Frycz. W czasie okupacji był schronieniem dla żołnierzy AK i osób poszukiwanych przez okupanta. Po wkroczeniu Armii Czerwonej - rozkradziony i zdewastowany. W czasach PRL-u mieścił się tu PGR i szkoła. W latach 80. ubiegłego wieku odbudowano oficynę, ale świetność odzyskał dopiero pod koniec lat 90., kiedy jego właścicielami zostali Danuta i Bogusław Grabosiowie, przedsiębiorcy spod Mielca.
Znów można podziwiać boga wojny Marsa (choć bez głowy) na szczycie frontonu, poniżej - Tatara i Turka skutych łańcuchami. Przed wejściem zaś nagą postać Heraklesa z lwią skórą i maczugą, a w środkowej części fasady piękny portal z herbowym (Topór) kartuszem z koroną podtrzymywany przez atlantów i lwy. W pałacu i oficynie mieści się ośrodek hotelowo-wypoczynkowy. Można pojeździć konno i bryczką, są koniki polskie i kuce. Z tarasu widać rezerwat przyrody Zielonka z okazami dębów, brzóz, wiązów i lip oraz wąwozy lessowe. Można stąd wyruszać na wycieczki rowerowe albo w pobliskim stawie łowić karpie. Szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałem
W sieci
www.zawichost.pl
www.zawichost.sandomierz.opoka.org.pl
www.hotel-czyzow.pl
***
Wróciłem więc do centrum z postanowieniem obejrzenia miasta. Zacząłem od Małego Rynku, przez który przebiega ruchliwa droga nr 777 Maruszów - Sandomierz. Stoi tu zajazd przebudowany w XIX w. z resztkami sieni przejazdowej, odrestaurowana studnia i pomnik upamiętniający 800. rocznicę bitwy z 1205 r., w której Leszek Biały i Konrad Mazowiecki pokonali wojska księcia halickiego Romana Mścisławowicza. Wielkość i sławę tej bitwy przewyższyła dopiero wiktoria grunwaldzka Władysława Jagiełły.
Kilka kroków dalej znajduje się jeden z trzech średniowiecznych zabytków Zawichostu - wczesnogotycki kościół św. Jana Chrzciciela z XIII w. Z daleka widać surową ceglaną bryłę, do której przylega fragment wschodniego, najstarszego skrzydła klasztoru, obok nowo zbudowane budynki Zgromadzenia Sióstr Św. Jadwigi Królowej Służebnic Chrystusa Obecnego (jadwiżanki wawelskie). Przed wejściem stoją kamienne figury świętych Antoniego i Franciszka. Po prawej murowana dzwonnica z granitową tablicą upamiętniającą miejsce pochówku Dymitra z Goraja, wysokiego urzędnika króla Kazimierza Wielkiego, marszałka Królestwa Polskiego za panowania Władysława Jagiełły i opiekuna królowej Jadwigi.
Przez uchyloną bramę wszedłem do klasztornego ogrodu, który dochodzi do skraju skarpy - wspaniały stąd widok na szeroko rozlaną Wisłę. Aby zwiedzić kościół, trzeba poprosić o pomoc zakonnice, mnie oprowadzała młoda siostra Karolina. Do środka wchodzi się przez odrestaurowany refektarz. Mrok rozprasza światło wpadające przez wąskie wysokie okna z witrażami. Kościół jest orientowany, jednonawowy, z prezbiterium przykrytym sklepieniem wspartym na trzech przęsłach. Do nawy przylegają dwie kaplice z XVII i XVIII w. Skromny wystrój całości utrzymany jest w stylu gotyckim i harmonizuje z surowymi ścianami. W nich dwie płyty nagrobne: Zofii Słupeckiej z ok. 1630 r. i rodziny Opockich z ok. 1670 r. oraz epitafia. Siostra Karolina prowadzi mnie także do krypty. Są tu trzy kolebkowo sklepione komory grobowe, w których chowano zmarłe mniszki i dobroczyńców klasztoru.
Z ogrodu ścieżką wśród drzew morelowych przeszedłem pod kościół parafialny Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny (stąd także piękny widok na rzekę). Świątynia, wzmiankowana w 1148 r. była wielokrotnie niszczona, przebudowywana i odnawiana. Ostateczny kształt uzyskała w XIX w., a ostatnia odbudowa miała miejsce po zniszczeniach wojennych w 1944 r. Nad wejściem kamienna rzeźba Matki Bożej z Dzieciątkiem. W czasie remontu w podziemiach odkryto apsydę zamykającą prezbiterium, pozostałość po romańskiej trójnawowej bazylice.
Aleją wysadzaną tujami i kasztanowcami, przy której stoi stylowa plebania z 1925 r., wróciłem na Mały Rynek. Stąd ul. św. Leonarda, mijając stary cmentarz, dotarłem nad Wisłę, do ul. Plażowej. Chciałem zobaczyć wodowskaz z 1924 r. W kamiennej wieżyczce wymurowanej przez miejscowych rzemieślników znajdowała się aparatura pomiarowa. Dzięki niej przez wiele lat w samo południe można było usłyszeć w radio o "stanie wody na Wiśle w Zawichoście". Obecnie wodowskaz jest nieczynny, a odczytów dokonuje się z łat pomiarowych wbitych w rzekę.
***
Zawichost, wzmiankowany ok. 1148 r., był ważnym grodem kasztelańskim. Drewniany zamek na wiślanej wyspie strzegł przeprawy przez rzekę i szlaku handlowego z Krakowa na Ruś i Litwę. W połowie XIV w. Kazimierz Wielki wybudował tu zamek murowany. Zniszczony podczas potopu szwedzkiego, 20 lat później został rozebrany, a resztki zalała wielka powódź w 1813 r. Była to czworoboczna, czterowieżowa niewielka warownia otoczona drewnianymi izbicami. Dziś po wyspie nie ma śladu, ale kiedy "Wisła była mała", jak mówią starsi mieszkańcy, można było zobaczyć pozostałości zamku.
W połowie XIII w. Zawichost otrzymał przywilej lokacyjny, a Bolesław Wstydliwy zbudował tu dla swojej siostry Salomei pierwszy na ziemiach polskich klasztor klarysek. Miasto szybko się rozwijało i bogaciło na handlu, warzeniu piwa i cle od towarów spławianych Wisłą. Potop szwedzki, najazd Rakoczego, rozbiory spowodowały upadek Zawichostu. W 1888 r. na prawie 40 lat stracił prawa miejskie. W okresie międzywojennym odzyskał znaczenie i dobrą kondycję gospodarczą, którą ponownie stracił podczas okupacji. Eksterminacja Żydów, wielkie zniszczenia w czasie walk w 1944 i 1945 r. spowodowały, że z 4 tys. mieszkańców zostało 554, obecnie jest ich ok. 2 tys.
***
Wyjeżdżam z Zawichostu w kierunku Maruszowa. Po ok. 2 km na niewielkim wzniesieniu po prawej widać trzeci z zachowanych kościołów - Świętej Trójcy. Wybudowany z ciosów kamiennych w XIII w. w osadzie obronnej Trójca (obecnie w granicach miasta) był siedzibą archidiakonatu. Przebudowano go w stylu barokowym, rokokowe wnętrza to dzieło lwowskiego rzeźbiarza Macieja Polejowskiego. Kościół zachował pierwotną jednonawową formę z prezbiterium. Obchodząc go dookoła, można dostrzec odsłonięte fragmenty średniowiecznych kamiennych murów i portal (zamurowany) w ścianie północnej.
W 1997 r. między kościołami św. Jana Chrzciciela i Wniebowzięcia NMP odkryto pozostałości kaplicy. Jest to fragment apsydy kościoła św. Maurycego, wzniesionego w XI w. Była to budowla kwadratowa, orientowana z czterema apsydami - prawie całkowicie zniszczona na skutek obsunięcia się skarpy do rzeki.
W drodze powrotnej zwiedziłem pałac w Czyżowie Szlacheckim, niewielkiej miejscowości przy drodze nr 755 Zawichost - Ożarów. Stojąca na wzniesieniu (według legendy usypali je jeńcy tatarscy) okazała budowla ma historię sięgającą XV w. Najpierw stał tu warowny zamek Michała Ligęzy herbu Półkozic z Czyżowa. W XVI w. przeszedł w ręce Hieronima Zaklika herbu Topór z Międzygórza. Po zniszczeniach podczas potopu szwedzkiego, w latach 1740-50 na jego miejscu powstał barokowy pałac zbudowany przez Aleksandra Zaklikę Czyżowskiego, kasztelana bracławskiego i połanieckiego. Wzorowany na puławskim pałacu Lubomirskich, wyróżniał się bogatą dekoracją frontonu autorstwa rzeźbiarza Tomasza Huttera. Zachowana w większości do dziś, przedstawia bohaterskie rodowe tradycje i nawiązuje do losów Polski. Na początku XIX w. rozbudowany przez Prendowskich, a następnie przebudowany gruntownie na początku XX w. i w okresie międzywojennym przez Józefa Targowskiego. Znany polityk i dyplomata II Rzeczypospolitej przekształcił go w reprezentacyjną siedzibę. Gościli tu prezydenci Stanisław Wojciechowski i Ignacy Mościcki, pisarze Władysław Reymont, Witold Gombrowicz, Ludwik Hieronim Morstin, malarze Władysław Skoczylas, Leon Wyczółkowski i Karol Frycz. W czasie okupacji był schronieniem dla żołnierzy AK i osób poszukiwanych przez okupanta. Po wkroczeniu Armii Czerwonej - rozkradziony i zdewastowany. W czasach PRL-u mieścił się tu PGR i szkoła. W latach 80. ubiegłego wieku odbudowano oficynę, ale świetność odzyskał dopiero pod koniec lat 90., kiedy jego właścicielami zostali Danuta i Bogusław Grabosiowie, przedsiębiorcy spod Mielca.
Znów można podziwiać boga wojny Marsa (choć bez głowy) na szczycie frontonu, poniżej - Tatara i Turka skutych łańcuchami. Przed wejściem zaś nagą postać Heraklesa z lwią skórą i maczugą, a w środkowej części fasady piękny portal z herbowym (Topór) kartuszem z koroną podtrzymywany przez atlantów i lwy. W pałacu i oficynie mieści się ośrodek hotelowo-wypoczynkowy. Można pojeździć konno i bryczką, są koniki polskie i kuce. Z tarasu widać rezerwat przyrody Zielonka z okazami dębów, brzóz, wiązów i lip oraz wąwozy lessowe. Można stąd wyruszać na wycieczki rowerowe albo w pobliskim stawie łowić karpie. Szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałem
W sieci
www.zawichost.pl
www.zawichost.sandomierz.opoka.org.pl
www.hotel-czyzow.pl
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl















