Ewelina i Michał Karkoszka*
09.03.2009
, aktualizacja: 06.03.2009 14:12
Serce zostało w... Zostawiliśmy po kawałeczku serca w wielu miejscach na świecie. Trudno wymienić to jedno jedyne...
SERWISY
Każdy zakątek jest wyjątkowy, ale ja [Michał] mogę z czystym sumieniem wskazać Hawanę, która mnie urzekła. Często wracam do niej myślami - do jej uliczek, rozpadających się pięknych budynków, przyjacielsko nastawionych ludzi i niezwykłej atmosfery przesiąkniętej muzyką, rumem i dymem z cygar. Czuję się od Hawany uzależniony i na pewno tam kiedyś wrócę. - Ja z kolei [Ewelina] wskazałabym na Nowy Jork i Sydney, niezwykle ciekawe i wciągające miasta. Nowy Jork ze swoją różnorodnością jest jak świat w pigułce, a poszczególne dzielnice lub nawet ich części - jak różne kraje. Ta mieszanka kulturowa wraz z betonową dżunglą Manhattanu urozmaiconą takimi perełkami jak Soho, Greenwich Village i zielona oaza Central Parku to miejsce dla mnie. Sydney z kolei to chyba najpiękniejsze miasto świata, z cudowną, przyjazną atmosferą, pięknym ogrodem botanicznym, nowoczesną architekturą (m.in. gmach opery) i plażami, jak Bondi czy Manly, gdzie znajdziemy najlepsze fish and chips.
Ciekawe jest to, że...
W Hawanie - mimo trudnych warunków życia - ludzie są życzliwi i uśmiechnięci. To jest coś, czego nam, Polakom, brakuje. Nowy Jork to kosmopolityczna atmosfera wielkiego świata; to centrum sztuki i kultury, gdzie każdy zakątek, każda ulica ma coś do zaoferowania. Jest to również miejsce akcji niezliczonych filmów i książek - spacerując ulicami, można odnieść wrażenie, jakby się w nich występowało. Sydney zaś to miasto przyjacielskie, na luzie, moglibyśmy tam osiąść i czuć się jak u siebie w domu. Kto wie, może kiedyś nas zwabi...
Najlepsze wakacje spędziliśmy...
w zeszłym roku, podróżując dookoła świata. W ciągu jedenastu miesięcy odwiedziliśmy piętnaście krajów. Byliśmy w Indiach, Wietnamie, Kambodży, Tajlandii, Singapurze, Australii, na Fidżi, w Stanach Zjednoczonych, Peru, Boliwii, Ekwadorze, Kolumbii, Gwatemali, na Kubie oraz w Meksyku. To były wakacje naszego życia!
W świat pojechaliśmy...
chcąc przedsięwziąć coś bardziej szalonego niż coroczny kilkutygodniowy urlop (w zamiarze utwierdził nas fakt, że czyni tak wiele osób, więc nie może to być ani bardzo kosztowne, ani nazbyt trudne). Planowaliśmy podróż przez rok, oszczędzalśmy i w końcu... zrezygnowaliśmy z pracy, wynajęliśmy mieszkanie i ruszyliśmy w drogę. Za transport służyły nam najróżniejsze pojazdy, chociaż "najgłębiej" docieraliśmy na własnych nogach. Przestworza pokonywaliśmy samolotami - od małej cessny po największy samolot pasażerski na świecie Airbus A380; bezdroża i autostrady - luksusowymi i przestarzałymi autobusami, samochodem i motocyklem; oceany, morza i rzeki - promem, motorówką, kajakiem, wydłubaną z pnia łodzią, rowerem wodnym, a nawet wpław.
W Polsce lubimy...
jeziora, bo takich jak u nas nie ma nigdzie na świecie. Coroczny wyjazd nad Kalejty koło Augustowa to już niemal rytuał. Cisza i spokój (nie ma motorówek ani innych potworów) sprawiają, że można tam odpocząć i naładować baterie przed powrotem do miasta. I jeszcze ten zapach wody - niepowtarzalny, koi nerwy, już zawsze będzie nam się kojarzył z wakacjami.
Podróżujemy...
ze sobą. Nie wyobrażamy sobie żadnego wyjazdu oddzielnie. Ale chętnie wyruszamy też z rodziną i z grupą przyjaciół.
Nasz ulubiony hotel...
jest tam, gdzie łóżko, poduszka no i - dla wygody - prywatny prysznic i toaleta. Nie przywiązujemy wielkiej wagi do miejsca, w którym śpimy, byle było w miarę czysto i schludnie. I nieważne, czy to hotel, hostel, czy kwatera prywatna. Z rozrzewnieniem wspominamy rozpadającą się bambusową chatkę na Goa w Indiach i podobny do niej bungalow na plaży Ao Mai Pai na tajskiej wyspie Ko Lanta.
Niebo w gębie poczuliśmy w...
wielu najróżniejszych miejscach. Musimy jednak wymienić Melbourne - po paru miesiącach smakowania kuchni azjatyckiej, zresztą bardzo dobrej, trafiliśmy do Polish Deli, małego stoiska z polskimi produktami na miejskim targu. Okazało się, jak bardzo brakowało nam dobrze znanych smaków. A nie ma to jak polska kiełbasa z kromką chleba znaleziona na końcu świata! Choć także wspomnienie smaku świeżutkiego owocu mango - koniecznie azjatyckiej odmiany, koloru żółtego - zawsze wywołuje uśmiech na naszych twarzach.
Na wyprawę zabieramy...
Przewodnik, by korzystać z pomocnych informacji praktycznych. Aparat fotograficzny, albo i dwa, bo bez fotografowania nie wyobrażamy sobie podróżowania. Po jednej dobrej, wciągającej książce, która potrafi umilić długie godziny oczekiwania czy podróży każdym środkiem transportu. No i dużo uśmiechu, bo bez tego byłoby ciężko.
Nasza noga nigdy więcej nie postanie w...
nie ma takiego miejsca. Choćby było nie wiem jak nieciekawie czy trudno, wszędzie da się odkryć coś interesującego, co chcielibyśmy ponownie zobaczyć. Może nie w pierwszej kolejności, ale zawsze...
Wkrótce będziemy w drodze do...
Afryki - na tym kontynencie jeszcze nas nie było. Ciągnie nas w północne rejony, do Maroka, ale też dalej, do Ghany i Namibii...
Wymarzony cel podróży...
Wszędzie tam, gdzie nas nie ma. Blisko czy daleko, w każdym miejscu jest coś ciekawego do zobaczenia i ktoś interesujący, wart poznania i wysłuchania.
Ewelina Karkoszka, absolwentka SGH oraz psychologii na SWPS, zajmuje się pozyskiwaniem funduszy europejskich dla branży filmowej, w wolnym czasie podróżuje palcem po mapie i planuje kolejne wyprawy. Michał Karkoszka, absolwent stosunków międzynarodowych, z zamiłowania podróżnik i fotograf amator, próbuje sił w dziennikarstwie. W podróż dookoła świata wyruszyli 16 stycznia 2008, by wrócić do Polski 21 grudnia, przemierzyli ponad 80 tys. km. Blog i galeria zdjęć:
www.dookolaswiata2008.blogspot.com
Ciekawe jest to, że...
W Hawanie - mimo trudnych warunków życia - ludzie są życzliwi i uśmiechnięci. To jest coś, czego nam, Polakom, brakuje. Nowy Jork to kosmopolityczna atmosfera wielkiego świata; to centrum sztuki i kultury, gdzie każdy zakątek, każda ulica ma coś do zaoferowania. Jest to również miejsce akcji niezliczonych filmów i książek - spacerując ulicami, można odnieść wrażenie, jakby się w nich występowało. Sydney zaś to miasto przyjacielskie, na luzie, moglibyśmy tam osiąść i czuć się jak u siebie w domu. Kto wie, może kiedyś nas zwabi...
Najlepsze wakacje spędziliśmy...
w zeszłym roku, podróżując dookoła świata. W ciągu jedenastu miesięcy odwiedziliśmy piętnaście krajów. Byliśmy w Indiach, Wietnamie, Kambodży, Tajlandii, Singapurze, Australii, na Fidżi, w Stanach Zjednoczonych, Peru, Boliwii, Ekwadorze, Kolumbii, Gwatemali, na Kubie oraz w Meksyku. To były wakacje naszego życia!
W świat pojechaliśmy...
chcąc przedsięwziąć coś bardziej szalonego niż coroczny kilkutygodniowy urlop (w zamiarze utwierdził nas fakt, że czyni tak wiele osób, więc nie może to być ani bardzo kosztowne, ani nazbyt trudne). Planowaliśmy podróż przez rok, oszczędzalśmy i w końcu... zrezygnowaliśmy z pracy, wynajęliśmy mieszkanie i ruszyliśmy w drogę. Za transport służyły nam najróżniejsze pojazdy, chociaż "najgłębiej" docieraliśmy na własnych nogach. Przestworza pokonywaliśmy samolotami - od małej cessny po największy samolot pasażerski na świecie Airbus A380; bezdroża i autostrady - luksusowymi i przestarzałymi autobusami, samochodem i motocyklem; oceany, morza i rzeki - promem, motorówką, kajakiem, wydłubaną z pnia łodzią, rowerem wodnym, a nawet wpław.
W Polsce lubimy...
jeziora, bo takich jak u nas nie ma nigdzie na świecie. Coroczny wyjazd nad Kalejty koło Augustowa to już niemal rytuał. Cisza i spokój (nie ma motorówek ani innych potworów) sprawiają, że można tam odpocząć i naładować baterie przed powrotem do miasta. I jeszcze ten zapach wody - niepowtarzalny, koi nerwy, już zawsze będzie nam się kojarzył z wakacjami.
Podróżujemy...
ze sobą. Nie wyobrażamy sobie żadnego wyjazdu oddzielnie. Ale chętnie wyruszamy też z rodziną i z grupą przyjaciół.
Nasz ulubiony hotel...
jest tam, gdzie łóżko, poduszka no i - dla wygody - prywatny prysznic i toaleta. Nie przywiązujemy wielkiej wagi do miejsca, w którym śpimy, byle było w miarę czysto i schludnie. I nieważne, czy to hotel, hostel, czy kwatera prywatna. Z rozrzewnieniem wspominamy rozpadającą się bambusową chatkę na Goa w Indiach i podobny do niej bungalow na plaży Ao Mai Pai na tajskiej wyspie Ko Lanta.
Niebo w gębie poczuliśmy w...
wielu najróżniejszych miejscach. Musimy jednak wymienić Melbourne - po paru miesiącach smakowania kuchni azjatyckiej, zresztą bardzo dobrej, trafiliśmy do Polish Deli, małego stoiska z polskimi produktami na miejskim targu. Okazało się, jak bardzo brakowało nam dobrze znanych smaków. A nie ma to jak polska kiełbasa z kromką chleba znaleziona na końcu świata! Choć także wspomnienie smaku świeżutkiego owocu mango - koniecznie azjatyckiej odmiany, koloru żółtego - zawsze wywołuje uśmiech na naszych twarzach.
Na wyprawę zabieramy...
Przewodnik, by korzystać z pomocnych informacji praktycznych. Aparat fotograficzny, albo i dwa, bo bez fotografowania nie wyobrażamy sobie podróżowania. Po jednej dobrej, wciągającej książce, która potrafi umilić długie godziny oczekiwania czy podróży każdym środkiem transportu. No i dużo uśmiechu, bo bez tego byłoby ciężko.
Nasza noga nigdy więcej nie postanie w...
nie ma takiego miejsca. Choćby było nie wiem jak nieciekawie czy trudno, wszędzie da się odkryć coś interesującego, co chcielibyśmy ponownie zobaczyć. Może nie w pierwszej kolejności, ale zawsze...
Wkrótce będziemy w drodze do...
Afryki - na tym kontynencie jeszcze nas nie było. Ciągnie nas w północne rejony, do Maroka, ale też dalej, do Ghany i Namibii...
Wymarzony cel podróży...
Wszędzie tam, gdzie nas nie ma. Blisko czy daleko, w każdym miejscu jest coś ciekawego do zobaczenia i ktoś interesujący, wart poznania i wysłuchania.
Ewelina Karkoszka, absolwentka SGH oraz psychologii na SWPS, zajmuje się pozyskiwaniem funduszy europejskich dla branży filmowej, w wolnym czasie podróżuje palcem po mapie i planuje kolejne wyprawy. Michał Karkoszka, absolwent stosunków międzynarodowych, z zamiłowania podróżnik i fotograf amator, próbuje sił w dziennikarstwie. W podróż dookoła świata wyruszyli 16 stycznia 2008, by wrócić do Polski 21 grudnia, przemierzyli ponad 80 tys. km. Blog i galeria zdjęć:
www.dookolaswiata2008.blogspot.com
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl
















