Sławne muzea. D'Orsay - trzy poziomy, trzy epoki

Nigdzie indziej na świecie nie zobaczymy w jednym miejscu tylu wspaniałych płócien impresjonistów
Ponad 4 mln zwiedzających rocznie, nieustanna kolejka przed budynkiem, który z daleka do dziś przypomina dworzec kolejowy. Północna fasada (od strony Sekwany) to ciąg oszklonych bram, które kiedyś prowadziły do 16 peronów, kilku restauracji i eleganckiego hotelu z 400 pokojami. Dworzec oddano do użytku w lipcu 1900 r., tuż przed inauguracją Wystawy Światowej w Paryżu. Istniał niespełna 40 lat. Potem d'Orsay było teatrem, domem aukcyjnym, tłem dla "Procesu" Orsona Wellesa. W 1973 r. prezydent Georges Pompidou ogłosił były budynek dworca pomnikiem narodowym. Z jego inicjatywy powstało tu muzeum sztuki francuskiej od czasów Napoleona III do początków kubizmu.

***

Wchodzę do rzęsiście oświetlonej, bardzo długiej nawy, niegdyś głównej hali dworca. Dziś mieści się tu ekspozycja XIX-wiecznej rzeźby francuskiej i europejskiej. W bocznych niszach i niewielkich salkach wiszą obrazy szkoły barbizońskiej, pejzaże z połowy XIX w., prace Courbeta, Delacroix, Ingresa i Degasa. Zanim zagłębię się w boczne korytarze i krużganki, przystaję przed monumentalną płaskorzeźbą "Taniec" Jeana-Baptiste Carpeaux - dzieło życia jednego z najwybitniejszych mistrzów dłuta XIX w.

Na parterze i pozostałych dwóch poziomach muzeum d'Orsay zobaczę jeszcze dziesiątki innych rzeźb. Gliniane figurki koni i tancerek Edgara Degasa z okresu, gdy malarz prawie zupełnie stracił wzrok - ok. 150 jego woskowych i glinianych rzeźb odkryto dopiero po śmierci artysty (1917 r.) i od razu stały się artystyczną sensacją. Podziwiam filigranową "Madonnę z liliami" Auguste Seyssesa z brązu - artystę inspirowały obrazy Alfonsa Muchy. Po chwili oczarują mnie prace Rodina, Barriasa, Ségoffina i innych mistrzów.

***

Wyszydzane 140 lat temu pastele, oleje i rysunki Maneta, Pissarra, Moneta czy Whistlera wypełniają najwyższe piętro muzeum. W sali nr 35 znajdziemy 19 płócien van Gogha, sąsiednie pomieszczenie zajmują prace Toulouse-Lautreca, a dzieł Degasa nie sposób nawet policzyć.

W sali nr 36 zatrzymuję się przed niewielkim olejem na płótnie - "Dom wisielca" Paula Cézanne'a (ok. 1873 r.), jeden z nielicznych obrazów sprzedanych na słynnej wystawie w 1874 r. Sukces obrazu na wystawie inaugurującej impresjonizm dowodził, że nie wszystko co wymyślili "artyści odrzuceni" zasługiwało na pogardę. Dalej mijam "Nowoczesną Olimpię" tego samego artysty. Bladoróżowe, nagie ciało kobiety spoczywającej na chmurze ochrzczono mianem "rozkosznej wizji pędzonej przez demona". Kolejno przyglądam się autoportretowi malarza, martwym naturom, "Graczom w karty" i "Kąpiącym się". Kilka z tych prac zapowiadało oddalanie się artysty od idei impresjonizmu i podążanie w kierunku sztuki nowoczesnej i kubizmu.

Co krok spotykam oryginalne dzieła najznakomitszych artystów świata. Wkraczam do intrygującej krainy van Gogha. Za życia nie sprzedawał obrazów - wysyłał je wspomagającemu go finansowo bratu. Staram się prześledzić jego trudne życie, przyglądając się kolejnym pracom. Czy można wyczytać coś z "Koron cesarskich w miedzianej wazie"? Czy kolory i układ mebli w "Pokoju artysty" mogą opisać jego cały pobyt w Arles? A może wielokrotnie malowane słoneczniki pozwolą mi coś zrozumieć? Może liczne autoportrety? W końcu przystaję przed pełnym dramatyzmu "Kościołem w Auvers" powstałym u schyłku jego krótkiego życia. Właśnie w Auvers-sur-Oise coraz bardziej pogrążający się w obłędzie van Gogh malował ostatnie obrazy, tu 29 lipca 1890 r. popełnił samobójstwo (w domu znów sięgnę po "Pasję życia" Irvinga Stone'a, w której amerykański biograf stara się zgłębić tajemnicę żywota słynnego Holendra).

***

Ruchomymi schodami zjeżdżam na środkowy poziom. Mam półtorej godziny na obcowanie z kolejnymi dziełami. Chcę zobaczyć, jaki wpływ na życie i twórczość paryskiej bohemy artystycznej miał naturalizm, orientalizm i prace japońskich drzeworytników. Chcę sprawdzić, czy Munch zapożyczył coś od Boldiniego i czy Ponpona można bezkarnie porównywać z Rodinem. Muszę też uściślić, czy Tiffany, Gaudi i Klimt są tu tak samo znacząco eksponowani, jak w innych muzeach o światowej renomie...

Warto pamiętać

W Muzeum jest ponad 4 tys. dzieł sztuki - obrazów, rzeźb, rysunków, grafik, fotografii i mebli. Powierzchnia wystawowa - 45 tys. m kw. Na trzech poziomach obejrzymy dzieła artystów trzech epok. Parter - 1850-70 (Ingres, Delacroix, Manet, Moreau). Piętro środkowe - 1870-1914 (oficjalna sztuka III Republiki, symboliści, malarstwo akademickie, Art Nouveau). Ostatnie piętro - impresjonizm i postimpresjonizm (m.in. Gauguin, Signac, Toulouse-Lautrec, van Gogh).

Jest restauracja, kawiarenka, snack bar, księgarnia, kioski z reprodukcjami dzieł, plakatami, kartami pocztowymi i pamiątkami (do placówek handlowych można wejść bez biletu). Działają windy, schody ruchome, są udogodnienia dla małych dzieci i dla osób niepełnosprawnych. Urządzenia audioguide w 8 językach, bezpłatny plan.

Muzeum otwarte codziennie (z wyjątkiem poniedziałku) godz. 9.30-18, w czwartki - do 21.45. Kasy biletowe zamykane są o godz. 17 (w czwartki o 21). Bilet - 7,50 euro, ulgowy - 5,50 (w każdą niedzielę, dla osób w wieku 18-25 lat, po godz. 16.15, w czwartki po 20), poniżej 18 lat wstęp wolny. Taniej z karnetem Paris Museum Pass, upoważniającym do zwiedzania ponad 60 innych obiektów - 38 euro, ważny 2 doby, www.musee-orsay.fr


Wyświetl większą mapę



Zobacz też w serwisie Kolumber.pl

Paryż dla spostrzegawczych

Warschauer w Paryżu

Fantomas, zamki i święci - po dolinie Loary na rowerach

Trekking w Pirenejach - góry, bagietki i... żagle

Komentarze (3)
Sławne muzea. D'Orsay - trzy poziomy, trzy epoki
Zaloguj się
  • wroznestrony

    Oceniono 2 razy 2

    Warto odwiedzić nawet wtedy, gdy nie znamy się zbytnio na sztuce. Robi wrażenie zarówno budynek dawnego dworca, jak i zgromadzone tam dzieła.

  • Wojciech Bon

    0

    Mam nadzieję, że niedługo powstanie taka galeria w naszej świątyni opatrzności gdy się opatrzy obecny jej stan. bo takie powinno jej być przeznaczenie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX