Zimowa Korona Gór Polskich. Rysy - w śniegu po pas
12.01.2009
, aktualizacja: 09.01.2009 13:27
Spoglądam w kierunku Rysów, mając nadzieję, że choć na chwilę pokażą się zza zasłony gęsto padającego śniegu
Zima astronomiczna rozpoczyna się w momencie przesilenia zimowego i trwa do momentu równonocy wiosennej, czyli pomiędzy 22 grudnia a 21 marca. Choć nie wszyscy się z tym zgadzają. Znany taternik i ratownik TOPR Władysław Cywiński zapraszał mnie do zimowego wejścia na Rysy w kwietniu. Bo góry mają swoje prawa. I pory roku.
Zdobycie Korony Gór Polskich to wspięcie się na najwyższe szczyty pasm górskich - jest ich 28. Od najwyższego, którym są Rysy w Tatrach (2499 m n.p.m.), po najniższy - Łysicę (612 m) w Górach Świętokrzyskich, pasmo górskie i szczyt dobrze znane, choćby... czarownicom, które co roku zlatują na pobliską Łysą Górę.
***
Zakopane, Rondo, sobota 20 grudnia 2008, wieczór. W stronę Palenicy, czyli Morskiego Oka, nie jedzie żaden góralski busik. Czekam najpierw sam, potem przyłącza się Amerykanka (chce dostać się przez Łysą Polanę na Słowację), potem Tomek i Jacek, studenci z Krakowa. Robi się coraz później. Kiedy tracimy nadzieję na jakikolwiek transport, pojawia się góral i oferuje nieformalny przewóz w formalnej cenie. Dobiera jeszcze kilka osób z dworca kolejowego i ruszamy. O zmroku docieramy na Palenicę i drepczemy do schroniska w Morskim Oku. Tomek zostawił rękawiczki na wiacie przy Rondzie, więc pożyczam mu swoją drugą parę - SMS-em wyśle mi info, gdzie je zostawił po zejściu z gór.
[Gdy piszę te słowa w schronisku nad Morskim Okiem w niedzielę o godz. 18, przychodzi wiadomość - jeszcze niepotwierdzona - że Jacek i Tomek zaginęli w drodze z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów Polskich].
Idziemy żwawo, dyskutując na różne tematy. Dyskusja przenosi się do schroniskowej sali jadalnej i trwa do późnej nocy. Ale trzeba iść spać, bo chłopcy jutro planują przejście z Morskiego do Pięciu Stawów. Trochę bokiem, bo szlak przez Świstówkę jest zamknięty z powodu zagrożenia lawinowego. Ja chcę sprawdzić szlak w kierunku na Rysy, od których chcę zacząć zdobywanie Zimowej Korony Gór Polskich.
***
Morskie Oko, niedziela. Całą noc padał śnieg i dalej sypie. Rano spotykam Jacka - potwierdza ich trasę. Zwyczajowo wpisuję się do TOPR-owskiej księgi wyjść w góry i wyruszam w stronę Czarnego Stawu pod Rysami. Nieliczni zapaleńcy zimowych wędrówek po górach jednym głosem mówią o niezwykle ciężkich warunkach. Śniegu momentami po pas. Na Szpiglasową Przełęcz nie da się wejść - szlak zasypany. Podobnie z Rysami. Można sforsować w wysokim śniegu strome podejście nad Czarny Staw, potem szlak się urywa.
[Godz. 19. Ciągle nie ma pewnej informacji na temat chłopaków. Na pewno jednak nie dotarli do Pięciu Stawów. Nie ma z nimi kontaktu telefonicznego. TOPR-owiec Władysław Cywiński poszedł w noc szukać ich śladów, jeszcze nie wrócił].
Wspinam się po zasypywanych śniegiem śladach kilku moich poprzedników. Wejście w tych warunkach jest wielokrotnie trudniejsze niż zazwyczaj, ale do zrobienia. Po mniej więcej godzinie wspinaczki, ślizgania się i zapadania w głębokim śniegu docieram pod charakterystyczny krzyż. W stronę Rysów nie ma ani jednego wydeptanego śladu. Ale ktoś szedł w stronę przełęczy Pod Chłopkiem, więc podążam chwilę tym tropem, po czym chowam się za skalnym załomem, by rozgrzać się gorącą herbatą. Spoglądam w kierunku Rysów, mając nadzieję, że choć na chwilę pokażą się zza zasłony gęsto padającego śniegu. Nic z tego. Zawracam (ślizgając się niemal jak na nartach) w stronę Morskiego Oka. Wieczorem w schronisku dowiaduję się o zaginięciu zaprzyjaźnionych studentów. Nie chcę uwierzyć, że coś mogło im się stać. Ciągle mam nadzieję, że się odnajdą. Że zmienili plany, trasę. Cokolwiek.
[Godz. 20.10. Z nocnego obchodu wrócił Cywiński - znalazł ślady Jacka i Tomka, ale schodzące ze Świstówki w stronę drogi do Morskiego Oka. Po chwili dostał informację z TOPR-owskiej centrali, że chłopcy się znaleźli! Przed chwilą dotarli do schroniska w Pięciu Stawach! Zawrócili ze skrótu na Świstówkę i Roztoką dotarli do schroniska. Uff!!!].
Pierwszy akt zdobywania Zimowej Korony Gór Polskich zakończył się porażką, ale i zwycięstwem ludzkiego rozsądku. Chłopcy, widząc trudne warunki, zawrócili i wybrali właściwą drogę. Nie każdego na to stać, zwłaszcza w młodym wieku. No to pewnie jeszcze podyskutujemy o Zachodu i Wschodu, Południa i Północy. Do północy.
Korona Gór Polskich
1. Rysy (Tatry) - 2499 m n.p.m.
2. Babia Góra (Beskid Żywiecki) - 1725
3. Śnieżka (Karkonosze) - 1602
4. Śnieżnik (Masyw Śnieżnika) - 1425
5. Tarnica (Bieszczady) - 1346
6. Turbacz (Gorce) - 1310
7. Radziejowa (Beskid Sądecki) - 1262
Zdobycie Korony Gór Polskich to wspięcie się na najwyższe szczyty pasm górskich - jest ich 28. Od najwyższego, którym są Rysy w Tatrach (2499 m n.p.m.), po najniższy - Łysicę (612 m) w Górach Świętokrzyskich, pasmo górskie i szczyt dobrze znane, choćby... czarownicom, które co roku zlatują na pobliską Łysą Górę.
***
Zakopane, Rondo, sobota 20 grudnia 2008, wieczór. W stronę Palenicy, czyli Morskiego Oka, nie jedzie żaden góralski busik. Czekam najpierw sam, potem przyłącza się Amerykanka (chce dostać się przez Łysą Polanę na Słowację), potem Tomek i Jacek, studenci z Krakowa. Robi się coraz później. Kiedy tracimy nadzieję na jakikolwiek transport, pojawia się góral i oferuje nieformalny przewóz w formalnej cenie. Dobiera jeszcze kilka osób z dworca kolejowego i ruszamy. O zmroku docieramy na Palenicę i drepczemy do schroniska w Morskim Oku. Tomek zostawił rękawiczki na wiacie przy Rondzie, więc pożyczam mu swoją drugą parę - SMS-em wyśle mi info, gdzie je zostawił po zejściu z gór.
[Gdy piszę te słowa w schronisku nad Morskim Okiem w niedzielę o godz. 18, przychodzi wiadomość - jeszcze niepotwierdzona - że Jacek i Tomek zaginęli w drodze z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów Polskich].
Idziemy żwawo, dyskutując na różne tematy. Dyskusja przenosi się do schroniskowej sali jadalnej i trwa do późnej nocy. Ale trzeba iść spać, bo chłopcy jutro planują przejście z Morskiego do Pięciu Stawów. Trochę bokiem, bo szlak przez Świstówkę jest zamknięty z powodu zagrożenia lawinowego. Ja chcę sprawdzić szlak w kierunku na Rysy, od których chcę zacząć zdobywanie Zimowej Korony Gór Polskich.
***
Morskie Oko, niedziela. Całą noc padał śnieg i dalej sypie. Rano spotykam Jacka - potwierdza ich trasę. Zwyczajowo wpisuję się do TOPR-owskiej księgi wyjść w góry i wyruszam w stronę Czarnego Stawu pod Rysami. Nieliczni zapaleńcy zimowych wędrówek po górach jednym głosem mówią o niezwykle ciężkich warunkach. Śniegu momentami po pas. Na Szpiglasową Przełęcz nie da się wejść - szlak zasypany. Podobnie z Rysami. Można sforsować w wysokim śniegu strome podejście nad Czarny Staw, potem szlak się urywa.
[Godz. 19. Ciągle nie ma pewnej informacji na temat chłopaków. Na pewno jednak nie dotarli do Pięciu Stawów. Nie ma z nimi kontaktu telefonicznego. TOPR-owiec Władysław Cywiński poszedł w noc szukać ich śladów, jeszcze nie wrócił].
Wspinam się po zasypywanych śniegiem śladach kilku moich poprzedników. Wejście w tych warunkach jest wielokrotnie trudniejsze niż zazwyczaj, ale do zrobienia. Po mniej więcej godzinie wspinaczki, ślizgania się i zapadania w głębokim śniegu docieram pod charakterystyczny krzyż. W stronę Rysów nie ma ani jednego wydeptanego śladu. Ale ktoś szedł w stronę przełęczy Pod Chłopkiem, więc podążam chwilę tym tropem, po czym chowam się za skalnym załomem, by rozgrzać się gorącą herbatą. Spoglądam w kierunku Rysów, mając nadzieję, że choć na chwilę pokażą się zza zasłony gęsto padającego śniegu. Nic z tego. Zawracam (ślizgając się niemal jak na nartach) w stronę Morskiego Oka. Wieczorem w schronisku dowiaduję się o zaginięciu zaprzyjaźnionych studentów. Nie chcę uwierzyć, że coś mogło im się stać. Ciągle mam nadzieję, że się odnajdą. Że zmienili plany, trasę. Cokolwiek.
[Godz. 20.10. Z nocnego obchodu wrócił Cywiński - znalazł ślady Jacka i Tomka, ale schodzące ze Świstówki w stronę drogi do Morskiego Oka. Po chwili dostał informację z TOPR-owskiej centrali, że chłopcy się znaleźli! Przed chwilą dotarli do schroniska w Pięciu Stawach! Zawrócili ze skrótu na Świstówkę i Roztoką dotarli do schroniska. Uff!!!].
Pierwszy akt zdobywania Zimowej Korony Gór Polskich zakończył się porażką, ale i zwycięstwem ludzkiego rozsądku. Chłopcy, widząc trudne warunki, zawrócili i wybrali właściwą drogę. Nie każdego na to stać, zwłaszcza w młodym wieku. No to pewnie jeszcze podyskutujemy o Zachodu i Wschodu, Południa i Północy. Do północy.
Korona Gór Polskich
1. Rysy (Tatry) - 2499 m n.p.m.
2. Babia Góra (Beskid Żywiecki) - 1725
3. Śnieżka (Karkonosze) - 1602
4. Śnieżnik (Masyw Śnieżnika) - 1425
5. Tarnica (Bieszczady) - 1346
6. Turbacz (Gorce) - 1310
7. Radziejowa (Beskid Sądecki) - 1262
1
2
następne »
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl




więcej zdjęć









