Z pasj± o podró¿ach, wycieczkach i wyjazdach

Pami±tka z wakacji. Wino

  • Pin It
Katarzyna Boni
29.12.2008 , aktualizacja: 23.12.2008 13:44
A A A Drukuj
To by³o w Rzymie, w listopadzie. W Polsce deszcze, spadaj±ce li¶cie i temperatura, we W³oszech rozgrzewaj±ce s³oñce, bezchmurne niebo, palmy i... jedzenie. O Ristorante da Francesco przy Piazza del Fico (niedaleko Piazza Navona) us³ysza³am od mojej siostry

Fot. Katarzyna Boni
ZOBACZ TAK¯E
Odkry³a j± w wakacje i wraca³a tam kilkakrotnie na romantyczne wieczory w prawdziwej w³oskiej trattorii. Musia³am wiêc tam pój¶æ. Placyk jest maleñki, ot, skrzy¿owanie uliczek. Nasza mapa go nie pokazywa³a, wiêc krêcili¶my siê w kó³ko, coraz bardziej g³odni. W koñcu kto¶ wskaza³ nam drogê. Zobaczyli¶my maleñk± restauracjê pod wielkim drzewem figowym. By³a zamkniêta - wychodz±cy z niej kelnerzy obwie¶cili, ¿e otwiera siê o godz. 19. Z pustymi brzuchami i wizj± 40 minut czekania ruszyli¶my na poszukiwanie innego miejsca. Ale na nic nie mogli¶my siê zdecydowaæ. Zniechêca³y nas restauracje z naganiaczami, inne - designersko przystrojone - by³y za drogie, jeszcze inne, poukrywane w k±tach, nie mia³y ciekawego menu (pizza, pizza i pizza). W koñcu zapytali¶my przechodz±cego W³ocha: gdzie tu mo¿na dobrze zje¶æ? - Dobrze zje¶æ? Tylko w da Francesco!

Wrócili¶my wiêc na Piazza del Fico, usiedli¶my pod figowcem i czekali¶my na otwarcie. Punkt siódma wkroczyli¶my do lokalu i zajêli¶my najwiêkszy stolik. W ci±gu 5 minut zrobi³o siê t³oczono, dooko³a s³ychaæ by³o tylko w³oski. Go¶cie (s±siedzi i przyjaciele) sami nalewali sobie piwo, podchodzili do lady z wystawionymi przystawkami (bak³a¿any zapiekane z mozzarell±, oliwki w ostrej oliwie, podsma¿ane na czosnku papryki, marynowane anchois, podpiekane pieczarki, obsma¿ane cukinie, suszone pomidory w zio³ach) i czêstowali siê.

My zamówili¶my pizze i wino. Pizze piek³y siê w ceglanym piecu opalanym drewnem. Ich spody by³y cieniutkie i chrupi±ce, a wybór dodatków dzia³a³ na wyobra¼niê. Szynka, karczochy, jajko sadzone, oliwki i zio³a, albo kwiaty cukini i anchois, uk³adaj±ce siê w pomarañczowo-stalowoszare abstrakcyjne wzory. Albo króluj±ca mozzarella di bufala (ostrzejsza od zwyk³ej mozzarelli) z szynk± parmeñsk± o dymnym zapachu. No i najbardziej popularna - margherita. Jej nazwa pochodzi od w³oskiej królowej, która mia³a bardzo delikatny ¿o³±dek i mog³a je¶æ tylko cienkie niczym maca ciasto z sosem pomidorowym i delikatnym serem.

Zamówili¶my najzwyklejsze wino domowe: bia³e i czerwone. Nie znam siê specjalnie na winach, ale bia³e mnie zachwyci³o - delikatne, lekko s³odkie, trochê musuj±ce, ale bez b±belków. Weso³e, wprawiaj±ce w radosny nastrój.

My te¿, tak jak moja siostra, wracali¶my do Ristorante da Francesco. Próbowali¶my ró¿nych rodzajów pizz, ale zawsze zamawiali¶my bia³e wino della casa (w ma³ej butelce, bo w du¿ej mia³o inny smak). A w przeddzieñ wyjazdu kupili¶my je, ¿eby do listopadowej Warszawy wnios³o nam trochê rzymskiego s³oñca.

Zobacz wiêcej na temat:

Podziel siê

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podró¿e.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta