Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Lyon. Na ulicy Pierwszego Filmu

  • Pin It
Krzysztof Umiński
08.12.2008 , aktualizacja: 08.12.2008 17:53
A A A Drukuj
To zwykła maszyna do szycia natchnęła braci Lumiere do stworzenia kinematografu

Fot. Krzysztof Umiński
Lyon, dzielnica Monplaisir. Na niebieskiej tabliczce nazwa: "rue du Premier Film" (ulica Pierwszego Filmu). Nie trzeba zamykać oczu, by przywołać obraz znany z podręczników historii kina. 19 marca 1895 r., to samo miejsce, ale ulica nazywa się rue Chemin Saint-Victor. Przed drzwiami fabryki swojego ojca Louis Lumiere ustawia kinematograf i na siedemnastu metrach taśmy rejestruje wychodzących z pracy robotników.

***

Dziś w dawnej hali fabrycznej mieści się kino, a w położonej naprzeciw secesyjnej willi rodziny Lumiere - muzeum. Scenka nakręcona wówczas przez młodszego z braci Lumiere (starszy miał na imię Auguste) nie była jednak pierwszym filmem, jak sugeruje to nazwa ulicy. Już w latach 1890-91 Thomas Edison stworzył pierwszą kamerę, a w trzy lata później jego kinetoskop umożliwił indywidualne oglądanie filmu przez parę szkieł. Jeśli jednak za istotę kina uznać projekcję ożywionych obrazów na ekranie, wówczas palma pierwszeństwa przypadnie braciom Lumiere.

Za oficjalny początek kina uważa się 28 grudnia 1895 r. - datę pierwszego płatnego pokazu. Wtedy to w Grand Café przy paryskim bulwarze Kapucynów publiczność obejrzała "Wyjście robotników z fabryki" oraz dziewięć innych filmów.

***

Zwiastuny filmowej przygody widać już przy wyjściu ze stacji metra Lumiere-Monplaisir. Na kamiennej płycie widnieją nazwiska ojców kina, a umieszczony nad nią transparent informuje, że "W tej dzielnicy bracia Lumiere wynaleźli kinematograf". Niżej, na kaflowym murze portrety kilku znanych aktorów: Charliego Chaplina, Jeana Gabina, Petera Fondy na harleyu davidsonie. Ale to nie oni są bohaterami lyońskiego muzeum.

Ekspozycja w willi Lumiere opowiada o kinematografie oraz poprzedzających go podobnych wynalazkach. Wystawiono je w pierwszej sali. Latarnia magiczna (znana od stuleci, a od XIX w. produkowana fabrycznie) za pomocą soczewki i silnego światła pozwalała rzucać na ścianę obrazy wymalowane na szklanych płytkach. Strzelba fotograficzna Francuza Mareya (1882 r.) rejestrowała dwanaście fotografii w ciągu sekundy, dzięki czemu jej twórca był w stanie dokładnie odtworzyć kolejne fazy lotu ptaka. Dalej stoją taumatrop, zootrop i inne urządzenia, które, wykorzystując zjawisko bezwładu wzrokowego (przez ułamek sekundy widzimy obraz po jego zniknięciu), tworzyły iluzję ciągłego ruchu obrazów.

Praksynoskop to pamiątka po zapoznanym wynalazcy. Już w 1892 r. Emile Reynaud puszczał w Paryżu własne filmy animowane. Nie odniósł sukcesu. W 1910 r. wrzucił rolki z obrazkami do Sekwany, a kilka lat później dołączył do szacownego grona wizjonerów zmarłych w przytułku, w nędzy i zapomnieniu.

Opodal tych zabawek stoi zwykła maszyna do szycia. Ona to bowiem natchnęła braci Lumiere podczas prac nad mechanizmem przewijającym taśmę w kinematografie. Oto zaś i sam kinematograf. A dalej zaczynają się filmy.

***

Stwierdzenie, że rozwój mediów audiowizualnych powoduje kurczenie się globu (odległe geograficznie miejsca i zdarzenia stają się bliskie dzięki telewizji, fotografiom etc.) jest dziś komunałem. Muzeum Lumiere pozwala na nowo odkryć prawdę tej banalnej tezy i szczerze zdziwić się na myśl o przewrocie, jakiego dokonał kinematograf. A wszystko za sprawą Gabriela Veyre i jego towarzyszy - operatorów w służbie braci Lumiere. Począwszy od 1896 r. ci młodzi ludzie wyruszają w świat uzbrojeni w kinematograf i zwoje taśmy. W ciągu dwóch lat spod ich ręki wychodzi ok. 800 krótkich filmów. Same tytuły dają wyobrażenie o zasięgu wypraw: "Kulisi z Sajgonu", "Bej Tunisu i jego świta schodzą po schodach", "Ulica w Tokio", "Most Westminsterski". Filmy te są wyświetlane na kilku ekranach umieszczonych obok siebie. Patrząc, wyobrażam sobie lyońskich mieszczan oglądających palaczy opium ze wschodnich kolonii albo tokijskich widzów podziwiających korridę w Madrycie...

Dokumenty pionierów kinematografu prędko się nudzą. Ile razy można patrzeć na pociąg wjeżdżający na stację czy łódź wypływającą z portu? Odpowiedzi na te pytania należy szukać w sali kinowej, gdzie filmom towarzyszy komentarz historyka. Narracja specjalisty (tylko po francusku) pozwala dostrzec detale, które umykają laikowi, np. że ustawienie kamery na wprost nadjeżdżającej lokomotywy pozwala wydobyć wyjątkową właściwość filmu - zdolność przedstawiania ruchu równoległego do osi wzroku. Dziś wydaje się to oczywiste, ale w 1895 r. widok lokomotywy pędzącej wprost na widza był nieznaną atrakcją. Film z pociągiem przybywającym na stację w La Ciotat cieszył się powodzeniem (wywoływał też ponoć panikę), toteż wkrótce operatorzy poczęli kręcić pociągi wjeżdżające na wszystkie dworce świata, od Bombaju po Londyn.

Łódź wypływająca z portu to przykład reżyserskiej porażki w starciu z siłami natury. W ciągu pięćdziesięciu sekund pasażerowie mieli pożegnać ludzi na nabrzeżu, odbić i zniknąć za krawędzią mola. Niestety, silna fala zatrzymuje ich i w chwili gdy kończy się taśma, niefortunni wioślarze kołyszą się pośrodku ekranu.

Trzeci przykład: powoli przesuwający się obraz domów nad weneckim kanałem. Patrzymy właśnie na pierwszy w historii ruch kamery. Sądzi się często, że na początku kina kamera zawsze stała nieruchomo, tak jak w filmie o pociągu. Tymczasem jeszcze w XIX w. Eugene Promio ustawił swój kinematograf na płynącej łodzi, uzyskując w ten sposób pierwszą jazdę na długo przed wynalezieniem specjalnych szyn.

***

W fabryce, z której niegdyś wychodzili robotnicy, obecnie wyświetla się filmy, przede wszystkim europejską i hollywoodzką klasykę. Trafiam na "Wszystko o Ewie" Josepha L. Mankiewicza, wspaniały film z Bette Davis, Anne Baxter i Marilyn Monroe w epizodycznej roli. Rok produkcji: 1950. Auguste Lumiere, który przeżył swojego brata, zmarł w 1954 r. Spoglądając z dzisiejszej perspektywy, można by więc rzec, że był on świadkiem połowy dotychczasowej historii kina. Współtworzył jej początki, widział przejście od filmu niemego do mówionego oraz pojawienie się Technicoloru. Za jego życia powstały takie dzieła, jak: "Pancernik Potiomkin", "Metropolis", "Obywatel Kane", "Casablanca".

Wychodząc z fabryki w lyońską noc, zastanawiam się, o czym mógł myśleć jeden z ojców kinematografii, oglądając na ekranie twarze Charliego Chaplina, Grety Garbo czy Humphreya Bogarta

Dojazd metrem do stacji Lumiere-Monplaisir (linia D); muzeum otwarte wtorek-niedziela godz. 11-18.30, bilet - 6/5 euro, przewodnik audio - 3 euro

www.institut-lumiere.org

Odkryj FRANCJĘ z serwisem BERMUDY.PL

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta