Małych miasteczek czar. St. Albans - w zapachu świętości

W cichym, spokojnym miasteczku w pobliżu Londynu odkryjemy skarby rzymskiej i średniowiecznej architektury
Prawie 2 tys. lat temu St. Albans było jednym z największych rzymskich miast w Brytanii. Pierwotnie nazywało się Verulamium. Tradycja głosi, że to właśnie tutaj rzymski żołnierz imieniem Alban został skazany na śmierć za udzielenie schronienia chrześcijańskiemu księdzu. Żołnierz ów stał się pierwszym brytyjskim męczennikiem. Do V stulecia - kiedy to Rzymianie opuścili Brytanię - na miejscu egzekucji istniała świątynia. W VIII w. król Offa założył tu opactwo dedykowane Albanowi, dookoła wyrosło miasto.

***

Dominująca na wzgórzu ponad miastem katedra St. Albans ma 84 metry i jest jedną z najdłuższych w Anglii. Najstarsze zachowane fragmenty pochodzą z XI w.: wieża, transepty i część nawy z półokrągłymi, normańskimi łukami i oknami. W XIII w. nawę powiększono do obecnych rozmiarów. Z tego okresu pochodzą ostre gotyckie łuki w stylu Early English. W XIX w. kościół poddano renowacji, ratując go od zniszczenia i przywracając dawną świetność.

W środku zapach świętości. Wspaniałe XIII i XIV-wieczne malowidła ścienne, palące się woskowe świece tworzą atmosferę nieba na ziemi. Ludzie modlili się tu od ponad 1700 lat. Pielgrzymi podróżowali do miejsca kaźni Albana, przyciągani przez wieści o cudach i uzdrowieniach. Podążamy ich śladem do znajdującej się w prezbiterium Shrine of St. Albans. W miejscu, gdzie płoną świece, uwagę zwraca marmurowy piedestał nakryty czerwonym płótnem i otoczony żelazną barierką. To serce świątyni. Obok wznosi się XV-wieczna Watching Chamber, drewniana konstrukcja używana przez zakonników strzegących kaplicy i prezentów pozostawionych przez pielgrzymów.

Pozostałości starego Verulamium przetrwały w krajobrazie miasteczka. Na odsłoniętym wzgórku w centrum parku wznosi się fragment murów obronnych z III w. z charakterystycznej czerwonej cegły, tej samej, której później użyto do budowy katedry (ściany rzymskiego miasta były niewyczerpanym źródłem materiału dla budującego się kilka wieków później St. Albans). Po chwili odkrywamy dalszy fragment rzymskiej ściany, fundamenty bramy miejskiej i zagłębienie fosy. Prowadząca obok ścieżka spacerowa była niegdyś fragmentem słynnej Watling Road - ważnego traktu handlowego prowadzącego w kierunku Londynu.

Nowoczesny budynek w pobliżu jeziora kryje (i chroni) fundamenty domu miejskiego z II w. ze wspaniale zachowaną mozaiką podłogową. Wychodzące spod niej kanały to prekursor dzisiejszego systemu ogrzewania i jeden z pierwszych zainstalowanych na wyspach - tutejszy klimat był dla Rzymian za chłodny. Stąd pochodzi współczesna nazwa budynku - Hypocaust (greckie hypokaiein: hypo - pod, kaiein - palić, spalać). Ciekawą kolekcję przedmiotów pochodzących z romańskiego miasta (piękne mozaiki, biżuteria, wyroby garncarskie, zbiór monet) można oglądać w pobliskim muzeum Verulamium. Raz w miesiącu budynek atakują rzymscy żołnierze, demonstrując taktykę i wyposażenie imperialnej armii. Kilkanaście metrów dalej znajdują się fundamenty najlepiej zachowanego w Brytanii rzymskiego teatru, pozostałości innego miejskiego domu, i rząd rzymskich sklepów.

Położony na obrzeżach dzisiejszego St. Albans kościół św. Michała i otaczający go zaciszny cmentarz powstały w miejscu romańskiej Bazyliki (znacznie większej niż obecny skromny kościółek) i Forum. Tworzyły one administracyjne, handlowe i religijne centrum Verulamium. Prawdopodobnie tutaj św. Alban został skazany na śmierć. We wnętrzu kościołka znajduje się XVII-wieczny grobowiec elżbietańskiego pisarza i filozofa Francisa Bacona (1561-1626), jego rodzinny dom znajdował się 2 mile na zachód od miasta (1 mila = 1609,34 m).

***

Czas na krótką przerwę w Ye Olde Fighting Cocks, niewielkim pubie na obrzeżach parku nad rzeką Ver. Ciemne wnętrze i niski pułap zdradzają wiekową budowlę. Uważany za najstarszy pub w Anglii jest z pewnością jednym z najbardziej niezwykłych ze względu na swój oktagonalny kształt i malownicze położenie. Średniowieczny budynek powstał jako rybacka stróżówka dla zakonników z opactwa. W środku dziwny, intensywny zapach. Próbujemy zgadnąć, co to takiego, ale dopiero gdy zamawiamy specjalność zakładu, wszystko staje się jasne. Soczysty stek polany masłem serowym rozpływa się w ustach. Pub dysponuje dobrym wyborem piw, zwłaszcza angielskich ale.

Natomiast The Waffle House po drugiej stronie parku (dawny Redbournbury Watermill) to nie tylko klimatyczna restauracja, ale pracujący młyn wodny i... muzeum. Większość budynków i maszyn, które można tu oglądać, pochodzi z XVIII i XIX w.

Opuszczamy zieloną oazę parku Verulamium i wędrując w górę ulicy Abbey Mill, znowu zbliżamy się do katedry. Tym razem podziwiamy resztki wiekowego opactwa - Abbey Gateway: Bramę Główną z XIV w. i część Waxhouse Gate. Do 1869 r. budynek bramny służył jako więzienie miejskie, a obecnie wchodzi w skład St. Albans School założonej w 948 r. - jedynej szkoły w Anglii, w której kształcił się papież (Adrian IV). O ogromnym znaczeniu opactwa może świadczyć to, że właśnie tu powstał projekt Magna Carta (Wielka Karta Swobód, 1215 r.).

Po kasacie klasztorów w 1539 r. ziemie opactwa sprzedano, a pozostałe budynki zniszczono lub rozebrano. Stojącą samotnie katedrę otacza obecnie wielki, trawiasty skwer. Stąd uliczką z czasów Tudorów wchodzimy do centrum handlowego. XV-wieczna Wieża Zegarowa na skrzyżowaniu French Row i High Street jest jedyną średniowieczną dzwonnicą w Anglii. Funkcję tę pełni do dziś - mieszczący się tu dzwon pochodzi z 1335 r. Zegar na wieży od początku był mechaniczny, co w tamtych czasach było wielką rzadkością.

Zakupy w mieście to prawdziwa przyjemność. Znajdziemy tu sklepy oferujące antyki, książki, meble i biżuterię. W każdą środę i sobotę na ulicach rozkładają się kolorowe stragany, tworząc jeden z największych w tej części Anglii (i zarazem najstarszych) ulicznych targów. W mieście znajduje się ponad sto restauracji i kawiarni, sporo historycznych pubów i zajazdów - pozostałość z czasów, kiedy St. Albans było dogodnym przystankiem na drodze do Londynu.

Miła atmosfera miasta pełnego spokoju, a zarazem tętniącego życiem, które wspaniale łączy przeszłość z teraźniejszością, sprawia, że każdy może znaleźć tu coś dla siebie.

Dojazd z Londynu (35 km): pół godziny pociągiem ze stacji Kings Cross Thameslink. Miasteczko można też zwiedzić szlakiem św. Albana, który zaczyna się w All Saints Pastoral Centre we wsi London Colney (9 mil na południe) i kończy w katedrze St. Albans, podążając drogą, którą prawdopodobnie przemierzał Alban na miejsce egzekucji. Na trasie znajduje się większość opisanych wyżej budowli i miejsc, ale przy okazji można poznać okolice miasteczka, przede wszystkim malowniczą dolinę rzeki Ver.

W sieci

www.stalbans.gov.uk

www.stalbanscathedral.org.uk

www.stalbansmuseums.org.uk

www.stalbans.gov.uk/tourism.index.htm - wycieczki z przewodnikiem