Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Adam Wajrak: Polska z balonu

  • Pin It
Adam Wajrak
27.10.2008 , aktualizacja: 23.10.2008 19:35
A A A Drukuj
Polska z góry wygląda o wiele lepiej niż z perspektywy człowieka. Może dlatego, że nie widać wielu wstydliwych szczegółów
Widok z bolonu
Fot. Jerzy Gumowski/AG
Widok z bolonu
ZOBACZ TAKŻE
Niedawno znów byłem na torfowiskach Rospudy. Było wspaniale, choć pogoda nie dopisała. Udało mi się zobaczyć dwa łosie: klępę i byka. Byk nie był ułomkiem i na głowie nosił poroże w formie łopat.

Rospuda jest miejscem przepięknym z perspektywy człowieka, ale zawsze zazdrościłem Jurkowi Gumowskiemu, fotografowi "Gazety Wyborczej", który dzięki skrzydłu z silnikiem, czyli paralotni, patrzy na Polskę z perspektywy ptaka.

Polska na zdjęciach Jurka wygląda jak nie Polska. To piękny, kolorowy kraj pełen harmonii. Polska z góry nie ma nic wspólnego z Polską z dołu, miejscem często szarym i bałaganiarskim. Taka Polska pokazuje się nam właśnie teraz, późną jesienią, gdy na drzewach ubywa liści, które zasłaniały nasze brzydoty. Na zdjęciach Jurka wszystko jest inne. Wszystko jest piękne, bo lata on na tyle wysoko, że nie zauważa puszki po piwie albo worka ze śmieciami porzuconego w lesie. Lata jednak na tyle nisko, że widać szczegóły: drzewa, bruzdy zaoranych pól, kręte koryta małych rzeczek. Z samolotu tego się nie zobaczy, bo mało który samolot tak nisko lata.

Dzięki fotografii Jurka wiem, jak urzekająco piękna jest z góry bagienna dolina Rospudy. Wygląda jak z bajki. Dopiero wtedy widać, jak wyjątkowe jest to miejsce.

No tak, ale co mamy zrobić my, zwykli śmiertelnicy, którzy nie potrafią latać na paralotni? Otóż jest dla nas ratunek - balon. Leciałem niedawno balonem i jestem zachwycony. Ten najstarszy pojazd latający jest genialnym sposobem na obserwowanie Polski z góry. Można lecieć wysoko albo całkiem nisko, tuż nad koronami drzew lub nad łąką. Można lecieć zupełnie cicho, bo balon jest głośny tylko w momentach podgrzewania powietrza w czaszy wielkimi palnikami. Można polecieć nad różnymi miejscami, bo balon, wznosząc się na różne wysokości, łapie różne kierunki wiatru. Cisza, brak silnika i skrzydła sprawiły, że czułem się, jakbym latał w dziecięcym śnie. Jedyna wada to cena. W zależności od trasy i liczby pasażerów waha się od 1300 do 2000 zł. Mimo to na pewno jeszcze raz polecę. A lotu nad Biebrzą, nad grzbietami łosi nigdy nie zapomnę.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta