Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Ciekawe muzea. Lucerna

  • Pin It
Malina Kluźniak
13.10.2008 , aktualizacja: 10.10.2008 11:08
A A A Drukuj
Budynek muzeum Fot. Fundacja Rosengart Budynek muzeum
- Prawie każdy obraz ma swoją historię - mówi Angela Rosengart, dyrektorka galerii
J.Miro:
Fot. Fundacja Rosengart
J.Miro: "Tancerka"
P.Picasso:
Fot. Fundacja Rosengart
P.Picasso: "Dziewczynka w łódce"
P.Klee:
Fot. Fundacja Rosengart
P.Klee: "Górska wioska (jesienna)"
Angela Rosengart
Fot. Fundacja Rosengart
Angela Rosengart
Okładka informatora o kolekcji - A.Rosengart i P.Picasso
Fot. Fundacja Rosengart
Okładka informatora o kolekcji - A.Rosengart i P.Picasso
Noeoklasycystyczna, surowa fasada 3-piętrowego budynku przy Pilatusstrasse 10 w centrum Lucerny kryje prawdziwe skarby - dzieła Picassa, Klee, Chagalla, "wybierane sercem" i gromadzone przez Siegfrida Rosengarta i jego córkę Angelę przez prawie pół wieku. Od artystów i na aukcjach sztuki kupowali tylko te dzieła, które sami chcieliby posiadać, a ich upodobania artystyczne rzadko się różniły.

- Wybieraliśmy obrazy dla naszych klientów tak, jakby miały się one znaleźć w naszej własnej kolekcji. To nigdy nie był tylko biznes, my naprawdę kochaliśmy sztukę - mówi dyrektorka. Z niektórymi dziełami nie mogli się rozstać, i tak powstała wspaniała kolekcja, otwarta dla miłośników sztuki 26 marca 2002 r. W lecie bieżącego roku wprowadziło się tu także Muzeum Picassa, przeniesione z XVII-wiecznego Am-Rhyn-Hause na starym mieście, gdzie znajdowało się od 1978 r.

***

W holu kamienicy zaprojektowanej w latach 20. ubiegłego wieku przez architekta z Zurychu Hermanna Hertera na siedzibę oddziału Szwajcarskiego Banku Narodowego wita nas Angela Rosengart, która zwykle sama oprowadza gości. Przychodzi tu codziennie, chyba że bawi akurat na jakiejś wystawie lub aukcji sztuki. Mieliśmy szczęście, bo właśnie wróciła z wakacji w Dolomitach. Wysoka, szczupła, ciepło uśmiechnięta, robi wrażenie osoby skromnej i nieśmiałej. Ale kiedy zaczyna opowieść o galerii, której poświęciła życie, jej oczy skrzą się radością i dumą.

Do swojego ojca Siegfrieda (1894-1985), handlarza i znawcy sztuki dołączyła, mając 16 lat, a od połowy lat 50. była już współwłaścicielką galerii. W 1992 r. założyła Fundację Rosengart i zaczęła szukać odpowiedniego budynku, w którym bezcenna kolekcja znalazłaby bezpieczne schronienie. Kiedy bank wyprowadził się z Pilatusstrasse, w 1999 r. kupiła jego siedzibę za 13 mln franków szwajcarskich.

Prowadzi nas do rysunku Paula Klee "Mały X" (1938) - od jego kupna w wieku 17 lat zaczęła się jej kolekcjonerska pasja: - Ale kiedy masz jeden obraz Klee, chcesz mieć drugi. Ten z kolei woła o trzeci, i w rezultacie jest ich tutaj 125. Około 50 wisiało w mojej sypialni, jeden obok drugiego. Teraz jest tam pusto - wszystkie są tutaj.

Dzieła Klee, które oglądamy w piwnicach dawnego banku, powieszone są chronologicznie i obejmują całe jego twórcze życie - lata 1910-40. Felix Baumann (były dyrektor Kunsthaus Zürich) uważa ten zbiór za najważniejszą prywatną kolekcję artysty na świecie, obok rodzinnej, która w 2005 r. znalazła się w Centrum Paula Klee w Bernie.

Innym bohaterem kolekcji Rosengart jest Pablo Picasso. Angela opowiada: - Mój ojciec poznał Picassa w 1914 r. Kiedy pierwszy raz pojechałam do Paryża, wziął mnie do jego pracowni i przedstawił artyście - spodobałam mu się. Kiedy znowu się spotkaliśmy, spojrzał na mnie i powiedział: "Przyjdź jutro, chcę namalować twój portret". I tak to się zaczęło. Kilka lat później zmieniłam uczesanie. Picasso to zauważył: "Myślę, że muszę ci zrobić nowy portret".

W sumie powstało ich pięć - pierwszy wiosną 1954 r. (miała wtedy 22 lata), następne w latach 1958, 1963, 1964, i ostatni w 1968 r. Wszystkie są piękne (wiszą obok siebie), a oglądane w towarzystwie modelki Picassa nabierają dodatkowej wartości. Angela Rosengart spotkała się z nim co najmniej 50 razy, a przyjaźń obojga kolekcjonerów z artystą trwała do jego śmierci w 1973 r. Mieli rzadki przywilej samodzielnego wybierania prac, które chcieli kupić.

Cały parter budynku przy Pilatusstrasse zajmują więc dzieła Picassa, głównie z ostatniego, niezwykle płodnego okresu jego twórczości (z wyjątkiem dwóch prac: z 1913 i 1922 r.). Rosengartowie jako jedni z pierwszych docenili te późne prace - Angela jest bardzo z tego dumna. Mamy tu więc 32 obrazy, rzeźby i ceramikę oraz - na pierwszym piętrze - ok. 100 rysunków, szkiców i grafik - przegląd wszystkich ulubionych motywów artysty. Od portretów kobiet, np. wspaniała "Kobieta w słomkowym kapeluszu na wzorzystym tle (Marie Therese)" z 1938 r., przez malarza i jego modeli, muszkieterów, walki byków, aż do późniejszych parafraz prac innych malarzy, np. "Portret malarza według El Greca" czy "Śniadanie na trawie według Maneta".

Świetnym uzupełnieniem dzieł Picassa jest ok. 200 fotografii Amerykanina Davida Douglasa Duncana, który spędził wiele lat w jego bliskim otoczeniu, uwieczniając najróżniejsze, mniej i bardziej intymne sytuacje: Picasso tańczy, w kąpieli, z Jacqueline, z dziećmi, z kozą Esmeraldą. Fantastyczna dokumentacja! - choć nie do końca jeszcze uporządkowana, zastrzega Angela.

***

Klee i Picasso to nie wszystko. Ich dzieła uzupełnia bardzo subiektywny wybór ponad 20 prac klasycznych modernistów i impresjonistów, m.in. Moneta, Renoira, Bonnarda, Modiglianiego, Braqua. Na pierwszym piętrze zobaczymy m.in. "Studium kąpiących się" Paula Cezanna, "Kobietę w czarnych pończochach" Bonnarda, zachwycającego "Tancerza" Joana Miro. - Kiedy go kupiliśmy, posłaliśmy Miro jego fotografię z pytaniem, co może nam o nim powiedzieć. Dostaliśmy czterostronicowy, ręcznie napisany list, w którym wyraża radość, że mamy ten obraz - myślał, że zaginął. Wyjaśnia w nim, jak powstał i co oznacza. Mam ten list.

Jest też kolekcja niewielkich obrazów Marca Chagalla, jego rysunki do katalogów galerii, wykonane na zamówienie Rosengartów, a także paleta z dedykacją dla Siegfrieda Rosengarta. - Każdy obiekt w tym muzeum ma swoją historię - mówi Angela. - Kiedy przyszliśmy do pracowni Chagalla, właśnie malował. Zapytał mojego ojca: - Skończyć czy kontynuować? Ten odpowiedział: - Skończ teraz. Po namyśle malarz przyznał mu rację i podarował paletę.

***

Imponujący jest również gmach muzeum. Dawny bank przerobił na potrzeby galerii architekt Roger Diener, syn Marcusa Dienera, również architekta, a także kolekcjonera dzieł Chagalla. Zachowując niektóre elementy dawnego wystroju (kolumny, podłogi, pokój, gdzie zbierał się zarząd banku), zadbał o to, aby to dzieła sztuki "były gwiazdami", aby "i one, i wizytujący galerię mogli oddychać", jak mówi Angela. Największy pokój podzielił na mniejsze pomieszczenia ścianami, zostawiając w nich wąskie, podłużne otwory, przez które można zajrzeć do następnej sali. Pokoje są pomalowane na biało, światło przyćmione, a obrazy oprawione w specjalne, antyrefleksowe szkło Mirogard, którego w ogóle nie widać. Jurg Willen, który je oprawiał, wiele razy widział, jak zwiedzający dotykają obrazów, by sprawdzić, czy rzeczywiście są za szkłem...

Dzięki tej wspaniałej kolekcji Lucerna jest obowiązkowym punktem na trasie wędrówek miłośników sztuki. Nic więc dziwnego, że w podzięce za ofiarowane mu skarby miasto zrobiło Rosengartom miły prezent. Od lipca 2002 r. śliczny mały placyk na starym mieście, tuż za sławnym mostem Kaplicznym, nosi imię Rosengart-Platz. Zdaniem Angeli było to "szczęśliwe zakończenie love story", która zaczęła się w Lucernie w 1920 roku, kiedy jej ojciec przeniósł tu swoją galerię sztuki z Monachium.

Muzeum otwarte: kwiecień-październik godz. 10-18, listopad-marzec 11-17, bilet - 18 franków, dzieci i studenci - 10 i 8, info@rosengart.ch, www.rosengart.ch

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta