Rudawy Janowickie. Z Pieca na Fajkę

15.09.2008 06:00
Panorama Gór Sokolich i Karkonoszy

Panorama Gór Sokolich i Karkonoszy (Fot. Wojciech Różycki)

Wędrujemy wśród wiekowych buków, świerków i wiązów. Wśród drzew sterczą osobliwe skały...
Autobusik z Jeleniej Góry wiezie nas drogą nr 3 na wschód, w kierunku Radomierza (wioska ciągnie się aż przez 3 km, warto zwrócić uwagę na dzwonnicę, pozostałość po średniowiecznym kościele, i na renesansowy dwór). Tu skręcamy na południe - widokowa szosa zaprowadzi nas do Janowic Wielkich, celu dzisiejszej wyprawy. W połowie drogi z niewielkiego wzniesienia rozciąga się wspaniała panorama Gór Sokolich z ich dwiema kopiastymi wzniesieniami: Krzyżną Górą i Sokolikiem Dużym. Widać też Karkonosze ze Śnieżką i zalesione, pofałdowane Rudawy Janowickie.

Droga biegnie teraz łukami ku dolinie Bobru. Nad rzeką malowniczo rozłożyła się duża, uprzemysłowiona wieś gminna Janowice Wielkie. Na północy jej granicę stanowią Góry Kaczawskie (Góry Ołowiane) i płynąca wśród skalistych wzgórz porośniętych świerkami i buczyną rzeka. Na południu dotyka podnóży Rudaw Janowickich, podchodząc pod Zamkowy i Hutniczy Grzbiet, wcinając się w Dolinę Janówki i Żużlową Dolinę. Janowice Wielkie to doskonała baza wypadowa w te piękne góry.

***

Wieś należy do najstarszych w okolicy - jej historia sięga początków XIII w. Była wtedy związana z pobliską Miedzianką, gdzie przez blisko sześć wieków przerabiano rudy miedzi, ołowiu i srebra. Po upadku górnictwa w wyniku wojen religijnych zwanych husyckimi (1419-36) na terenie sąsiednich Czech również i Janowice przeżywały ciężkie czasy. Odżyły dopiero w drugiej połowie XV w. i coraz lepiej się rozwijały (z wyjątkiem wojny trzydziestoletniej 1618-48). Odrodziło się górnictwo i hutnictwo, powstały tartaki, młyny, papiernia i warsztaty tkackie. Po tych czasach zostały tylko sztolnie, hałdy i... nazwy.

Gdy w 1867 r. poprowadzono tu linię kolejową z Jeleniej Góry, wieś stała się modnym letniskiem. Na początku XX w. powstało wiele pensjonatów i domów letniskowych, a w niedalekich Górach Ołowianych - sanatorium. W okresie międzywojennym było w Janowicach pięć hoteli i gospód z ponad 100 miejscami noclegowymi.

***

U wjazdu do wsi na niewysokiej skarpie stoją dwa kościoły. XV-wieczny gotycki Wniebowzięcia NMP otacza kamienny mur z XVIII w. W zewnętrznych ścianach tkwią płyty nagrobne z XVI-XVIII w. W środku cenne zabytki: kamienne sakramentarium z XV w., część drewnianego, polichromowanego gotyckiego tryptyku i chrzcielnica z XVI w. Ponadto wiele późnogotyckich, renesansowych i barokowych rzeźb oraz krzyż pokutny na szczycie świątyni. Na wieży dzwon z XV w. Barokowo-klasycystyczny kościół Chrystusa Króla wzniesiono w XVIII w. Tę dawną świątynię ewangelicką ze strzelistą wieżą i skromnym wyposażeniem (późnobarokowa drewniana ambona, drewniane polichromowane figury świętych) użytkują dziś katolicy.

Przekraczamy Bóbr, mijając stojący nieopodal odrestaurowany renesansowy pałac. Powstał w XVII w. jako jedna z rezydencji Schaffgotschów, wielce zasłużonego dla tej ziemi rodu. W XIX w. otoczono go parkiem. Dziś to jeden z najlepiej zachowanych zespołów parkowo-pałacowych z tego okresu. Rośnie tu kilkaset okazów wiekowych drzew: dęby, lipy, kasztanowce, buki, jesiony oraz ozdobne krzewy. Do pałacu prowadzi półkolista brama umieszczona w budynku bramnym, obok niej stoi pseudoobronna cylindryczna baszta. Sam pałac nie jest udostępniany do zwiedzania, mieści się w nim dom pomocy społecznej.

Droga biegnie wzdłuż torów aż do dworca kolejowego. To piętrowy, murowany budynek z końca XIX w., pięknie wkomponowany w otoczenie. Tu skręcamy w długą, zabytkową aleję, którą uznano za jeden z najcenniejszych w Polsce pomników przyrody ożywionej. Tworzy ją około stu starych jarzębów szwedzkich. Aleja prowadzi do ul. 1 Maja, gdzie stoi znakomicie wyposażona budka informacji turystycznej (dużo plansz, folderów, map i przewodników na temat Janowic Wielkich i okolic, tu także dopytamy się o nocleg).

***

Do wyboru mamy wiele szlaków pieszych i rowerowych. Na piechurów czeka Główny Szlak Sudecki im. M. Orłowicza (czerwony), Międzynarodowy Górski Szlak E-3 (niebieski) i Szlak Zamków Piastowskich (zielony). Na rowerzystów - euroregionalny Dolina Bobru, Obwodnica Jeleniogórska, Zielony oraz pętla zielona, czerwona i żółta. Wiodą one przez najciekawsze miejsca tych okolic: Góry Sokole z charakterystycznymi Sokolikami (zwanymi Biustem Lollobrigidy), czyli Sokolikiem wysokim na 642 m i Krzyżną Górą (654 m) z ruinami zamku Sokolec; niezwykłe formacje skalne znakomite do wspinaczki; kolorowe jeziorka - Purpurowe i Błękitne oraz Zielony Staw, pozostałość po kopalni pirytów; liczący 945 m Skalnik, najwyższy szczyt Rudaw, wraz z grupą skałek Konie Apokalipsy; sztolnie w Górach Ołowianych...

Zaopatrzywszy się w mapy, postanawiamy zobaczyć ruiny zamku Bolczów i skałki. Czeka nas więc ok. 40 min spaceru zielonym szlakiem. Najpierw ulicą Zamkową, przy której można podziwiać murowane i drewniane budynki z końca XIX i początków XX w. o ciekawej architekturze (w wielu są noclegi). Po kilku minutach, omijając leśniczówkę, wchodzimy w las - jesteśmy w Rudawskim Parku Krajobrazowym. Pięknie oświetlony przedpołudniowym słońcem staje przed nami w całej krasie. Idziemy, nie spiesząc się, podziwiamy pojedyncze skały wyrastające wśród wiekowych buków i świerków. Miejscami szlak wspina się ostro po kamienistej ścieżce, aż wreszcie obok Suchej Góry (595 m) wyprowadza nas na szczyt zamkowego wzgórza.

Pokonujemy mostek przerzucony nad fosą, dalej pozostałości bram i już jesteśmy na dziedzińcu. Warownia robi niesamowite wrażenie. Otaczają nas potężne, kamienne mury, doskonale wpasowane w granitowe głazy. Można na nie wyjść schodami wykutymi w litej skale. Rozpościera się stąd wspaniały widok na Góry Sokole i Karkonosze ze Śnieżką. W obrębie murów (i tuż obok) rosną pomnikowe okazy buka i wiązu górskiego, które czynią to miejsce jeszcze bardziej niezwykłym. Szkoda tylko, że nie zachowało się schronisko i gospoda, które działały tu od połowy XIX w. aż do drugiej wojny światowej.

Zamek wzniesiono prawdopodobnie w XIV w. Początkowo był siedzibą rodu Bolczów. Przez kilka lat należał do Justusa Decjusza, sekretarza Zygmunta Starego. Zniszczony i spalony w czasie wojny trzydziestoletniej popadł w trwałą ruinę. Odkryty dla turystyki w XIX w. stał się celem wędrówek jako znakomite miejsce widokowe. O jego losach opowiadają dwie legendy - o Srebrnym Kuszniku i o duchu husyckiego kapelana.

***

Obok zamku dwa szlaki: zielony z Janowic Wielkich do Gór Sokolich oraz czarny, łącznikowy, który wiedzie do Skalnych Bram - grupy sześciu skał na zboczu Zamkowego Grzbietu. Te wyglądają niczym wysokie na kilkanaście metrów bramy, stojąc u ich stóp ma się wrażenie przebywania w zgoła innym świecie. Z tego niezwykłego miejsca wyprowadza nas już szlak niebieski, który biegnie obok Czaszki i Skalnego Mostu, najbardziej charakterystycznej skałki Rudaw Janowickich (do złudzenia przypomina wysokie na ponad 20 m przęsło mostu lub kładkę). Poprowadzono tu drogi wspinaczkowe o dużej skali trudności. Licząca 80 m skała nieopodal przypomina ogromny piec i taką ma też nazwę. Łatwo wejdziemy na nią po schodkach, można stąd podziwiać dolinę Janówki.

Przez chwilę wędrujemy lokalną drogą, by zaraz wrócić na leśną ścieżkę. Wspinamy się zboczem Lwiej Góry (718 m) do Starościńskich Skał. To skalne miasto leży na wysokości 718 m n.p.m. Podziwiamy jego baszty, przejścia, wąwozy, okna, przewieszki, pionowe ściany. Z punktu widokowego można objąć wzrokiem Góry Sokole, Karkonosze i okolice Jeleniej Góry. W pobliżu znajduje się niewielki kamieniołom zwany Piekliskiem, gdzie można dowiedzieć się więcej na temat wietrzenia skał i powstawania ich dziwacznych form.

Szlak niebieski lawiruje wśród skałek na północny zachód, wzdłuż Janowickiego Grzbietu. Tu, nieco ukryte, sterczą Fajka i Rylec, kolejne osobliwe skałki (dojście i powrót bez znaków). Docieramy do węzła szlaków pod Jańską Górą (565 m) - opuszczamy niebieski i wędrujemy dalej zielonym. Ten biegnie do Krowiarek - urokliwej grupy skał położonych wzdłuż prawego brzegu potoku, z licznymi urwiskami i pionowymi, omszałymi ścianami. Towarzyszy nam teraz szum płynącej wzdłuż drogi Janówki. Mijamy okazy potężnych dębów i ruiny tartaku.

Znaki żółte prowadzą nas z powrotem do ulicy 1 Maja. Idąc, podziwiamy dobrze zachowane XIX- i XX-wieczne budowle: wille, pensjonaty, dawną restaurację, hotel, kino Znaną nam już jarzębową aleją wracamy do dworca PKP, skąd wyruszają także busy do Jeleniej Góry.

Dojazd do Janowic: busami z dworca PKP w Jeleniej Górze ok. 15 km. Noclegi: ośrodek wczasowy Leśny Dwór, ul. Robotnicza 11, www.lesny-dwor.pl; agroturystyka Pure Poland, ul. Leśna 10, tel. 075 751 52 20; pokoje: ul. Zamkowa 12a, tel. 601 342 177, Haus 7, ul. Chłopska 7 tel. 075 75 15 048 , tel. kom. 609 643 136 email: biuro@haus-sieben.pl

Książę i kusznik

W XIV w. w okolicach Miedzianej Góry zaczęli ginąć niemieccy gwarkowie wydobywający miedź i srebro - znajdowano ich ze strzaskanymi głowami. Ponoć śmierć dosięgała jednak tylko tych, którzy gardzili Polakami lub im szkodzili. Przeciwko tajemniczemu napastnikowi wysłano zbrojną wyprawę. Nic to jednak nie dało - każdy, kto wszedł do lasu, ginął od strzał ze srebrnym grotem. Mściciela nazwano Srebrnym Kusznikiem.

Latem 1375 r. książę świdnicki Bolko postanowił urządzić na zamku turniej łuczniczy. Wśród przybyłych zewsząd łuczników i kuszników był tajemniczy brodacz, który potrafił jedną strzałą zabić przelatującego wróbla. Książę zorientował się, z kim ma do czynienia. - Czy to ciebie nazywają Srebrnym Kusznikiem? - zapytał. - Tak, choć naprawdę nazywam się Jano - odparł brodacz. - Pasuję cię na rycerza i nadaję herb: trzy groty strzał. Wybudujesz koło Miedzianej Góry zamek i będziesz strzegł naszych gwarków.

Tak się też stało. Jano wybudował kasztel, który nazwał Bolczów (jedni mówią, że od swego znaku, inni - że na cześć księcia), a poniżej wioskę Janowice (od swego imienia). Ponoć od czasu jego śmierci w ruinach zamku można spotkać ducha, który przechadza się po murach z kuszą w ręku i celuje do wróbli.

Bliźniacy i duch kapelana

Bracia bliźniacy Paweł i Piotr Bolicz wspólnie zamieszkiwali zamek Bolczów. Mimo różnic charakterów żyli zgodnie aż do wiosny 1438 r., gdy na Dolny Śląsk wtargnęli husyci. Paweł przyłączył się do nich i przejął zamek. Stał się ich gorliwym wyznawcą i każdy dzień rozpoczynał służbą bożą w obrządku husyckim. Tymczasem Piotr, chcąc odzyskać zamek, sprowadza wojska cesarskie, które stają pod jego murami w 1441 r. Paweł broni się dzielnie, ale którejś nocy zostaje wywołany na mury. Wykorzystuje to jego brat i zza drzewa strzela doń z kuszy. Tak ginie Paweł Bolicz zwany husyckim kapelanem. Pochowano go poza murami, w Dolinie Janówki - od tej pory zamek nawiedza jego duch, strasząc mieszkańców i służbę. Piotr Bolicz z żalu i wyrzutów sumienia umiera, a posiadłość dostaje się w obce ręce. Duch husyckiego kapelana ukazuje się nadal, a kto go zobaczy, ma zapewnione szczęście w życiu.











Zobacz także
  • Kościół w Lipnicy Murowanej Drewnianych pereł sznur. Od Lipnicy do Zalipia
  • Lądek-Zdrój. Park zdrojowy wokół Zakładu Przyrodoleczniczego Wojciech Lądek-Zdrój. Zdrowie w pijałkach
  • Rezerwat Serafin, początek ścieżki edukacyjnej Mały Pierścień Kurpiowski
Skomentuj:
Rudawy Janowickie. Z Pieca na Fajkę
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei