Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Gołąb i domek

Jolanta Goździk
25.08.2008 , aktualizacja: 21.08.2008 15:21
A A A Drukuj
Tylko w Gołębiu obejrzymy być może najstarszy polski domek loretański i pojeździmy na rowerze do góry nogami
Ta wieś malowniczo położona wśród lasów w dolinie Wisły, między Dęblinem a Puławami, ma historię tak bogatą, że mogłaby nią obdzielić niejedno miasto. Gołąb (nazwa prawdopodobnie od dawnych właścicieli Gołębiewskich) wzmiankowany był już w XII w. W czasie potopu szwedzkiego w lutym 1656 r. Polacy pod wodzą Stefana Czarnieckiego ulegli tu wojskom Karola Gustawa. W 1672 r. szlachta koronna przy Michale Korybucie Wiśniowieckim zawiązała konfederację gołąbską przeciwko opozycji magnackiej, tzw. malkontentom dążącym do detronizacji monarchy. W 1792 r. na okolicznych błoniach odbyły się pierwsze w historii manewry wojska polskiego. W sierpniu 1920 r. ruszyła spod Gołębia zwycięska kontrofensywa przeciw bolszewikom. W 1930 r. stanął we wsi pomnik ku czci poległych - niewielki cokół z orłem w koronie...

***

Gołąb szczyci się pięknym, późnorenesansowym Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej - Patronki Ludzi w Drodze (ul. Folwarki 3). W latach 1628-36 zbudował je proboszcz Szymon Grzybowski przy udziale starosty gołębskiego Jerzego Ossolińskiego. Co ciekawe, mury ceglanego kościoła są podwójne, pełniły funkcję obronną. Odstęp między nimi wynosi około metra - zwiedzając je, można przejść od chóru do głównego ołtarza.

Po bokach fasady dwie wieże. Nad wejściem "uszy" w kształcie smoczych głów. Na zdobiących otwory okienne pilastrach i gzymsach płaskorzeźby o motywach niderlandzkich (roślinne sploty). Uroku dodają dwie attyki - między wieżami i w miejscu połączenia nawy z apsydą. Kościół wielokrotnie niszczyły wojny i powodzie, ale ostatni remont (1992-96) przywrócił mu blask.

Wchodzimy przez zakrystię. Dobudowano ją pod koniec XIX w., w drzwiach zachowały się XVII-wieczne antaby. Duże, jasne wnętrze prezentuje się okazale. Świątynia jest jednonawowa, ale głębokie arkady w ścianach tworzą iluzję bocznych naw. Podparta dwoma konfesjonałami ambona i wiszący świecznik z posążkami apostołów na ramionach pochodzą z XVII w. Podobnie jak zdobiące ściany ceramiczne popiersia proroków i figura Matki Bożej Loretańskiej (przeniesione z domku loretańskiego, tam zastąpiły je kopie) oraz dwa rzędy ławek i para ław kolatorskich (zasiadali w nich dobroczyńcy kościoła). Drewniana chrzcielnica pochodzi z końca XVI w. W modrzewiowym ołtarzu z przełomu XIX i XX w. obraz Matki Bożej Ukoronowanej wśród aniołów. Na chórze piękne barokowe organy (1639-41), dzieło lubelskiego mistrza Stefana Michalskiego, częściowo przebudowane w 1908.

Górą biegnie drewniana galeryjka. Stojąc na niej ma się na wyciągnięcie ręki kolebkowe sklepienie ozdobione medalionami. W nich płaskorzeźby z wizerunkami apostołów. Powyżej organów biblioteka, dziś pusta. Ks. Grzybowski zgromadził tu ok. 200 woluminów, ostatnie zachowane trafiły do Seminarium Duchownego w Lublinie.

***

Tuż obok kościoła - domek loretański, kopia Świętego Domu we włoskim Loreto. Ufundował go Jerzy Ossoliński, który w 1633 r. był tam z pielgrzymką i ślubował wzniesienie podobnej budowli w Gołębiu. Jeden z pierwszych na ziemiach polskich domek stanął w 1638 r.: dwukondygnacyjny, z wklęsłym, ukrytym za wysoką attyką dachem. Cztery portaliki zdobią płaskorzeźby ewangelistów, w niszach posążki proroków. Na mnie największe wrażenie zrobiły polichromie prawdopodobnie z XVII w., ze scenami z życia Matki Boskiej. Jest i okno, przez które - jak głosi legenda - w ostatnich promieniach słońca wszedł archanioł Gabriel i zwiastował Maryi Pannie.

W krypcie spoczywają proboszczowie, Grzybowski i Leżajski, którzy bardzo troszczyli się o tę niezwykłą budowlę. Niestety, dziś nie jest ona w najlepszym stanie - na ścianach zacieki, odpada tynk.

***

Naprzeciwko kościoła stoi św. Jan Nepomucen. Utrzymana w barokowym stylu postać w komży, płaszczu i birecie w rękach trzyma krucyfiks. Gipsową figurę XVII-wiecznego kanonika (teraz niestety, zaniedbaną) postawili mieszkańcy, by upamiętnić legendarne wydarzenie: w czasie powodzi 1813 r. miała przypłynąć do Gołębia drewniana postać świętego. Do dziś chroni on wieś przed wzburzoną wodą i powodziami.

Niedaleko stąd do Gminnego Ośrodka Kultury. Kiedy tam byłam, akurat trwała wystawa radioodbiorników ze zbiorów Tomasza Kozaka. Były wśród nich grundigi, diory, kołchoźniki. Wiele wciąż działa, teraz obejrzymy je w mieszkaniu właściciela (tel. 081 881 30 64). A przy ul. Puławskiej 1 Józef Majewski urządził w swoim gospodarskim budynku Muzeum Nietypowych Rowerów. Barwnie opowiada o ponaddwustuletniej historii jednośladu i pokazuje niespotykane bicykle - poziome, galopujące, cyrkowe... Odważni mogą spróbować na nich jeździć, ale nie jest to takie proste. Najwięcej emocji wzbudza rower z okrągłym stelażem: siadamy, przypinamy się pasami i - nie wiedzieć kiedy - obracamy się do góry nogami! A rower galopujący ma przeniesiony środek ciężkości kół i daje złudzenie konnej jazdy.

Dawny chlewik zamienił pan Józef w Muzeum Pijaństwa. W nim kolekcja butelek, kufli i kieliszków o przeróżnych kształtach. Są szable, matrioszki, koguty i męskie torsy. Na kuflu z Czech napis: "Radšej brucho od piwa, ako hrb od roboty". Jest jeszcze kuźnia, w której można spróbować sił w kowalstwie i obejrzeć kolekcję młotków. A jest ich mnóstwo: podłużniaki, poprzeczniaki, lekarskie, murarskie, blacharskie. Ciekawy jest młotek antyodrzutowy - przy silnym uderzeniu nie odskakuje.

Nad sadzawką pana Majewskiego można urządzić ognisko. Chętnym gospodarz pokaże kolekcję starych maszyn rolniczych Mirosława Wardy i zaprowadzi na cmentarz. Stoi tam m.in. ponadstuletnia mogiła Stefcia Kossaka, brata pisarki Zofii Kossak-Szczuckiej i wnuka słynnego malarza Juliusza.

Ok. 2,5 km na północ od wsi znajduje się XIX-wieczny drewniany dworzec kolejowy. Był jednym z przystanków Kolei Nadwiślańskiej, która miała łączyć Mławę na granicy pruskiej ze stacją Kowel na linii brzesko-kijowskiej. Dziś stają tu pociągi osobowe na trasie Lublin - Dęblin. Tuż obok kamienny pomnik partyzantów Batalionów Chłopskich obwodu Puławy, którzy zginęli, wysadzając pociąg z amunicją.

***

Rowerzyści mogą wybrać się na wycieczkę jedną z czterech ścieżek dydaktycznych Nadleśnictwa Puławy. W Gołębiu rozpoczyna się 8-kilometrowa Ścieżka Niebieska. Jej atrakcją jest jezioro Nury (ok. 4 ha), pozostałość po bocznym korycie Wisły. Ścieżka Zielona (11 km) biegnie z gołębskiej leśniczówki, mijając śródleśne jezioro Piskory. W tym rezerwacie można zobaczyć nie lada okazy: bąka, bielika, orlika krzykliwego, zielonkę, rybitwę białoskrzydłą, żurawia, gęś gęgawę, perkoza zausznika. To jedna z ostoi ptactwa wodno-błotnego na Lubelszczyźnie. Ścieżka Zielona mija też Las Bonowski. Po istniejącej tu śródleśnej wsi pozostały tylko tabliczki z nazwiskami gospodarzy w miejscu, gdzie stały ich domostwa.

Gołąb ma ponad 2 tys. mieszkańców. Leży ok. 60 km od Lublina. Dojazd z Lublina 1 godz.: PKS - 5 zł, bus - 6,5; z Puław 20 min miejskim autobusem nr 15. Jest tu poczta, ośrodek zdrowia, szkoła, Gminny Ośrodek Kultury. Na zwiedzanie kościoła i domku loretańskiego najlepiej umówić się z wikariuszem ks. Dariuszem Nowomiejskim, który chętnie pełni funkcję przewodnika, tel. 0 81 881 39 06

www.gokgolab.pulawy.pl

www.muzeumrowerow.pl

Zobacz więcej na temat:

Brak komentarzy
  • Wycieczki
  • Loty
Bestsellery