Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Praga tropem architektury XX w.

  • Pin It
Sławomir Parfianowicz
18.08.2008 , aktualizacja: 22.08.2008 16:19
A A A Drukuj
Praga jest jak cebula - kolejne wizyty, kolejne odsłonięte warstwy: gotycka, barokowa, secesyjna. Pora odkryć tę nowoczesną
Pałac Adria
Fot. Sławomir Parfianowicz
Pałac Adria
Fara Najświętszego Serca Jezusa, dzieło Jože Pleenika
Fot. Sławomir Parfianowicz
Fara Najświętszego Serca Jezusa, dzieło Jože Pleenika
Crown Plaza, dawniej hotel Drużba
Fot. Sławomir Parfianowicz
Crown Plaza, dawniej hotel Drużba
Willa Winternitza projektu Adolfa Loosa
Fot. Sławomir Parfianowicz
Willa Winternitza projektu Adolfa Loosa
Jeden z domów Josefa Chochola na Wyszechradzie
Fot. Sławomir Parfianowicz
Jeden z domów Josefa Chochola na Wyszechradzie
Jeśli nowoczesność potraktować głębiej, odkryjemy, że Praga zawsze była nowoczesna. Wtedy, gdy Matyas z Arras kładł zręby katedry św. Wita, gdy Giuseppe Arcimboldo malował dla Rudolfa II swe fantazje, gdy Kilian Ignaz Dientzenhofer kreślił śmiałe elipsy planu kościoła św. Mikołaja na Malej Stranie, wreszcie gdy Josef Goear modelował kryształy ścian domu Czarnej Matki Boskiej. Skłonność do nowoczesności jest szczególną cechą Czechów (czego często nie dostrzegamy). Jednak, parafrazując Haška, to taka nowoczesność umiarkowana, w granicach prawa.

Czechy to wręcz ojczyzna nowoczesności. Myśl Jana Husa, edukacyjne koncepcje Jana Amosa Komeńskiego, likwidacja analfabetyzmu najwcześniej w Europie, u schyłku XVIII w., ale też szybka ateizacja (już w początkach XX stulecia większość prażan deklarowała się jako niewierząca), stworzyły społeczeństwo, w którym człowiek znalazł się w centrum wszechrzeczy, a intelekt stał się najwyższą instancją. Społeczeństwo ludzi dobrze wykształconych, ciekawych świata, nowoczesne.

Gdy my roztrząsamy kolejne militarne przewagi i klęski, Czesi ochoczo mówią o postępie. Petr Šulc, nasz przewodnik w tej praskiej wędrówce, z zapałem wylicza kolejne osiągnięcia. W 1790 r. Joseph Hardmuth wynalazł nowoczesny ołówek. Pierwszą na kontynencie kolej (Czeskie Budziejowice - Linz, 1825-1828, jeszcze konną) zbudował František Anton~n Gerstner. W tym samym czasie (1827) Josef Ressel opatentował śrubę okrętową. Któż nie zna butów Baty? A metody produkcji, jakie wprowadził Tomáš Bata (1876-1932), zrewolucjonizowały ekonomię. W latach 30. XX w. armia czeska była najnowocześniejszą w Europie, pierwszą całkowicie zmechanizowaną. A 15 maja 1951 r. powstała w Pradze "u Apoliná e" - pierwsza na świecie izba wytrzeźwień (Záchytka). Trzy dni później jej pierwszym klientem został... Rosjanin. Sam pamiętam zdjęcie z albumu "Praha 1848-1918": dwaj krzepcy dżentelmeni obok pojazdu wyglądającego jak skrzyżowanie noszy z dwukółką, z wielkim koszem opiętym solidnymi pasami i podpis: "Košatina k odvážeń opilc neboli etui pro revertenty"

***

Wróćmy jednak do rzeczy. Architektura nowoczesna w Pradze to temat rzeka. Oglądając kilka wybranych miejsc, pamiętać trzeba, że to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Secesja praska cieszy się zasłużoną sławą od dawna. Obecne dum, pałac Korona, zaniedbany, ale wciąż imponujący stary gmach Dworca Głównego mają już swoje miejsce w historii sztuki europejskiej. Hotel Europa wzniesiony w 1889 r. i wkrótce przebudowany w duchu art nouveau zachował się w pierwotnej postaci lepiej niż jakikolwiek inny budynek, aż po najmniejszy detal. Do tego nietknięty! To naprawdę rzadkość. Zachwyca atmosfera wnętrz - lekko mrocznych, przesyconych kolorem ciemnego drewna i miedzi, ożywianych witrażami. Hotelowa restauracja jak z "Zaklętych rewirów" - kręte korytarze, otwierające się znienacka patia. Właściciel, by lepiej nadzorować interes, zamieszkał w jednym z apartamentów, dziś można go zwiedzać. To zarazem jeden z tańszych hoteli śródmieścia (ceny zależą od pory roku, latem jedynka bez łazienki 800 koron, dwójka z łazienką 2200).

O ile secesja jest zjawiskiem międzynarodowym, o tyle tzw. architektura kubistyczna to zjawisko wyłącznie praskie. Endemit - powiedzieliby przyrodnicy. Styl ten ukształtował się tuż przed pierwszą wojną. Kwestionowanie tradycyjnego ornamentu, zainteresowanie geometrycznymi formami i pociąg do ekspresji skłaniały do poszukiwań i eksperymentów. Dążenia te podsycały nowe prądy artystyczne: kubizm, ekspresjonizm, futuryzm. Z drugiej zaś strony realia rynku, pewna zachowawczość zleceniodawców wymuszały kompromis. Kiedy oglądamy dom Czarnej Matki Boskiej (Stare Miasto, Ovocný Trh) zaprojektowany przez Josefa Goeára w 1913 r., widzimy XIX-wieczną strukturę odzianą w ekspresyjny kostium, łamane powierzchnie ścian przypominają szlif szlachetnych kamieni.

Jeszcze bardziej da się to zauważyć w kilku budynkach z tej samej epoki na Libušnej i Nekalnovej (na Vyšehradie), projektu Josefa Chochola. Pryzmatyczny rysunek płycin, trójkątne zamknięcia okien i drzwi, światłocień i zmienny modelunek powierzchni - bardzo dynamiczne formy. Wczesna architektura kubistyczna często przywodzi na myśl wszechobecny w Pradze późny barok. I robi wielkie wrażenie. Chciałoby się zawołać z czeska: kubistické, fantastické!

Po zakończeniu pierwszej wojny ta stylistyka się zmienia, dekoracja się komplikuje i zbliża do art déco. Widać to dobrze w gmachu tzw. Legiobanki Goeára (Na Po iei 24, 1921-23), od którego nawet ukuto określenie - styl legiobanki. Innym wybitnym przykładem jest Pałac Adria (Jungmannowa 31, 1922-25) Pavla Janáka.

***

Minąwszy plątaninę estakad za Dworcem Głównym wchodzimy w ul. Husitską. Po lewej na wzgórzu Witkow ogromny Památn~k národn~ho osvobozen~ (arch. Jan Zavorka, 1926/1932). Z niego patrzy na Pragę dzielny Jan Žižka, bohater wojen husyckich. To świetny przykład tzw. stylu monumentalnego, bliskiego w duchu warszawskiemu gmachowi Muzeum Narodowego.

Zanurzamy się w najbardziej magiczną dzielnicę miasta - Žižkov. Dzielnicę Vaclava Havla, muzyki rockowej, wagabundów i prawdziwie praskich, nie pod turystów, piwiarń i winiarń. Ale tym razem nie U Vondry, Platonska Jeskyne czy mityczne U Vst elenýho Oka jest naszym celem. Szukamy architektury nowoczesnej. Na pl. Ji ~ho z Pod'brad, należącym już do Vinohradów, wznosi się jeden z najbardziej niezwykłych praskich kościołów, katolicka fara Najświętszego Serca Jezusa. Zaprojektował go w latach 1928-32 Jože Pleenik z Lublany, wielki indywidualista środkowoeuropejskiej architektury pierwszej połowy XX w. (przez wielu uważany za ojca postmodernizmu). W wieży kościoła zdumiewa ogromny, wbudowany "na przestrzał", zegar. Wygląda niczym element dekoracji do filmu "Metropolis".

Kojarzony z Wiedniem, ale urodzony w Brnie Adolf Loos (1870-1933) w Pradze zbudował dwie wille: Millera na Strešovicach i dr. Winternitza na Smichovie. Loos, przyjaciel filozofa Ludwiga Wittgensteina i kompozytora Arnolda Schönberga, określił swój stosunek do architektury tytułem artykułu-manifestu z 1908 r.: "Ornament i przestępstwo". Rzeczywiście, oglądając otoczoną niewielkim ogrodem willę Winternitza w cichej uliczce, trudno się dopatrzyć jakiejkolwiek ozdobności. Uderza czysta geometria, staranne proporcje, gra niuansami bieli, delikatna stolarka okien i drzwi, proste okucia (znaczna część wyposażenia jest oryginalna). Nie sposób jednak nie zauważyć, że to budynek bardziej reprezentacyjny niż mieszkalny, z zaskakującą dysproporcją pomiędzy olbrzymią częścią dzienną a dosyć ciasnymi sypialniami.

Jak wyglądała przeciętna, a jednak znakomita architektura tych lat, zobaczymy w dzielnicy Baba. Jej zdecydowanie nowoczesna zabudowa zachowała się niemal w całości (przypomina okolice wrocławskiej ul. Kopernika czy warszawski Żoliborz Dziennikarski). Tu lepiej niż gdzie indziej można sobie uświadomić, jak wysoki był praski standard życia - była to przecież dzielnica ludzi średnio zamożnych.

***

W Pradze cezura roku 1939 nie istnieje. Możemy tu znaleźć dobrą architekturę wznoszoną w 1941 czy 1943 r. Wiele wybitnych dzieł, np. Evgena Linharta, powstało właśnie wtedy. Wojna na samym początku zrodziła boom produkcyjny - poddana niemieckiej kontroli i regułom wojennej ekonomii gospodarka działała na najwyższych obrotach.

Wraz z przejęciem władzy przez komunistów w 1947 r. zaczęła się nowa epoka. Co prawda nie ma Praga swojego Pałacu Kultury, ale za to nas ominęło szczęście w postaci pomnika wujka Soso (jego homeryckie dzieje opisał znakomicie Mariusz Szczygieł w "Gottlandzie"). Warto pójść na Letną, by popatrzeć na gigantyczne pozostałości po jego fundamentach. To jedno z tych miejsc - jak Zeppelinfeld w Norymberdze czy bukareszteński Pałac Republiki - które skłaniają do zadumy, pokazując, jak daleko poza granicę szaleństwa mogą dojść totalitarne utopie...

A co do Pałacu Kultury, to jednak i Praga ma swój egzemplarz! Owszem, jakby pomniejszony, bez iglicy, wysoki na ok. 85 m, dyskretnie upchnięty na obrzeżach, w dzielnicy Dejvice. To hotel Drużba, później Eedok, następnie Holiday Inn, obecnie Crown Plaza. Inicjatorem budowy był gen. Eepieka, jeden ze szwarccharakterów czeskiego stalinizmu. Ponoć marzył on, by na otwarcie przyjechał sam Stalin. Dlatego w holu zaprojektowano 32 stopnie - w armii czechosłowackiej było wówczas 64 generałów i na każdym stopniu Generalissimusa witać miało dwóch. Salon na najwyższym piętrze zdobi wielka mozaika NRD-owskiego artysty Maksa Švabinskiego, widomy znak "drużby narodów". Iglicę wieńczyła - a jakże - czerwona gwiazda. Zmieniając tylko kolor na zielony (barwy Holiday Inn), i obecnie na złoty (firmowy kolor Crown Plaza), niestrudzenie pełni służbę do dziś. "Za komuny" hotel był wizytówką nowej Czechosłowacji, przywożono doń najważniejszych gości, dolarowych turystów, sportowców. - Tu był Zachód! - mówi z emfazą nasz przewodnik.

Znajdziemy też przykłady socrealizmu bardziej cywilizowanego. Jak hotel Jałta przy pl. Wacława, nieopodal opisywanej już Europy, który można by wziąć za budynek z późnych lat 30. Ukończony w 1958 r. ma niemal wszystkie znamiona modernizmu, a oddaje "co cesarskie" socrealizmowi jedynie rzeźbiarską elewacją (bliźniaczo podobna do figur zdobiących warszawski PKiN). Jałta jest budynkiem takiej klasy, że w całości została wpisana do rejestru zabytków - rzecz niecodzienna, zważywszy na datę budowy.

***

Wycieczka po praskiej nowoczesności pozwala spojrzeć inaczej także na nasze podwórko. Jak pan Jourdain, który ze zdumieniem odkrył, że mówi prozą, tak i my może odkryjemy, że mamy interesującą architekturę. I łaskawszym okiem spojrzymy na warszawskie gmachy WSH czy AWF, krakowski pl. Wolności i ul. Prezydenta Lea czy wrocławskie Sępolno i ul. Kopernika. Warto!

Naszym cicerone po XX-wiecznej Pradze był Petr Šulc, urodzony gawędziarz. Z wykształcenia grafik, z powołania przewodnik, znakomicie władający polskim (na bieżąco śledzi naszą kulturę). Potrafi zaprowadzić do miejsc, gdzie nie docierają zazwyczaj turyści, sulc.petr@volny.cz

W sieci

Hotel Europa: www.evropahotel.cz

Hotel Jałta: www.hoteljalta.cz

Wille Loosa, willa Müllera (obecnie oddział Muzeum m.st. Pragi): www.mullerovavila.cz

Willa Witergraetzów, galeria ekskluzywnego designu Urban Survival: www.urbansurvival.cz

Czeska Centrala Ruchu Turystycznego CzechTourism: www.czechtourism.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Link do wątku na FF Czechy i Słowacja city_hopper 09.01.09, 00:54

    Gdzie jest trochę fotek na ten temat, m.in.: fotoforum.gazeta.pl/72,2,393,43836284,89483350.htmlA link do całego wątku: fotoforum.gazeta.pl/72,2,393,43836284.html»

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta