Z pasj± o podró¿ach, wycieczkach i wyjazdach

Czeski Krumlov. Zakrêcone miasto

  • Pin It
S³awomir Parfianowicz
18.08.2008 , aktualizacja: 13.08.2008 18:51
A A A Drukuj
Czeski Krumlow Fot. S³awomir Parfianowicz Czeski Krumlow
Tutaj wszystko jest krête: pofa³dowane ska³y, nurt We³tawy op³ywaj±cej miasto, sploty jego historii, ciasne uliczki, a nawet sama nazwa
Stary m³yn nad We³tawa zamieniony w pensjonat z restauracj±
Fot. S³awomir Parfianowicz
Stary m³yn nad We³tawa zamieniony w pensjonat z restauracj±
Pla¹towy Most ³±czacy zamek z barokowym teatrem i ogrodem
Fot. S³awomir Parfianowicz
Pla¹towy Most ³±czacy zamek z barokowym teatrem i ogrodem
Wnêtrze teatru
Fot. Czeska Centrala Ruchu Turystycznego Czechtourism
Wnêtrze teatru
Ulica cichych pensjonatów w dzielnicy za We³taw±
Fot. S³awomir Parfianowicz
Ulica cichych pensjonatów w dzielnicy za We³taw±
Jedna z niewielu nieodnowionych kamienic
Fot. S³awomir Parfianowicz
Jedna z niewielu nieodnowionych kamienic
Krumme Aue to w staroniemieckim "krzywa ³±ka". Rzeczywi¶cie, We³tawa wije siê tu, kre¶l±c ciasne pêtle. Opasane jej nurtem stare miasto ³±czy ze "sta³ym l±dem" w±ski przesmyk. Miejsce w naturalny sposób obronne. Na lewym brzegu rzeki, na spadaj±cej miejscami niemal pionowo w dó³ skalnej grzêdzie, rozsiad³ siê wynios³y zamek. Je¶li wzi±æ pod uwagê, ¿e We³tawa p³ynie na wysoko¶ci 492 m, za¶ najwy¿szy dziedziniec i zamkowe ogrody le¿± ok. 550 m n.p.m., ³atwo zrozumieæ, ¿e nie tylko dla ¶redniowiecznych wojów, ale nawet dla komandosów z Navarony by³by to trudny orzech do zgryzienia. Na historycznych ziemiach Rzeczypospolitej co do topografii i urody po³o¿enia tylko Kamieniec Podolski móg³by konkurowaæ z Krumlovem. To jedno z najbardziej malowniczych miast Europy ¦rodkowej.

***

Zalety po³o¿enia doceniono dawno temu. Pocz±tki zamku siêgaj± lat 1230-39, a miasto za³o¿one zosta³o w 1274 r. Pocz±tkowo by³y to dobra jednego z najstarszych czeskich rodów - Vitkowiców. W 1302 r. przesz³y w rêce wywodz±cych siê od nich Ro¾mberków. Ich herbowa czerwona ró¿a o piêciu p³atkach sta³a siê symbolem Krumlova. Rozkwit miasta przypada w³a¶nie na 300 lat panowania Ro¾omberków. ¦wietnie rozwija³o siê rolnictwo i handel, w okolicy wydobywano m.in. rudy z³ota i srebra (kopalniê otwarto w 1475 r.) oraz rudy polimetaliczne, a tak¿e z³o¿a grafitu. W 1494 r. zyska³ Krumlov przywileje miasta królewskiego i z tej epoki pochodzi znakomita wiêkszo¶æ istniej±cej do dzi¶ zabudowy. Niezwyk³e jest to, ¿e nie zniszczy³ go ¿aden wiêkszy po¿ar ani wojny. Nawet wyzwolenie w 1945 r. zawdziêcza - co te¿ jest nie bez znaczenia! - US Army.

W tym mie¶cie pi±ty na li¶cie "najm³odszych" budynków pochodzi z XVII w., a w rynku nosz±cym dumn± nazwê Concordia stoi tylko jeden dom z wieku XIX. A¿ trudno uwierzyæ, ale wszystko wokó³ jest co najmniej 300-letnie. Z regu³y nawet starsze, bo o XIV-XV-wiecznych korzeniach. Uderza ogromna liczba budowli renesansowych, baroku jest niewiele ("zawdziêczamy" to m.in. gospodarczej stagnacji, w któr± miasto popad³o w XVIII i XIX w., gdy nie by³o mowy o inwestycjach, a wiêc przebudowach).

Po wyga¶niêciu domu Ro¾mberków Krumlov na krótko (1611-22) przechodzi w rêce Habsburgów, a nastêpnie Eggenbergów. Od 1719 r. nale¿y do ksi±¿±t Schwarzenbergów i staje siê - a¿ po czasy napoleoñskie - niejako miastem sto³ecznym (owo ksiêstwo to jeden z kilkuset samodzielnych politycznie podmiotów ¦wiêtego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego). Ich dwór zatrudnia³ wielu rzemie¶lników, a posiadaj±c w³asny teatr, zespó³ operowy i orkiestrê, przyci±ga³ tak¿e artystów. Nawiasem mówi±c, dzi¶ g³owa tego rodu, Karel VII ks. Schwarzenberg, jest ministrem spraw zagranicznych Republiki Czeskiej. Historia wije siê zdumiewaj±cymi meandrami

W latach 1945-46 na mocy tzw. dekretów Benesza wysiedlono z Krumlova ludno¶æ niemieck± - blisko 80 proc. mieszkañców. Po komunistycznym puczu z lutego 1947 r. miasto znalaz³o siê w pasie przygranicznym ¿elaznej kurtyny. Na dziesiêciolecia zamrozi³o to jego rozwój, ale te¿ go przed nim uratowa³o

***

W 1963 r. w³adze Czechos³owacji w ca³o¶ci uzna³y Krumlov za zabytek, a w 1992 r. zosta³ wpisany na listê ¦wiatowego Dziedzictwa UNESCO. Dzi¶ niepodzielnie rz±dz± nim tury¶ci. Na 14 tys. mieszkañców przypada rocznie ponad 1 mln 200 tys. odwiedzaj±cych (blisko 100 na g³owê, wliczaj±c starców i niemowlêta). W ci±gu kilkunastu lat za spraw± niemal wy³±cznie prywatnych funduszy - co z dum± podkre¶laj± krumlowianie - wyros³o imponuj±ce zaplecze. Przy odnawianych uliczkach pojawi³y siê dziesi±tki pensjonatów i hotelików, restauracji i knajpeczek. Standard zró¿nicowany - od bardzo przyzwoitego, choæ przystêpnego, a¿ po nieprzyzwoicie drogi.

Popularno¶æ Krumlova jest równie¿ jego mankamentem. W pogodny dzieñ w sezonie malownicze zau³ki wype³nia - najdos³owniej! - zbity t³um. Dlatego najlepiej jest zatrzymaæ siê w którym¶ z pensjonatów na co najmniej dwie noce i wieczorem, kiedy odjad± ju¿ ostatnie autokary, rozkoszowaæ siê urokami miasteczka.

***

Zamek góruje nad miastem (w Czechach jedynie praskie Hradczany s± wiêksze). Przez ponad 700 lat swojej historii wci±¿ siê rozrasta³. Mijaj±c kolejne dziedziñce, a jest ich - wliczaj±c wielki majdan przedzamcza - a¿ piêæ, przemieszczamy siê w czasie. Dominuj± potê¿ne renesansowe budowle Ro¾mberków, dalej fragmenty przekszta³cone przez Eggenbergów, wreszcie wspania³e barokowe sale Schwarzenbergów.

Ale po kolei. Na zamek w³a¶ciwy wchodzimy z przedzamcza ponad medvedim p ikopem, w którym hodowane s± nied¼wiedzie. Ponoæ zwyczaj ten siêga czasów Ro¾mberków, którzy uwa¿ali siê za spokrewnionych z w³oskim rodem Orsini (z w³. orso - nied¼wied¼) i w klejnocie herbu mieli te¿ nied¼wiedzia.

Z olbrzymiego drugiego dziedziñca kierujemy siê w lewo na Hradek, gdzie stoi wielka wie¿a zamkowa. Tutaj znajdowa³ siê najstarszy, XIII-wieczny gród. Na dziedziñcu stoj± cztery armaty, w tym trzy XVII-wieczne, pami±tka po gwardii ksi±¿êcej (Schwarzenbergowie byli jednym z czterech rodów w cesarstwie z przywilejem posiadania wojska; gwardia ta zosta³a ostatecznie rozwi±zana w marcu 1948 r., rok po przejêciu zamku przez pañstwo czechos³owackie).

Dwa kolejne dziedziñce otacza ogromny kompleks renesansowych budowli górnego zamku. ¦ciany zdobi± malowid³a Gabriela de Blonde z ok. 1575 r. z przedstawieniami alegorycznymi i mitologicznymi. W zachodnim skrzydle czwartego dziedziñca znajduje siê wspania³a barokowa sala balowa z lo¿± ksi±¿êc± i krucht± dla orkiestry. Sw± nazwê - Ma¹karni sál - zawdziêcza utrzymanym w konwencji komedii dell'arte freskom Johanna Georga Lederera z 1748 r.

Pod arkadami kilkupiêtrowego Pla¹tovego Mostu przerzuconego ¶mia³o ponad przepa¶ci± dziel±c± zamek od s±siedniego wzgórza przechodzimy do teatru wzniesionego przy ostatnim, pi±tym dziedziñcu. Dalej rozci±ga siê barokowy ogród z XVIII-wiecznym pawilonem Bellarie.

Zbudowany w latach 1766-67 teatr jest jedn± z najwiêkszych atrakcji Krumlova. Wnêtrza zdobi± pó¼nobarokowe dekoracje autorstwa wiedeñskich malarzy J. Wetschela i L. Merkela. Zachowa³o siê dos³ownie wszystko: dekoracje, rekwizyty, instrumenty orkiestry, partytury, ca³a maszyneria sceny, o¶wietlenie - ewenement na skalê ¶wiatow±! Tylko szwedzki Drottningholm mo¿e siê poszczyciæ czym¶ porównywalnym. Z powodu wymogów konserwatorskich w teatrze odbywaj± siê jedynie trzy przedstawienia operowe rocznie. Z tych samych wzglêdów ogranicza siê liczbê wizyt, o czym warto pamiêtaæ, planuj±c zwiedzanie (od 1 maja do 31 pa¼dziernika, cztery 20-osobowe grupy dziennie - z wyj±tkiem poniedzia³ków - w godz. 10-16, oprowadzanie po czesku, niemiecku i angielsku).

Dziêki Pla¹towemu Mostowi mo¿na przej¶æ osobnym korytarzem z sali balowej wprost do lo¿y ksi±¿êcej teatru. Po³±czenia wewn±trz budynków i dodatkowe kryte ³±czniki tworz± trasê o ³±cznej d³ugo¶ci blisko 900 m. Ca³± da siê przej¶æ pod dachem, ale nie wszystkie fragmenty s± dzi¶ udostêpnione. Koñczy³a siê ona na przeciwleg³ym wzglêdem teatru krañcu, w klasztorze minorytów (franciszkanów, obecnie Browar Eggenberg).

Zamek przetrwa³ w znakomitym stanie nie tylko dlatego, ¿e jego g³ówny budulec - granit - jest trwa³y ale i... zimny. Utyskuj±cy na zi±b Schwarzenbergowie na pocz±tku XIX w. przenie¶li siê do Hloubokiej nad We³taw±. Tamtejszy zamek by³ z piaskowca, a wiêc du¿o cieplejszy (przebudowali go w stylu angielskiego Windsoru, Krumlov za¶ unikn±³ modernizacji).

W przepastnych (trzy kondygnacje) tzw. Wac³awowskich Piwnicach organizowane s± wystawy wspó³czesnego designu i rze¼by (m.in. cechuj±ce siê przewrotnym poczuciem humoru dzie³a Miro Parala, jednego z artystów, którzy przyczynili siê do stworzenia na zamku ¿ywego centrum sztuki wspó³czesnej).

W samym mie¶cie dzia³a Centrum Sztuki im. Egona Schielego (matka wielkiego austriackiego ekspresjonisty pochodzi³a z Krumlova, odwiedza³ j± tu przez ca³e ¿ycie), Dom Fotografii, kilka galerii. Do tego koncerty, przedstawienia teatralne i operowe, czerwcowy Festiwal Piêciop³atkowej Ró¿y z przedstawieniami historycznymi, turniejami i pokazem ogni sztucznych, a w lipcu i sierpniu - festiwal muzyki powa¿nej. S³usznie wiêc Krumlov uchodzi latem za kulturaln± stolicê po³udniowych Czech.

Zobacz wiêcej na temat:

Podziel siê

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podró¿e.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta