Agnieszka Kicińska*, malarka
11.08.2008
, aktualizacja: 07.08.2008 16:28
Serce zostało w Lizbonie. Uwielbiam podróżować i z tym związane jest moje malarstwo
ZOBACZ TAKŻE
- Iwona Kaliszewska, etnolog, informatyk, fotograf* (08-09-08, 06:00)
- Rafał Szczepanik* (01-09-08, 06:00)
- Ewa Wachowicz, Miss Polonia 1992 i Miss Świata Studentek 1993, producentka programów telewizyjnych o tematyce poradnikowo-kulinarnej (21-07-08, 06:00)
- Stefan Kałuski* geograf (18-08-08, 06:00)
- Ewa Kłopotowska, właścicielka schroniska na Szrenicy w Karkonoszach (14-07-08, 06:00)
- Krzysztof Varga, pisarz, redaktor działu kultury "Gazety Wyborczej", właśnie wydał książkę o Węgrzech "Gulasz z turula" (04-08-08, 06:00)
- Romuald Deja, inżynier podróżnik (28-07-08, 06:00)
- Katarzyna Boni, studentka, podrózniczka (22-09-08, 06:00)
Płótna to mój pamiętnik z podróży, w których towarzyszą mi słowa z "Księgi niepokoju" Fernando Pessoi: "Gdyby serce mogło myśleć, przestałoby bić ". Większości osób, które odwiedzały Lizbonę, kojarzy się ona z tajemniczymi zakątkami dzielnicy Alfama, pełnej niezwykłych kościołów i punktów widokowych, gdzie w oknach domostw suszy się bielizna. Mnie natomiast zachwyciła koegzystencja portu, starego miasta i dzielnicy wybudowanej na Expo '98, pełnej cudów architektury współczesnej (i ją właśnie uwieczniłam na płótnach; cykl "Lisboa" pokazywałam w 2004 r. w Krakowie i w 2005 w Lublinie). W tym mieście czuję radość życia, wewnętrzny spokój. A gdy mnie tam nie ma, tęsknię okrutnie. Przetrwać pomaga mi muzyka fado. O saudade (tęsknocie) pięknie śpiewa Mariza...
Ciekawe jest tam to, że...
wszędzie otaczają nas ceramiczne płytki azulejos. Mnie ucieszyły zwłaszcza kolorowe stacje metra wyłożone kafelkami zaprojektowanymi przez artystów - każda stacja to osobne dzieło sztuki (aż żal, że w Warszawie metro jest takie smutne, że tak dużo w nim chłodnych powiewów minimalizmu). Do mojej ulubionej dzielnicy Expo także dojedziemy metrem.
Można tam dotrzeć...
przez dwa mosty. I to jakie! Mój ulubiony to czerwony Ponte de 25 Abril. Drugi to 12-kilometrowy Vasco da Gama. Namalowałam obydwa.
Najlepsze wakacje spędziłam...
w Lizbonie. I staram się jak najczęściej tam wracać, ostatnio w czerwcu 2008. Miło wspominam też ubiegłoroczne lato: wraz z grupą przyjaciół udaliśmy się na plener malarski do toskańskiego Vellano, gdzie zaprosił nas kolekcjoner i biznesmen Krzysztof Musiał (plonem była niedawna wystawa w jego warszawskiej galerii aTAK "Pejzaż Południa - Toskania 2007").
W Polsce lubię...
Warszawę, w której się urodziłam i mieszkam (na Żoliborzu). Tu żyli moi przodkowie i tu są pochowani. W tym mieście na każdym kroku czuje się powiew historii - mój dom w dniach Powstania był bastionem walk harcerskiego plutonu 227 AK Zgrupowania Żyrafa. Dzięki temu pamiętam, co w życiu jest ważne i jakich wartości się trzymać. Warszawie poświęciłam cykl dziesięciu obrazów, w których pojawia się myśl o podróży do mojego wnętrza poprzez... ukazanie jednego budynku widzianego od środka. Jest nim siedziba PLL Lot na Okęciu.
Mój ulubiony hotel...
Chyba takiego nie mam. Ważne jest dla mnie jego położenie - by mi się wygodnie zwiedzało miasto.
Niebo w gębie poczułam...
oczywiście w Lizbonie, jedząc po raz pierwszy pasteis de Belém - rodzaj tarty z kremem, specjalność dzielnicy Belém. Zawsze znajdę również czas na bica, jak nazywają tam espresso. Ranek miło jest zacząć od galao - kawy z mlekiem w szklance i pastel de nata - babeczki z mlecznym kremem. W ciągu dnia, gdy dopada mnie głód, jem bacalhau (suszonego solonego dorsza) lub sardynki z grilla. Dzień kończy kolacja popijana vinho de casa - domowym winem podawanym w glinianym dzbanku. A potem trzeba dać się porwać nocy i sączyć drinki, jak choćby moją ulubiona caipirosca (wódka, limonka, cukier i dużo lodu) czy caipirinha (brazylijski silny alkohol cachaca, limonka, cukier, lód). Młodzi Portugalczycy piją drinki bardzo słodkie, ostatnio modna była wódka black eristoff zmiksowana z truskawkami, cukrem i kostkami lodu.
Na wyprawę zawsze zabieram...
aparat fotograficzny, który utrwala to, co potem mogę wykorzystać przy malowaniu. Tak właśnie powstały cykle obrazów z Paryża, Berlina, Lizbony, Bilbao i Londynu, gdzie inspiracją były nowoczesne budynki umieszczone w pejzażu miejskim.
Nigdy więcej nie powrócę do...
Grecji. Mam stamtąd niemiłe wspomnienia.
Wkrótce będę w drodze do...
Dubaju, jednego z najbogatszych miast świata. Jego wizytówką jest hotel Burdż al-Arab przypominający wydęty żagiel, a teraz powstaje najwyższy budynek na świecie - Burdż Dubajj. Myślę, że znajdę tam wiele inspirujących motywów malarskich.
*Agnieszka Kicińska w 2002 r. ukończyła Wydział Malarstwa warszawskiej ASP, dyplom w pracowni prof. Jarosława Modzelewskiego. Od 11 do 31 sierpnia w siedzibie "Gazety Wyborczej" przy ul. Czerskiej 8/10 w Warszawie można oglądać jej obrazy inspirowane siedzibą PLL Lot na Okęciu
Ciekawe jest tam to, że...
wszędzie otaczają nas ceramiczne płytki azulejos. Mnie ucieszyły zwłaszcza kolorowe stacje metra wyłożone kafelkami zaprojektowanymi przez artystów - każda stacja to osobne dzieło sztuki (aż żal, że w Warszawie metro jest takie smutne, że tak dużo w nim chłodnych powiewów minimalizmu). Do mojej ulubionej dzielnicy Expo także dojedziemy metrem.
Można tam dotrzeć...
przez dwa mosty. I to jakie! Mój ulubiony to czerwony Ponte de 25 Abril. Drugi to 12-kilometrowy Vasco da Gama. Namalowałam obydwa.
Najlepsze wakacje spędziłam...
w Lizbonie. I staram się jak najczęściej tam wracać, ostatnio w czerwcu 2008. Miło wspominam też ubiegłoroczne lato: wraz z grupą przyjaciół udaliśmy się na plener malarski do toskańskiego Vellano, gdzie zaprosił nas kolekcjoner i biznesmen Krzysztof Musiał (plonem była niedawna wystawa w jego warszawskiej galerii aTAK "Pejzaż Południa - Toskania 2007").
W Polsce lubię...
Warszawę, w której się urodziłam i mieszkam (na Żoliborzu). Tu żyli moi przodkowie i tu są pochowani. W tym mieście na każdym kroku czuje się powiew historii - mój dom w dniach Powstania był bastionem walk harcerskiego plutonu 227 AK Zgrupowania Żyrafa. Dzięki temu pamiętam, co w życiu jest ważne i jakich wartości się trzymać. Warszawie poświęciłam cykl dziesięciu obrazów, w których pojawia się myśl o podróży do mojego wnętrza poprzez... ukazanie jednego budynku widzianego od środka. Jest nim siedziba PLL Lot na Okęciu.
Mój ulubiony hotel...
Chyba takiego nie mam. Ważne jest dla mnie jego położenie - by mi się wygodnie zwiedzało miasto.
Niebo w gębie poczułam...
oczywiście w Lizbonie, jedząc po raz pierwszy pasteis de Belém - rodzaj tarty z kremem, specjalność dzielnicy Belém. Zawsze znajdę również czas na bica, jak nazywają tam espresso. Ranek miło jest zacząć od galao - kawy z mlekiem w szklance i pastel de nata - babeczki z mlecznym kremem. W ciągu dnia, gdy dopada mnie głód, jem bacalhau (suszonego solonego dorsza) lub sardynki z grilla. Dzień kończy kolacja popijana vinho de casa - domowym winem podawanym w glinianym dzbanku. A potem trzeba dać się porwać nocy i sączyć drinki, jak choćby moją ulubiona caipirosca (wódka, limonka, cukier i dużo lodu) czy caipirinha (brazylijski silny alkohol cachaca, limonka, cukier, lód). Młodzi Portugalczycy piją drinki bardzo słodkie, ostatnio modna była wódka black eristoff zmiksowana z truskawkami, cukrem i kostkami lodu.
Na wyprawę zawsze zabieram...
aparat fotograficzny, który utrwala to, co potem mogę wykorzystać przy malowaniu. Tak właśnie powstały cykle obrazów z Paryża, Berlina, Lizbony, Bilbao i Londynu, gdzie inspiracją były nowoczesne budynki umieszczone w pejzażu miejskim.
Nigdy więcej nie powrócę do...
Grecji. Mam stamtąd niemiłe wspomnienia.
Wkrótce będę w drodze do...
Dubaju, jednego z najbogatszych miast świata. Jego wizytówką jest hotel Burdż al-Arab przypominający wydęty żagiel, a teraz powstaje najwyższy budynek na świecie - Burdż Dubajj. Myślę, że znajdę tam wiele inspirujących motywów malarskich.
*Agnieszka Kicińska w 2002 r. ukończyła Wydział Malarstwa warszawskiej ASP, dyplom w pracowni prof. Jarosława Modzelewskiego. Od 11 do 31 sierpnia w siedzibie "Gazety Wyborczej" przy ul. Czerskiej 8/10 w Warszawie można oglądać jej obrazy inspirowane siedzibą PLL Lot na Okęciu
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl




więcej zdjęć









