Wakacyjny poradnik. Ubezpieczenia
01.08.2008
, aktualizacja: 04.08.2008 12:18
Koszty polisy są niewielkie, a oszczędzimy na nerwach i kłopotach
ZOBACZ TAKŻE
- Przeczytaj zanim wyjedziesz. Zdrowie w tropikach (21-07-08, 06:00)
- Wakacje ze zwierzętami. Pieskie lato (11-07-08, 06:00)
- Wakacyjna zamiana miejsc (24-06-08, 14:34)
- Domostop - darmowy adres w każdym miejscu na ziemi (23-06-08, 14:28)
Takiego scenariusza nikt nie mógł przewidzieć. Zamiast opalenizny i pięknych wspomnień znajomy wrócił z wakacji poobijany i z nogą w gipsie, a jego portfel schudł o kilka tysięcy złotych - wydał je na wizytę u lekarza, taksówki i wcześniejszy powrót do kraju. A przecież wystarczyło się ubezpieczyć... Tym bardziej że w budżecie całego wyjazdu - transportu, noclegów, wyżywienia czy wypożyczenia sprzętu - polisa stanowi kwotę niewielką.
Jaki pakiet
W Polsce jest kilka firm, które od lat sprzedają ubezpieczenia podróżne, a pojawiają się i nowe. Ważne jest, by łatwo się z nimi skontaktować z dowolnego miejsca świata i o każdej porze. Ubezpieczyciel (lub jego przedstawiciel) powinien mieć biura w wielu krajach bądź czynną non stop centralę, gdzie bez problemu się dodzwonimy.
Towarzystwa dzielą świat na dwa obszary: pierwszy to Europa i kraje śródziemnomorskie (tu polisy są najtańsze), drugi - cała reszta. Koszt ubezpieczenia zależy od tego, dokąd i na jak długo jedziemy i czy wybierzemy wariant podstawowy czy luksusowy. Niektóre firmy mają ich kilka - różnią się one wysokością tzw. sumy gwarancyjnej, czyli maksymalnej kwoty, do jakiej zwraca się klientom poniesione koszty. Jedne obejmują leczenie w szpitalu (od 10 do 90 tys. euro), a inne, dużo niższe, jedynie wizyty w ambulatorium (od 0,7 do 1,9 tys. euro). Pamiętajmy, że niska kwota gwarancyjna (np. 10 tys. euro) może okazać się niewystarczająca w wypadku leczenia szpitalnego i poważnej operacji - i wtedy trzeba pokryć różnicę z własnej kieszeni.
Towarzystwa ubezpieczeniowe najczęściej proponują pakiety na 3, 7, 8, 14, 15 lub 30 dni - im dłuższy okres, tym taniej wychodzi jeden dzień. Jeśli często wyjeżdżamy, kupmy polisę całoroczną za mniej więcej 300 zł. Gwarantuje ona ubezpieczenie podczas wszystkich wojaży, niezależnie od czasu ich trwania, ale nie może to być więcej niż 60 dni w ciągu roku.

Dobre ubezpieczenie na tygodniowy wyjazd za granicę uwzględniające opcje dodatkowe (koszty ratownictwa, sprzęt i OC) oraz ubezpieczenie kosztów leczenia (KL) to wydatek w granicach 50-100 zł. Za cały miesiąc zapłacimy maksymalnie dwa razy tyle. Niektóre firmy każą płacić więcej osobom pływającym na desce niż wspinającym się po górach - stawka podstawowa jest wtedy wyższa o blisko 20 proc.
Tygodniowe ubezpieczenie w Polsce kosztuje od 15 zł (bez KL) do 50 zł (z KL), miesięczne - odpowiednio 35 i 75 zł. Około 30 proc. zniżki dostaną dzieci i młodzież, a o 20, 50, a nawet 100 proc. więcej zapłacą osoby powyżej 60. roku życia.
Polisa z biurem
Prawo wymaga, by biuro podróży zawarło umowę ubezpieczenia chroniącą klientów podczas wyjazdu. Ale nie precyzuje poziomu ochrony. W standardowych polisach biur prócz kosztów leczenia mamy też ochronę przed następstwami nieszczęśliwych wypadków i utratą bagażu podróżnego. O resztę musimy zatroszczyć się sami - dokupując pakiet w tym samym biurze lub mając osobną polisę z dowolnego towarzystwa ubezpieczeniowego.
Sprawdziliśmy, co proponują niektóre biura. TUI w cenę każdej wycieczki wlicza koszt ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków, leczenia, ratownictwa, transportu medycznego i repatriacji. Jeśli wybierzemy pakiet optymalny (m.in. udzielenie natychmiastowej pomocy, ubezpieczenie bagażu podręcznego oraz kosztów rezygnacji z wycieczki) - dopłacimy od 8 do 117 euro, zależnie od ceny wyjazdu.
W Triadzie podstawowy pakiet obejmuje koszty leczenia, ratownictwa i następstwa nieszczęśliwych wypadków do 7 tys. zł w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu. Dodatkowo możemy ubezpieczyć się od rezygnacji z wakacji bądź ich przerwania oraz w przypadku leczenia chorób przewlekłych, dopłacając od 50 do 150 zł.
W Orbis Travel suma ubezpieczenia w podstawowym pakiecie jest niższa - do 5 tys. zł w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Skąd te różnice? Biura indywidualnie negocjują wysokość składki z towarzystwem ubezpieczeniowym. Dowodzą też klientom, że - ponieważ zawierają dużo umów - dostają spore upusty. Ale nie zawsze tak jest. Np. w Neckermannie koszt podstawowego, obowiązkowego ubezpieczenia z firmy Elvia doliczanego do ceny wycieczki wynosi 20 zł za tydzień, czyli 2,85 zł dziennie. Tymczasem pakiet standard kupiony w tym samym towarzystwie jest o kilka-kilkanaście groszy tańszy (zależy to m.in. od daty wyjazdu) i zawiera więcej opcji, jak ubezpieczenie bagażu czy od odpowiedzialności cywilnej.
Co ubezpieczać?
Nie zawsze musimy kupować pakiet turystyczny (choć namawiają do tego ubezpieczyciele). Od czego w takim razie należy się ubezpieczyć?
• KL - koszty leczenia
Leczenie za granicą kosztuje (np. dzień na oddziale intensywnej terapii w niemieckim szpitalu - nawet 2 tys. euro). Lepiej więc, by płacił za nas ubezpieczyciel. A że KL mają tylko niektóre pakiety ubezpieczeniowe, kupując polisę, powinniśmy od razu o nie właśnie zapytać. Zdarza się bowiem, że biuro podróży zapewnia tylko ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków (NNW). Wówczas dostalibyśmy odszkodowanie (zazwyczaj niewysokie) za procent trwałego uszczerbku na zdrowiu, ale za leczenie zapłacilibyśmy sami.
KL obejmuje wszystkie niezbędne wydatki związane z leczeniem oraz bezpiecznym powrotem do kraju. Na pewno zostaniemy zbadani, zdiagnozowani, ale na zabieg czy operację możemy liczyć tylko wtedy, kiedy natychmiastowa interwencja chirurga będzie naprawdę konieczna. Szpital czy klinika wystawią za leczenie rachunek - mogą sami skontaktować się z ubezpieczycielem, ale mogą też pozostawić to nam.
Jaki pakiet
W Polsce jest kilka firm, które od lat sprzedają ubezpieczenia podróżne, a pojawiają się i nowe. Ważne jest, by łatwo się z nimi skontaktować z dowolnego miejsca świata i o każdej porze. Ubezpieczyciel (lub jego przedstawiciel) powinien mieć biura w wielu krajach bądź czynną non stop centralę, gdzie bez problemu się dodzwonimy.
Towarzystwa dzielą świat na dwa obszary: pierwszy to Europa i kraje śródziemnomorskie (tu polisy są najtańsze), drugi - cała reszta. Koszt ubezpieczenia zależy od tego, dokąd i na jak długo jedziemy i czy wybierzemy wariant podstawowy czy luksusowy. Niektóre firmy mają ich kilka - różnią się one wysokością tzw. sumy gwarancyjnej, czyli maksymalnej kwoty, do jakiej zwraca się klientom poniesione koszty. Jedne obejmują leczenie w szpitalu (od 10 do 90 tys. euro), a inne, dużo niższe, jedynie wizyty w ambulatorium (od 0,7 do 1,9 tys. euro). Pamiętajmy, że niska kwota gwarancyjna (np. 10 tys. euro) może okazać się niewystarczająca w wypadku leczenia szpitalnego i poważnej operacji - i wtedy trzeba pokryć różnicę z własnej kieszeni.
Towarzystwa ubezpieczeniowe najczęściej proponują pakiety na 3, 7, 8, 14, 15 lub 30 dni - im dłuższy okres, tym taniej wychodzi jeden dzień. Jeśli często wyjeżdżamy, kupmy polisę całoroczną za mniej więcej 300 zł. Gwarantuje ona ubezpieczenie podczas wszystkich wojaży, niezależnie od czasu ich trwania, ale nie może to być więcej niż 60 dni w ciągu roku.

Dobre ubezpieczenie na tygodniowy wyjazd za granicę uwzględniające opcje dodatkowe (koszty ratownictwa, sprzęt i OC) oraz ubezpieczenie kosztów leczenia (KL) to wydatek w granicach 50-100 zł. Za cały miesiąc zapłacimy maksymalnie dwa razy tyle. Niektóre firmy każą płacić więcej osobom pływającym na desce niż wspinającym się po górach - stawka podstawowa jest wtedy wyższa o blisko 20 proc.
Tygodniowe ubezpieczenie w Polsce kosztuje od 15 zł (bez KL) do 50 zł (z KL), miesięczne - odpowiednio 35 i 75 zł. Około 30 proc. zniżki dostaną dzieci i młodzież, a o 20, 50, a nawet 100 proc. więcej zapłacą osoby powyżej 60. roku życia.
Polisa z biurem
Prawo wymaga, by biuro podróży zawarło umowę ubezpieczenia chroniącą klientów podczas wyjazdu. Ale nie precyzuje poziomu ochrony. W standardowych polisach biur prócz kosztów leczenia mamy też ochronę przed następstwami nieszczęśliwych wypadków i utratą bagażu podróżnego. O resztę musimy zatroszczyć się sami - dokupując pakiet w tym samym biurze lub mając osobną polisę z dowolnego towarzystwa ubezpieczeniowego.
Sprawdziliśmy, co proponują niektóre biura. TUI w cenę każdej wycieczki wlicza koszt ubezpieczenia od następstw nieszczęśliwych wypadków, leczenia, ratownictwa, transportu medycznego i repatriacji. Jeśli wybierzemy pakiet optymalny (m.in. udzielenie natychmiastowej pomocy, ubezpieczenie bagażu podręcznego oraz kosztów rezygnacji z wycieczki) - dopłacimy od 8 do 117 euro, zależnie od ceny wyjazdu.
W Triadzie podstawowy pakiet obejmuje koszty leczenia, ratownictwa i następstwa nieszczęśliwych wypadków do 7 tys. zł w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu. Dodatkowo możemy ubezpieczyć się od rezygnacji z wakacji bądź ich przerwania oraz w przypadku leczenia chorób przewlekłych, dopłacając od 50 do 150 zł.
W Orbis Travel suma ubezpieczenia w podstawowym pakiecie jest niższa - do 5 tys. zł w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Skąd te różnice? Biura indywidualnie negocjują wysokość składki z towarzystwem ubezpieczeniowym. Dowodzą też klientom, że - ponieważ zawierają dużo umów - dostają spore upusty. Ale nie zawsze tak jest. Np. w Neckermannie koszt podstawowego, obowiązkowego ubezpieczenia z firmy Elvia doliczanego do ceny wycieczki wynosi 20 zł za tydzień, czyli 2,85 zł dziennie. Tymczasem pakiet standard kupiony w tym samym towarzystwie jest o kilka-kilkanaście groszy tańszy (zależy to m.in. od daty wyjazdu) i zawiera więcej opcji, jak ubezpieczenie bagażu czy od odpowiedzialności cywilnej.
Co ubezpieczać?
Nie zawsze musimy kupować pakiet turystyczny (choć namawiają do tego ubezpieczyciele). Od czego w takim razie należy się ubezpieczyć?
• KL - koszty leczenia
Leczenie za granicą kosztuje (np. dzień na oddziale intensywnej terapii w niemieckim szpitalu - nawet 2 tys. euro). Lepiej więc, by płacił za nas ubezpieczyciel. A że KL mają tylko niektóre pakiety ubezpieczeniowe, kupując polisę, powinniśmy od razu o nie właśnie zapytać. Zdarza się bowiem, że biuro podróży zapewnia tylko ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków (NNW). Wówczas dostalibyśmy odszkodowanie (zazwyczaj niewysokie) za procent trwałego uszczerbku na zdrowiu, ale za leczenie zapłacilibyśmy sami.
KL obejmuje wszystkie niezbędne wydatki związane z leczeniem oraz bezpiecznym powrotem do kraju. Na pewno zostaniemy zbadani, zdiagnozowani, ale na zabieg czy operację możemy liczyć tylko wtedy, kiedy natychmiastowa interwencja chirurga będzie naprawdę konieczna. Szpital czy klinika wystawią za leczenie rachunek - mogą sami skontaktować się z ubezpieczycielem, ale mogą też pozostawić to nam.
Uwaga! Większość towarzystw nie pokrywa kosztów leczenia dentystycznego, poza nagłymi przypadkami, a i to niezbyt kosztownymi (100-150 euro). Niektóre firmy nie zwracają też drobnych sum wydanych na leczenie i lekarstwa, np. do 20 euro. Zawsze do pewnej kwoty (powiedzmy 50 euro) musimy wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni, a ubezpieczyciel zwróci nam je dopiero w Polsce, kiedy przedstawimy oryginały rachunków i diagnozę lekarską - trzeba to zrobić w ciągu siedmiu dni po powrocie.
Niektóre firmy nie biorą odpowiedzialności za uprawianie sportu wyczynowego, inne - także amatorskiego. Kto uprawia bardziej urazowe dyscypliny, musi ubezpieczyć się dodatkowo - wysokość składki rośnie o 50, 100, 200, a nawet 300 proc. Towarzystwo nie pokryje nam kosztów, jeśli doznamy uszczerbku na zdrowiu po pijanemu albo po narkotykach, podejmiemy nieudaną próbę samobójczą, złamiemy prawo czy jeśli zostaniemy ranni w czasie zamieszek bądź ataku terrorystycznego.

Najważniejsza jednak jest kwota gwarancyjna, czyli maksymalna suma, jaką ubezpieczyciel za nas zapłaci. Im wyższa, tym większa pewność, że w jej ramach uzyskamy potrzebną pomoc (ale i droższa polisa). Zazwyczaj polisy KL dają gwarancję do 10-20-30 tys. euro, ale bywa, że i do 350 tys.
• KR - koszty ratownictwa
Jeśli przydarzy nam się wypadek w czasie górskiej wspinaczki, ekipa ratunkowa nie tylko udzieli pierwszej pomocy, ale i przetransportuje do szpitala, choćby helikopterem. Takie usługi kosztują słono (nawet wysokość naszych rocznych dochodów). Warto więc wykupić ubezpieczenie kosztów ratownictwa.
Uwaga! Każdy ubezpieczyciel zastrzega górną granicę odpowiedzialności, czyli najwyższą sumę, jaką zapłaci za ratowanie nas. Waha się ona od 10 do nawet 350 tys. euro za wypadki, które wydarzyły się za granicą.
• OC - odpowiedzialność cywilna
Skorzystamy z tego ubezpieczenia w przypadku, gdy - np. uprawiając sport - zranimy kogoś lub zniszczymy mu cenny sprzęt (taka osoba może nas pozwać do sądu). Mając OC, możemy liczyć, że koszty - do pewnej wysokości - pokryje towarzystwo ubezpieczeniowe. Pamiętajmy jednak, że o odszkodowaniu decyduje firma ubezpieczeniowa i to ona je wypłaca. Nie obiecujmy więc nic poszkodowanemu ani nie płaćmy mu nic z własnej kieszeni.
W ramach polisy możemy też liczyć na zwrot kosztów sądowych czy wynagrodzenia adwokata, jeśli zostaniemy pozwani. Musimy wtedy od razu zawiadomić o procesie firmę ubezpieczeniową, a w razie potrzeby udzielić jej pełnomocnictwa. Ale uwaga! Nie bierze ona odpowiedzialności za szkody, które wyrządzimy naszym bliskim, środowisku naturalnemu albo kiedy złamiemy prawo. Nie liczmy też na odszkodowanie, jeśli przed wypadkiem piliśmy alkohol czy skusiły nas inne używki.
• SS - sprzęt sportowy
Wysokiej klasy sprzęt - deska czy żagiel renomowanej firmy - nie jest tani. A przecież możemy go uszkodzić, zniszczyć czy nawet stracić. Kiedy ubezpieczyciel bez problemów zwróci nam pieniądze? Kłopotu nie będzie, jeśli mieliśmy wypadek na jeziorze czy nad zalewem; ale nie dostaniemy odszkodowania, jeśli stanie się to podczas wyczynowego uprawiania sportu (zawody), albo jeśli znajdziemy się poza wyznaczonymi do pływania akwenami. Także jeśli deska rozpadnie się z powodu niewłaściwego używania czy ze starości.
Sprzęt ubezpieczony jest także od kradzieży, ale tylko wtedy, gdy oddamy go do przechowalni (i będziemy mieć nań kwit) albo jeśli zniknie z zamkniętego pokoju hotelowego. Nie liczmy na odszkodowanie, kiedy "zmieni" on właściciela przed restauracją, do której pójdziemy na obiad.
Ubezpieczenie sięga określonej kwoty - np. 4 tys. zł. I więcej nie dostaniemy, choćbyśmy stracili nowy, najdroższy model roweru czy deski. Niektóre firmy proponują ubezpieczenie sprzętu od jego wartości - wówczas płacimy składkę np. w wysokości 1-1,5 proc. tej kwoty.

By dostać odszkodowanie, trzeba mieć zaświadczenia, np. z policji (w przypadku kradzieży), albo rachunek za naprawę. Uwaga! Wczytajmy się dokładnie w warunki umowy. Różne towarzystwa różnie definiują choćby bagażnik samochodowy - np. odszkodowania nie dostaniemy, jeśli trzymaliśmy rzeczy w bagażniku, ale były one widoczne z zewnątrz. Może się też okazać, że naprawa sprzętu może mieć miejsce jedynie w Polsce.
Szkodę zgłaszamy w firmie ubezpieczeniowej w ciągu siedmiu dni od kradzieży czy wypadku, albo - jeśli stanie się to za granicą - od powrotu do kraju.
BP - bagaż podróżny
Jeśli nasz ubezpieczony bagaż zginie w czasie podróży z przechowalni (konieczny kwit) bądź z zamkniętego pokoju w hotelu, na pieniądze możemy liczyć po powrocie do kraju. Także gdy stracimy go w czasie klęsk żywiołowych, z powodu wypadku czy włamania. Jeśli zginie na kempingu, na plaży czy na parkingu niestrzeżonym - nie należy nam się nic.
By dostać odszkodowanie, musimy przedstawić dokument zgłoszenia na policji z wyszczególnieniem przedmiotów, które zginęły. W protokole powinien być też opis zdarzenia.
Niektóre firmy nie biorą odpowiedzialności za uprawianie sportu wyczynowego, inne - także amatorskiego. Kto uprawia bardziej urazowe dyscypliny, musi ubezpieczyć się dodatkowo - wysokość składki rośnie o 50, 100, 200, a nawet 300 proc. Towarzystwo nie pokryje nam kosztów, jeśli doznamy uszczerbku na zdrowiu po pijanemu albo po narkotykach, podejmiemy nieudaną próbę samobójczą, złamiemy prawo czy jeśli zostaniemy ranni w czasie zamieszek bądź ataku terrorystycznego.

Najważniejsza jednak jest kwota gwarancyjna, czyli maksymalna suma, jaką ubezpieczyciel za nas zapłaci. Im wyższa, tym większa pewność, że w jej ramach uzyskamy potrzebną pomoc (ale i droższa polisa). Zazwyczaj polisy KL dają gwarancję do 10-20-30 tys. euro, ale bywa, że i do 350 tys.
• KR - koszty ratownictwa
Jeśli przydarzy nam się wypadek w czasie górskiej wspinaczki, ekipa ratunkowa nie tylko udzieli pierwszej pomocy, ale i przetransportuje do szpitala, choćby helikopterem. Takie usługi kosztują słono (nawet wysokość naszych rocznych dochodów). Warto więc wykupić ubezpieczenie kosztów ratownictwa.
Uwaga! Każdy ubezpieczyciel zastrzega górną granicę odpowiedzialności, czyli najwyższą sumę, jaką zapłaci za ratowanie nas. Waha się ona od 10 do nawet 350 tys. euro za wypadki, które wydarzyły się za granicą.
• OC - odpowiedzialność cywilna
Skorzystamy z tego ubezpieczenia w przypadku, gdy - np. uprawiając sport - zranimy kogoś lub zniszczymy mu cenny sprzęt (taka osoba może nas pozwać do sądu). Mając OC, możemy liczyć, że koszty - do pewnej wysokości - pokryje towarzystwo ubezpieczeniowe. Pamiętajmy jednak, że o odszkodowaniu decyduje firma ubezpieczeniowa i to ona je wypłaca. Nie obiecujmy więc nic poszkodowanemu ani nie płaćmy mu nic z własnej kieszeni.
W ramach polisy możemy też liczyć na zwrot kosztów sądowych czy wynagrodzenia adwokata, jeśli zostaniemy pozwani. Musimy wtedy od razu zawiadomić o procesie firmę ubezpieczeniową, a w razie potrzeby udzielić jej pełnomocnictwa. Ale uwaga! Nie bierze ona odpowiedzialności za szkody, które wyrządzimy naszym bliskim, środowisku naturalnemu albo kiedy złamiemy prawo. Nie liczmy też na odszkodowanie, jeśli przed wypadkiem piliśmy alkohol czy skusiły nas inne używki.
• SS - sprzęt sportowy
Wysokiej klasy sprzęt - deska czy żagiel renomowanej firmy - nie jest tani. A przecież możemy go uszkodzić, zniszczyć czy nawet stracić. Kiedy ubezpieczyciel bez problemów zwróci nam pieniądze? Kłopotu nie będzie, jeśli mieliśmy wypadek na jeziorze czy nad zalewem; ale nie dostaniemy odszkodowania, jeśli stanie się to podczas wyczynowego uprawiania sportu (zawody), albo jeśli znajdziemy się poza wyznaczonymi do pływania akwenami. Także jeśli deska rozpadnie się z powodu niewłaściwego używania czy ze starości.
Sprzęt ubezpieczony jest także od kradzieży, ale tylko wtedy, gdy oddamy go do przechowalni (i będziemy mieć nań kwit) albo jeśli zniknie z zamkniętego pokoju hotelowego. Nie liczmy na odszkodowanie, kiedy "zmieni" on właściciela przed restauracją, do której pójdziemy na obiad.
Ubezpieczenie sięga określonej kwoty - np. 4 tys. zł. I więcej nie dostaniemy, choćbyśmy stracili nowy, najdroższy model roweru czy deski. Niektóre firmy proponują ubezpieczenie sprzętu od jego wartości - wówczas płacimy składkę np. w wysokości 1-1,5 proc. tej kwoty.

By dostać odszkodowanie, trzeba mieć zaświadczenia, np. z policji (w przypadku kradzieży), albo rachunek za naprawę. Uwaga! Wczytajmy się dokładnie w warunki umowy. Różne towarzystwa różnie definiują choćby bagażnik samochodowy - np. odszkodowania nie dostaniemy, jeśli trzymaliśmy rzeczy w bagażniku, ale były one widoczne z zewnątrz. Może się też okazać, że naprawa sprzętu może mieć miejsce jedynie w Polsce.
Szkodę zgłaszamy w firmie ubezpieczeniowej w ciągu siedmiu dni od kradzieży czy wypadku, albo - jeśli stanie się to za granicą - od powrotu do kraju.
BP - bagaż podróżny
Jeśli nasz ubezpieczony bagaż zginie w czasie podróży z przechowalni (konieczny kwit) bądź z zamkniętego pokoju w hotelu, na pieniądze możemy liczyć po powrocie do kraju. Także gdy stracimy go w czasie klęsk żywiołowych, z powodu wypadku czy włamania. Jeśli zginie na kempingu, na plaży czy na parkingu niestrzeżonym - nie należy nam się nic.
By dostać odszkodowanie, musimy przedstawić dokument zgłoszenia na policji z wyszczególnieniem przedmiotów, które zginęły. W protokole powinien być też opis zdarzenia.
Możemy ubezpieczyć bagaż dodatkowo, płacąc procent od deklarowanej jego wartości.
Rezygnacja z wyjazdu
Jeśli nieoczekiwanie rezygnujemy z wyjazdu, biuro podróży zwróci nam tylko część kosztów. Im bliżej terminu wyjazdu - tym mniej dostaniemy. Warto więc pomyśleć o polisie, która działa na zasadzie odwrotnej. I tak np. na 30 dni przed wyjazdem towarzystwo zwróci nam 12 proc. ceny wycieczki, na 8-14 dni - 36 proc., na dzień przed - 60 proc. Pamiętajmy jednak, że powody rezygnacji muszą być istotne - choroba, śmierć bliskiej osoby itp.
Jeśli za wycieczkę płacimy do 1,5 tys. zł, to za polisę - ok. 30 zł, przy 1,5-2 tys. zł - ok. 45 zł.
W razie wypadku
Miałeś poważny wypadek w górach i konieczna jest interwencja ratowników? Najpierw zadzwoń do centrum alarmowego ubezpieczyciela (numer na polisie) i powiedz, co się stało. Podaj wszelkie dane: imię, nazwisko, nr polisy, miejsce aktualnego pobytu itp. Plus informacje o firmie, która zwozi cię z góry, i do jakiego lekarza lub szpitala masz trafić.
Pracownik towarzystwa wyśle gwarancję pokrycia kosztów do firmy, która wiezie cię do szpitala, a także do samego lekarza. Poprosi go też o przesłanie zaświadczenia z diagnozą. Rachunek trafi bezpośrednio do centrum alarmowego. Otrzymasz więc pomoc, za którą nie musisz płacić.
Jeśli stan zdrowia nie pozwoli na samodzielny powrót do domu, zorganizuje go centrum alarmowe (załatwi karetkę na lotnisko i wózek, na którym obsługa przewiezie cię do samolotu, opłaci bilet). Po powrocie do domu zgłoś szkodę w najbliższym oddziale twojego ubezpieczyciela.
ABC podróżnika
• Nie kupuj polisy pochopnie, przejrzyj kilka ofert
• Negocjuj cenę ubezpieczenia i jego warunki
• Jeśli jedziesz z biurem podróży, doubezpiecz się sam
• Telefon do ubezpieczyciela i nr polisy noś przy sobie w takim miejscu, by ratownicy mogli je łatwo odnaleźć, nawet jeśli stracisz przytomność
• Gromadź zaświadczenie lekarskie, rachunki za leki, protokół o kradzieży sprzętu etc. Jeśli dokumentacja będzie niekompletna, możesz nie odzyskać pieniędzy. Np. jeśli w przechowalni ukradziono ci sprzęt, musisz mieć kwit nadania oraz dowód zgłoszenia kradzieży na policji
• Przestrzegaj wszelkich procedur wymaganych przez ubezpieczyciela (np. przy powiadamianiu o wypadku)
• Po powrocie natychmiast zgłoś szkodę w najbliższym oddziale towarzystwa
• W razie wypadku albo poważniejszej choroby szpital sam załatwia formalności z ubezpieczycielem, rozliczając się przelewami
Rezygnacja z wyjazdu
Jeśli nieoczekiwanie rezygnujemy z wyjazdu, biuro podróży zwróci nam tylko część kosztów. Im bliżej terminu wyjazdu - tym mniej dostaniemy. Warto więc pomyśleć o polisie, która działa na zasadzie odwrotnej. I tak np. na 30 dni przed wyjazdem towarzystwo zwróci nam 12 proc. ceny wycieczki, na 8-14 dni - 36 proc., na dzień przed - 60 proc. Pamiętajmy jednak, że powody rezygnacji muszą być istotne - choroba, śmierć bliskiej osoby itp.
Jeśli za wycieczkę płacimy do 1,5 tys. zł, to za polisę - ok. 30 zł, przy 1,5-2 tys. zł - ok. 45 zł.
W razie wypadku
Miałeś poważny wypadek w górach i konieczna jest interwencja ratowników? Najpierw zadzwoń do centrum alarmowego ubezpieczyciela (numer na polisie) i powiedz, co się stało. Podaj wszelkie dane: imię, nazwisko, nr polisy, miejsce aktualnego pobytu itp. Plus informacje o firmie, która zwozi cię z góry, i do jakiego lekarza lub szpitala masz trafić.
Pracownik towarzystwa wyśle gwarancję pokrycia kosztów do firmy, która wiezie cię do szpitala, a także do samego lekarza. Poprosi go też o przesłanie zaświadczenia z diagnozą. Rachunek trafi bezpośrednio do centrum alarmowego. Otrzymasz więc pomoc, za którą nie musisz płacić.
Jeśli stan zdrowia nie pozwoli na samodzielny powrót do domu, zorganizuje go centrum alarmowe (załatwi karetkę na lotnisko i wózek, na którym obsługa przewiezie cię do samolotu, opłaci bilet). Po powrocie do domu zgłoś szkodę w najbliższym oddziale twojego ubezpieczyciela.
ABC podróżnika
• Nie kupuj polisy pochopnie, przejrzyj kilka ofert
• Negocjuj cenę ubezpieczenia i jego warunki
• Jeśli jedziesz z biurem podróży, doubezpiecz się sam
• Telefon do ubezpieczyciela i nr polisy noś przy sobie w takim miejscu, by ratownicy mogli je łatwo odnaleźć, nawet jeśli stracisz przytomność
• Gromadź zaświadczenie lekarskie, rachunki za leki, protokół o kradzieży sprzętu etc. Jeśli dokumentacja będzie niekompletna, możesz nie odzyskać pieniędzy. Np. jeśli w przechowalni ukradziono ci sprzęt, musisz mieć kwit nadania oraz dowód zgłoszenia kradzieży na policji
• Przestrzegaj wszelkich procedur wymaganych przez ubezpieczyciela (np. przy powiadamianiu o wypadku)
• Po powrocie natychmiast zgłoś szkodę w najbliższym oddziale towarzystwa
• W razie wypadku albo poważniejszej choroby szpital sam załatwia formalności z ubezpieczycielem, rozliczając się przelewami
-
Wakacyjny poradnik. Ubezpieczenia
sapinek
05.08.08, 14:03
a co byscie polecili na wyjazd do USA ? jakie ubezpieczenie ? konkretna firme »
-
Wakacyjny poradnik. Ubezpieczenia
misio631
05.08.08, 19:07
A gdzie ubezpieczyć się w przypadku indywidualnego wyjazdu z zamiarem uprawianiasportów ekstremalnych, mam na myśli wspinaczkę skałkową.»
-
Wakacyjny poradnik. Ubezpieczenia
peer1945
17.07.09, 08:02
Gehenna zaczyna się z ubezpieczycielem podczas wypłaty ubezpieczenia. Czy można się ubezpieczyć od cwanego ubezpieczyciela.»
- hotele
- loty
- Oferty Booking.com
- Oferty FRU.PL
Podróże.gazeta.pl na Facebooku
Aktualna oferta

Podróżuj z nami co tydzień.
Przykładowy newsletterZaplanuj wakacje
Polska na weekend
Kontakt z redakcją
- ul. Czerska 8/10
- 00-732 Warszawa
- redakcja.podroze@gazeta.pl













