Plaże nudystów

?W krzakach siedzą tekstylni gryzą palce bezsilni" - śpiewał niegdyś Wodecki zachęcając do wyzwalania się z krępujących letnią beztroskę opalaczy. Coś musi być na rzeczy, bo naturyzm cieszy się niezmiennie zainteresowaniem, a ostatnio opanował wręcz rynek luksusowych wakacji: w Meksyku otwierane są kolejne kurorty dla bogaczy ceniących sobie widok nagich pośladków od śniadania, poprzez rundkę golfa, a na jachtowym party skończywszy. Są już też ośrodki jogi i bungee dla golasów - te ostatnie z pewnością niesłychanie widowiskowe zważywszy na ludzką anatomię.

A co w Polsce? W przeciwieństwie do światłego Zachodu zorganizowany ruch naturystyczny w naszym kraju nie istnieje. Miłośnicy smażenia nagich ciał działają raczej spontanicznie i organizują się dzięki nieformalnym forom czy stronom internetowym. Ale to wcale nie przeszkadza kreatywności ani dobremu samopoczuciu, zwłaszcza zaś jednoczącemu wszystkich nudystów współczuciu wobec tekstylnych.

Plaża nudystów

Na wybrzeżu znalezienie miejsca do ekshibicjonizmu nie jest trudne. Obok legendarnych już Chałup, wielką popularnością cieszy się szeroka, czysta plaża w Piaskach (ok. 12 km na wschód od Krynicy Morskiej, 2km na zachód od plaży dla wstydliwych) oznaczona nawet jako naturystyczny przybytek uciechy. Ponadto godne polecenia są piaszczyste połacie w Rowach, Świbnie Sobieszewie, Dębkach - Białogórze, Międzyzdrojach, Stogach i w okolicy Darłówka. Dużo dobrego nudyści powtarzają również o plaży w Unieściu, znajdującej się nieopodal Mielna, za kanałem łączącym jezioro z morzem - chronieni przez wydmy nudyści mogą tu używać słońca bez ograniczeń.

Plaża nudystów

Ale, że nie każdemu blisko do morza, a bikini parzy niemiłosiernie, plaże naturystyczne egzystują również w innych miejscach Polski, nawet tych raczej niespodziewanych. I tak mamy Kęty w Beskidach, bydgoski Fordon, Zalew Sulejowski z trzykilometrowym rajem dla łódzkich golasów oraz położone niedaleko Zgierza stawy zwane ?Piętnastką", Prawiedniki pod Lublinem, Karnin koło Gorzowa Wielkopolskiego czy nawet poletko w pobliżu nobliwego Kazimierza Dolnego. Krakusy idą jeszcze dalej, bo opalają się nago na łące między kampusem UJ a Biblioteką PAT, pewnie dla rozładowania studenckich stresów. Dla Warszawiaków najatrakcyjniejszym, acz dość gwarnym miejscem do ekspozycji jest plaża nad Wałem Miedzeszyńskim, zaznaczona zresztą na wielu mapach, prawdopodobnie jako ostrzeżenie dla ludzi o słabych nerwach. Dodatkową atrakcją są tutaj podglądacze... z pobliskiej jednostki wojskowej. No cóż, widać armia też się męczy w mundurach.

Na koniec jeszcze kilka porad dla nowicjuszy. Generalnie wszelakie fora internetowe pełne są wskazówek gdzie, jak i z kim. Można na nich również natrafić na dość oryginalne metody zapobiegania nadmiernej ekscytacji (np. wizualizacja wyjątkowo nieatrakcyjnego babska). Istnieje nawet coś takiego jak kodeks naturysty, który określa podstawowe zasady - współbytowania, traktowania się nawzajem, a nawet higieny, co pozostawię bez komentarza. Naczelna zasada naturyzmu jest piękna i powinna spodobać się również tekstylnym: Szukaj radości nie w braniu, lecz w dawaniu!

AUTOR: AGATA CHABIERSKA

ZNASZ CIEKAWE MIEJSCA? CHCESZ SIĘ PODZIELIĆ? NAPISZ DO NAS: bermudy@g.pl

ZOBACZ TEŻ:

KTO NIE WEJDZIE NA NAGĄ PLAŻĘ

Kto nie wejdzie na nagą plażę