Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Podróże w przeszłość. Paryż - obelisk z placu Zgody

Krzysztof Rutkowski*
07.07.2008 , aktualizacja: 03.07.2008 18:22
A A A Drukuj
Obelisk Zgody na placu Zgody
Fot. Jacques Brinon / AP
Obelisk Zgody na placu Zgody
1.

15 lipca 1840 roku Anglia, Austria, Prusy, Rosja i Turcja podpisały traktat w Londynie dotyczący utrzymania status quo w Turcji, bo w Turcji, w Egipcie i w całym Oriencie działy się rzeczy dziwne i niebezpieczne.

Ambitny Mehmed (Mohamed) Ali, z pochodzenia Macedończyk, półanalfabeta i kupiec, człek wielce zręczny, kiedy został paszą (królem) Egiptu, zlikwidował mameluków, wymordowawszy ich bejów. Mehmed Ali chciał uniezależnić się od sułtanatu, czyli od Turcji, i zbudować samodzielne, silne i nowoczesne państwo egipskie.

Mehmed Ali popierał szkolnictwo, kazał budować kanały nawadniające, drogi i mosty, sprowadzał do Egiptu francuskich inżynierów, najlepszych w Europie fachowców, kazał rozwijać uprawę bawełny, stworzył regularną armię z fellachów, podbił Sudan na południu, a na wschodzie zajął święte miejsca muzułmanów, Mekkę i Medynę, przegoniwszy precz wahabitów.

Car niepokoił się sukcesami paszy. Anglia namówiła tureckiego sułtana, żeby zaczął wojnę z Mehmedem Alim, ale w bitwie pod Nezib syn Mehmeda Ibrahim, wspierany przez francuskiego doradcę Sevesa (Solimana paszę), zniszczył armię turecką, a w dodatku flota sułtańska przeszła na egipską stronę. Sułtan turecki umarł z rozpaczy, a władze przejął po nim syn, zupełny niedojda.

Mehmed Ali postanowił zapanować - z pomocą Francji - nad całą Turcją. Ani Anglia, ani Rosja, ani Prusy dopuścić do takiej swawoli nie mogły. Stąd londyński traktat i konferencja, na którą Francji nie zaproszono.

2.

W Paryżu zawrzało. Wojna wisiała w powietrzu. "Mały Napoleon", czyli Thiers, pomstował. Pomstowali też republikanie, grożąc, że rozniosą rewolucję po całej Europie, przejdą Marnę i Mozelę, wykąpią się w Renie - jak wiadomo - domowej rzece francuskiej.

Wrzało też w Niemczech. Z tego wrzenia rodziły się francuskie pieśni wymierzone w Niemców oraz germańskie pieśni wymierzone rymem i rytmem w zarozumiałych Francuzów. Marianna i Germania targały się za włosy. Najsłynniejszą pieśń germańską ułożył skromny profesor z Wrocławia, August Hoffmann von Fallersleben, do melodii starego hymnu austriackiego. Tytuł pieśni brzmiał: "Deutschland, Deutschland über alles".

Mickiewicz nasłuchiwał paryskiego wrzenia z Lozanny. Wierzył, że wybiła godzina wojny powszechnej o wolność ludów, i pakował kufer. Godzina jednak nie wybiła. Ludwik Filip, król episjerów, zdymisjonował Thiersa i wybrał do rządzenia Soulta oraz anglofila Guizota.

Francja przegrała wojnę, której nawet nie zaczęła. Niewybuchłą wojnę wygrała zaś zdecydowanie Wielka Brytania.

15 lipca 1840 roku Ludwik Filip, coraz bardziej przygnębiony, promenował jak zwykle, lecz bez przekonania, po Polach Elizejskich, udając zwykłego, niespiesznego przechodnia. W drodze powrotnej do Pałacu Tuleryjskiego król uchylał cylindra przed obeliskiem z różowego sjenitu, stojącym przez ponad 3,4 tys. lat przed świątynią w Luksorze, podarowanym królowi Karolowi X przez Mehmeda Alego.

3.

Przed świątynią Amona w Luksorze stały dwa obeliski. Wschodni i zachodni. Zachodni mierzy 23 metry i waży 230 ton. Wschodni jest trochę wyższy. Od grudnia 1831 roku przed świątynią sterczy tylko obelisk wschodni, bo zachodni trafił do Paryża.

Do Paryża trafić miały obydwa obeliski strzegące wejścia do świątyni Amona, ponieważ obydwa Francja oficjalnie otrzymała w prezencie i zasadniczo mogłaby sobie prezent w całości odebrać, ale nie odebrała. Franciszek Mitterrand, kiedy został prezydentem, na początku ósmej dekady XX w. łaskawie zrezygnował z drugiej kolumny z różowego sjenitu i łaskawie oddał Egiptowi prawa do pokrytego hieroglifami kamienia.

4.

Prolog obeliskowej odysei wyśpiewał w roku 1828 Jan Franciszek Champollion, któremu spełniło się życiowe marzenie. Champollion wyruszył wreszcie do Egiptu na naukową wyprawę, by zobaczyć i dotknąć ziemi samemu sobie obiecanej.

W Champolliona wstąpił od najwcześniejszej młodości geniusz lingwistyki. Po łacinie i po grecku mówił w wieku lat dziewięciu, po hebrajsku - w wieku lat trzynastu, a po arabsku - w wielu lat czternastu; nauczył się koptyjskiego i wszystkich języków semickich. Champollion, zwolennik Napoleona i niestrudzony tropiciel tajemnic pisma, po powrocie z Egiptu otrzymał w roku 1830 katedrę starożytności egipskich i rozpoczął wykłady w roku 1831. Podróż do Egiptu, mordercza praca i przede wszystkim zamieszkałe w nim żywe dusze zmarłych, zaprosiły go w kolejną podróż, za horyzont nieba, do krainy cieni i prawdziwego światła, w którym znaki odsłaniają tajemnicze sensy. Jan Franciszek Champollion zmarł w Paryżu 4 marca 1832 roku i spoczął na cmentarzu Pere-Lachaise.

W dniu śmierci jego obelisk z Luksoru, owinięty pakułami i deskami jak gigantyczna mumia, leżał pod pokładem specjalnie zbudowanej barki "Luksor", ciągniętej w górę Nilu przez holownik parowy "Sfinks".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • noclegi
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL
  • Oferty Meteor

Podróże.gazeta.pl na Facebooku