Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

Podróże po Irlandii Północnej - Prowincja Ulster. Od królowej Machy do św. Patryka

  • Pin It
Tekst i zdjęcia: Marcin Czyżewski
23.06.2008 , aktualizacja: 23.06.2008 16:17
A A A Drukuj
Fort Navan - dawna siedziba królów Ulsteru Fot. Marcin Czyżewski Fort Navan - dawna siedziba królów Ulsteru
Irlandia Północna to jeden z najpiękniejszych fragmentów zielonej wyspy
Grób św. Patryka w Downpatrick
Fot. Marcin Czyżewski
Grób św. Patryka w Downpatrick
Panorama Armagh
Fot. Marcin Czyżewski
Panorama Armagh
Giant's Causeway - Grobla Olbrzyma
Fot. Marcin Czyżewski
Giant's Causeway - Grobla Olbrzyma

Konkurs "Odleć na wakacje! opisz swoją podróż i wygraj vouchery na bilety lotnicze!



Jeszcze niedawno Irlandia Północna kojarzyła się z doniesieniami o krwawych zamieszkach między katolikami i protestantami. O urokach historycznego Ulsteru, od 1921 r. autonomicznej części Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, mówiło się niewiele. Tymczasem wyprawa po hrabstwach Ulsteru nie zawiedzie nikogo. Oto 10 miejsc, których nie powinno zabraknąć na trasie żadnej wycieczki.

Armagh

Nazwa miasta wywodzi się od słów Ard Macha, czyli Wzniesienie Machy. Legendarna królowa występująca w sagach Cyklu Ulsterskiego miała dotrzeć tu 608 lat po biblijnym potopie i wybudować warownię na najwyższym wzgórzu. Dziś w tym miejscu stoi katedra protestancka Kościoła irlandzkiego, jedna z dwóch w Armagh (druga jest katolicka). Dzięki temu to stare i ładne miasto jest kościelną stolicą Irlandii. Świątynie stoją na dwóch przeciwległych wzgórzach i co ciekawe, obie są pod wezwaniem św. Patryka.

To właśnie tutaj ów patron Irlandii założył ok. 445 r. swoje pierwsze biskupstwo, a pierwszy kościół zbudował właśnie na najwyższym wzgórzu. Nie pozostał po nim żaden ślad.

Początki obecnej świątyni sięgają XIII w., ale po wielu przebudowach jej obecny kształt pochodzi z XIX w. W środku znajduje się m.in. Market Cross, czyli tzw. krzyż targowy powstały z elementów dwóch krzyży, oraz zbiór rzeźb pochodzących z innych świątyń. Wśród nich jest bogini płodności sheila-na-gig z... oślimi uszami. www.stpatricks-cathedral.org

Do monumentalnej katedry katolickiej podchodzimy długimi schodami przecinającymi starannie wypielęgnowany trawnik. Z ich szczytu rozciąga się wspaniały widok na miasto. Kamień węgielny pod katedrę wmurowano w Dniu św. Patryka 1840 r. Budowa ciągnęła się długo. Przerywał ją m.in. brak pieniędzy w okresie Wielkiego Głodu w Irlandii. Nabożeństwa zaczęły się odbywać w 1873 r., ale prace we wnętrzu trwały jeszcze do początków XX w. Świątynia ma 64 m wysokości i prawie tyle samo długości. Do jej budowy i wykończenia użyto m.in. jasnego piaskowca, włoskiego marmuru i irlandzkiego granitu. Uwagę zwracają duże witraże, na nich m.in. sceny z życia św. Patryka, św. Teresy, św. Józefa, św. Malachiasza, Ostatnia Wieczerza, Niepokalane Poczęcie. Największy witraż nad prezbiterium przedstawia Ukrzyżowanie. Wewnętrzne ściany pokrywa mozaika z malutkich elementów w kolorze błękitnym, różowym i szafirowym (misterne wzory i sceny biblijne). Imponujące są organy, jedne z największych w Irlandii. www.armagharchdiocese.org

W 15-tysięcznym Armagh warto się przejść promenadą The Mall, na której w XVIII w. urządzano wyścigi konne, obejrzeć georgiańskie kamienice, planetarium oraz Muzeum Hrabstwa Armagh, którego jest stolicą. O hrabstwie tym, a zwłaszcza jego południowej części, głośno było w czasach zamieszek w Irlandii Północnej - z powodu aktywności bojowników Irlandzkiej Armii Republikańskiej brytyjscy dowódcy nazwali je "bandyckim krajem".

www.visitarmagh.com

Bushmills

To niewielkie malownicze miasteczko leży w hrabstwie Antrim, na północy prowincji. Jego historia nierozerwalnie wiąże się z pełną łososi rzeką Bush, nad którą leży. To jej wody napędzały koła stojących tu na początku XVII w. młynów, do których furmankami zwożono zboże z okolicy. Bushmills słynie z irlandzkiej whiskey - tak właśnie, w odróżnieniu od szkockiej whisky brzmi nazwa produkowanego na wyspie trunku, nieco łagodniejszego w smaku. Pochodzi ona od celtyckich słów "uisce beatha", co oznacza wodę życia. Według podań jeden z właścicieli ziemskich produkował ją już pod koniec XIII w. Najważniejszą datą dla miasteczka jest jednak 20 kwietnia 1608 r., kiedy król Jakub I nadał Thomasowi Phillipsowi, gubernatorowi Ulsteru, licencję na destylowanie whiskey. Kilka lat później transporty alkoholu płynęły już do Londynu.

W miasteczku znajduje się najstarsza na świecie licencjonowana destylarnia tego trunku - oficjalnie działająca właśnie od 1608 r., choć alkohol wytwarzała ponoć już w XV w. - Old Bushmills Distillery. Pracuje w niej blisko sto osób - od bednarza po mistrza destylacji. Charakterystyczny zapach poczujemy z daleka. W środku znajdują się duże kadzie, w których z wody, jęczmienia, cukru i drożdży powstaje whiskey. Przechodzi potrójną destylację, czego efektem jest delikatniejszy charakter słynnego trunku. Potem whiskey musi długie lata dojrzewać w dębowych beczkach po burbonach lub sherry. Jednym z sekretów trunku jest woda czerpana ze strumienia św. Kolumba, dopływu rzeki Bush, który przepływa przez bazaltowe skały.

Zwiedzanie kończy się degustacją "wody życia". Obejrzymy również krótki film o historii zakładu i trunku.

www.bushmills.com

Causewya Coastal Route

"Trasą Wybrzeżem Grobli", jedną z najbardziej malowniczych w Europie, można przejechać w sumie 120 mil - od Belfastu po Londonderry. Droga wije się, to zbliżając, to nieco oddalając się od wybrzeża. Wznosi się lub obniża, prowadzi pod wykutymi w skałach łukami. Sceneria zmienia się jak w kalejdoskopie, za każdym zakrętem czeka coś nowego. Mijamy surowe, smagane wiatrem klify, o które rozbijają się wysokie fale, usłane kamieniami dziewicze plaże, zatoki, dziwnie uformowane skały, schodzące niemal do morza łąki, na których pasą się białe i czarne owce. Wybrzeże jest usiane zamkami i świątyniami. Jadąc tędy nie trzeba się spieszyć. Warto zatrzymywać się, gdy tylko przyjdzie nam na to ochota. Ludzie mawiają tutaj, że "kiedy Bóg stwarzał czas, stworzył go bardzo dużo".

www.causewaycoastandglens.com

Carrickfergus

To nasz pierwszy przystanek po 20 km jazdy na północ od Belfastu. Uwagę przykuwa imponująca warownia na skale tuż nad brzegiem morza, wybudowana pod koniec XII w. przez Johna de Courcy. To najstarszy i najlepiej zachowany zamek w Irlandii z czasów najazdu normańskiego. Do środka, jak przed wiekami, wchodzimy przez wschodnią bramę. Zamek był wielokrotnie przebudowywany. Najpoważniejsze prace przeprowadzono w 1560 r., gdy pojawiły się platformy pod działa i otwory strzelnicze.

Wycelowane w morze masywne armaty widać tuż za bramą, żołnierze czujnie wpatrują się w horyzont. Są naturalnych rozmiarów, tyle że... z drewna. Co chwila spotykamy - również drewniane - postacie z epoki. Są rycerze broniący bramy, żołnierz przybywający na koniu, średniowieczny skryba, białogłowa wpatrująca się w morską toń.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • hotele
  • loty
  • Oferty Booking.com
  • Oferty FRU.PL

Podróże.gazeta.pl na Facebooku

Aktualna oferta