Pierwsza scena filmu to jeszcze rzut oka na stolicę Szkocji, ale za moment przenosimy się do Glasgow, do wnętrz nie działającej już fabryki tytoniu (WD&HO Wills Cigarette Factory) na Alexandra Parade w dzielnicy East End . Wprawdzie do samej fabryki nie wejdziemy, jednak warto pospacerować po okolicy, szukając śladów jej dawnej industrialnej świetności. Obok opuszczonych zakładów znajdziemy tu kilka 18-wiecznych elewacji, muzeum historii ruchu socjalistycznego i cmentarz Necropolis, na którym chowano najbardziej zasłużonych mieszkańców Glasgow. East End nie szokuje wprawdzie pięknem architektury czy nadmiarem ciekawych pubów, ale jego specyficzny klimat to część uroku Glasgow, w którym niebezpieczne slumsy sąsiadują z nowoczesnymi wieżowcami i wysokimi "mrówkowcami".
Pamiętając, że z miasta wywodzą się aż dwie drużyny piłki nożnej, należy wystrzegać się grupek kibiców i dresiarzy, zwanych tutaj "neds". Jak podaje strona GlasgowSurvival ich znakiem rozpoznawczym są wściekle kolorowe dresy i wysoko zadarty daszek czapeczki. Cóż, jeśli zbywa im na konfekcyjnej oryginalności, to na pewno nie na agresji, dlatego lepiej unikać konfrontacji, chyba że chcemy usłyszeć kilka dialogów z "Trainspotting" w wersji lokalnej.
Po tak emocjonującej wyprawie warto odwiedzić Cafe d'Jaconelli na Maryhill Road , gdzie Renton i Spud wzmacniają się koktajlem mlecznym przed rozmową w sprawie pracy. Kafejka jest znana z olbrzymich śniadań w tradycyjnym, szkockim stylu, przepysznych lodów, serwowanych od początku jej działalności w 1924 roku i wyjątkowo przyjaznej obsługi.
Skoro jesteśmy już tak blisko rzeki Clyde, możemy przenieść się na moment do innego filmu - kanał na tej rzece zagrał jedną z głównych lokalizacyjnych ról w "Młodym Adamie". Po rzece kursuje wodny autobus "Pride o'the Clyde", który zabierze nas z centrum do Braehead, mijając po drodze Szkockie Centrum Wystawowo-Konferencyjne zwane Pancernikiem.
Do uwiecznionej w "Trainspotting" stacji kolejowej w Corrour (ok. 10 km od Glasgow) dotrzeć można tylko pociągiem - nie sięga tam żadna z krajowych dróg. Położona "w środku niczego" - o ile "niczym" można nazwać zajmujące ponad 100 km2 wrzosowiska Rannoch Moor - niewielka malownicza miejscowość przyciąga turystów zmęczonych dużymi miastami oraz, oczywiście, fanów filmu.
Na wieczorne piwo wracamy do Glasgow i ruszamy prosto do pubu Crosslands przy Queen Margaret Drive, miejsca, które było świadkiem pewnej słynnej sceny balkonowej:
Niestety, nie uda się poimprezować w klubie Volcano na Benalder Street, gdzie nakręcono jedną ze scen filmu. Podobno pod drzwiami klubu wciąż można spotkać dawnych bywalców, którzy nie potrafią pogodzić się z jego zamknięciem. Znawcy klubowego życia polecają szczycący się zbliżonym klimatem bar Boho przy Byres Road w dzielnicy West End .
Wnętrz do londyńskiej sceny spotkania z dilerem narkotyków użyczył budynek George Hotel przy Buchanan Street 235 (obecnie siedziba sklepu muzycznego). Sam hotel z "Trainspotting"to Royal Eagle , mieszczący się w pięciu odnowionych domach z epoki wiktoriańskiej - niestety, aż w Londynie, tak więc przebywając w Glasgow musimy zadowolić się mniej filmowym noclegiem.
W filmie pojawia się jeszcze przepiękny Rouken Glen Park (ok. 10 km na południe od centrum Glasgow), gdzie bohaterowie omawiają karierę Seana Connery i postrzelają psa. W tym samym parku kręcono scenę zakopywania ciała w "Płytkim grobie".
Dla turystów czujących niedosyt makabrycznych skojarzeń organizowane są tzw. spacery z dreszczykiem (Horror Walking Tours ) , podczas których przewodnik w stroju wprowadzającym nastrój filmów grozy oprowadza grupy nieustraszonych po najbardziej przerażających miejscach Glasgow - ciemnych zaułkach i cmentarzach, upikantniając wycieczkę opowieściami o dawno skazanych mordercach i gwałcicielach. Z "Trainspotting" niewiele ma to wprawdzie wspólnego, jednak przegapić szkoda - to zaledwie 8 funtów i wiele niezapomnianych wrażeń. Rezerwacje pod numerem +441415865378.