Z Nysy do rezerwatu Przełęk

Trasa wycieczki prowadzi przez Białą Nyską i Morów, Cofnie nas o kilkaset lat, w czasy kiedy nasze okolice porastały pierwotne puszcze, zupełnie odmienne od monokulturowych, nam współczesnych lasów.
Lasy łęgowe - bo o nich mowa - to nadrzeczne lasy mieszane. Duża ilość gatunków drzew liściastych i szpilkowych czyni z nich bardzo wartościowy zespół leśny. Taki właśnie las porastał ziemię nyską i tereny, na których zbudowano Nysę, Otmuchów i wiele innych miejscowości regionu. Celem wycieczki będzie rezerwat Przełęk.

Trasa nie jest długa i wystarczy nam jedno pogodne popołudnie (4 godz.) na jej pokonanie. Ma wyjątkowe walory przyrodnicze. Polecam jazdę w maju lub późną jesienią. Wtedy najwspanialej prezentuje się sama przyroda, rekompensując nam niedogodności terenowe.

Biała Nyska

Wyjeżdżamy z Nysy w kierunku Białej Nyskiej (5 km). Wieś zaliczana jest do najstarszych na Śląsku, istniała już na pewno w 1231 roku. Warto zwrócić tutaj uwagę na dwa historyczne obiekty. W centrum wsi stoi obelisk z 1945 roku, upamiętniający poległych czerwonoarmistów (chyba jedyny ocalały w okolicy). Drugi, stojący przy wewnętrznej stronie średniowiecznego muru okalającego neogotycki kościół św. Jana Ewangelisty, to okazały średniowieczny krzyż pokutny.

Pierwsze wzmianki o kościele pochodzą z roku 1284. Poprzedni, z XVI wieku, rozebrano w związku z budową obecnego w roku1892. Spalony podczas ostatniej wojny odbudowano w 1947 roku.

Stojąca naprzeciw kościoła neogotycka wieża bramna jest pozostałością po pałacu, jaki zbudowano tu w XVI wieku w miejscu wcześniejszej warowni piastowskiej, wzmiankowanej w 1285 roku. Spalony podczas ostatniej wojny został rozebrany w połowie lat siedemdziesiątych.

Jedziemy dalej w kierunku Morowa (7 km). Po drodze mijamy stadninę koni.

Droga skręca w prawo, my natomiast w lewo, do brodu przez rzekę Morę. Bród pokonujemy wpław albo kładką po lewej stronie. Dalej jedziemy prosto. Teraz zaczyna się kros. Jeżeli wcześniej padał deszcz, droga jest miejscami błotnista i na trasie jest sporo kałuż, co nie sprawia specjalnych trudności w jej pokonaniu. Mamy tutaj namiastkę terenów, na jakich budowano Nysę.

Rezerwat Przełęk

Po przejechaniu 9 km wjeżdżamy w las. Już na pierwszy rzut oka widać, że ma on swoisty klimat. Często można tutaj spotkać jeźdźców ze stadniny w Morowie. Droga skręca najpierw w prawo, potem w lewo; spotykamy wielkie kopce mrowisk. Po przejechaniu 11 km mijamy słupy ogrodzenia rezerwatu, wyjeżdżamy z lasu i skręcamy w lewo. Jesteśmy w rezerwacie Przełęk.

Po obejrzeniu rezerwatu ruszamy w kierunku leśniczówki, dojeżdżamy do asfaltowej szosy. Jesteśmy w Markowicach (12 km). Skręcamy w prawo i ostrym podjazdem (0,8 km) jedziemy w kierunku Łączek. Przed nami piękna panorama gór, nieco pozasłaniana przydrożnymi drzewami.

Teraz długi zjazd i dojeżdżamy do Łączek (14,2 km). Na skrzyżowaniu skręcamy w prawo. Jeżeli dysponujemy zapasem czasu, możemy pojechać w lewo, kamienistą drogą w kierunku nieczynnej cegielni (ruina).

W lesie (ścieżka w lewo) znajduje się stare wyrobisko zalane wodą. Przyroda uczyniła tutaj swoje i zamieniła je w piękne "mazurskie" leśne jezioro; warto tam zajrzeć (1,5 km).

Wracamy do skrzyżowania. Jedziemy dalej prosto w kierunku Morowa. Na 15 km mijamy ostatnie zabudowania wsi.

Droga prowadzi teraz wzdłuż krawędzi lasu. Na przełomie kwietnia i maja możemy tutaj zobaczyć wspaniałe kobierce śnieżnobiałych zawilców (niespotykanych w innych miejscach).

Mijamy senną Iławę (18 km), po lewej zostawiamy XIX-wieczną kaplicę św. Heleny i dojeżdżamy do Morowa (19,5 km). Schowany za metalowymi silosami stoi stary, jednotraktowy dwór renesansowy z XVI wieku, który w XIX wieku przebudowano na spichlerz. W jego podniszczonych elewacjach dopatrzyć się możemy wielu wspaniałych elementów architektonicznych. Może któryś z przedsiębiorców lub artystów się nim zainteresuje?

W starej kuźni, niestety przebudowanej, znajduje się restauracja przez grupę moich rowerowych przyjaciół zwana "wiadomym miejscem". Możemy tutaj odpocząć i zaspokoić pragnienie.

Wyjeżdżamy z Morowa. Tuż za wsią stoi kamienna kapliczka. Za nią skręcamy w lewo i jedziemy starą, obsadzoną wierzbami drogą, pod wiadukt kolejowy. Znowu jedziemy wzdłuż Mory, która towarzyszy nam cały czas w dzisiejszej wycieczce. Mijamy leśniczówkę, jadąc dalej mijamy ujęcie wody pitnej dla Nysy na rzece Białej. Po betonowych płytach dojeżdżamy do szosy, skręcamy w prawo, przejeżdżamy most na rzece Białej. Wracamy do Nysy (27 km).

* Tekst pochodzi z przewodnika "Rowerem po dawnym księstwie nyskim"