Od Żuław po Bieszczady

Autor przewodnika Adam Dylewski opisał miejsca słynne i mało znane, duże miasta, m.in. Gdańsk, Elbląg i parki narodowe (Suwalski, Biebrzański, Białowieski), ale też rzadko uczęszczane urocze nadburzańskie lub roztoczańskie wioseczki: Niemirów, Dołhobrody, Radruż.
Zaproponował 18 tras wzdłuż północnej i wschodniej granicy Polski, każdej towarzyszy mapka. Wybrane tereny są fascynujące, zwłaszcza te mniej znane. Mają wspaniałą przyrodę - dzikie plaże, puszcze, czyste jeziora. Podróżując, odkryjemy lokalne tradycje, spróbujemy dań nieznanych w innych częściach kraju - od ziemniaczanych babek, sękaczy i litewskich kindziuków, przez tatarskie kołduny z mięsem i baranim tłuszczem, po ukraińskie knysze, pulchne racuchy z nadzieniem z białego sera, ziemniaków i cebuli. Obejrzymy różnorodną architekturę - od muru pruskiego, przez kolorowe domy mennonitów na Żuławach, po długie łemkowskie chaty w Bieszczadach. Poznamy miejsca kultu katolików, prawosławnych, protestantów, żydów, muzułmanów, starowierów - ciągle jeszcze istniejące zbory, synagogi, drewniane cerkwie, meczety i molenny. W przewodniku wyróżniono w ramkach najciekawsze lokalne tradycje i najważniejsze fakty historyczne, z uwzględnieniem (nadal mało znanej) historii najnowszej.

Autor zaprowadzi nas również na drugą stronę granicy, do Kaliningradu, Grodna, Brześcia i Lwowa. Ten ostatni jest dobrze znany polskim turystom, pozostałe znacznie słabiej. A wszystkie leżą przecież tak blisko - Brześć na samej granicy, Grodno w odległości 18 km, Kaliningrad - ok. 50.

W książce jest ponad 20 współczesnych, kolorowych zdjęć, ale większość ilustracji to sepiowe reprodukcje kart pocztowych i zdjęć sprzed 1945 r. (niestety, bardzo małe, niewyraźne i słabo opisane). Większość z nich pochodzi ze słynnej kolekcji historyka Tomasza Wiśniewskiego, założyciela stowarzyszenia Szukamy Polski (http://www.szukamypolski.pl ). Przewodnik kończy indeks opisanych miejscowości oraz obszerny spis miejsc, w których można przenocować i zjeść.

Nietypowe jest połączenie w jednym tomie tak bardzo odmiennych terenów. Ale być może dzięki temu autorowi uda się zintegrować słabo przenikające się grupy fanatyków wschodu kraju (sporo takich znam) z miłośnikami Bałtyku.

Adam Dylewski: "Śladami kultur pogranicza. Od Gdańska do Ustrzyk Dolnych", Pascal 2004, s. 326