Kubek z Kajmanów

Będąc na Kajmanie Wielkim, każdy prędzej czy później trafi do piekła. Hell, zapadła dziura zamieszkała przez najwyżej 60 dusz, sławę zawdzięcza skrawkowi terenu pokrytego niesamowitymi skałami
Jak twierdzą naukowcy, wypiętrzyły się z dna oceanu 24 mln lat temu. Według miejscowej legendy, kiedy w 1930 r. przyjechał tu urzędnik z Anglii, na widok dziwacznych skał miał krzyknąć: "Tak musi wyglądać piekło!". Nazwa Hell się przyjęła i okazało się, że można ją świetnie sprzedać. W 1962 r. przedsiębiorczy Ivan Farrington zbudował pocztę, z której można było wysłać pocztówkę ze stemplem "Pozdrowienia z piekła". Później Farrington postawił obok piekielnych skał drewnianego diabła i sklepik z czarcimi pamiątkami. Teraz przebrany za szatana wita turystów: "Where the Hell Are You From?" albo "What to Hell Brings You Here?". Sklepikarz pozuje chętnie, bo wie, że za chwilę turyści wydadzą kajmańskie dolary na koszulki z napisem: "Byłem w piekle", figurki diabła, piekielnie ostre sosy i inne szatańskie gadżety.

Ja nie oparłam się kubkowi z wizerunkiem Ivana i napisem: "Greetings From Hell", który jak się okazało w domu, był "Made in China".