Lubuskie, Łuk Mużakowa: Jaka piękna ta morena!

01.05.2007 00:00

Fot. Michał Rembas

Jeziora są kolorowe - szmaragdowe, granatowe, brązowo-czerwone. Ich urwiste, nieprawdopodobnie posiekane erozją brzegi kojarzyć się mogą ze skałami Kapadocji. Coś niezwykłego!
Kolorowe jeziora penetrowałem w Lubuskiem, na Łuku Mużakowa, nieopodal Łęknicy. Co to takiego ten Łuk, przedmiot zachwytu geologów? Otóż 400 tys. lat temu dotarł tu z północy szeroki na 20 km jęzor lodolądu, rzeźbiąc pasy wąskich, wysokich na 20-30 m wzgórz. Tworzą one prawie regularną, 45-kilometrową podkowę. Zachodnie ramię Łuku leży w Brandenburgii i Saksonii. Wschodnie, na prawym brzegu Nysy Łużyckiej, ciągnie się od Łęknicy na północny wschód, do Tuplic. - To najpiękniej ukształtowana morena czołowa na świecie, widoczna jest nawet z kosmosu - przekonywał mnie przewodnik Roman Sobera z Parku Krajobrazowego "Łuk Mużakowa".

Nazwa formacji geologicznej wzięła się od leżącego naprzeciw Łęknicy, po drugiej stronie Nysy, miasteczka Bad Muskau, po łużycku Mużaków (do 1945 r. Łęknica była jego częścią). W XIX w. na Łuku zaczęto eksploatować złoża gliny, piasku i doskonałej jakości węgla brunatnego, które swego czasu lądolód wycisnął z głębszego podłoża ku powierzchni. Pokłady węgla były mocno pofałdowane, więc zakładano tu zarówno kopalnie odkrywkowe, jak i głębinowe.

Po II wojnie światowej Polacy przejęli po Niemcach kopalnie, zamknięto je dopiero w 1973 r. Od tej pory wody podziemne i opadowe wypełniły wyrobiska, tworząc pojezierze antropogeniczne, czyli będące rezultatem działalności człowieka.

***

Jezior jest ok. 110, najbardziej efektowne leżą w lesie pomiędzy wsią Nowe Czaple a Łęknicą. Niestety, nie wytyczono jeszcze szlaków turystycznych - pozostaje wędrówka z mapą albo skorzystanie z pomocy przewodnika. Tak czy inaczej odnajdziemy je bez trudu, zbiorniki leżą jeden koło drugiego.

Gdy zobaczyłem pierwszy, oniemiałem: tafla wody mieniła się mocnym turkusem. Wyglądało, jakby ktoś rozpuścił w wodzie pastelowe farbki. - Barwa zależy od podłoża, składu wody i kąta padania promieni słonecznych - tłumaczy Roman Sobera. Po chwili wspięliśmy się na wysoki, gliniasty wał wcinający się w zbiornik. To świetny punkt widokowy, ale łatwo stoczyć się w dół po stromym zboczu. Woda w jeziorach ma mocno kwaśny odczyn, nie ma w niej życia. - Kąpiel może być szkodliwa dla skóry - mówi. A to za sprawą zawartego w węglu brunatnym pirytu, czyli siarczku żelaza, który w wodzie rozkłada się do kwasu siarkowego (jedyne jeziora Łuku, w których żyją ryby, rozciągają się w okolicy Tuplic).

W oddali widzimy czarne od węgla brzegi. Ale trudno się domyślić, że była tu kopalnia - ani śladu urządzeń, pełno drzew, przez 33 lata natura zdążyła ukształtować krajobraz po swojemu. Tylko w lasach tu i ówdzie widziałem resztki fundamentów.

***

Idziemy dalej. Kolejne jezioro jest spore, podłużne. Na pierwszym planie księżycowy krajobraz: zwały burego, wymieszanego z węglem piasku, zapadnięte biedaszyby, urwisty brzeg i szeroka plaża. Spływająca z góry woda powycinała w urwisku nieprawdopodobne formy: strumyki z dopływami, wąwozy i kotliny, fantastyczne zamki, sterczące kikuty... Wygląda to jak góry w miniaturze. Tu i ówdzie widać świeżo osunięte (po ulewie) fragmenty zbocza, a w dole, na plaży - miniaturowe delty i tzw. stożki napływowe zbudowane z wypłukanych osadów. Brzeg wciąż się cofa, co roku wygląda inaczej. Po drugiej stronie zbiornika widać mocno pofałdowany półwysep zwany "Grzbietem słonia", dawne kopalniane zwałowisko usypane z osadów broniących dostępu do węgla (zwałowiska, których tu pełno, zazwyczaj są łyse, bo roślinom nie służy zawarty w nich węgiel i siarczki żelaza). Na końcu jeziora woda i piasek są mocno rdzawe od związków żelaza. Na niektórych kamykach dostrzec można czerwone wykwity - to również związki żelaza.

Po chwili kolejne jezioro - prawie całe czerwone, sterczą z niego dziesiątki pni obumarłych brzóz i sosen. Krajobraz piękny, ale zarazem upiorny. To jezioro zapadliskowe - była tu kiedyś kopalnia głębinowa; opuszczone sztolnie pozapadały się, a wraz z nim osunął się i las. Potem wgłębienie zostało zalane, a kwaśne wody zabiły drzewa.

Nad zboczu schodzącym do kolejnego jeziora widać długi, czarny pas - to pokład węgla brunatnego, który w tym miejscu wychodzi na powierzchnię.

W końcu dochodzimy do podmokłej niecki pokrytej czerwono-brązową, śliską skorupą. Sterczą tu dwa okrągłe kratery - to unikalne źródełka z tzw. naskorupieniami żelazisto-manganowymi. Szklista tafla i kratery to właśnie wytrącone z silnie zmineralizowanej wody związki żelaza i manganu. Ale skąd w nich bąbelki? (Jak ich nie ma, wystarczy kilka razy podskoczyć i już się pojawiają - sprawdziłem). - Sam nie wiem, co tu się dzieje - mówi mój przewodnik. - Pod spodem jest węgiel, zachodzą jakieś reakcje, skoro gaz wraz z wodą wybija na wierzch. Rzecz wymaga jeszcze badań. Może wyjaśnią to studenci hydrogeologii z uniwersytetu w Poznaniu, dla których rejon Łęknicy jest świetnym miejscem ćwiczeń.

Kolejne godne uwagi jezioro leży koło wsi Bronowice (przy drodze z Łęknicy do Żar) - ma piękne, zniszczone erozją brzegi, tak wysokie, że przypominają trochę skały Bretanii.

***

Muszę tu wrócić - zostało mi do obejrzenia jeszcze z 90 jezior. No i ciekaw jestem, jak zmieniają się ich kolory w różnych porach dnia i roku.

PS Kilkutysięczna Łęknica ma jeszcze inne atrakcje: słynny Park Mużakowski z XIX w. oraz odwiedzany przez tysiące Niemców największy polski bazar przy zachodniej granicy. Miasto liczy ok. 2,3 tys. mieszkańców, a działa tu aż sześć nocnych klubów (nastawionych głównie na klientelę z Zachodu).



Gdzie szukać jezior?

Z Łęknicy kierujemy się na północny wschód. Po ok. 2 km mijamy miejscowość Nowe Czaple. Kilkaset metrów za wsią przy betonowym przepuście skręcamy w prawo w leśną drogę (tu radzę zostawić samochód). Jeziora leżą po obu stronach drogi, z tym że więcej jest ich po lewej stronie.

Przewodnika można zamówić w Parku Krajobrazowym "Łuk Mużakowa", tel. 068 362 41 35.

Na wyprawę radzę zabrać porządne buty z karbowaną podeszwą (po deszczu stoki są bardzo śliskie).

Noclegi. W Łęknicy działa jeden hotel - Europa, ul. 1 Maja 8. Tanie pokoje (dwójka 50 zł) wynajmiemy u państwa Borkowskich przy ul. Dworcowej 6. Prowadzą też oni bar, w którym można dobrze zjeść.

Skomentuj:
Lubuskie, Łuk Mużakowa: Jaka piękna ta morena!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

  • Hotele
  • Szukaj hotelu

  • Szukaj hotelu w Zurychu

  • Szukaj hotelu w Bazylei