Każdy muzyk ma coś z Cygana - jest ciągle w drodze. Z kapelą od ponad trzech lat jesteśmy nieustannie w trasie. Niestety, nie pozostaje nam zbyt wiele czasu na zwiedzanie (nie licząc klubów i hoteli). Ostatnio udało mi się dłużej pobyć w Pradze z przyjaciółmi z zespołu Ahmed Ma Hlad. Uwielbiam Czechy i Czechów, ich lekki sposób życia, dystans do siebie i wszelkich fanatyzmów czy dewocji, poczucie humoru, muzykę, kino, literaturę, wreszcie kuchnię. Zachwyciła mnie również Litwa - mistyczna, pełna tajemnic, bliska naturze i dawnym, pogańskim tradycjom. Wytwarza się tam najlepsze we wszechświecie miody, likiery, nalewki i piwa.
przeżyłem właśnie na Litwie. Po koncercie w Kownie, gdzie fantastycznie przyjęła nas publiczność, zostaliśmy zaproszeni do sąsiedniej wioski, by nieco odpocząć w... bani. Troszkę się przestraszyliśmy, bo po długiej podróży i wyczerpującym koncercie marzyliśmy o hotelu i prysznicu, a tu jakaś wioska i do tego bania (myśleliśmy, że to suto zakrapiana balanga, jak to na Wschodzie). Na miejscu powitała nas chlebem i solą przesympatyczna rodzina. Bania okazała się sauną w drewnianej chacie, z solidnym piecem, przy którym suszyły się pachnące zioła.
że litewskie wierzenia, tradycje, obrzędy i folklor są wciąż żywe. Nie na zasadzie skansenu i cepelii, ale autentycznej świadomości i poczucia własnej tożsamości.
grubo po północy i chociaż był początek zimy, wyskakiwaliśmy z bani na mróz, kąpaliśmy się w przerębli i oblewaliśmy kubłami zimnej wody. Do tego aromat ziół, smak wędzonego boczku, zeppelinów, suktinisów... Zapomnieliśmy o zmęczeniu. Wyzwoliliśmy atawistyczne moce.
wielu zakątkach Polski oraz w okolicach Salmon Arm w Kanadzie - dawnym indiańskim terytorium Totem Pole, u podnóża Gór Skalistych, w wiekowym lesie Badger Park, nad bajecznym jeziorem Shuswap. Wspaniale było też w Egipcie na półwyspie Synaj, gdzie nurkowałem w Morzu Czerwonym, kontemplowałem arabską muzykę i kuchnię.
swojskość, szlachetną plebejskość, przyrodę, malownicze wsie i miasteczka, które moglibyśmy uczynić naszym największym atutem (w konfrontacji z Zachodem nie za wiele ich mamy).
kapelą, a w przerwach koncertów z żoną Dagmarą i pięcioletnim synem Mikołajem.
Hiltony mają świetne baseny, a mówiąc serio, ze względu na wykonywaną profesję staram się trzymać jak najdalej od hoteli!
Azji (z wyjątkiem Chin), na Litwie, we Francji i w Italii.
książkę, zaległą prasę, płyty z polską muzyką na podarunki, aparat i kamerę.
mam długie nogi, mam nadzieję, że jeszcze mnie poniosą w kilka miejsc.
Holandii, Francji, Anglii, Skandynawii i Rosji w ramach zimowej trasy europejskiej.
Indie, Nepal, Tybet.